Forum World of Tomb Raider
Forum serwisu World of Tomb Raider

Offtopic - Zwierzątka

Valkiria - 13-02-2004, 20:43
Temat postu: Zwierzątka
Kto ma jakie zwierzę?? Opiszcie je,powiedzcie coś o nim. Co lubi?? Jak się wabi??
Cez - 13-02-2004, 20:57

mam psa, kundla o imieniu Sharky, super pies ;)

zawsze chcialem hodować mrówki :) miałem też żółwia, kota, biedronki, koniki polne, motyle , extra :P

Valkiria - 13-02-2004, 21:13

Zwierzyniec :D . Mojego kota można zapoznać tu

http://www.photoshow.net/...?show=DTZjmFBmd - jestem tam oczywiście ja,nawet Lara :) i mój tata. Reszta potem :wink: . Ale zdjęcie są z około 2 lat.

Charles - 13-02-2004, 21:42

Ja mam dwie urocze świnki morskie :Enkila i Anezkę ,żółwia ,rybki i chomika Casanovę
Mr Macphisto - 13-02-2004, 22:30

Ja mam psa, a właściwie psicę :P Zuzę... może kiedyś dam tu foto ;)
Gość - 16-02-2004, 19:36

Hehe:) Ja mampsa rasy hovawart :) i jescze kotka- dachowca :) Mój hovek dostał 1 lokatę na wystawie :) i osenę doskkonałą
Dead - 12-03-2004, 23:35

w moim posiadaniu był kiedyś chomik i powiem jendo : NIGDY WIĘCEJ !!!
Mr Macphisto - 12-03-2004, 23:44

O, widzę, że wcale nie sprawiał problemów ;) A myslałem, że chomiki raczej uciążliwe nie są :D
Dead - 13-03-2004, 10:29

Mój chomik okropnie śmierdział i wydawał w nocy dziwne odgłosy. Do tego jeszcze nie dało się go oswoić. Był chyba upiorem w skórze gryzonia :twisted:
Pati - 13-03-2004, 10:54

Ja mam psa, dobermana w skórze jamnika, ma kompleksy i wabi się Keri :p
Dead - 14-03-2004, 00:33

Zastanwiam się, czy nie zacząć hodowli żółwika. Czy to nie okrutne? :621: :621: :621:
Mr Macphisto - 14-03-2004, 00:36

To zależy co będziesz żółwikowi robić ;)
Dead - 14-03-2004, 00:41

będę o nim zapomonać, umieszczę go w złym miejscu i dam złe pożywienie :twisted:
Mr Macphisto - 14-03-2004, 00:56

To to się nie nazywa hodowla :P
Dead - 14-03-2004, 01:03

to może lepiej zaopatrzę się w kotka
Mr Macphisto - 14-03-2004, 01:11

Zaopatrz się w kaktusa. Nie wymaga dużo opieki, a jak się na niego rzucisz to potrafi się obronić jakby był dzikim zwierzęciem...
Gość - 14-03-2004, 10:24

mam już kaktusy ale przede mną się nie obronią :P :P
Dead - 14-03-2004, 10:27

Też mam kaktusy. Niestety są biedactwa bezbronne :P
Mr Macphisto - 14-03-2004, 11:32

No to zostaje Ci tylko drut kolczasty, ale taki naprawdę mocny :P
Dead - 14-03-2004, 18:50

Albo wirusy. Niektóre są mocniejsze od drutu :P
Valkiria - 15-03-2004, 13:41

Nie jestem moderatorem i nie chcę przeszkadzać,ale to jest temat ZWIERZĄTKA a nie kaktusy :D . No dobra, a może ktoś ma królika :D ??
Dead - 15-03-2004, 14:52

królika nie mam, za bardzo przypomina mi chomika ... bleee
Valkiria - 15-03-2004, 19:26

Nie lubisz chomików?? A to czemu?? Są takie mięciutkie,malutkie,cieplutkie... :P .
Dead - 15-03-2004, 19:45

...śmierdzące, głośne, ...
Leticia - 18-03-2004, 21:41

ja natomiast mialam wspaniala swinke morska Punię, potem zółwika (Speedy) ktory nie mogl wysiedziec w akwarium i musielismy go z niego wypuszczac czego skutkiem byly czesto napotykane na dywanie kupki..... hmmmm.... nie polecam..... mialam psa....upartego jamnika...kochanego jamnika :D ale poniewaz wracalismy pozno (rodzice z pracy a ja ze szkoly) piesek sie nudzil i niszczyl nam co sie dalo.... jest teraz u mojej babci i ma ogromny wybieg i wiem ze jest zadowolony! bardzo go kocham, tego mojego urwisa i nie wyobrazam sobie wakacji bez niego :D
Mr Macphisto - 18-03-2004, 22:29

Jaki on tam Twój jeśli siedzi u babci? W ogóle tego nie rozumiem, jak się bierze psa to automatycznie bierze się też za niego odpowiedzialność. Jak można stworzenie które się do Ciebie przywiązało tak po prostu oddać komuś innemu i jeszcze gadać, że na pewno jest mu tam lepiej... może i teraz, po dłuższym czasie jest, ale przecież na początku on nie wiedział o co chodzi i tęsknił za domem (a może nadal tak jest)... Chore.
Leticia - 18-03-2004, 22:39

nie watpie ze jest mu tam bardzo dobrze :D bo mam powody... poza tym jak myslisz? co jest lepsze dla zwierzecia? niewola czy wolnosc? nie sadzilam ze bedzie mu tak ciezko w naszym domu, wiec chyba dobrze zrobilam oddajac go w rece babci, ktora bardzo kocha zwierzeta... poza tym bylam jeszcze mala- 9 lat, podczas gdy teraz mam 17. Po piesku widac bylo od razu ze odzyskal chec do zycia...w bloku nie byl zbyt szczesliwy....wiedz ze kocham zwierzeta i nigdy wiecej nie wzielabym psa ani kota do bloku aby sie meczyl bo nie chce mu wyrzadzac krzywdy.
Kleo - 18-03-2004, 22:41

Cezar napisał/a:
mam psa, kundla o imieniu Sharky, super pies ;)

zawsze chcialem hodować mrówki :) miałem też żółwia, kota, biedronki, koniki polne, motyle , extra :P


Ja tez mam pieska :P i Cez nie mow tak brzydko na niego :> - kundel :P . To jest moj slodki kundel..EK ;) Sharky :P

Mr Macphisto - 18-03-2004, 22:45

Jeśli to był jamnik to chyba w bloku nie było dla niego tak źle jak myślisz. Z resztą po to wychodzisz z psem na spacer żeby się wyszalał. Na wolności tak czy tak nie jest - ma jakieś ograniczenia... To, że miałaś 9 lat nic nie znaczy, chyba rodzice byli starsi, prawda? No i na pewno sama nie doszłaś do wniosku "o jak mu tutaj ciężko".
Leticia - 19-03-2004, 21:12

Już ty się o yo nie martw, Grzeko... muszę Cię chyba uświadomić bo sam się chyba nie domyślisz.....Więc jak już wspomniałam wcześniej, byłam mała i nie miałam wpływu na to , co stanie się z moim psem. I o jednym jeszcze nie wspomniałam: mieliśmy go zaledwie 2 miesiące i był jeszcze bardzo, bardzo mały, więc raczej nie zdażył sie jeszcze do nas przyzwyczaić i dlatego oddaliśmy go tak szybko, aby mógł sie zadomowić gdzie indziej ale u kogoś sprawdzonego , kogoś kto nie zrobi mu napewno krzywdy. I nie unoś się tak bardzo, kolego bo się narwicy nabawisz :D
Mr Macphisto - 19-03-2004, 21:18

Więc tak, po pierwsze to pokaż mi z łaski swojej gdzie ja się uniosłem? Bo chyba masz za dużą chęć powtarzania zasłyszanych gdzieś wcześniej tekstów... Druga sprawa - jeśli ty nie miałaś wpływu, to bardzo źle świadczy o Twoich rodzicach... I trzecie sprawa - to, że pies miał 2 miesiące to tylko działa na Twoją niekorzyść - wtedy najbardziej się przyzwyczaja. Mój pies miał 2 tygodnie jak został zabrany od matki, a wył jak... aż nie wiem co... zastanów się zanim jakieś brednie napiszesz bo cały Twój post jest zupełnie bezwartościowy :)
Leticia - 19-03-2004, 21:59

Wiesz co , kolego? Muszę ci uswiadomić to, że to twoje posty są zupełnie puste i bezcelowe. Niestety masz spore tendencje do ubliżania i czepiania się do ludzi, którzy się po prostu swobodnie wypowiadają a ty niepotrzebnie wtracasz swoje uwagi. Jezeli tak bardzo pragniesz się wyładować to lepiej zrób to na odludziu aby nikomu nie robic przykrosci. A jeżeli dalej chcesz prowadzić tę bezsensowną rozmowę to nie myśl że będę ciągnęła tą dziecinadę dalej razem z tobą. Takie docinanie napewno niekomu nie jest pomocne i przyjazne- trzba bowiem wiedzieć, kiedy powiedzieć sobie dość. Ja własnie sobie powiedziałam i bedę ignorowała twoje wypowiedzi o mnie bądz skierowane bezposrednio do mnie. Jak tak bardzo za mną nie przepadasz to nie zwracaj na mnie uwagi, bo nie zamierzam bawić się z tobą w takie podwórkowe kłotnie- ty chyba z resztą też nie- więc może lepiej wrzucimy na luz.
Mr Macphisto - 19-03-2004, 22:23

No, no... tylko nie kolego :P Bez przesady, na razie nie jestem aż tak zdesperowany... czyje posty sa puste to można zobaczyc przeglądając forum. I kto tutaj się unosi? Twój ostatni post nie wniósł nic poza wmawianiem sobie, że nic takiego psu nie zrobiłaś.

"Niestety masz spore tendencje do ubliżania" - ?? A gdzie ja Tobie ublizałem?

"ty niepotrzebnie wtracasz swoje uwagi" - zdaje się, że rozmawiałem z Tobą, więc trudno żebym nie wtrącał swoich uwag... A! Może Ty nie wiesz, spróbuję Ci wyjasnić. Dyskusja (szczególnie na forum internetowym) polega na rozmowie przynajmniej DWÓCH osób, rozumiesz? Nie wystarczy, że tak jak w domciu staniesz przed lustrem i będziesz mówić do odbicia... to nie o samo... rozmowa nie należałaby do tych najbłyskotliwszych, ale to pomińmy...

Jesli chodzi o bezsensowną rozmowę... Ty ja zaczęłaś... czego się więcej spodziewać?

"bedę ignorowała twoje wypowiedzi o mnie bądz skierowane bezposrednio do mnie" - łatwiej bedzie jak nie będziesz zaglądać, bo ja tutaj (przynajmniej na razie) zostaję.

"Jak tak bardzo za mną nie przepadasz to nie zwracaj na mnie uwagi" - mam o wiele skuteczniejsze sposoby :P

"Nie zamierzam bawić się z tobą w takie podwórkowe kłotnie" - 1. Z nikim sie nie bawię; 2. podwórkowe są tylko z jednej strony (dla ułatwienia dodam, że nie z mojej. Wiesz już o kogo chodzi czy dalej podopwiadać?); 3. A gdzie tutaj są kłótnie?

Leticia - 19-03-2004, 22:43

No wiec jak juz wcześniej wspomniałm, nie bedę zwracała na ciebie uwagi :P mam nadzieje ze sie nie rozpłaczesz z tego powodu :P A! ja nie pisałam ze ublizasz własnie mi:P i nie pisałam komu :P , więc cię uświadamiam żebyś sie biedaczku nie pogubił. Poza tym warto zauważyć że wszyscy (z małym wyjatkiem) miło sobie rozmawiaja badz DELIKATNIE zwracają sobie uwagę, wiec śmiem twierdzić ze tych rzeczy nie praktykujesz, sadzac po twoich niemiłych uwagach. I jeszcze jedno: jak ci sie nie podobaja moje posty to ich po prostu nie czytaj.
Dead - 19-03-2004, 22:51

A miało być o zwierzątkach :P


EDIT BY GRZEKO
Słusznie, czas wracać do tematu. Chociaż właściwie to częściowo jest na temat :P

Mr Macphisto - 19-03-2004, 22:57

"jak juz wcześniej wspomniałm, nie bedę zwracała na ciebie uwagi" - jak na razie to widzę, że nie możesz przeżyć bez reakcji... może kiedyś Ci się uda, liczę na to.

Jeżeli nie chodziło Ci o to, że ubliżam właśnie Tobie to po co napisałaś "Niestety masz spore tendencje do ubliżania i czepiania się do ludzi, którzy się po prostu swobodnie wypowiadają"? NIe dość, że to offtopic to jeszcze udowadniasz, ze Twoje posty są zupełnie bezwartościowe.

"warto zauważyć że wszyscy (z małym wyjatkiem) miło sobie rozmawiaja badz DELIKATNIE zwracają sobie uwagę" - tak, zauwazyłem: "nie wtrącaj się", "nie wiesz o co chodzi", "nie umiesz czytać" czy "jak ci sie nie podobaja moje posty to ich po prostu nie czytaj"... piękne. Może zgłosimy się do prof. Miodka jako przykładni Polacy?

"śmiem twierdzić ze tych rzeczy nie praktykujesz" - to zależy od osoby. I czesto także jej poczucia humoru, które, niestety, nie może być beznadziejne.

"jak ci sie nie podobaja moje posty to ich po prostu nie czytaj" - jak już wspomniałem, mam na to znacznie lepszy sposób.

Dead - 19-03-2004, 23:11

aaa... no tak :D Grzeko ukazuje zwierzęcą część swojej natury :P teraz wszystko zgadza się z tematem :P


EDIT BY GRZEKO
Skoro nalegasz, mogę być agresywny :twisted:

I KONIEC OFFTOPICU!

Cez - 26-03-2004, 15:11

tak jak na TRPL wspomnę tu tylko, że osttanio na laborkach z bili ogladałem przepiękne zwierzatka:) glisty, tasiemce, przywru, cudowne :lol: :lol:
Dead - 27-03-2004, 10:34

glisty i tasiemce są cudowne, nie wymagają dużo opieki :D
Leticia - 29-03-2004, 16:19

I można je wychodować w sobie... :twisted: ....hehehe....szczerze? to ohyda! :>
Cez - 02-04-2004, 14:59

wczoraj oglądałem i dotykałem ośmiornicę, coś cudownego! i różne łodziki, chitony, slimaki (afrykańskie) i pierścienice.. super
Leticia - 02-04-2004, 16:10

WOW!!!!!! ja też chcę!!!!!! ale tasiemca bym nie dotknela nigdy! bo się go brzydze jak niczego na swiecie! :D
Dead - 02-04-2004, 16:28

a wolisz dotknąć jednego tasiemca czy setki dzikunów plączących sie w twoim ubraniu :?:
Leticia - 02-04-2004, 17:31

jak mialabym wybierać to wybrałabym te dzikuny! to jest sto razy lepsze niż tasiemiec
Dead - 02-04-2004, 17:54

a ja bym wolała owinąć się tasiemcem niż dotykać dzikunów ... bleeee
Frodo_hobbitek - 03-04-2004, 15:47

Dead, zachowuj się. My tu niekogo nie obrażamy. Nie jesteśmy TRPL :P
A teraz do rzeczy:
Ja mam śliczną maleńską chomiczkę. Wabi się Elanor, ponieważ zachowuje się jak hobbit. Jest wiecznie głodna. Poza tym jest świetną kaskaderką (potrafi zeskoczyć z biurka na podłogę i nic jej nie jest) i strasznie szybko biega.

Valkiria - 03-04-2004, 16:45

Mój kot spadł 3 razy z 4 piętra i jakoś żyje :shock: . A ptaków się boi...uuu...a głosy silników... jeszcze bardziej. To istny wariat. A linieje...chociaż jest się do czego przytulić :D .
Frodo_hobbitek - 03-04-2004, 16:51

Zrobiłam zdjęcie Elanorki. Jak wywołam, to zeskanuję i dam tutaj. Na szczęście ona nie linieje i ma takie mięciutkie futerko :D
Leticia - 03-04-2004, 19:19

Szoda że ja mam zepsuty skaner :( ...a moglabym też umieścić swoje zdjęcia z Pikiem, moim kochanym pieskiem:D
Dead - 03-04-2004, 19:25

ja mam jedno zdjęcie z kotem o imieniu Tasiemiec :)
Leticia - 03-04-2004, 20:51

....A mój Piko tego Tasiemca zjadł, więc nie masz co wspominać :P (oczywiście zartuję :D )
Frodo_hobbitek - 03-04-2004, 21:39

Brutalne żarty. Nie lubisz zwierząt?
Leticia - 03-04-2004, 21:45

no coś ty! kocham! szczegolnie konie!!!! ale Dead już mnie wkurza z tymi tasiemcami...brrrrr....nie cierpie ich!
Frodo_hobbitek - 03-04-2004, 21:52

Cezar też lubi różne paskudztwa ;-) Też kocham konie i mam zamiar w wakacje zapisać sie na kurs jeździectwa.
Leticia - 03-04-2004, 23:32

ja jezdze konno:D i teraz w wakacje jade nad morze do znajomych, ktorzy maja stadnine koni:D fajnie no nie?? bede tam co najmniej 2,5 tygodnia....juz odliczam dni :D
Valkiria - 05-04-2004, 13:56

No więc,moja przyjaciółka poprosiła mnie o coś. A mianowicie o umieszczeniu tu pewnej informacji. Zrozumcie, to dla dobra zwierząt,może ktoś się trafi,kto przygarnie psa. Nie zrozumcie nas źle. Macie zapewne dobre serca i pomożecie nam 8) . http://www.psy.mgt.pl/now...55c6f7c912a5768


Jestem wolontariuszką w schronisku i opiekuję się pewną suczką. Bardzo ją polubiłam, i zależy mi by znaleźć jej dom. Dlatego mam prośbę do WSZYSTKICH forumowiczów. Proszę, byście w miarę możliwości umieszczali poniższy tekst na forach i swoich stronkach, za co będę bardzo wdzięczna. Może w ten sposób znajdziemy jej dom?

Cześć! Mam na imię Roksa, lecz wszyscy wołają na mnie Roksi. Jestem 2-letnią, wysterylizowaną sunią- mieszańcem owczarka niemieckiego. Mam około 40 cm wzrostu, ładny, długi ogon, stojące uszy, śliczne wilkowate umaszczenie, a skarpetki mam w takie śmieszne biało-brązowe łatki, co mnie wyróżnia. Jestem wesołą, zupełnie nie agresywną względem zwierząt a także ludzi i mądrą suczką. Potrafię wchodzić i schodzić po drabinie (co sprawia mi przyjemność), skakać przez przeszkody, wskakiwać na stół pingpongowy i inne wysokie rzeczy. Moja opiekunka nauczyła mnie też przychodzić na zawołanie, choć muszę tą umiejętność trochę podszlifować. Dosyć dobrze też sobie radzę z chodzeniem bez i na smyczy, choć muszę przyznać, że nie jest to moja popisowa sztuczka. Bardzo lubię się bawić. Chodzenie krok w krok za właścicielem i gryzienie go po rękach sprawia mi ogromną frajdę. Kocham biegać. Niestety to ostatnie mam tylko raz w tygodniu, kiedy przyjedzie do mnie moja opiekunka. Dlaczego? Bo przebywam w Gdańskim schronisku przy ulicy Madalińskiego 1a na Orunii. Klatka jest ostatnim miejscem, w którym taki pies jak ja chciałby żyć. Konflikty z innymi psami, nie najlepsze jedzenie, płacz innych psów i mój. Chęć wydostania się i ucieczki ze schroniska towarzyszy prawie każdemu z nas.
Możecie mnie znaleźć i zaadoptować podając mój numer identyfikatora, 977.200001391249 oraz numer mojego boksu, czyli 13. Ze zniecierpliwieniem czekam na nowego właściciela. Może właśnie TY przerwiesz moje cierpienie? Obiecuję, że odpłacę Ci się za to wielką, dozgonną miłością.

Suczka Roksi i jej opiekunka Kamila Kicińska.

Frodo_hobbitek - 05-04-2004, 16:21

Jaki śliczny piesek! Mam nadzieję, że ktoś go przygarnie. Ja wczoraj kupiłam szynszylę i już się nawet do mnie trochę przywyczaiła. Wabi się Jumpy (czyt. Dżampi). Wczoraj uciekła i goniliśmy ją przez pół godziny :D
Leticia - 05-04-2004, 19:49

oooooo...no to teraz bedziesz miala zapewne troche ganianki za Jumpy :d ale szynszyle to bardzo fajne zwierzaki :D moja kumpela ma 3 :d
Frodo_hobbitek - 06-04-2004, 23:06

No to cała hodowla :lol: Dzisiaj znowu uciekła i złapałam ją...eeee...za ogon :cry: Inaczej się nie dało. Ale potem ją przytuliłam i było ok. Czy one zawsze są takie dzikie? Za to Elanor (chomik) ma depresję z powodu Jumpy. Chyba trochę się jej boi :P
Leticia - 07-04-2004, 19:46

Eeee....no wiesz...moja kumpela nie narzeka na ich ruchliwość...ale podejrzewam że za bardzo to sie one nie róznią :d więc spoko. pewnie tez jej na początku uciekały ale chyba znalazła jakiś sposób...
Frodo_hobbitek - 07-04-2004, 21:23

Jumpy się trochę uspokoiła. Nawet pozwoliła sobie zrobić zdjęcie. Jak wywołam, postaram się zeskanować i zamieścić tutaj :D
Frodo_hobbitek - 24-05-2004, 19:26

Zgodnie z obietnicą zamieszczam fotki moich zwierzaków.
Pit - 24-05-2004, 21:30

Oto moja papuga Klara (ew. Klarrrrcia ;) ) - nimfa :)
Nimfy chyba nie są szczególnie popularne w naszym społeczeństwie, moja papuga obecnie mnie trochę wkurza, ale mniejsza o to ;)
Nasze stosunki są jeszcze dalekie od idealnych - z mojej ręki je czasem słonecznik, ciastka, etc., ale jak się skończy to żre mnie ostro swoim twardym dziobem (au.)
Oczywiście czasem wypuszcza się ją "na pokój" - ona tymczasem głównie drepta po parkiecie. Hm. Czasem także polata. Niestety, nie jest jakaś specjalnie aktywna :/
Załączam fotę ;)

Valkiria - 25-05-2004, 14:35

Ale słodkie :) . Też bym chciała mieć takie pupile :) . Jeśli ktoś ma jakieś zwierzę, niech da tu zdjęcie, będzie fajnie oglądać takie milusińskie zwierzęta :) . Oczywiście nie zmuszam :wink: .
Frodo_hobbitek - 25-05-2004, 17:00

Ta Twoja papuga gada? :mrgreen:
Serenity - 25-05-2004, 17:10

Pit -> chyba wiem co masz na myśli mówiąc trochę wkurza :mrgreen:

Valkiria -> wedle życzenia mój papużor :lol:

Pit - 25-05-2004, 22:00

Tzn. teoretycznie powinna gadać, ale niestety, jak na razie się niiiiczego nie nauczyła :/
Serenity, a twoja papuga to jaki gatunek? Ja najbardziej lubię faliste, miałem kiedyś uroczą parkę, aż w końcu kiedyś przychodzę do domu, a tu mi powiedzieli, że.. uciekły. :518: Dziurawa klatka stała na balkonie i.. proszę.

Ryczałem pół dnia :|

Cez - 28-05-2004, 17:45

Serenity, ale kolorowa papuga.. to są aż takie kolorowe? :o

dostałęm ksiazkę "podróż w krainę mrówek", powoli przymierzam sie by załozyć hodowlę tych owadów.. ale pewnie wcześniej z domu mnie wyrzucą :P

Frodo_hobbitek - 02-06-2004, 16:02

Serenity ---> Masz arę?
Cez -----> Zamieszkaj w Sieradzu, na ulicy Bohatarów Września, a mrówki same do Ceibie przyjdą. Miałam kiedyś z nimi problemy, ale odkąd zaczęliśmy stosować środki owadobójcze, nie pojawiają się. Nienawidzę mrówek! Zgadnij, gdzie zrobiły sobie gniazdo! W oryginalnej kasecie z filmem "007: Jutro nie umiera nigdy"!! Prezent na imieniny dla mojego taty :-( Trzeba było wyrzucić kasetę do kosza!!! ŚMIERĆ MRÓWOM, ŚMIERĆ MRÓWOM, ŚMIERĆ MRÓWOM!!!!!!!!!!!!!!!!

Serenity - 02-06-2004, 18:59

Cezar -> uwierz są takie kolorowe :wink:

Pit -> życzę powodzenia w szkoleniu papuga, mój nigdy nie będzie gadał, bo jest z gatunku śpiewających, ale będzie przynajmniej ładnie gwizdał :D

Nie nie to nie Ara. Lava ma jakieś 30 coś centymetrów podczas gdy Ary mają około 80. Jest to Rozella Białolica, samiec - prawda że śliczny? :mrgreen: (samiczki są na ogół trochę bardziej wyblakłe). Jest to moja pierwsza papuga, pomijając taką jedną falistą, która wpadła do mnie do domu z wielkim hukiem (potem znalazł się właściciel zagubionej owieczki :) ) Dzięki niej mam mojego papużora.

Frodo_hobbitek - 06-06-2004, 10:14

Kiedyś papuga przyleciała mi pod okno, ale nie udało mi się jej złapać, zreszta nawet specjalnie nie próbowałam. Papużki są śliczne :-) . Nie wiedziałam, że śpiewają. Miałam kiedyś śpiewającego kanarka :-)
Cez - 07-06-2004, 14:32

powaznie frodo..? no cóż.. też bym sie zdenerwował.. ale one walczą o przetrwanie.. nie myslały, że niszczą Twoją własnośc... ja też nie lubię jak czasm po zlewie drepcze mrówka faraonka.. ale potem o tym zapominam i z radoscią obserwuję te owady w lesie.
Frodo_hobbitek - 07-06-2004, 15:28

Poważnie. Ta kaseta kosztowała z 40 zł. Dlatego nie lubię mrówek, ilekroś jaką widzę w domu (co na szczęście już się nie zdarza, bo wszystkie wytruliśmy), od razu rozgniatam :twisted: W ogóle nie lubię obserwować mrówek, nawet w ich naturalnym środowisku. Po prostu sie nimi brzydzę.
Kasia Trent - 27-06-2004, 21:26

Heh... Ja mam jamniczka szorstkowłosego. Wszędzie go pełno, sąsiedzi ciągle narzekają, ale co tam... Wabi się Fido, ale moja starsza mówi na niego szczurek.
Frodo_hobbitek - 09-07-2004, 20:42

Ja maiałm sznaucera olbrzyma. Sznaucery są kochane. Wabił się Bingo. Chcialabym mieć husky.
Kasia Trent - 09-07-2004, 20:46

Ja zawsze chciałam mieć setera irlandzkiego. Świetne psy... Ale starsi się upierali przy małym psie :/
Frodo_hobbitek - 15-07-2004, 19:16

A ja chciałabym mieć husky. Takie śliszne są...
Kasia Trent - 15-07-2004, 19:36

Śliczne, śliczne, ale za to jak się męczą latem... Zależy kto, gdzie mieszka.
Frodo_hobbitek - 16-07-2004, 15:07

A najbardziej chciałabym mieć wielkeigo czarnego, kudłatego psa i nazwałabym go Syriusz :mrgreen:
MekCal - 18-07-2004, 18:26

Frodo -> A ja psów nie lubię, bo mogą zabić w nocy przez gryzienie. Koty natomiast nic nie zrobią jak się z nimi śpi.
Kasia Trent - 18-07-2004, 18:31

MekCal napisał/a:
A ja psów nie lubię, bo mogą zabić w nocy przez gryzienie. Koty natomiast nic nie zrobią jak się z nimi śpi.


Wiesz co? Jak się psa wychowa, to Cię w nocy nie zagryzie :P Poaz tym, psa można przytulić, a kota, to tak nie bardzo :/ Ja się o wiele bardziej boję spać z kotami... Kiedyś kot kuzynki dziabnął mnie w palec u nogi wystający spod kołdry :evil: Ruszałam nim, a koty są wrażliwe na ruch i to dlatego...

Valkiria - 18-07-2004, 18:31

Mówi się, że koty w nocy po trochu zabierają swojemu właścicielowi duszę :| . Mój kot mnie nie lubi :mrgreen: , a jak nie ma co robić to szuka czegoś do zabawy, ale wie, że potem będę mu grozić :roll: . To jest mały diabeł, ale jak tak się na niego popatrzy jak śpi to wygląda tak...sierściuchowo :) .
Frodo_hobbitek - 18-07-2004, 23:17

Mój dziadek ma ślicznego małego kotka, który jest bardzo przyjacielski i wszystkim wskakuje na kolana i chce się bawić. Ja lubię wszystkie zwierzęta :mrgreen:
Valkiria - 19-07-2004, 12:30

Czy ktoś z Was ma może tchórzofretkę?? Mam zamiar kupić, chcę spytać się o radę posidacza takiego zwierzaka. :mrgreen:
Frodo_hobbitek - 19-07-2004, 13:39

One są śliczne :mrgreen: Tylko że to gryzonie, a grzyzonie jak sama nazwa wskazuje mogą gryźć. Czy ktoś wie, jak oswoić wredną szynszylę :P ?
Mr Macphisto - 23-07-2004, 18:02

MekCal -> Jak ktoś nie potrafi wychować psa to go nie bierze. Czy Ty myslisz, że kot nie potrafi zaatakować? Bo jeśli tak to się mało znasz.

Valkiria -> Tchórzofretki są świetne, nie mam ale jak je gdzieś widzę to mnie rozbrajają :D

Valkiria - 23-07-2004, 18:30

Dobrze wiedzieć :) . Ja walczę o pana fretka a moja mama walczy o psa :| . A czy ta fretka śmierdzi ( przepraszam :wink: ) ?? W ilu procentach jest na TAK Waszym zdaniem??
Mr Macphisto - 23-07-2004, 18:55

Nie wiem czy śmierdzi bo tylko w sklepie widuję... ale one są komiczne :lol:
Frodo_hobbitek - 23-07-2004, 18:58

Ja widziałąm tylko w telewizji. U mnie w zoologicznym ich nie ma. Podobno niestety śmierdzą.
Dead - 19-08-2004, 20:44

Lubicie pająki? Ja chyba zacznę hodować :wink:
Kasia Trent - 19-08-2004, 20:49

Dead czy Ty mnie chcesz tutaj specjalnie zwabić? :> I Charlesa przy okazji też...? :> Ja wprost kocham pająki, uwielbiam te włochate, ośmionożne stworzenia z wielkimi, obleśmymi odwłokami :> Charles wspominał, że miałaś pająka, ale Ci go zabił swoją miłością :> :P Biedny pajączek, tak mi go żal... :> A mogłam go do siebie przygarnąć... :> Przynajmniej byście nie zadusili niewiniątka :>


MR MACPHISTO
Powaliło was coś chyba, tzn. tych 'za' tymi pseudo zwierzątkami ;)

Dead - 19-08-2004, 20:56

Ty chyba jednak nie masz arachnofobii Kasiu :> tak chętnie mówisz o tych miłych zwierzątkach :twisted: może lubisz jeszcze jakies stawonogi ?? :>
Kasia Trent - 19-08-2004, 21:16

Owszem, mam. Leczyłam się u psychologów, psychiatrów, ale te spotkania nic nie dały :/ Moja psycholog kazała mi 2 razy dziennnie powtarzać sobie w kółko 10 kolorów, a dokładniej to leciało tak: "Wyobraź sobie kolor zielony.... Zielony jak trawa... Zielony... Zielony zalewa Twoje oczy... Zielony Zalewa Twoją głowę... Zielony" :evil: Można było szału dostać, a nie wiem po co mi to w ogóle było :!: Mówiłą, że, żeby nie myśleć o pająkach... Ponoć najskuteczniejsza jest konfrontacja, czyli pozostawienie człowieka "na pastwę losu" z jego obiektem lęku. Ale strach mnie tak zżera, że nie wiem co robić. Jednego gosta wnerwiała siora, bo miała arachnofobię. Przywiązał ją do krzesła i trzymał przez 15 minut przed oczyma wielkie zdjęcie pająka. Pomogło... Ale ja nie widzę dla siebie nadzieji. Już jest może troszkę lepiej niż kiedyś. Nie trzęsę się, nie płaczę, nie wpadam w "trans". Brałam tabletki, ale w za dużych dawkach i ręcę mi się od nich zaczęły trząść :/ Chyba zostaje mi tylko jedno, wspomniale wyjście, ale nie jestem jeszcze gotowa. Pewnie zadajecie sobie pytanie jak przeszłam TR? :/ Poprosiłam, teraz znienawidzoną przeze mnie qmpelę, ale stałam z boku i cała się trzęsłam jak to przechodziła... Kiedyś nie mogłam też zasnąć. Siedziałam na łóżku, nie zamykając oczu, patrząc czy w kątach nie ma pająków. Siedziałam tak długo, aż padłam ze zmęczenia. Teraz mam już z tym mniejsze kłopoty, ale to nie zmienia faktu, że mam arachnofobię...
Dead - 19-08-2004, 21:51

naprawdę przydałoby ci się kilka chwil sam na sam z wielkim pająkiem
Charles - 19-08-2004, 21:53

No to wiemy co dać Kasi w prezencie :twisted:
Kasia Trent - 19-08-2004, 22:13

Siostro, ja bym nie wytrzymała tych kilku chwil, bo bym chyba zemdlała. Chociaż... Niewiem. Byłabym zapewne przytomna, ale cała spraraliżowana ze strachu. Trzęsłabym się jak galareta, ale stała jak słup :/
Charles -> A za prezent z góry dziękuję :> Możesz inaczej wyrazić swoje uczucie do mnie, ale rozumiem Cię... :>

Dead - 19-08-2004, 22:15

kolekcję zasuszonych pajączków, stado żywych pająków i symulator tarantuli :twisted:
Charles - 19-08-2004, 23:00

Dam Ci Kasiu całą kolekcję pająków :> Będziesz je pielęgnować ,głaskać ,karmić i tulić :>
Dead - 19-08-2004, 23:03

ja załatwię plakat :twisted:
Valkiria - 20-08-2004, 11:07

Biedna Kasia :) . Co oni Ci robią... :) . Ja też się boję pająków, ale tak? One bardziej się boją nas. A może stopniowo? 5 minut, potem zwiększać czas, w którym będziesz się gapić na fotkę z pajączkiem, potem włącz sobie Animal Planet lub coś takiego i zerknij kiedy będzie program o nich. Ja nigdy tego nie zrobie :P . Bez nich i owadów (czyt.komary) życie byłoby lepsze :) .
Frodo_hobbitek - 20-08-2004, 13:03

Zgadzam się! I bez os! Ja też się boję pająków. Ale myślę że w podtrzebie przywaliłabym takiego Encyklopedią PWN :P
Dead - 20-08-2004, 13:36

ja specjalnie sprowadzam do pokuju zeby zbierały inne robactwo
Kasia Trent - 20-08-2004, 13:46

Powiem tak. Z robali lubię jedynie żuczki, a szczególnie SKARABEUSZE, bo są śliczne i przypominają mi mój kochany Egipt :D Inne robaczyska mnie raczej nie interesują... :583:

Ale chciałabym mieć kameleona, nazwałabym go Boaz :mrgreen:

Dead - 20-08-2004, 13:50

Już mam skarabeusza. Też chciałabym mieć kameleona albo jakieś innego gada, ale niestety nic z tego nie wyjdzie. Dlatego będę hodować wiewiórkę. :/
Kasia Trent - 20-08-2004, 14:01

Ten skarabeusz, to pewnie już martwy jest :P A wiewiórstwo i tak Ci pewnie przy najbliższej okazji zwieje... Lepiej załatw sobie jaszczura, tylko pod żadnym pozorem nie legwana :evil: Legwany są wrdene i głupie :evil: No nie, Shep? :twisted:
shephard - 20-08-2004, 14:04

ooo tak... legwany to głupie stworzenia.... :twisted: powinni wszystkie wybić... byłoby mniej kłopotu :twisted:
Mr Macphisto - 20-08-2004, 14:05

Doprawdy oryginalne upodobania macie z tymi wszystkimi pająkami, żuczkami i innym dziadostwem... pohodujcie sobie Simy :P
Charles - 20-08-2004, 14:27

Dead chciałaby węża :> Liczę że kiedyś sobie załatwi podobną są smaczne :>
Kasia Trent - 20-08-2004, 14:35

Ty tylko o jedzeniu myślisz :P Biedna Dead, ja jej współczuję, zjadasz jej wszystkie zwięrzątka i jeszcze zabijasz swoją miłością :cry: Biedaczyska... Dead, siostro -> Kondolencje :cry:
Charles - 20-08-2004, 14:45

Albo zaczne im śpiewać i grać tego jeszcze nikt nie wytrzymał i tak umarłyby jakby usłyszały głos pełen miłości Dead :twisted: :shutup:
Dead - 20-08-2004, 15:13

Każde moje zwierzątko zdechnie bo i nim zapomnę :twisted: Wszystko co żywe znajdzie się w moich rękach szybko umiera :508: A wiewiórka nie ucieknie szybko i tak samo ze szczurem bo bym ją zamkneła w klatce.
Charles - 20-08-2004, 16:21

Szczury są takie smaczne a wiewiórki jeszcze nie jadłem ale liczę że Dead mnie poczęstuje :> Szkoda że krew tak szybko stygnie .....
Dead - 20-08-2004, 16:30

Tobie dam ogonek na spróbowanie :> Myślę że dostanę kawałek świnki morskiej :>
Frodo_hobbitek - 21-08-2004, 13:27

Sadyści! Można hodować wiewiórki? Ale chyba ich się nie kupuje, tylk łapie w parku? Ja mam "wiewiórowatą" szynszylkę, siedzi w klatce i ma się dobrze :P
Charles - 21-08-2004, 14:00

U nas w sklepie była ale nie udało mi się jej kupić a była napewno smaczna ...
Valkiria - 21-08-2004, 14:06

Normalnie sadyści z Was. Tylko się lać i za boki łapać z tych wyczynów :wink: . Jak moja mama mawia : Macie narąbane :) :wink: . W żadnym języku brak takiego słowa przedstawiającego to co się dzieje gdy dorwiecie zwierzę. :)
Charles - 21-08-2004, 14:12

Ludzie zawsze jedli mięso a wiewiórki i świnki morskie są smaczne o szczurach nie wspominając :>
Frodo_hobbitek - 22-08-2004, 16:33

Zjedz samego siebie, skoro jesteś taki głodny :P
alicja-maria - 22-08-2004, 17:03
Temat postu: ...ja...
ja mam żółwia lądowego, papugę i psa[jamniczqa]....kiedyś miałam kanarka,rybkę i pająka przybłęde..takiego tłuściocha Frania:P i mażę o huskym :>

poprawka By igi

Kasia Trent - 22-08-2004, 17:34

A ten pająk przybłeda, to co? :551: Tarantula jakaś? :559: Gdzie Ty go trzymasz? :> Bo nie rozumiem...
alicja-maria - 22-08-2004, 17:58

ten pająk kaśka to przyszedł do mnie nie wiem skąd...........praktycznie to mieszkał "w moim oknie"...jakiś tlusty...10 centymetrów miał na oko...ale nie tarantula......tłusty-owłosiony....pająk...hehe franek
Kasia Trent - 22-08-2004, 18:02

Ja bym dostała od takiego zawału :552: Zaraz bym go zgniotła i odkaziła sobie pokój :evil: Jeżeli byłabym w stanie go zgnieść, a jak nie, to bym kogoś poprosiła :P Potem to miejsce byłoby dla mnie skażone i unikałabym go przez pare tygodni :/ Tak mam zawsze...
Frodo_hobbitek - 24-08-2004, 13:00

Ja mam mrówki-przybłędy. Rozgniatam je :twisted:
Kasia Trent - 01-10-2004, 16:44

Dzisiaj mojemu pieskowi wbił się kij w podniebienie :(

Przyszłam do domu i wpuściłam go do środka. Ten zaczął sie miotać, próbował łapami wygrzebac coś z pyska. Patrzyłyśmy się z mamą, co on wyrabia i w końcu przytrzymałyśmy go i zobaczyłyśmy, że ma w poprzek wbity w podniebienie kawałek drewna! :cry: Próbowałyśmy to jakoś wyciągnąć, ale było za mocno wbite :( Poszłam do sąsiada, myślałam, że on mógłby pomóc, ale chociaż się starał, to nic nie zdołał zrobić :( Po jakimś czasie w końcu pojechaliśmy z biedakiem do wterynarza. Najpierw dostał narkozę i patrzyłam jak powoli zasypia... :cry: Weterynarz kazał nam przyjechać po niego za godzinę. Później okazało się, ze kij był tak mocno wbity z obu stron, że nie szło go wyciągnąć normalnie, tylko trzeba było przeciąć na pół, a potem jeszcze wyjąć pozostałe połówki jakimiś obcęgami... :cry: Moje biedactwo... :( Jak go niosłam z samochodu do domu, to tak mu łepek opadał :( Teraz jeszcze nie może ani jeść, ani pić do jutra... :cry:

MekCal - 01-10-2004, 18:10

Musisz się nieźle martwić o swojego pieska, ale też dobrze się nim opiekować :) ... Ciekawe, jak on sobie ten kij wbił tak głęboko...
Kasia Trent - 01-10-2004, 18:29

No właśnie, napewno się bawił i gryzł go, ale jak mu tak bardzo utknął, to ja już niewiem. Może przez przypadek wleciał mu głębiej do pyska i się zaklinował. A Fido próbował go wyjąć, więc jeszcze bardziej go sobie wbił... :cry:
Valkiria - 01-10-2004, 20:40

Uuuuu...ja na Twoim miejscu miałabym jedno: panika, bo zdrowie psa. Bym się tylko poryczała. Kasiu spokojnie, napewno nie jest tak tragicznie. Współczuję...trzymaj się :) . Będzie lepiej.
Kasia Trent - 01-10-2004, 20:53

Na szczęście, to nic na tyle poważnego, żeby tak bardzo ubolewać. Oczywiście, martwię się, ale widzę, ze powoli dochodzi do siebie. Raz mi tylko łzy poleciały - jak musiałam go zostawić u tego weterynarza. Było mi przykro, że nie moge z nim zostać...
shephard - 01-10-2004, 20:55

Najważniejsze że wszystko już dobrze! Napewno niedługo wyzdrowieje i będzie good!
Frodo_hobbitek - 02-10-2004, 16:08

Jestemr pewna, że będzie dobrze. Znajomy weterynarz powiedział mi kiedyś, że zwierzę leczy się samo. Tak była z moją szynszylką - zwichnęła łapkę przy zabawie, kilka dni nie sakała, a potem było już ok i znowu jest silna, zdrowa i ma szalony apetyt na miód :lol:
Valkiria - 20-10-2004, 20:30

I jak tam piesek? :) Mam pytanko, czy istnieje taki zwierzak jak miniaturka kota?? A może ktoś zna jakąś stronę w tym temacie? Z góry dzięki.
Malwinka - 20-10-2004, 21:01

Jestem kociara od 23 lat i nie slyszalam o miniaturce kota. Jak miniaturowa powinna byc miniaturka kota? Jest wiele ras kotow i w zaleznosci od nich zwierzaki te sa roznej wielkosci. Niektore maja krotsze lapki inne dluzsze, mniejsze wieksze glowy. "Kot miniaturka" - :roll: raczej nie chyba, ze nazwac tak najmnieszego rasowo kota.
Valkiria - 20-10-2004, 21:18

No dobra, rozumiem, tylko pytałam :) . No to jak jesteś kociara od tylu lat, to pewnie masz jakieś fajne stronki o kotach co :wink: ? I czy mogłabyś mnie taką jedną obdarować? :wink:
Kasia Trent - 21-10-2004, 10:33

Cytat:
I jak tam piesek? :)


Piesek dobrze, powiedziałabym, że nawet lepiej niż wcześniej :D

Malwinka - 22-10-2004, 08:05

Niestety nie mam linkow do stronek o kotach i tak mam kociarnik w domu ;)
Derdonka - 22-10-2004, 08:50

Hłehłehłe, ja mam linka :lol:
http://www.infinitecat.com/ >> ale to jest w jezyku obcym :p

Catwoman - 23-10-2004, 18:58

Derdonka napisał/a:
... ale to jest w jezyku obcym :p

Lol, jak to zabrzmiało :D

Moja kuzynka ma coś w guście kota-miniaturki (jeśli tak to można ująć). Niestety, nie wiem, jaka to rasa... Ale w porównaniu z moim kocurem (są mniej więcej w tym samym wieku) to tamten jest sporo drobniejszy ;) .

gabi - 29-10-2004, 00:48
Temat postu: koty-miniaturki
Mam pięć kotków miniaturek.Biały,rudy,dwa bure i jeden niewiadomojaki.Na razie zajmuje się nimi ich mama,ale niedługo przestaną być miniaturkami i będa żyły tak jak wszystkie koty.Są słodkie, ale proza każe szukać dla nich przyjaznych domów nim przestaną być malutkie aby nowi właściciele zdążyli je co najmniej polubieć kiedy są najsłodsze.
Kasia Trent - 18-04-2005, 16:54

Nie miałam jeszcze okazji zamieścić tu fotek mojego psiunia, ale dzisiaj dorwałam skaner no i proszę: :P

Prawda, że słodki? ;)

Cinek - 18-04-2005, 17:08

Świetny :mrgreen: Podobny do mojego, tylko troszkę mniej włochaty...ale rozmiar i kolor ten sam :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Paciej - 18-04-2005, 18:38

Masz fajnego pieska. Ja od dwóch dni mam królika - jak dopadnę cyfrówkę to zrobię fotki i też się nim pochwalę :P
Valkiria - 18-04-2005, 19:08

Jaki on malutki :mrgreen: zdjęcie się otwiera, otwiera, ja myślę, że to jakiś duży pies, a strona dalej się otwiera a tu taki malutki piesek :P No to ja się pochwalę moim koteckiem :wink: Bo jeszcze tego nie zrobiłam ;)
Paciej - 18-04-2005, 19:10

Ja szczerze mówiąc nie przepadam za kotami ale Twój na zdjęciu wygląda uroczo :P
Kasia Trent - 18-04-2005, 19:19

Jej, on wygląda jak kotokrólik :P

A mój piesek już trochę większy jest niż na tych fotkach :mrgreen: I bardziej nieznośny ;)

Update: Na tym drugim zdjęciu widać pozaklejane taśmą otwory w bramie. Fido był taki mały, że się przez nie przeciskał :wink: A raz utknął :( I trzeba było zakleić :p

Cinek - 18-04-2005, 20:03

Czekajcie przecież ja mam fotę swojego psa na kompie :D Co prawda z młodości, ale zawsze... :P
Teraz jest taki sam tylko większy i bardziej włochaty (typowa poducha :D )


Kyo - 18-04-2005, 22:02

A ja mam 2 koty i psa :mrgreen:


MACPHISTO
Pisz dłuższe posty

Malwinka - 19-04-2005, 22:33

U mnie w domu mieszkaja 4 koty i pies w ogrodzie w swoim M1. Moj osobisty kocur zwie sie Snoopy i jest wyczesany jak na Malwinki kocura przystalo. Reszta towarzystwa jest neutralna lub mojej mamy. Piesek jest NASZ, ale ogolnie ojciec mowi ze to jego synek. Jutro cos poskanuje i przedstawie ich poczciwe facjaty.
Valkiria -> uwielbiam czarno-biale kotki i twoj bardzo mi sie podoba co za mordka kocia :)

Mr Macphisto - 19-04-2005, 22:50

Właśnie sobie zdałem sprawy, że mojej psicy jeszcze tu nie było a miał się pojawić ;)

Nie pytajcie co ona robi na kanapie, sam nie wiem :P :P :P

Malwinka - 20-04-2005, 07:08

Wiesz Macphisto wydaje mi sie, ze twoja psica ucina sobie drzemke ;)
Moj piesek ma podobne barwy, ale z dodatkiem bialego. np lapy ma biale i mordke.
Jakiej rasy ona jest czy to mieszaniec, bo pyszczek ma dluzszy.

Mr Macphisto - 20-04-2005, 10:55

Pies kanaryjski ale trochę zmieszany z czymś innym, nie wiem z czym dokładnie, ale chyba amstaff ;) Jest mniejsza od nich, ale ogólnie wygląd i zachowanie ma właśnie tej rasy (znaczy się perro de presa canario :P ). A jak ziewa to wygląda jak 100% amstaff :D
Kasia Trent - 20-04-2005, 11:03

Dla mnie to wygląda jak stafford :P


MACPHISTO
Wygląda jak wiele różnych ras :mrgreen: Ale do psa kanaryjskiego jest jednak największe podobieństwo :)

Malwinka - 20-04-2005, 19:40

Bo moj piesek to American Staffor Shire Terrier /pelna nazwa rasy/ ajk byl maly wygladal jak Reksio.
Paciej - 22-04-2005, 18:19

Oto mój pupilek którego mam od tygodnia - ma na imię Patric :P Jest słodki jak prawie każdy królik.
Derdonka - 22-04-2005, 23:23

A zolwia ktos tu posiada? Stepowego na przyklad?
Bo ja mam takie cos za lodowka (obecnie). I przy mojej calej milosci do zwierzat wszelkiej masci, ten gatunek to debilizm wrodzony, brak intelektu bije z oczu, jedyne co potrafi, to zarcie wyczuc na kilometr :P ... i nakupkać do komputera :/
Poza tym jest slodki, ziewa wystawiajac rozowy jezyczek, szyje ma jak peryskop i oczka takie paciorkowate, ze patrzy sie w nie i czlowiek mięknie :D
Szukam dla niego samiczki - jak ktos ma rodzaj zenski, to przypuszczam, ze on sie ucieszy :mrgreen:

Cez - 22-04-2005, 23:31

Cytat:
A zolwia ktos tu posiada? Stepowego na przyklad?


mialem jak byłem maly :) stepowego.. ostatnio.. jakis miesiac temu z siostra chcielismy sobie kupic.. bo u sąsiadki sie napatrzylismy na zółwia :) .. ale jakos.... no nie wiem... na razie przestalismy o tym myslec.. na pewno kiedys sobie kupie.. uwielbiam zwierzeta.. (rosliny takze!) zreszta.. gady są cudowne :)

Derdonka - 22-04-2005, 23:36

To kup sobie samiczke, w wakacje przyjade z dodatkowym bagazem ;)
... bo on instynkt macierzynski czuje. Na moim klapku obecnie sie wyzywa - wole zapewnic mu prawidlowy rozwoj :D

CEZ:
:lol:

dAvv!d - 23-04-2005, 17:56

Ja mam od 6 lat pieska - pudla, ma na imięę Dżeki ;P Wogle dla mnie najfajniejszy pies na swiecie ;) Jeeszcze mam rybkę (bojownika) w akwarium, zwie się Ines :]
Kasia Trent - 23-04-2005, 18:02

Ines... skąd ja to znam? :gupek:

A ja mam jeszcze jedno zwierzątko :mrgreen: Jest bardzo głupie i nieusłuchane :lol:


MACPHISTO
Ale z ciebie cholera :D :D:D

Kyo - 23-04-2005, 18:04

A to zdjątko mojego rasowego kota Fiony...(kosztował kupe szmalu i dostałem go zamiast N-gage'a:(fuck!) Pogodziłem sie jednak z tym faktem i to jest teraz jedno z moich ulubionych stworzonek :mrgreen:
Tak w ogole to mozna powiedziec ze mam kazde zwierzątko domowe, bo moi starsi mają wlasny sklep zoologiczny :twisted: . Ostatnio wlasnie mialem na przechowaniu w pokoju 2 wodne żółwie o dosc pokaźnych rozmiarach :wink:

lara_croft - 23-04-2005, 18:10

Ja mam od prawie 15 lat psa o imieniu Frodo (na cześć ulubionego bohatera "Władcy Pierścieni" mojego ojca), od 7 miechów czarna kotke o imieniu....Zuzia (sama już nie pamiętam, kto jej dał takie imię). Kilka lat temu mialam świnkę morską - ale zdechła przezywszy z nami prawie 6 lat :518:
Kasia Trent - 23-04-2005, 18:14

Ja kiedyś miałam świnkę morską perską i pies przyniósł do domu pchły, a one ją 'zagryzły' ;(
lara_croft - 23-04-2005, 18:19

O boshe musiałaś suię wtedy czuć okropnie...Gdybyś wiedziała, jaka histeria wybuchła, gdy wróciłam do domu tamtego dnia ( był to któryś poniedziałek maja 1998) i wchodze do mojego pokoju, zagladam do 'budy' świnki, a tu nagle zauważam, że ona się wogóle nie rusza...Ryczałam chyba przez tydzień :placz:
Kasia Trent - 23-04-2005, 18:28

To mój chomik kiedyś się najadł pościeli, cały się zepchał, potem zaczął ropieć i zdechł ;( Następnego dnia poszłam go pochować pod wiśnią, w ogródku ;(
lara_croft - 23-04-2005, 18:31

Podobnie było, jak przyszło do wyznaczenia miejsca na pochowanie mojej swinki...A tak pozatym to zapomniałam powiedzieć (ups, napisać), że mialam kiedyś jeszcze jedną kotkę, ale ona niestety szybko zeszła z tego świata i pochowalismy ją na działce - blisko miejsca, gdzie pochowana została świnka...
Paciej - 23-04-2005, 18:51

Ja też miałem świnkę morską, a właściwie nie ja tylko moja siostra. Były chyba nawet dwie. Też miały na imię Dżeki :P A tak wogóle to nie przepadam za zwierzakami :( No może poza królikami :P :) :mrgreen:
Valkiria - 23-04-2005, 18:55

Jaki pikny kot :o :) . Ja miałam jeszcze królika, miał jedną białą łapkę a cały był czarny. Ale niestety strasznie gryzł kable, tapety na ścianach. Mały urwis robił zbyt wiele złego...oddaliśmy go, i to był wielki błąd. Ja nie rozumiałam jeszcze co znaczy oddać zwierze bardzo przywiązane, był u mnie kilka lat :( ...nigdy więcej takiego błędu.
Jaunty - 23-04-2005, 21:02

Dołączam do grona ex-właścicieli świnek morskich. Moja nazywała się Binka - taki skrót od Al-binka, bo była w 85% biała :P . Kurczę, jak ja za nią przepadałem ! Zbudowałem jej dwa domki z drewna, co dwa dni wrzucałem świeże trociny, wyprowadzałem na spacer po pokoju, głaskałem, bawiłem i karmiłem. Aż tu któregoś miesiąca okazało się, że mam na nią uczulenie :( . Poszedłem więc na zabieg odczulający, bo nie mógłbym pogodzić się z oddaniem świnki w czyjeś ręce. Niestety... po paru miechach uczulnenie wróciło i musiałem ostatecznie oddać Binkę mojej ciotce - nauczycielce. Przez jakiś czas świnka była pupilem pracowni biologicznej, aż w końcu ciotka pozwoliła ją wziąć któremuś uczniowi. U niego najprawdopodobniej dożyła szczęśliwie kresu swoich dni. Kiedy widziałem ją po raz ostatni miałem jakieś trzynaście lat...
dAvv!d - 23-04-2005, 21:27

A ja nigdy świnki morskiej nie miałem jeszcze... moj brat cioteczny (aktualnie ma 7 lat) zamordowal wlasnorecznie 3 chomiki (pamietam jak trzymal go tak mocno w rece ze prawie flaki mu wylazly :( .. i tak ktoregos dnia sie stalo) a jeden jakos sam uciekl mu. Teraz ma piątego.. Ehh:(
Smutne no ale cóż..
W przyszłosci mam zamiar miec duuze akwarium z wieloma rybkami :)

Kasia Trent - 23-04-2005, 21:29

Ja nie mogę takich rzeczy czytać/słucuchać a tym bardziej widzieć, bo mi zaraz serce ściska! ;(

Ja miałam kiedyś szczurka, zabrałam go do przedszkola i mi go zabili ;( Gosciu brał go za ogon i rzucał z wysoka ;(

dAvv!d - 24-04-2005, 12:55

Poprstu taki chory już jest :| Nie wiem.. to jest bez sensu kupowac takim mlodym dzieciom takie zwierzątka jak chomik :| Chyba że, te dziecko naprawde potrafi sie dobrze opiekować takimi zwierzetami. Zwierzeta to przeciez nie zabawki :( Żyją i czują wszystko tak jak my, ludzie. :(
Valkiria - 24-04-2005, 12:56

Ludzie to naprawde mają nasrane w tych łbach (sory, jak mnie takie coś wnerwia). Jak takie coś widzę albo czytam to normalnie mam chęć do tego kogoś podejść i mu taką katownię zrobić, że się w głowie nie mieści. Dlaczego nic w tej sprawie nie zrobicie? Na takie coś powinno się zwracać uwagę. Nie moża tak tego zostawić!
lara_croft - 24-04-2005, 13:00

Ja jak kiedys widziałam, że na ulicy ktoś kopnał małego 9i na dodatek swojego) pieska, to natychmiast do niego podeszłam i powiedziałam: "po*****ło cie? CZy to jest zwierzę, czy tylko zabawak? Człowieku, przeciez ten pies tak samo czuje jak ty!" Gdybyście widzieli jego minę.Zbladł jak ściana i szybko zniknął z tamtego miejsca :mrgreen: ...
Kasia Trent - 24-04-2005, 13:03

Ja kiedyś widziałam jak debile z podstawówki kopią rozjechanego kota na ulicy ;( Kopali go nawzajem do siebie... A raczej jego wnętrzności...
dAvv!d - 24-04-2005, 13:13

Sadyści.. brak słów.. Może nie gadajmy już o tkaich brutalnych i smutnych rzeczach...Pamietam kiedyś (jakieś 5-6 lat temu) na podwórku z kolegami i koleżankami znaleźliśmy gołębia. Skrzydło miał złamane i nie mógł latać.. Groziło mu zjedzenie przez kota, czy jacyś sadyści :roll: Więc zabralismy go i pojechalismy z nim do wterynarza :D Lekarz obejrzał i zabandażował skrzydło... Koleżanka wzięła go do siebie, do domu i trzymała pare dni w pudle na balkonie. Kilka dni później powiedziała nam, że odleciał :D
Kasia Trent - 24-04-2005, 13:22

No nieźle :) Ja kiedyś byłam u babci i znalazłam na podwórku jajka, które wypadły z gniazda najprawdopodobniej. Wzięłam je do babci i trzymałam przez parę dni owinięte w ręczniku. Mała wtedy byłam :lol: Później stwierdziłam, że może mają za zimno i włożyłam je do piekarnika :/ Oczywiście nic się nie wykluło :p Potem dłubałam w środku zapałką, bo chciałam zobaczyć czy są pisklaczki :murek: Byłam wtedy naprawdę mała i niespełna rozumu... :roll:
dAvv!d - 24-04-2005, 13:30

Heheeh :) Kasia - A w ilu stopniach podgrzewałaś jajka?:P 180? :D Było trzeba je wysiadywać.. :) U mojej koleżanki na balkonie gołebie załozyly gniazdo kilka tygodni temu :) Pewnie już sie wykluły małe gołąbki. Nie wiem.. musze zapytać się jej ;)

KASIA TRENT

Nie pamiętam :P

dAvv!d - 24-04-2005, 17:22

Spytałem własnie mojej kolezanki o te golebie ;P Jednak sie jeszcze nie wykluły. Ich rodzice na zmiane pilnują jajek.
Tak jakos o ptakach gadamy (zauwazyłem :P )
Kasia - masz jeszcze jakies zwierze oprocz jamnika? Ja kiedys mrzylem o tym, zeby miec jamnika :D Nadal lubie tą rase.. są takie fajne :P Ale slyszalem ze strasznie wredne...

Kasia Trent - 24-04-2005, 17:36

Tylko jamnika :) Jamniki wredne? :shock: Chyba tylko gładkowłose ;) A ja marzę o tym, żeby mieć setera irlandzkiego, ale jak dotąd miałam same jamniki, bo rodzice uznawali, że seter, to za dużo żre, za dużo trzeba z nim wychodzić na spacery i w ogóle za dużo roboty :p Ale to tylko ich zdanie...
bro - 24-04-2005, 18:10

Cytat:
Ten twój brat cioteczny to jakis sadysta, a nie miłosnik zwierząt.Co mu strzeliło do głowy, żeby takie rzeczy robić??


Dziecko małe jak zabije chomika to przez nieuwage cyz nieumiejetnosc obchodzenia sie ze zwierzetami, a nie z sadyzmu :p . tez zamordowałem kiedys (nie wiedzac jako 5latek ze nie potrafi latac) swojego chomika, i nie zycze sobie nazywania mojej osoby sadystą z tego powodu :p

Ja dołączam fotke mojego Albinka :p

dziekuje :p

lara_croft - 24-04-2005, 18:19

Sorka, zapomniałam, że jak miałam 5 może 6 lat, to gdy znalazłam jeża na działce, bezmyślnie rzuciłam nim o beton i już było po jeżu. Faktycznie, małe dzieci nie potrafią obchodzić się ze zwierzętami ( przynajmniej niektóre) :roll:
Malwinka - 30-04-2005, 10:46

zobaczcie tego malucha :579:
Kasia Trent - 30-04-2005, 10:48

Jej... ale fajny :D Jak byłam mała to takiego goniłam po łące :oops: :p

To Twój? :P

dAvv!d - 30-04-2005, 10:48

Łaaaaaaał ;) Jaaaki fany :P
Malwinka - 30-04-2005, 10:50

Nie nie moj ... ktos na grono.net mial go w swoich fotkach. Jest przecudowny.
e_g - 30-04-2005, 10:53

U mnie koło domu w lato lata pełno jeży XD małych dużych średnich XD raz jednego złapałem ale sie pokułem xD D
dAvv!d - 30-04-2005, 10:57

Słodki, heh :P Chcem takiegooo ;(
Ale nie zamieniłbym za nic moją rybkę (bojownika;)) Ines
Tu... podaję linka do zdjęcia z nią ;)

http://davvid15.republika.pl/ines.JPG

Fana, nie? :)

Kasia Trent - 30-04-2005, 11:02

Hmm... daj z dysku, bo mi się nie chce pokazać :/

"Przykro nam, strona o podanym adresie nie istnieje."

dAvv!d - 30-04-2005, 11:20

A pod tym:
http://davvid.republika.pl/ines.JPG
?? Jakiś serwer zwalony no :(

Kasia Trent - 30-04-2005, 11:45

I nic. Zrób tak. Wejdź na http://imageshack.us/ załaduj obrazek i kliknij "Host it". Później skopiuj tutaj ostatni z linków, które się utworzą.

Albo poprostu załącz plik do posta.

Malwinka - 30-04-2005, 11:52

A o to zwierzeta, ktore odgrywaja lub odegraly wazna role w zyciu Malwiny
lara_croft - 30-04-2005, 12:01

Jesus, te zwierzatka są słodzisieńkie :579: ...Ja mam czarna kotkę - ona jest przwecudowna :579: , zawsze, jak robię malutką kulke z wełny, to ona tak fajnie za nią biega, tak fajnie 'paca' ta ulke łapkami, ze az nie moge od tego widoku oderwac wzroku...Wszyscy, którzy maja koty, wiedza jak to zabbawnie wygląda, kiedy kot(ka) biegnie za jakimś przedmiotem...A jak potem weźmie się ją/jego na ręce i pogłaska, jak to kocisko zafajniście mruczy... :roll:
e_g - 30-04-2005, 12:12

Ja mam psine boni (jamniczek 7 lat) i kocisława (mały kotek perski ok. 10 miesięcy).No cóż moje zwierzątka bardzo sie kochają (kocisław taki mały a taki wredny).No cóż jak sie ładnie bawią to można kabaret zrobić :roll: taaak wiem żę koty są super słodkie tylko mój zarzadał sobie kulki w środku z ciężarkiem że jak ją dotknie to ona wraca do niego...leniwiec ^^
dAvv!d - 30-04-2005, 12:13

Kasia - Dzieki, że mi wytłumaczyłaś ;P Sorki, że tak Ci głowe zawracam tym...
Byłem na tym, tym imageschack, załączam, ale nic :P Czekam pare minut, coś się odświerza i pusto.. wszedzie biało :D
Kurde... Załączyc pliku też się nie da ;) Tzn. załączam, czekam, ale co dalej?:P

Dopisze cos, żeby nie był to taki totalny offtop :]

Malwinka- Fajne zwierzątka :P Kiedys nienawidzilem kotow, ale od jakiegos czasu coraz bardziej je lubie :) , żółwia też kiedyś miałem (O taaaaki mały byłem ;) ), Ten piesio też fajny

http://davvid15.republika.pl/dzekus.JPG

To jest mój (pudelek:P) [jak ne będzie fotki to się zatrzelę x]

lara_croft - 30-04-2005, 12:14

e_g, a skąd pomysł na imie dla Twojego kotka? Moja kociczka nazywa sie Zuzia i jest największym pupilkiem całej rodziny oczywiście, jest jeszcze pies, ale on jush zbliża sie do końca...Podejrzewam, że jush niedługo nadejdzie na niego czas i odejdzie z tego świata :|
lara_croft - 30-04-2005, 12:17

dAvv!d -> ta fotka jest trochę ciemna, ale da się twojego psiaka zauważyć...Boshe, jaki on ma słodziutki pyszczek :579:

KASIA TRENT

Edytuj posty!


Kasiu, tak wyszło z tymi postami, bo jak wysłałąm poprzedniego posta, to zauważyłam, że przyszedł nowy post, i zapomniała edytowac poprzedniego. Obiecuje, to się jush więcej nie powtórzy!

e_g - 30-04-2005, 12:20

Nie wiem.Tak mówiłem do niego kici kici,moja matka przy telefonie wymówiła imie Wiesław,no i nagle wyszło z tego Kocisław XD D oim zdaniem to niezwykłe imie dla mojego kociska.Początkoo miał sie nazywać mruczysko ale to troche dziwne dla kota XD
Aha jeszcze spis ksyw mojego psa
Boncza,czucza,mrucza,warczydrut,srucza,chomik (:P),brucza.

dAvv!d - 30-04-2005, 12:22

Lara - No troche fotka ciemna ;P Mam jasniejszą, potem zalącze :) Aktualnie ma teraz więcej siersci, a pyszczek inaczej wygląda... W następnym tygodniu idzie (Tzn nie sam oczywiscie :P ) do fryzjera i znowu będzie łysy ;) A i ma na imię Dżeki (wczesniej kiedyś pisałem chyba ;) )

A ten piesio ile ma lat? Mojej babci piesek żył całe 17 lat (spaniel), ale trzeba było ją uspic 3 lata tamu, bo tak się biedna męczyła już :(

Kasia Trent - 30-04-2005, 12:23

Srucza?

loooool :lol:

A moje psy leciały tak: Wendy (inspiracja bajką, jak byłam mała :p ), Funia (Mój tata wymyślił :/ ) i teraz Fido :p Nie wiem skąd się wzieło, jakoś tak poprostu do niego pasowało :p

Aha i jeszcze kot grubasek. W przeszłości miałam kilka chomików i szczurków i bez względu na płeć zawsze nazywałam je Sara :?

lara_croft - 30-04-2005, 12:26

Mój piesio ma prawie 16 lat, ale widać, że z każdym dniem 'znika'. Podejrzewam, że jus w tym roku odejdzie...Boshe jak ja nie lubię, gdy zwierzęta zdychaja - zawsze wtedy długo płaczę...Jestem za bardzo wrażliwa na śmierć własnych ( i nei tylko ) zwierząt..Pamiętam, jak kiedys szłam do kuzynki. Musiałam przejść prze toru. Zobaczyłam małego słodkiego psiaka. On tesh przechodził prze tory...Nagle zza zakretu wyjechał pociąg...Przejechał pieska na pół..Puściłam wtedy pawia :513: i nie poszłam do kuzyna, tylko wróciłam do domu...Po tym zdarzeniu nie mogłam chyba przez tydzień spać, ciągle miałam przed oczami tamten widok :/ ...
e_g - 30-04-2005, 12:27

Sara gwałci sare??i narodziła sie sara XDDDD można powiedzieć że wiązki homoseksualistyczne chomików XD D a srucza to tak przelotnie.Róznie mówie na mojego psa ale zazwyczaj chomik XD
lara_croft - 30-04-2005, 12:31

Mojego psa nazywamy Frodo, Fred, Frodziu itp. A kotke :Zuzia, kociczka, kicia, Sharon (od zony jednego z moich idolów, Ozzy'ego Osbourne'a) i tym podobne, zwariowane imoina :mrgreen:
dAvv!d - 30-04-2005, 13:15

http://www.davvid15.republika.pl/iness.jpg <==teraz musi być (Ines) jest?

Mój pies ma od 7 już prawie lat (16 czerwca minie 7...) jedno imię :P Zdrobnienia to takie jak np. "Dżekuś" i chyba tylko takie ;)

Malwinka - 30-04-2005, 16:26

Ines to chyba mistrzyni kamuflazu ;) pierwsze spojrzenie i nie widzialam rybki. Fajne ma kolorki
e_g - 30-04-2005, 16:50

Moim zdaniem to wina nieostrości obrazu ale nie będe sie wykłucał xD D
dAvv!d - 30-04-2005, 16:52

Mam już więcej fotek :] Mistrzyni kamuflażu?:P Heheh, keidyś koleżanka powiedziała na moja rybkę "Czarna Ineees królowa seksu i łeez" :P

Tu są z Ines:

http://davvid15.republika.pl/ines1.jpg
http://davvid15.republika.pl/ines2.jpg
http://davvid15.republika.pl/ines3.jpg

A tu ja z moim psem:

http://davvid15.republika.pl/jaidzeki.jpg

e_g - 30-04-2005, 16:55

dżisas.Widzicie - odpowiednia ostrośc obrazu i już rybeńke widać XD a co pudla...nie przepadak za dupelkami :P wydają mi sie zbyt sztuczne :P takie eleganckie na pozór :P a to takie wredne psy (przykład,pies mojej cioci.TEż dupel a wredny że łojezu)
dAvv!d - 30-04-2005, 17:04

dupel - heheh... jeśli chodzi o charakter mojego pudla to zgodze sie z tym, ze jest wredny ;) Jest cholernie wredny. Ale miły jest tylko dla mamy i dla gosci jak jacyś przyjdą. Ale jak sie za długo głaszcze to warknie, a czasem ugryść może. Tylko i wyłącznie słucha się mamy i tylko dla niej jest miły :| Powinien być dla mnie wdzieczny, ze to dzieki mnie mieszka w naszym domu :|
Najbardziej na swiecie nienawidzi mojej babki :] Ile ją razy pogryzł.. łojej :P

lara_croft - 30-04-2005, 17:35

dAvv!d -> Dżisas co za słodziusienki widok. Musisz chyba kochac swojego psiaka, skoro tak fajnie go obejmujesz. A fotki Ines tesh sa w końcu wyraźne. Bosko...Jak ja kocham zwierzaki.. :mrgreen:

P.S. własnie teraz kotka wskoczyła mi na kolana i strasznie mruczy...Boshe jak ja uwielbiam to słuchać, to jej mruczenie jest rozbrajające.. :lol:

lara_croft - 30-04-2005, 17:46

Ja bym nei potrafiła, tka jak LAra, zabijać bezlitośnie zwierząt. Może sobie pomyslicie, że jestem jakaś dziwna, ale ja bardzo kocham zwierzeta i gdy widzę głodującego psa na ulicy, natychmiast lece do domu i biore troche karmy z pudełka i daje temu psu...A wy robicie coś, by pomagać bezdomnym zwierzakom? Dodam, że u mnei w mieście nie ma schroniska i bezdomne psy nie mają gdzie mieszkać. Czasami, jak widze, gdy jakiś zwierzak spędza noc na ulicy albo jest tak wygłodzony, że aż mu żebra widać, to mi się chce płakać...Jestem aż za bardzo wrażliwa :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: ...
dAvv!d - 30-04-2005, 18:43

Nom, kocham swojego psiaka :) Chociaz jest czasem wredny i ugryzie od czasu do czasu ;) Ale zawsze wybaczam.
Lara - ..skoro tak mocno kochasz zwierzeta, to moze idz na jakis zawod związany ze zwierzetami? Sklep zoologiczny, weterynarz.. czy co tam ;)
Lara na szczescie jest tylko w grze taka brutalna... Ale gdyby żyła naprawde, to przeciez by nie latała z pistoletami i zabijała niewinne małpy, tygrysy, nietoperze, psy... Tam akurat wszystkie są wrogo nastawione, bo to przecież przeciwnicy... ;)
Co do pomagania zwierzetom.. to pisałem w którymś poście, w tym temacie coś o tym ;)
Ja nie mógłbym przejść obojętnie obok jakiegoś małego szczeniaka, bez domu i właściciela... :( Słyszałem o ludziach, którzy swoje psy zabierają głęboko do lasu i tam zostawiają... :(

lara_croft - 30-04-2005, 18:48

Cytat:
Słyszałem o ludziach, którzy swoje psy zabierają głęboko do lasu i tam zostawiają...


Ja tesh miałam okazje o czymś takim słyszeć, a kiedys czytałam w jakiejś gazecie zrtykuł własnie o złym traktowaniu zwierzaków i pokazali tam fotkę, na jakiejś autostradzie, jak do słupa jest przywiązany psiak, i smutnym wzrokiem patrzy na przejeżdżajace auta w nadziei, ze ktoś go przygarnie...
Co do tego zawodu, to ostatnio czesto myslałam o tym, by zostac np. weterynarzem albo kims podobnym, ale jeszcze mam duzo czasu co do wyboru kierunku studiów - rok.... :mrgreen:

lara_croft - 26-05-2005, 13:27

Oto fotka mojej kotki (trochę nie wyszła, ale postaram się zrobić lepsza :P )
Frik - 26-05-2005, 13:35

Urocze... Kocham koty... Sam mam trzy w domu... :P Kłaczka, izizka i mamcie. :P
Mam też kochanego pieska Pinke... (ona :P )
Mały ale kochany zwierzyniec...

lara_croft - 26-05-2005, 13:39

Frik napisał/a:
Mały ale kochany zwierzyniec...


Bo zwierzątka sa kochane, nwet, gdy ma się ich niewiele, wyobraźcie sobie, jakie byłoby nasze życie bez tych uroczych stworzonek ? :D

ArVen086 - 26-05-2005, 14:45

wyobraźcie sobie, jakie byłoby nasze życie bez tych uroczych stworzonek -> no właśnie :wink: Ja też uwielbiam koty.......ale dzikie....... :twisted:

Z oswojonych zwierzątek mam w domu psa... chomika....i małe patyczaki :043:

tenebris009 - 26-05-2005, 15:44

heh..widac ArVen ze lubisz zwierzeta..ja tam mam w domu tylko psa!! taki maly kudlacz:)
Frik - 26-05-2005, 16:29

lara_croft napisał/a:
Ja bym nei potrafiła, tka jak LAra, zabijać bezlitośnie zwierząt. Może sobie pomyslicie, że jestem jakaś dziwna, ale ja bardzo kocham zwierzeta i gdy widzę głodującego psa na ulicy, natychmiast lece do domu i biore troche karmy z pudełka i daje temu psu...A wy robicie coś, by pomagać bezdomnym zwierzakom? Dodam, że u mnei w mieście nie ma schroniska i bezdomne psy nie mają gdzie mieszkać. Czasami, jak widze, gdy jakiś zwierzak spędza noc na ulicy albo jest tak wygłodzony, że aż mu żebra widać, to mi się chce płakać...Jestem aż za bardzo wrażliwa.


Ty dziwna?! :zdziw: Ale ześ teraz... Ech zatkało mnie... :550: Jeśli ty na serio robisz to co napisałaś w swoim poście to ty jesteś aniołem... :P
Gdyby było więcej takich -> "aż za bardzo wrażliwych" ludzi to ten świat byłby o niebo lepszy... Wszyscy się zgodzą ze mną że powinniśmy brać z ciebie przykład...

P.S Troszke się zbulwersowałem :oops: Przyznaje ale robisz coś dobrego i się tego wstydzisz? Nie rozumiem... :|

U mnie nie ma bezdomnych zwierzątątek bo mamy schronisko (szczęście w nieszczęściu... :| )

tenebris009 - 26-05-2005, 16:36

ja tam boje sie bezdomnych psow..neiktorych jest mi zal..ale mam takie cos ze jak poglaszcze jakiegos psa czy kota to odrazu musze isc rece myc..nawet jak swojego wlasnego..dziwne troche ..heh....ja jak juz pomagam zwierzatkom to troche w zimie karmie ptaki!!:) zawsze cos:) :browar:
lara_croft - 26-05-2005, 16:48

Frik napisał/a:
Przyznaje ale robisz coś dobrego i się tego wstydzisz? Nie rozumiem...


Przepraszam, ale ja się tego nie wstydzę, napisałam, że "może jestem dziwna" , bo obawiałam się troche waszej reakcji na moje słowa :oops: :oops:

tenebris009 - 26-05-2005, 18:46

osoby ktorre pomagaja zwierzatkom to trzeba cenic...i robic cos by wiecej bylo takich osob!!! kiedys chcialam byc wolontariuszka w schronisku dla zwierzat a stalo sie tak ze bylam wolontariuszka ale pomagalam dzieciom odrabiac zadania:) :browar:
ArVen086 - 26-05-2005, 19:22

Jak czasami oglądam telewizje i widze jak traktują zwierzęta to krew się we mnie burzy :evil: :evil: . Na dożywocie bym takiego powaleńca skazała :!: albo wsadziła go do ciasnej klatki i niech tam siedzi bez świeżej wody i jedzenia.......może w końcu zrozumiałby co zrobił :evil:
Paciej - 26-05-2005, 19:24

Eh - nielubię kotów :( Ale są takie dzwine i wogóle :( :( :( A tenebris - jakbyś nienapisała że to jest pies to myślałbym że to osioł :P
lara_croft - 26-05-2005, 19:25

A ja ostatnio oglądałam na Animal Planet (albo Discovery) program o pogotiwui zwierzęcym. Było w nim tyle przykrych obrazów, że aż się prawie popłakałam. w pewnym momencie pokazali psa, który był tak okropnie wychudzony, ze prawie zemdlałam :oops: Bybo na jnim widać dosłownie wszystkie żebra, a jak dostał jedzenie, to zjadł, a raczej zezarł wszystko chyba w dziesięć sekund! Na szczęście przezył i teraz jest u kochającej go rodziny...
Frik - 26-05-2005, 19:29

lara_croft napisał/a:
... i teraz jest u kochającej go rodziny...


Lubie szczęśliwe zakończenia. A szczególnie się to tyczy poranionych przez ludzi zwierząt...

Gość - 26-05-2005, 19:41

ja tam nie ogladam zadnych progrmow typu Animal Planet (albo Discovery)..ale naprawde to jest przykre jak ludzie traktuja zwierzeta:( gdyby ooni byli na ich miejscu to za ciekawie by nie mieli!!!!!
a co do tego ..ja tam lubie koty..kiedys mialam ....takiego szarego mruczka..ale mi uciekl:( ale dobrze go traktowalam..zeby nie bylo:P:)

ArVen086 - 26-05-2005, 19:41

A ja ostatnio oglądałam na Animal Planet (albo Discovery) program o pogotiwui zwierzęcym. -> ja też czasami oglądam ten program............ czasami nie rozumiem jak ludzie mogą porzucać zwierzęta :| Np. jakiś pies jest przez dtrzy lata w jakiejś rodzinie.........i nagle zachciało im się wyjechać na wakacje........wtedy okazuje się, że kochanego pieska nie ma jak ze sobą zabrać......to się go porzuca w lesie przywiązanego do drzewa!! No ludzie!!!!! Jesteśmy w 21 wieku!!! Jak można w ten sposób zwierze zostawić!!! Mało jest specjalnych hotelików dla pupili??? Dla tygodniowej rozrywki pozostawiają pieszczocha samego sobie :evil: :evil:
Niby ludzie to najinteligentniejsze istoty na Ziemi......... a guzik! :evil: Jakby tak było to by panował pokój i każdemu się dobrze wiodło w życiu............

lara_croft - 26-05-2005, 19:44

Albo własciciele wyjeżdżający gdzies na dłuzszy urlop czy wakacje, przywiązuja do jakiegoś słupa swojego pupila, najczęsciej blisko autostrady lub jakiejś inneh ruchliwej drogi, i biedne stworzenie patrzy swoimi smutnymi oczyma na przejeżdżające auta z nadzieją, że ktoś go zabierze, co sie nie zdarza czesto :/
Frik - 26-05-2005, 20:05

No te "metody" (czyt. barbarzyństwo :/ ) ludzi jest okropne. Jak chcesz się pozbyć swojego pupila bo brak kasy albo coś innego - OK. trudno oddaj go do schroniska no ale na litość boską daj mu żyć i nie przywiązuj go do drzewa w lesie... !! :| :mad:

Czy ludzie tego nie rozumieją że można inaczej... ? :|

tenebris009 - 26-05-2005, 20:05

te przywiazanie do drzewa w lesie to jest chyba najgorsze dla zwierzaka;( jak tak mozna;(

Ps: jak tylko zeskanuje zdjatko mojego psiny to tu wystawie..bo to naprawde swietny kudlacz..ma juz 9 latek a wyglada na max 2:) ze mna to sie ma dobrze..bo nawet sie nei starzeje!!!

lara_croft - 26-05-2005, 20:08

ci ludzie, co tak bezdusznie przywiązuja swoich pupilów do drzewa tudzież do słupa, chyba nie wiedza, że istnieją schroniska, do którym mogliby oddać psiaka, a nie zostawiać ich na pastwe losu :/
Frik - 26-05-2005, 20:11

lara_croft napisał/a:
ci ludzie, co tak bezdusznie przywiązuja swoich pupilów do drzewa tudzież do słupa, chyba nie wiedza, że istnieją schroniska, do którym mogliby oddać psiaka, a nie zostawiać ich na pastwe losu


Najwyraźniej nie wiedzą... :| A szkoda, bo zwierzątka nie ginęły by w taki sposób... :cry:
A ci ludzie albo są głupi, bezduszni, ślepi... :mad: (i inne... :/ )

tenebris009 - 26-05-2005, 20:18

na pewno wiedza..ale po co sie przejmowac takim czyms??? tak pewnie mysla!!1bo komu by sie chcialo do schroniska jechac jak mozna psa po drodze gdzies zaczepic:/
lara_croft - 26-05-2005, 20:20

gdyby mieli choć odrobine oleju w głowie, to by psiaka zostawili w schronisku, a najwyraźniej tak nie jest >:(
ArVen086 - 26-05-2005, 20:24

ci ludzie, co tak bezdusznie przywiązuja swoich pupilów do drzewa tudzież do słupa, chyba nie wiedza, że istnieją schroniska, do którym mogliby oddać psiaka, a nie zostawiać ich na pastwe losu -> takim ludziom na serio brak piątej klepki :evil:

A oto mój pupilek! :043: Słodka psinka :wink:

lara_croft - 26-05-2005, 20:27

Arven, masz super psiaka ;) Ja też mam,ale nie będę się o tym powtarxzała, bo napisałam to w tym topicu kilkanaście postów wcześniej :P
tenebris009 - 26-05-2005, 20:27

ArVen...fajnego masz psiaka.....taki slodziuski:):) fajnie sie wabi..NORKA:):)
Frik - 26-05-2005, 20:27

tenebris009 napisał/a:
na pewno wiedza..ale po co sie przejmowac takim czyms??? tak pewnie mysla!!1bo komu by sie chcialo do schroniska jechac jak mozna psa po drodze gdzies zaczepic:/


A nie mogliby go po prostu puścić wolno? Trafiłby może w ręce kogoś takiego jak lara_croft... Tak czy siak miałby psina 2 razy większe szanse na przeżycie... :/ Ale ludzi to nie obchodzi... :mad:

P.S Fajny piesek ArVen086. Uroczy... :P :)

lara_croft - 26-05-2005, 20:31

wiecie, gdybym nyła obrzydliwie bogata, to kupiłabym duzy teren i wybudowała tam dom, niezbyt duzy, za to więcej miejsca poświęciłabym na wybieg dla zwierzaków i tym podobne rzeczy .... Oczywiście, zwierzeta miałabym ze schroniska, bo wiedziałabym, ze one się wiele nacierpiały i że nalezy im się troche szcześcia...
Frik - 26-05-2005, 20:35

Mam nadzieje że nieskończyłabyś jak Villas (czy jakoś tam... :P ). U niej podobno psy miały chyba gorzej niż w schronisku... :/ Ale znając ciebie byś do tego niedopuściła... :)
tenebris009 - 26-05-2005, 20:35

oni po prostu sie boja ze ten pies podazy za nimi!!!
Frik - 26-05-2005, 20:37

tenebris009 napisał/a:
oni po prostu sie boja ze ten pies podazy za nimi!!!


Ale jaki pies ci ubiegnie za samochodem (szczególnie jak jest mały... )? No chyba, że głupi właściciel byłby z buta albo rowerem... :|

lara_croft - 26-05-2005, 21:13

Frik napisał/a:
Mam nadzieje że nieskończyłabyś jak Villas


Nie, no bez przesady :D Ja swoimi zwierzakami opiekowałabym się należycie i zapewniłabym im godziwe zycie (qrczę, zrymowało sie ;P )

tenebris009 - 27-05-2005, 08:12

jezeli sie decydujemy na zwierzaka...musimy mu zapewnic wszystko...dom, milosc, jedzenie itp.
A co do Villas to wogole lepiej sie nie wypowiem:( nieodpoiwedzialna kobieta i tyle...
a jeszcze wam cosik powiem...od mojej kolezanki mama jest bardzo brutalna ;( kiedys chomika zabila siekiera...a psami rzucala o sciane.....teraz maja dwuletniego psa...i juz ma ja dosc..chce ja oddac albo zabic;( ;(

Frik - 27-05-2005, 09:05

tenebris009 napisał/a:
chce ja oddac albo zabic


No to niech go oddadzą niech przynajmniej żyje...Ech ci ludzie... A to jest tylko (w większości przypadków) wina dorosłych...
To oni albo te zwierzaki mordują albo przywiązują do drzewa... :|

Kiedy byłem na wakacjach krążyła taka plotka o takiej małej goścince (6-5 lat), która miała królika... Co ona z nim robiła... :/ To się w głowie nie mieści. Brała go za uszy i wywijała w powietrzy kółeczka :552: Straszne... :|

Gdybym dorwał tą małą terrorystke i jej rodziców... Bo nie wierzę żeby oni nie wiedzieli co ona wyprawia z tym zwierzątkiem... :mad: :cry:
Rodzinka sadystów... Teraz pewnie już tego króliczka nie ma... :cry:
Ciekawe co jest ich następną ofiarą: pies, kot, chomik... :mad:

Kasia Trent - 27-05-2005, 09:10

A ja mam teraz strasznie trudny problem. Jak wiecie, wyjeżdżam do Anglii i do wyjazdu został mi już tylko miesiąc. Na poczatku rodzice chcieli oddać psa, ale teraz okazało się, że nie ma do kogo. Ja jestem za tym, żeby go zabrać. Ale na początek pies musi dostać pare sczepionek i specjalny chip. No i jeszcze trzeba wyrobić mu paszport. Nie wiem, czy starczy na to wszystko czasu do wyjazdu. Zostawiłabym psa komuś zaufanemu... ale niestety nie znam takiej osoby. No i co teraz? Nie wiem...
Frik - 27-05-2005, 09:15

Faktycznie trudny orzech do zgryzienia...
A nie mógłby on zostać u rodziców... ? Albo tylko do czasu aż ty przyjedziesz w odwiedziny i go zabierzesz (wtedy miałby wszystko - twoi rodzice by tego dopilnowali <paszport, szczepionki itede>)
Ale spróbuj... Może zdążysz wszysatko załatwić...

Kasia Trent - 27-05-2005, 09:17

Właśnie rodzice i siostra też jadą. Tak to bez problemu by został w domu.
Frik - 27-05-2005, 09:21

Aha... Sprawa się trochę skomplikowała... A jakaś rodzinka -> kuzyni, ewujowie. itp. Da radę czy raczej nie...
Kasia Trent - 27-05-2005, 09:23

Nie da rady. Nikt mojego psiuńka nie chce :( Tzn. nie tak zupełnie nikt, bo rodzina z Wągrowca chce, ale ci ludzie są nieodpowiedzialni, wiem jak traktują psy i do nich go napewno nie oddam! U nich zdechłby zgłodu, albo wpadł pod samochód. Poza tym pewnie nie wychodziliby z nim na spacery, tylko wypuszczali na ulicę. A tam jest taki ruch, że by zginął...
Frik - 27-05-2005, 09:27

A żadna koleżanka, kolega... Nikt... ? :/ :(
Ej a może twój chłopak... ? Miałby taki symbol twojej miłości zamkniętej w twojej psince... No i miałby pamiątkę po tobie...
Dałoby radę zostawić go u niego... ?

Kasia Trent - 27-05-2005, 09:37

Ja bardzo chętnie bym go zostawiła u niego, bo wiem, że on się nim zaopiekuje, ale nie wiem jeszcze, co na to jego rodzice. Zobaczy się. Jeśli nie on, to trzeba bedzie załatwiać szybko to wszystko...
lara_croft - 27-05-2005, 09:41

Zobaczysz, Kasiu, ze znajdzie sie jednak korzystne rozwiązanie w tej trudnej sytuacji...Nie martw się, wszystko bedzie dobrze...
e_g - 27-05-2005, 09:48

Właśnie...jakoś wytrzymasz...i wcześniej premiere TRL będziesz miała (chociarz nie...anglia do europy sie zalicza ;/)...poznasz nowych ludzi...ja bym nie mógł mojego psa zostawić...nawet u najlepszej rodziny...za bardzo go kocham :P
lara_croft - 27-05-2005, 10:09

Ja też nie potrafiłabym zostawić ukochanego psiaka u kogoś innego, walczyłabym o to, żebyśmy go zabrali ze sobą, bo nie pootrafiłabym sobie wyobrazić dalszego zycia bez niego....Przecież po tych kilku miechach/latach, gdybym wróciła, on mógłby mnie nie rozpoznawać....To by było straszne.....
Frik - 27-05-2005, 14:00

Zostawić moją psinę... :cry: Nigdy w życiu... Nawetr u najlepszej rodzinki. Zależy mna jaki czas... Ale na kilka lat w życiu. Na pewno bym go zabrał ze sobą...

P.S Kasia na pewno dasz rade i znajdziesz jakieś rozwiązanie... :) Jestem tego pewien... :wink:

lara_croft - 27-05-2005, 15:09

Kasia, trzymaj się a zobaczysz, że będzie dobrze ;) Na pewno zabierzecie psiaka ze sobą :) A przynajmniej walcz o to ;)
Frik - 27-05-2005, 15:30

lara_croft napisał/a:
A przynajmniej walcz o to


lara ma rację. A jak się nie uda (co się rzecz jasna zdarzyć nie może... <i nie zdarzy> :P :) ) to będziesz miała satysfakcję że próbowałaś...

P.S Nie wiem po co to pisałem :P bo i tak się uda ci go zabrać... To jest pewne... :) :wink:

tenebris009 - 27-05-2005, 16:31

heh..ja naprawde nie polecam zostawiac psiaka z kims innym....kiedys moj piesek pojechal do rodziny z tata..i tak se nim opiekowal ze biedaczek wpadl pod samochod....teraz kuleje moje malenstwo....cudem wyszlo z zyciem...wtedy karmiono go tylko mlekiem:(
Frik - 27-05-2005, 18:29

tenebris009 napisał/a:
ze biedaczek wpadl pod samochod....teraz kuleje moje malenstwo....cudem wyszlo z zyciem...


Nawet nie wiesz jakie masz szczęście... Ciesz się że żyje... ja nie miałem takiego szczęścia... :( :cry:

Miałem kiedyś psinke Bunię i ją też potrącił samochód... zginęła na miejscu... ;( :cry:
I teraz czuje pustke w sercu...

P.S Ciesze się że twój piesek żyje tenebris

lara_croft - 27-05-2005, 19:04

tenebris009 napisał/a:
biedaczek wpadl pod samochod....teraz kuleje moje malenstwo....cudem wyszlo z zyciem...wtedy karmiono go tylko mlekiem:(


No to całe szczęście, że tak się stało... A długo twoja psinka cierpiała po wypadku?

dAvv!d - 28-05-2005, 09:28

Kasia - Bierz psiaka ze sobą. Jeszcze miesiąc został.. Zdążysz ze szczepionkami i paszportem! :] Dogadasz się z ludźmi jakoś i wyrobią szybciej ten paszport, czy co tam.
Ja do Angli jadę w połowie czerwca... :lol:
Mojego piesa nigdy bym nie zostawił.. Kiedyś moi rodzice w planach mieli wyjaz do USA na stałę i od razu zacząłem panikować co będzie z naszym psem :P

Mój pies na szczęście przez swoje 7 lat nie miał żadnej takiej dramatycznej sytuacji (samochód itp..) Zawsze wyprowadzam go na spacer na smyczy. Kiedyś miał kleszcza na głowie... Na szczęście nie był zarażony :roll:
A moja ryba (Niektórzy znacie ją ze zdjęć) nie żyje no :( Kilka dni temu zachorowała i umarła :( Strasznie się do niej przywiązałem, chociaż była taka mała, dla innych nic nie znacząca :P Ponad pół roku ją miałem... I tak była już stara, ehh...

lara_croft - 28-05-2005, 10:26

Uuuu, Davidku, musisz czuć się okropnei po stracie ukochanej rybki... A na co zachorowała?
dAvv!d - 28-05-2005, 10:43

Eh... Już w sobotę była taka słaba, nic nie chciała jeść, ciągle leżała na kamyczkach, a jak wstawała, to tylko po to, żeby zaczerpnąć powietrza :( Potem znowu padała i siedziała ciągle. Ciężko oddychała :( Na nic nie reagowała. Na drugi dzień było jeszcze gorzej... Padała na boki. Zanim umarła to próbowała jeszcze pływać. Odrywała się i pływała dookoła akwarium i znów padała na bok... I tak pare razy, aż padła i nie wstała :(

Hm... tak wogóle, to czemu ciągle rozmawiamy o śmierci naszych zwierząt? Smutne to trochę. Może coś weselszego? :wink:

lara_croft - 28-05-2005, 10:48

no to może poopowiadamy sobie jakies śmieszne historie związane z naszymi zwierzakami? :>
Ja zacznę. Moja kotka strasznie drapie, w domu nie ma osoby, która nie miałaby [podrapanych rąk czy nóg. No i pewnego dnia przyszła do mnie kolezanka. Akurat miałam kotkę na rękach, a ona, wiedząc, jak moja kotka potrafi drapać, gdy tylko zobaczyła, że mam kotkę na rękach, odskoczyła i krzyknęła:" Weź mi stąd tego kota" :lol: Bosh, prze kilka dni miałam z tego niezłą polewkę :P

dAvv!d - 28-05-2005, 11:00

Heheh :P
pamiętam kiedyś daawno temu, Dżeki (moj pies) miał może 6 miesięcy? Wtedy był jeszcze mały i cały czarny. I siedział w kuchni :] No i akurat sobie herbate robiłem... I z czajnika zaczęła para lecieć... a Dżeki tak się patrzył na nią przerażony i się chyba przestraszył, bo... no cóż, ze strachu popuścił :P

ArVen086 - 28-05-2005, 11:28

Heh...... To ja pamiętam jak moja Nora (kiedy miała parę miesięcy), leżała sobie na poduszce w łóżku u moich rodziców............ starszego nie było więc w pokoju byłyśmy tylko ja i moja mama. Patrzyłyśmy wtedy na telewizje......... ( to chyba było ok 22). W pewnym momencie starsza wstała z fotela ( była nieuczesana i włosy sterczały jej na wszystkie strony :lol: , a w pokoju było cholernie ciemno)........ jak Nora to zauważyła to tak zaczęła panikować, że jak uciekała to aż sie kurzyło :lol: . Pewnie myślała, że zobaczyła jakiegoś potwora :lol:
lara_croft - 28-05-2005, 11:32

Hahahahaha a moaj kotka, jak się czegoś boi, to puszy jej się ogon i czasami wygląda jak ogon wiewiórki - taaaaaaaaki grubaśny :lol: Ale mi sie wtedy chce śmiać :lol:
Frik - 28-05-2005, 11:35

Dobre... :P Raz babcia wstała w nocy i poszła zobaczyć czemu na korytarzu pali się światło... A tam mój kot bawił się włącznikiem... :P :mrgreen:
lara_croft - 28-05-2005, 11:37

Skoro jestesmy już przy babciach, to dodam, że jak moja kotka była mała i nie umiała sie jeszcze załatwiac do kuwety, poszła do babki do pokoju i narobiła jej na dywan...Bosh, jak się wtedy babka darła :lol:
Frik - 28-05-2005, 11:42

LOL nieźle... :P
Mój kotek jak był mały to wszedł do pokoju brata i spał sobie. A mój braciszek nieźle się wystraszył, bo zobaczył na krześle czarną kuleczkę, która w dodatku się rusza... :P

tenebris009 - 28-05-2005, 12:55

a moj psinek to w kuchni wystraszyl sie i zaczal panikowac....<lol> nawet mame do kuchni przyprowadzil....a inna historia to jak w nocy sie bal..bo burza byla<lol2> i wlazl do mamy do lozka..a tam ma zabronione wejscie!! hehe
e_g - 28-05-2005, 16:18

Zwierzątka są kochane :P (są wyjątki np.bro :P ) Frik mój pies nazywa się Bonia...troche dziwny zbieg okoliczności?:P ale jeszcze żyje :P raczej nie wiem jak ma umrzeć na tym naszym podwórku,chyba ze starości :P a ma 7 lat...jest to jamnik krótko włosy miniaturka(są zwykłe,miniaturki i królicze :P ) i jest słodka :P chciałbym mieć kota ale moja matka nienawidzi kotów :P mówi że sie brzydzi jak taki kot jej skacze po stole itd.
Frik - 28-05-2005, 16:23

e_g napisał/a:
...jest to jamnik krótko włosy miniaturka


Bunia też taka była. Tzn. była jamnikiem krótkowłosym... Taką mieszanką kundla i jamnika. Więc była kolorów: czarno, brązowy. A jakie twoja Bonia ma kolory? Standardowe czyli (brąz) czy inne :P

Kurcze to był by duuuży zbieg okoliczności... :P

A co do bro to racja... :P

e_g - 28-05-2005, 16:32

No wiesz łapki ma calusie czarne,grzbiet brązowy i troche na pyszczku siwieje :P
Frik - 28-05-2005, 16:36

A Bunia odwrotnie: łapki calutkie brązowe a ciałko czarniutke... A wokół pyszka tropchę biało :P (nie ze starości nie miała nawet roku...)
e_g - 28-05-2005, 16:39

Ty byle mi czasem moja bonia nie wpadła pod samochód :( bo sie załamie...to mój przyjaciel..najlepszy...
Frik - 28-05-2005, 16:44

Jeśli masz ją już 7 lat i jest ci posłuszna to na pewno tak się nie stanie... :) Bunia była mała i uciekała nam i... się stało... ;( :(

P.S Ale mieliśmy mówić o wesołych rzeczach....

tenebris009 - 28-05-2005, 17:40

jeszcze pamietam do dzis jak znalazlam w klatce moja swinke morska..byla taka sztywna =( zostala pogryziona przez Bartka=(
lara_croft - 28-05-2005, 19:13

Ale co tam, martwimy się śmiercią swoich zwierzatek, bo to rzeczywiście troche boli, szczególnie, jak się bardzo kochało to zwierzę, ale przecież mozemy postarac się o nowe, chiciaż doskonale zdaję sobie sprawę, że ono nie zastapi tego, które zmarło...Zawsze bvedziemy pamiętac o tych, które odeszły...Ja ciągle mam w pamięci moją świnke morską, która nie żyje od prawie 6 lat.....
Frik - 28-05-2005, 19:56

lara_croft napisał/a:
Ale co tam, martwimy się śmiercią swoich zwierzatek, bo to rzeczywiście troche boli, szczególnie, jak się bardzo kochało to zwierzę, ale przecież mozemy postarac się o nowe, chiciaż doskonale zdaję sobie sprawę, że ono nie zastapi tego, które zmarło...Zawsze bvedziemy pamiętac o tych, które odeszły...


Niop wiem coś o tym... Cały czas pamiętam buńke... Zastanawiam się co by roibiła ze śniegiem (nigdy go nie widziła), co by robiła teraz wiosną... Bez niej jest tak pusto... :(

lara_croft - 28-05-2005, 20:00

Miejmy nadzieję, że nasze zmarłe zwierzątka dobrze się bawią w zwierzęcym niebie i że nie brakuje im tam niczego....
Frik - 28-05-2005, 20:02

lara_croft napisał/a:
Miejmy nadzieję, że nasze zmarłe zwierzątka dobrze się bawią w zwierzęcym niebie i że nie brakuje im tam niczego....


I niech spoczywają w pokoju wiecznym...

Frik - 28-05-2005, 20:37

Ok. Era smutnych news'ów w tym temacie minęła teraz piszcie coś wesołego... Np. największa gafa waszego zwierzaka, problemy z waszymi pupilami itede. :P
lara_croft - 28-05-2005, 20:41

Frik -> ja już cos podobnego napisałam kilka(nascie) postów temu, ale po kilku weselszych postach znowu wrócciliśmy na tematy smierci, ale lepiej wróćmy na temety weselsze, neich śmieć naszych zwierzątek bedzie w naszej pamieci i koniec o tym. Teraz gadamy o miłych wspomnieniach z naszymi zwierzakami :lol:
tenebris009 - 28-05-2005, 21:48

heh....nie wiem jak wasze zwierzeta...(psy, koty itp) ale moj pies nie moze sie oderwac od okna:P:P:P mieszkam w bloku na pierwszym pietrze..kolo okna mam biurko i lozko wiec moj psiak nei ma problemu sie dostan na biurko..zawsze tam wskakuje i obserwuje ludzi, psy..heh...a jak jakiegos zobaczy to jest niezla akcja...ah te jego szczekanie..ma taki donosny glos a jest taki maly:P:P:) :browar:
lara_croft - 28-05-2005, 22:03

A moja kotka upodobała sobie ostatnio....muchy. :lol: urządza sobie istne polowania, gdy tylko zobaczy muchę, to zaraz za nią biegnie i ją ....zjada.....dziwny zwyczaj.....
tenebris009 - 28-05-2005, 22:08

heh..dobre...zas moj psiak...pomimo tego ze ma juz te 9 lat zachowuje sie jakby mial conajmniej 2 lata....wystarczy go spuscic ze smyczy to juz go nie widac..a wraca po dwoch godzinach...heh na szczescie wraca!!
lara_croft - 28-05-2005, 22:17

Czasami zwierzeta mnie zadziwiają, a szczególnie ich upodobanie do różnych dziwnych rzeczy, tak jak na przyklad moja kotka - jej nowy nałóg opisałam w moim poprzednim poście :P
tenebris009 - 28-05-2005, 22:25

to prawda..zwierzeta potrafia zadziwiac...niby tylko zwiierzeta..ale niektore to naprawde sa inteligetne!! az trudno uwierzyc
lara_croft - 28-05-2005, 22:31

Niop, masz rację....Slyszałam kiedys historię o gościu, który miał psa. Pewnego dnia, ten facet cały czas czul się źle, a mimo tego wybrał się na przechadzkę po pobliskim lesie (oczywiście, z psem). No i faceta nagle zaczęło potwornie lupać w klatce piersiowej, a pies pobiegł szybko do sąsiadów i zaczął głośni szczekac. Wyszedł z domu sąsiad, a pies pobiegł spowrotem do swojego pana, sąsiad za nim i dzięki temu uratowano go. Gość miał zawał,a le dzięki interwencji swojego psa, szybkiej interwencji, przeżył. Co by było, gdyby nie zabrał ze soba psa? Pewnie by nie żył...
tenebris009 - 28-05-2005, 22:35

wogole psy to sa szczegolne..potrafia wczesniej wyczuc jakas sytuacje...np: pozar..czy czyjas smierc:( u mnei w bloku ..pietro wyzej sasiedzi maja owczarka niemieckiego..juz wyl na 3 osoby...za kazdym razem gdy wyje..mam stracha...i zadaje sobie pytanie..a moze to na mnie?? heh...glupie to
lara_croft - 28-05-2005, 22:41

Wiesz, gdyby u mnie w bloku był taki pies, to też bym miała stracha, bo pewnie myślałabym, czy przypadkiem nie 'wywyje' mojej śmierci :552:
tenebris009 - 28-05-2005, 22:44

heh...nie przepadam za tym psem od sasiadow...jest grozny i nie lubi sie z moim psem =( juz nei raz mialam z nim problemy...kiedys sie rzucil na mojego starszego..a innym razem na mojego psa..na szczescie mial kaganiec....ale mial ostre pazury =( czujecie ..takie bydle na moim maluskim piesku??? wqrzam sie :[ gdy widze go bez smyczy czy kaganca:/
lara_croft - 28-05-2005, 22:48

A ja nie lubię psa sasiadów...Szczeka na każdego - np. kiedys byłam u sądiadki od tego psa, bo ona miala jakies problemy z kompem i mnie zawołała. Poszłam do niej i nagle jej pies wyskoczył na mnie....mało brakowało, a by mnie ugryzł....Od tego czasu do nie nie chodzę.... :|
tenebris009 - 28-05-2005, 22:54

mnie pies kilka razy ugryzl....pamietam taka sytuacje z dziecinstwa ..mialam jakies 5 lat kiedy pies mnei ugryzl po raz pierwszy...i to w brode:/ ale too z mojej winy..wiadomo jak sie jest malyym to i zarazem glupim i nei da sie wszystkiego domyslic...no i mialam kwiatki ktore kazalam psu wachac..a ten sie wsciekl i mnie ugryzl:/
lara_croft - 28-05-2005, 22:57

No to masz niezłą nauczke na przyszłość, żeby takich rzeczy nie robić - zwierzę, nawet znajome i przyjazne może czasami zrobić cos niespodziewanego, dzięki czemu możesz wylądować w szpitalu...
tenebris009 - 28-05-2005, 23:03

heh....moja siostre kiedys ugryzl pies..i nikt o tym neiwiedzial oprucz mnie i jej....glupio postapilismy..ale naszczescie pies byl zaszczepiony..ale rane niezla miala..i to w brzuch:( dobrze ze jej nie rozszarpal...heh..wydawal sie taki sympatyczny i przyjazny...a jednak.....inna sytuacja to jak bylam na wakacjach u babci..sasiedzi mieli bernardyna..niebezpieczny pies..nigdy na uwiezi nie byl....kilka razy mnie atakowal...heh ale udalo mi sie uciec..raz to jechalam na rowerze by dogonic kolezanke..a ten zaczal mnei gonic..kolezanka miala jablko..i zucila tym w niego..o moje zdziwienie taki wielki pies sie sploszyl i uciekl.....na szczescie!!!
lara_croft - 28-05-2005, 23:11

Kiedys pojechalam w odpwiedziny do rodziny, która miała dobermana...nasłuchałam się opowieści, ze dobermany są dosyć agresywne i sie go trochę obawaiałam, ale okazało się że psinka jest algodna jak baranek...
tenebris009 - 28-05-2005, 23:15

na szczescie sa i takie psiaki!!! heh..moja qmpela tak bardzo boi sie psow ze jak widzi jakiegos wiekszego to odrazu sie chowie za mna....strasznie panikuje
lara_croft - 28-05-2005, 23:19

Niektórzy ludzie mają jakies uprzedzenia do niektórych ras zwierząt, sadza, że jezli jest to rottweiler, to koniecznie musi byc agresywny, a okazuje się ze jest inaczej, że pudelek musi być niewinny, a jak sie do niego zbliżysz, rzuca się nai Ciebie....
Frik - 29-05-2005, 08:48

Co racja to racja... Ech te stereotypy... :|

Dal mnie to trochę dziwne i śmieszne, że zazwyczaj duże psy boją się małych... :P Moja mała Pina raz szczeknęł na owczarka i gdyby nie to, że był z właścicielem i na smyczy, to zwiał by aż by się kurzyło :P
A druga sytuacja to gdy byłem w moim domku letnim kilka lat temu, to ne mieliśmy jeszcze tako porządnego płotu. Więc pies sąsiadów rottwailer przeskakiwał sobie i załatwiał się na naszym trawniku... Lecz często nie zdążał, bo Pina go goniła a ja myślałem że ten pies nogi połamie... :P

ArVen086 - 29-05-2005, 09:27

To ta twoja Pina jest bardzo groźna :043: Szczerze mówiąc moja Nora to też jak widzi jakiegoś wielkiego psa, rzuca się na niego :043: Ile razy przestraszyła dalmatyńczyka sąsiadów :lol: Czasami takie olbrzymy są bardziej strachliwe a niżeli małe pieski :lol:
e_g - 29-05-2005, 10:09

HEh co do tego żę psy są inteligentne...to prawda :P moja bonia jak idzie spać to ma niby taki swój koc i idzie tam i zaczyna sie grzebać.Potrafi sie tak grzebać przez pół godziny puki jej ktoś nie weźmie do łóżka.Sztuka polega na tym żę jak ona sie tak grzebie koło łóżka(mojego zazwyczaj :P ) to poprostu to jest takie głośne i denerwoojące...a czasami tak smiesznie warczy jakby sie z kimś biła czy coś ;p a jak sie nią nikt nie zainteresuje,przestaje,wstaje tak śmiesznie prycha i wpycha sie na siłe do łóżka :P boże jak to oglądam zawsze chce mi sie śmiać :P


Heh bonia to też jest taki hardy zawodnik :> jamniki z natury są krzykliwe i wrzeszczliwe :P mogą sie rzucić na psa 10 razy większego i o dziwo go pokonać :P takie sa :>

lara_croft - 29-05-2005, 11:23

A mój pies jest juz stary, ma 15 lat, ale gdy był młodszy, to jak szczeknął, to wszystkie psy z podwórka zwiewałuy przed nim :lol:
tenebris009 - 29-05-2005, 13:11

heh..a moj maluski pies...to wlasnei rzuca sie na wieksze..ale jak jest na smyczy....przez to mialam duzo problemow..czasem nawet boje sie z nim wyjsc:/
Frik - 29-05-2005, 13:18

Jamnik mojego qpla jest dobry... Jak jest sam to jest potulny a jak jest z qplem moim to taki hardy na obce psy... :P A jak któryś na niego szczeknie(pies) to się chowa za właścicielem... :P
tenebris009 - 29-05-2005, 13:25

dobre..no to odwazny jest <lol2> heh....moj pies w sumie jest neiobliczalny..gdy jest na kogos zdenerwowany to moze kazdego ugrysc.....czasem potrafi byc wsciekly....raz mnie ugryzl..a moze ze dwa..ale to nei bylo bardzo glebokie zranienie
Frik - 29-05-2005, 13:27

Mój pies nie jest agresywny ale hałaśliwy... Ja się już przyzwyczaiłem ale i tak jest głośny... Taka syrena... :P A jak przychodzą goście to potrafi choć nie jest głodna wchrzanić całą miskę po to by oni jej nie zjedli... :P :mrgreen:
lara_croft - 29-05-2005, 13:28

Mnei raz pogryzł na ulicy jeden pies, ale własciewie nie ugryzł, bo prawie nie miał zębów i wogóle nei widac był śladu po ugryzieniu :p
tenebris009 - 29-05-2005, 13:34

heh....to moj pies tak gryzie jak sie bawi.....hehe...raz kiedys rzucil sie na psa jak bylam w sklepie i okazalo sie ze faceta przy tym ugryzl....na szczescie niemialam przez to problemow bo zapytal sie ino czy jest zaszczepiony na wscieklizne..ja odpowiedzialam grzecznie <tak> i mialam spokoj!!! ale bylam strasznie zla na mojego psa..no ale facet mogl uwazac..wkoncu to moj pies byl zaczepiony a nie jego!!!
Frik - 29-05-2005, 13:50

Moja Pina jak się bawiła z bunią to one ją nigdy nie ugryzła. Bunii się zdarzało ale była mała... Ale Pina nigdy... Mnie też nie ugryzie... :) I całe szczęście... :P
dAvv!d - 29-05-2005, 15:10

Hrehre :] A mój pies boi się kotów... Jak zobaczy jakiegoś, to goni za nim, a jak kot sie zatrzyma nagle, to Dżeki ucieka przerażony :P Inteligentny, wredny, straaasznie wredny... Jak musi zostać sam w domu, to tylko patrzy smutnymi oczami prosto w oczy :] Wzrok normalnie identyczny jak ten kot w butach ze Shreka 2... Taki biedny, oprze się o ścianę i robi swoje 'słodkie' oczy :P
Pamitętam dzień w którym Dżeki zamieszkał w naszym domu. Jakaś babka z bloku wychodziła pod blok z nowonarodzonymi pudlami (6 ich było, maale i całe czarne) i z ich matką. Te małe miała do sprzedania... I mi się spodobał jeden, to poleciałem do domu namawiać rodziców, żeby mi kupili :D W końcu zeszli na dół i został już ostatni, no i wzięliśmy go :] Akurat on jeden miał dobrze, bo w tym samym bloku mieszkała jego mama :] i często się spotykali... I jakoś 3 lata później dowiedziałem się, że ona nie zyje :( , że potrącił ją samochod... No cóż :(
Zawsze chciałem mieć jamnika. W przyszłości będę pewnie wlascicielem ktoregos :D

tenebris009 - 29-05-2005, 15:38

heh..moj pies niy boi sie kotow..wrecz przeciwnie....gorzej jak jakis go zaatakuje..to wtedy ja jestem w akcji bo przeciez nie pozwole na to by te kocisko wydrapalo mu oczy....heh raz przez taka sytuacje neizle bylam zadrapana...heh..ale zazwyczaj koty uciekaja od psow..wtedy to byl wyjatek bo moj pies byl nieopodal od malych kotow..ale nic by im nie zrobil...!!! :browar:
Frik - 29-05-2005, 16:46

No ale kotka to kotka - ona tego taka pewna nie była... :P

Mój mały kotek kłaczek nie boi się psów. Gdy pina na niego szczeka ten się stroszy i tak w kółko bo on jest na stole na podwórku a ona na ten stół wejść nie ma jak... :P

lara_croft - 29-05-2005, 18:01

A mój pies żyje z moja kotka w zgodzie i przyjaźni (LOL ale to zabrzmiało :P ). Dzieje się chyba dlatego, że on ma juz 15 lat i jest troche głuchawy i niedowidzi, ale wszyscy w domu go kochamy i za nic w świece byśmy go nie oddali do schroniska ....... :browar:
Paciej - 29-05-2005, 20:28

Jeszcze jedno zdjęcie mojego pupilka - ah jak on szybko rośnie :P
Frik - 30-05-2005, 12:20

Uroczy króliczek... Fajne zwierzątko Paciej... :) A jak się wabi... ?
e_g - 30-05-2005, 12:52

Prutas :lol: mój kolega tak nazwał swojego królika :lol: nie no marchewkożerca fajny :P
lara_croft - 30-05-2005, 13:02

Paciej uroczy króliczek :D Pewnie był zaskoczony tym, ze ktoś mu robi zdjęcie i że przerwano mu posilanie sie pyszniutka marcheweczką :D
Paciej - 30-05-2005, 13:52

Cytat:
A jak się wabi... ?


Moja inwencja twórcza mnie czasem zachwyca, stąd orginalność - Patric :P Nie mylić z Patrykiem. Mój królik to Patric :D W sumie to na cześć rozgwiazdy która ma na imię Patric ze Spongeboba :D :D :D

Paciej - 30-05-2005, 13:53

Cytat:
A jak się wabi... ?


Moja inwencja twórcza mnie czasem zachwyca, stąd orginalność - Patric :P Nie mylić z Patrykiem. Mój królik to Patric :D W sumie to na cześć rozgwiazdy która ma na imię Patric ze Spongeboba :D :D :D

tenebris009 - 30-05-2005, 18:57

niezle te imie:) heh..a ja dzis po tym to uslyszalam to sie zalamalam:( chodzi o too ze od mojej kolezanki pies( suczka) ma juz jakies 2 lata a moze i wiecej...heh....od jej starszej znudzla sie ona..i chca ja tak po prostu zabic...z wiatrowki:( szkoda mi tego psiaka bo taki sympatyczny:( jak mozna zrobic cos takiego..jak mozna wogole cos takiego planowac;( mowilam zeby lepiej do schroniska dac czy cos..ale NIE:(
lara_croft - 30-05-2005, 19:00

Co za uparci ludzie :( Biedna psinka, współczuję jej, ze am takich włascicieli :( a tak własciwie to po co sa schroniska? czy tylko po to, żeby tak sobie stały i żeby zwierzaki ciągle w nich siedziały ze złudna nadzieją, że ktoś ich kiedys zabierze? Ludzie powinni własnie brac psiaki/koty/inne zwierzaki ze scronisk i ulżyc tym biednym zwierzakom cierpień :(
Paciej - 30-05-2005, 19:03

Zabić z wiatrówki bo się znudził piesio :559: Oczom uwierzyć nie mogę ... Wioększego głupstwa niesłyszałem chyba. Tych właścicieli to lepiej ustrzelić z wiatrówki ( wybacz koleżanko tenebris ).
tenebris009 - 30-05-2005, 19:04

No tak..ale jak pomysle ca czeka tego psiaka!! Ja bym tak nie mogla..wogole gdy podejmuje sie brac jakies zwierze...to czuje sie za niego odpowiedzialna i nie moge pozwolic na to by jakas krzywda sie mu dziala..... Wole zeby ten piesek byl w schronisku niz zabity...no ale pewnie by tam zdechl z tesknoty za swoja rodzina!!:(
lara_croft - 30-05-2005, 19:08

No, ale napewno by pożył troche dłużej niż gdyby go zabili....Po co wógóle brali tego psa, skoro teraz tylko dlatego, że im się znudził, chcą go zabić? Czy naprawde nbie moga go oddac do schroniska ;( Bosh, nienawidze takich ludzi :/
Paciej - 30-05-2005, 19:10

No ale bez przesady żeby zwierzątko z wiatrówki :?: :569: Cholera może wziąć człowieka jak to słyszy, musisz zrobić wszystko, przekonać żeby oddali go do schroniska. Przecież to wariactwo. Ja się boję żeby nienadepnąć królika jak się plącze pod nogami, albo gdy skoczy głośniej to boję sięże mu się coś stało. Wiatrówka - to sadyzm :!: :!: :!: A tak to ze schroniska ktoś go może jednak przygarnie, na tym świecie są jeszcze dobrzy ludzi ...
lara_croft - 30-05-2005, 19:13

Ja tez staram się uważac, od kiedy mamy w domu kotkę...Parę razy nadepnęłam jej na ogon...Bosh, jak biedaczka piszczała wtedy :/ Ale przytulałam ją za każdym razem, kiedy jej na ogon nadeptywałam i po chwli słychac było głośne "mmmmmrrrrrrrrrr......."...A co do tego psiaka, to moim zdaniem powinni to jeszcze raz dokładnie przemysleć i rozważyć plusy i minusy oddania psa do schroniska...
tenebris009 - 30-05-2005, 19:14

to lepiej go z siekiery...tak jak jej starsza to chomikomi zrobil>>??? ja nie wiem jak ona mogla patrzec na taka smierc...zreszta jak piesek malutki to slodziutki...a potem dla niektorrych jest bee...a wogole qmpela powiedziala ze maja dosc jej ..bo wszystkie psy za nimi sie uganiaja gdy ma cieczke....
bylo nie brac suczki...
a wogole jej starsza jest zdolna do takich rzeczy ..kiedys zeby pozbyc sie psiakow sasiada to walila nimi o sciane.. bo nie wiedzieli co z nimi zrobic:/

lara_croft - 30-05-2005, 19:17

tenebris009 napisał/a:
a wogole jej starsza jest zdolna do takich rzeczy ..kiedys zeby pozbyc sie psiakow sasiada to walila nimi o sciane.. bo nie wiedzieli co z nimi zrobic:/


Takich ludzi to powinno sie wsadzac do więzienia na dożywocie lub co najmniej 25 lat za brutalne znęcanie się nad zwierzętami...

Paciej - 30-05-2005, 19:19

Nie no tenebris, proszę przestań już. Ja oczopląsu dostaję jak to czytam. Oni mają chyba nierówno pod sufitem, i to zdrowo nierówno :559: :552: :552: :552: Są walnięci, chomiczka z siekiery, psami o ścianę. To co z dziećmi robili, zacinali żyletkami w dzieciństwie :?: TO JEST SADYZM, najlepiej to ich pozwać chyba ...
tenebris009 - 30-05-2005, 19:24

heh...dzieci to maja az czworo.......ale co z ich uczuciami????
a tak wogole za takie cos powinno sie siedziec..jakiess 2 - 3 lata

lara_croft - 30-05-2005, 19:25

co ty, 2-3 lata to za malo dla ludzi, którzy się znęcaja nad zwoerzakami..ja bym im za takie coś dała dożywocie....Bo znęcanie się nad zwierzakami to BARDZO powazne przestępstwo...
Paciej - 30-05-2005, 19:26

No tyle tak, 2-3 lata to chyba by im się należało normalnie. Ale jakbym ja był sędzią to z 20 lat by posiedzieli napewno. Czwórka dzieci, to ich chyba bili rodzice bankowo :D
tenebris009 - 30-05-2005, 19:32

heh..jak bys byl takim sedzia to by Cie z zawodu wywalili....a tak wogole to ionii tych dzieci nie bija..znam ich dobrze...ale szkoda ze tak ze zwierzetami ich matka postepuje
lara_croft - 30-05-2005, 19:33

A może ta ich matka miała złe dzieciństwo, może ją pogryzł jakiś pies i dlatego ma teraz jakieś zboczenie i xle traktuje biedne, nikomu nie winne zwierzaki??
Paciej - 30-05-2005, 19:37

Ja mogę jedynie powiedzieć że to co ona robi ze zwierzętami jest straszne, mogę powtórzyć że to jest sadyzm co ona wyprawia i dodać że musi się raczej kobieta leczyć ... :| Nie wnikam dlaczego taka jest ... bo to bez sensu ...
tenebris009 - 30-05-2005, 19:38

w wieku 14 lat jakas maszyna odciela jej reke.....mozna bylo by ja przyszyc gdyby pies jej nie rozszarpal...(bylo to na wsi)
ArVen086 - 30-05-2005, 19:38

Wybacz, że to napisze, ale ta matka jakaś szurnięta jest :| Co, nie może się wyżyć na cżłowieku to robi to na zwierzętach ??

To nic dziwnego, że tak robi :| Ale mogłaby sie leczyć...........

tenebris009 - 30-05-2005, 19:40

jezeli ktos robi cos takiego dla zwierzaka to naprawde musi byc cos nei tak z Ta osoba
lara_croft - 30-05-2005, 19:41

Cytat:
w wieku 14 lat jakas maszyna odciela jej reke.....mozna bylo by ja przyszyc gdyby pies jej nie rozszarpal...(bylo to na wsi)


Aha, no to dlatego pewnie ma jakiś uraz do zwierząt...biedna kobieta, naprawe, powinna iść się leczyć, bo to co robi jest naprawe CHORE :/

tenebris009 - 30-05-2005, 19:46

no dobra ..chore to jest....no ale skoro robi takie rzeczy to wogole po co bierze zwierzeta pod swoj dach???? janie rozumiem takich ludzi:(
Paciej - 30-05-2005, 19:47

Cytat:
To nic dziwnego, że tak robi Ale mogłaby sie leczyć...........



:550: :550: :550: TYLE
Albo nie - nic dziwnego :?: :551: :551: :551: To jest dziwne na maxa, no okej że ma uraz ale bez przesady. Do psychiatry !!!!

lara_croft - 30-05-2005, 19:47

Właśnie, po co......dobre pytanie..chyba po to, zeby w jakiś sposób się mścic na wszystkich zwierzakach za to, że ją jeden pies kiedys ugryzł...zreszta nei wiem, nei jestem psychologiem.....
tenebris009 - 30-05-2005, 19:51

jejciu...jak by zobaczyla moja kolezanka co my tu piszemy o jej starszej to by sie na mnie obrazila na zawsze......no ale te zachowanie jest karygodne...a kiedy zaproponowalam jej schronisko...ona zamilkla....bedzie wspolwinna smierci tego psiaka :(
lara_croft - 30-05-2005, 19:53

No to nei chciałabym znaleźć się w takiej sytuacji, jak ona. Przypouszczam, ze kocha swiopjego pieska, ale tez boi się matki, więc woli siedziec cicho i nic nie komentować i tylko biernie się przyglądac, jak matka katuje jej zwierzątka...
ArVen086 - 30-05-2005, 19:55

I ona się tak będzie mścić do końca życia na tych zwierzakach?? Ja? :551: Ona chyba przygarnia te zwierzątka by później je zabić............... Boże!! Jak w horrorze!! :552:

Jak ja bym zobaczyła, że moja matka robi krzywde mojemu pupilowi to zaraz rozpętała by się wojna!! :evil:

Paciej - 30-05-2005, 19:55

Ja bym się psotawił ... Nie można tak postępować ze zwierzętami. Dobra koniec bo to już się nudne robi a w postach jest tylko ona jest chora, to jest straszne, i nic więcej ... Zamykamy to okej, bo wszystkich z nas rozstrzelają z wiatrówy :mrgreen:
tenebris009 - 30-05-2005, 19:56

Pamietam jeszcze jak wszyscy cieszyli sie z tego psiaka..pamietam jaka byla mala...:(
a teraz....nikt go nie chce=( w sobote wszyscy jada na wies....i tam to sie stanie:(
heh..maja dwie opcje..schronisko albo zostawic go u kogos..szkoda ze nad tym nie pomysla:(

ArVen086 - 30-05-2005, 19:59

Dobra!! Definitywny koniec z tym bezsensownym gadaniem o tej psychopatce!! Powinni ją w kaftan zakuć i tyle............ :evil: Jak można nie kochać zwierząt.........one przecież same w sobie są kochaniutkie :mrgreen:
Paciej - 30-05-2005, 20:00

Mój mnie zdziwił,o tak , jakieś dziwne pozy przyjmował :P
lara_croft - 30-05-2005, 20:02

No, faktycznie, dziwne pozy, jak na to zareagowałeś? Pobiegłeś od razu po aparat i co sobie najpierw pomyslałeś? :mrgreen:
tenebris009 - 30-05-2005, 20:02

no calkiem niezle..fajjnie ze ci sie udalo je chycic:) moze sie opalal <lol>:)
heh..ostatnio moj pies mnie nei zadziwil..niestety...musze go troszke poobserwowac:) :browar:

Paciej - 30-05-2005, 20:04

Nie no nic, widziałem już coś takiego u królika mojego siostrzeńca, one (króliki) uwielbiają się tak powalać :D Jest to zabawne, a po aparat nie biegłem nigdzie tylko otworzyłem szafkę nad biurkiem, wziąłem sprzęt i pstryk - są zdjątka :) :) :)
ArVen086 - 30-05-2005, 20:09

Mój psiak ciągle mnie zadziwia :043: Ostatnio śmiać mi się chciało, bo Nora nabawiła się dziwnych lęków........... jak jest u mnie lekko otwarte okno i drzwi tylko przymknięte to zawsze zgrzytają bo się robi przeciąg............jak ona to słyszy to zaraz ucieka do mnie i trzęsie się jak osika :lol:
tenebris009 - 30-05-2005, 20:15

heh....przypomnialo mi sie.....moj psiak uwielbia slodycze.....ciastka roznego rodzaju..i wie ze to wszystko sie trzyma zazwyczaj w barku w najwiekszym pokoju...heh..i zawsze jak cos mu dawalismy to wyciagalismy z tego barku.......heh..tak sie przyzwyczail ze jak cos chce to zawsze pod nim stoi:P:)
najlepiej jak sie wyjedzie na wakacje do babci...tam tez znalazl barek i zawsze pod nim marudzi...
hyhy..musze mu kiedys taka fote pstryknac..moze za jakis czas..bo mam film w aparacie....
niestety cyfraka jeszcze nie mam:P

ArVen086 - 30-05-2005, 20:21

najlepiej jak sie wyjedzie na wakacje do babci...tam tez znalazl barek i zawsze pod nim marudzi... -> to to musi niesamowicie wyglądać :lol:
Mój pies jest niewybredny......je wszystko......jak to jajnik :043: Mój starszy przezywa go odkurzaczem :lol:

lara_croft - 30-05-2005, 20:24

Moja kotka to je prawie wszystko - np. ostatnio jadłam jakieś ciastko i widze, że Zuzia koło mnie stoi i jakoś się tak dziwnie patrzy. Ułamałam kawałaek ciastka i dałam jej..Zjadła i chciała jeszcze, ale juz nie mogłam jej dać....bo zjadłam :P
ArVen086 - 30-05-2005, 20:41

Ja nie lubie jak pies u moich stóp żebrze.............. denewuje mnie to......... moja starsza i babcia ją tego nauczyły :| Jak zaczyna marudzić pod tym stołem to mnie trafia :043:
lara_croft - 30-05-2005, 20:43

U mnie moja babka tak nauczyła żebrac mojego psa, i za każdym razem, gdy cos jem, on podchodzi do mnie o patrzy takim niewinnym wzrokiem.....wqrza mnie to i boje się ze ona zrobi to samo z kotką, ale postaram się do tego nei dopuścić :P
ArVen086 - 30-05-2005, 20:46

Moja babka zato co chwilę daje Norze coś do jedzenia............. wg. niej z Norci jest takie chucherko :043: Za niedługo będzie wyglądać jak prosiak :043:
Paciej - 30-05-2005, 20:49

lara_croft -> to ty masz i kota i psa :?: Jak one ze sobą razem żyją :?: :546:
Frik - 30-05-2005, 20:49

A moja pinka też się robi taki balonik :P Ale już jest stara... I szybko się męczy... Ale jest zdrowa - i to jest najlepsze :mrgreen:
ArVen086 - 30-05-2005, 20:52

lara_croft to ty masz i kota i psa Jak one ze sobą razem żyją -> moja qmpela też ma psa i chyba ze 4 koty i zyją ze sobą w zgodzie :043:
Ja zato mam chomika i psa i też nic sobie nie robią.............

e_g - 30-05-2005, 20:59

NO mój jajnik tez żryć lubi :P mój ojciec tak rano ją dokarmia i tego są skutki :P podłazi i zaczyna irczeć o żarcie a jak dasz to chce więcej i ci nawet z ręki przy twarzy wyrwać może :P albo inne dziwne zwyczaje...ah tak!!zapomniałem o moim (no prawie)zwierzaku ,kocie perskim którego nazwałem Kocisław(piękne imie czyż nie??) narazie miszka u babci bo sie w nim zakochała :P ten też o żarcie ciągle prosi :P ale nie wiem czemu on lubie słodzycze...przeciez onenie odczuwająsłodkiego smaku...(koty)...ale jakie sztuckzi robi :P tak czasami potrafi skoczyć że salto w tyłrobi :P sup kot ale gryzie niemiłosiernie wszystko i wszystkich :P nawet babcie skubnie jak go za długo trzyma...i on nie mruczy jak jest zadowolony...on tak śmiesznie piszczy...kot mruczy jak chce zwrócić na kogoś uwage...jak bierzemy go i kłaszczemy i on mruczy to znaczy że jest mu dobrze i to ogłąsza całęmu światu :P

CEZ:
Do wszystkich: Zajmijcie sie moze ciekawszymi tematami. Jak tak dalej pójdzie i nadal bedziecie tu robic smietnik, to zamknę ten temat :>

lara_croft - 31-05-2005, 12:04

Paciej napisał/a:
to ty masz i kota i psa Jak one ze sobą razem żyją


Normalnie zyją, pies jest już stary i troche slepy, więc może dlatego nie walcza ze sobą, ale kotka lubi się z nim dorczyć...np. podbiega do niego i łapie go za ogon, skacze na niego, ale on sie nie denerwuje, może raz warknie ale wogóle nie szczeka na nią :P Co ciekawe, obydwa są czarne :D

Cizkens - 31-05-2005, 12:12

ja uwielbiam szczury! Moja Fredka jest poprostu wspaniala! Niesadzilem ze takie male gryzonie moga sie az tak przyzwyczaic do czlowieka!
lara_croft - 31-05-2005, 12:15

No to zgodnie z panująca tu moda zamieść fotkę swojego ukochanego szczurka :)
Cizkens - 31-05-2005, 12:27

Robilem zdiecia aparatem w telefonie a nie mam kabla USB! w najblizszym czasie zamieszcze.
Musze przejrzec wczesniejsze posty!

Cez - 31-05-2005, 12:48

Cizkens >> witaj Gdańszczanie :P ale .. skończcie ten temat ze zwierzaczkami. ja jakos sie nie chwale, ze mam psa, miałem kota, zółwia, chodowałem slimaki, biedronki, kijanki i marzy mi sie chodowla mrówek. na powaznie
Kyo - 31-05-2005, 12:48

A ja zamieszczę zdjątka moich kociaków i 9 letniego ukochanego psa:
Nie będę opisywał jak każde osobno/razem/przy mnie/beze mnie itp sie zachowuje bo to sie mija z celem :P

Cizkens - 31-05-2005, 12:53

Do Cez-Witaj....jak to powiedziec? :mrgreen:
hodowalem kiedys mrowki, bylo bardzo ciekawie zwlaszcza jak przez przydek opuscily swe akwarium i zaczely mi okupywac moj pokoj! Wiec uwazaj!!!

Cez - 31-05-2005, 15:23

odmienia sie te ksywkę "do Ceza" :P

hmm.. Kiedys rozmawiałem na GG z ludzmi któzy hodowuja mrówki, to naprawde musi byc wspaniałe. Szkoda tylko, ze u mnie w domu raczej na razie nie moge czegos takiego hodowac, rodzice by sie przerazili :P Co do formikarium.. to sam kiedys zaplanowałem swoją wersje, z której mrówki nie mogłyby uciec.. szczerze mówiac nie wyobrazam sobie ich uczieczki,. tutaj je hodujesz, karmisz.. pielegnujesz. .a jak uciekna.. to Raida bierzesz i musisz zabic :( szkoda...

Cez - 31-05-2005, 15:23

odmienia sie te ksywkę "do Ceza" :P

hmm.. Kiedys rozmawiałem na GG z ludzmi któzy hodowuja mrówki, to naprawde musi byc wspaniałe. Szkoda tylko, ze u mnie w domu raczej na razie nie moge czegos takiego hodowac, rodzice by sie przerazili :P Co do formikarium.. to sam kiedys zaplanowałem swoją wersje, z której mrówki nie mogłyby uciec.. szczerze mówiac nie wyobrazam sobie ich uczieczki,. tutaj je hodujesz, karmisz.. pielegnujesz. .a jak uciekna.. to Raida bierzesz i musisz zabic :( szkoda...

Frik - 31-05-2005, 15:42

Ja nigdy bym nie mógł hodować mrówek. Wybacz Cez ale się nimi brzydze. Sam nie wiem czemu ja ich nienawidze... :| Tak bywa. Ale jak ty chcesz hodować - to hoduj :P :)
lara_croft - 31-05-2005, 15:48

A ja uważam hodowanie mrówek za rzecz ciekawą i podziwiam ludzi, którzy maja do tego cierpliwość :P
ArVen086 - 31-05-2005, 15:50

Łeeeee...........mrówki???? :550: Nigdy! Jeszcze by wylazły i wesżły mi do łóżka albo rozpanoszyły się po mieszkaniu :| Ale za to mogłabym hodować pająka lub jakiegoś gada :043: Jakby moja starsza zobaczyła takiego ptasznika to nigdy by nie weszła już do mojego pokoju........... broń Boże, gdybym do niej z tym podeszła........to chyba by oknem wyskoczyła :P
lara_croft - 31-05-2005, 15:58

http://www.zwierzetaswiata.friko.pl/ - no to może trochę odstępstwa, znalazłam fajna stronkę about the pets, wchodźcie, znajdziecie na niej ciekawe informacje dotyczace hodowania zwierzaków w domciu :lol:
lara_croft - 20-07-2005, 20:24

Hmmmm zauważyłam ostatnio u mojej kotki dziwne zachowanie, a mianowicie, jak przyjechała do mnie ciotka z wujiiem i ich szurniętym psem, kotka nagle zaczęła sie dziwnie zachowywać. Nie je, nie pije (bez skojarzeń, proszę :P ) jest jakaś osowiała, i prawie cały czas siedzi w jednym miejscu. Tak yło prze 2 dni, dzisiaj jest już lepiej, ale rodzinka wyjeżdża dopiero w piątek :/ Czy takie zachowanie u kotów jest normalne :?: :?: :?: :?:
e_g - 20-07-2005, 20:32

może to okres?? :lol: albo depresja (gangstera) moze potrzebuje kochanka?? :P
lara_croft - 20-07-2005, 20:36

nie, e_g, to nie to, o czym mówisz :) Zastanawiałąm siępo prostu, skąd u kotów bierze się takei zachowanie, czy ma to jakiś związek z zazdrością o to drugie zwierzę :?: Dodam, ze mam jeszcze psa,ale on i moja kotka żyją w zgodzie, tylko ja jakieś obce zewierzątko jest u mnie w domu, to kotka staje sie osowiała, strasznie drapie (lepiej, zebyście moich rąk nei widzieli :P ) i ucieka do łazienki, żeby się za pralka schować...Cholera, szkoda, zeteraz nie ma Kyo, on by cos może sensownego powiedział - w końcu sam też ma kotkę :P
Valkiria - 20-07-2005, 23:48

Ja powiem tak...z jednej strony to właśnie może być zazdrość, może myśleć, że niedługo nie będzie na tym pierwszym miejscu a to zajmie pies, którego nie zna. Normalne. Z drugiej jednak strony, wiadomo jak to kot z psem, szczególnie obcym. Może się go bać, chce przeczekać tą nagłą napaść, żeby się nie narazić. Ja rozumiem domowego w takiej sytuacji, ale nie dzikiego.
lara_croft - 21-07-2005, 10:49

Hmmm no ale teraz już wszystko wraca do normy, kicia już zachowuje się tak, jak było przed tym, jak przyjecali goście, więc jest okey... No ale mamy z tej przygody nauczkę - jak donas będą przyjeżdżać goście, to kategorycznie zabronimy im przywożenia ze sobą zwierzaków,neich zostawią je u sąsiadów czy cuś.. :roll:


UPDATE: mam tutaj nowe fotki mojej kochanej kiciusi :lol:

Frik - 31-07-2005, 12:15

Fajne fotki lara. Urocza kicia... Aż serce mięknie... :P :D
lara_croft - 31-07-2005, 13:28

Adzisiaj po raz kolejny,jak już się ovbudziłam ijeszcze leżałam w łóżku, to kotka weszła mi do pokoju i pacnęła mnie po twarzy :D Bosh, ale to było milusie :P
Kamcia - 31-07-2005, 13:33

Heh. Fajną masz kotkę. Ja mam pieska. Zamiściłaby tu zdjęcia ale niestety nie wychodzi mi wklejanie ich do postów. :mrgreen: Jak tylko się nauczę to niezwłocznie wkleję fotki. :wink:
Frik - 31-07-2005, 13:37

Kiedy podłącze sobie skaner do czego jakoś nie moge sie zabrać ale w końcu kiedyś trzeba :P to załącze fotki moich zwierzątek... :)

P.S A twoja kotka Lara jest urocza... :D :)

lara_croft - 31-07-2005, 13:53

Moja kotka jest strasznie czarna, i dlatego nei wycodzi na fotkach zbyt wyraźnie ale co mi tam i tak ja wszyscy kochamy :P miomo tego że nas ciągle drapie i skacze na plecy, gdy tylko ktoś się schyli :P
Frik - 31-07-2005, 14:09

No co. Musi mieć instynkt drapieżcy a że was sobie wybiera na ofiary..... :P :D

P.S Według mnie ładnie twoja kicia wyszła na fotkach...

lara_croft - 31-07-2005, 19:43

Frik -> a co Ty z tym wyglądem mojej kotki ciągle gadasz :?: :> Zgrywasz się czy jak :> :?: Powiedz prawdę :>
Frik - 31-07-2005, 19:46

lara -> mam same czyste zamiary... :> a co podlizać się nie moge... :P żartuje. Po prostu jest ładna ta twoja kicia... i urocza :P
lara_croft - 31-07-2005, 21:01

Hmmm no dobra, Frik, niech Ci będzie :> Ale i tak bedę narazie żyła w przekonaniu, ze coś kręcisz :> a czemu chcesz się podlizywać, mówiąc, ze moja kotla na fotkacg wyszła uroczo :> :?: :D a poza tym kotka właśnie po raz setny dzisiejszego dnia wskoczyła na drzwi i zaczyna się przymierzać so skoczenia na lampę :P
Frik - 06-08-2005, 21:26

Ale o co ci chodzi... co masz na myśli twoje kicie są słodkie ot co ... i tyle... :P :P:P:>
lara_croft - 06-08-2005, 21:29

Frik -> nei kicie, tylko kicia, ja mam tylko jedną kotkę, chociaż miałąm 2 kotki, ale jedna zdechła ;( Ale fakt, koty są uroczymi stworzeniami, i tajemniczymi, ciągle moja kotka mnie czymś nowym zaskakuje :P w domu nei można się nawet schylać, bo jak tylko to zrobię, to słysze 'tuptuptup' i za chwilkę kotka wskakuje mi z rozpędu na plecy :P urocze :mrgreen: nieprawdaż :?: :mrgreen:
Frik - 06-08-2005, 21:34

Ależ jak urocze... A co do zmarłej kotki to moje kondelencje... :cry:

Ale masz racje koty są tajemnice i zwinne... Raz mojej świętej pamięci kotek wszedł na najwyższy czubek mojej jabłoni... na dodatek podszedł na sam koniec gałęzi gdzie była ona bardzo cienka... i tak huśtająć się wysoko w góre i w dół nad moim dziadkiem się bawiła... A potem jakby nigdy nic zeskoczyła z gałęzi na inną i po pniu na ląd... :D :D:P:P :mrgreen:

lara_croft - 06-08-2005, 21:39

heh to moja kotka,jak nie ma co robić, po prostu wchodzi we wszystkie dotąd nie odkryte zakamarki naszego mieszkania i cżesto jest tak, ze neimożemy jej odnaleźć :P ostatnio przeszła samą siebie - weszła za jedną z szaf i szukaliśmy jej prze cały dzień, iniemogliśmtyznaleźć, a ona pod wieczór wyszła zza szafy jak gdyby nigdy nic i zaczeła mrucxzxeć :roll: i przymilac się do wszystkich :lol:
Frik - 06-08-2005, 21:44

Moje kotki są na podwórku więc chodzą sobie na spacerki... ale b.często siedzą sobie na moim podwórku na daszku takiej szopki czy się chowają w tej szopce na nocki... ;)
Albo sie bawią razem na ogróku... :P

lara_croft - 06-08-2005, 21:51

Dobra, dobra skończmy o kotkach :P pogadajmyteraz o eeeeee....eeeeee.....wężach :P czy ktoś z was kied chciał mieć w domu jakiegoś ogromnego węża powiedzmy że pytona :?: bo ja tak, ale mama mnie odwiodła od tego pomysłuy :P zupełnie nie wiem, czemu przecież węże są takie milusie :D
larcia - 06-08-2005, 21:51
Temat postu: Króliczek
A ja mam kochanego króliczka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nazywa się Kiya!!
Zrobię zdjęcie i zamieszcze jego zdjęcie :D !

Frik - 06-08-2005, 21:53

larcia czekamy... :D

Ale węże nie to nie na moje nerwy... Jak je lubisz to fajnie ale ja się ich boje nie wiem czemu po prostu... ;)

The Pianist - 06-08-2005, 22:09

Szczerze powiedziawszy to mó sąsiad ma węża. Larcia daj swojego królika, to Muminek ( wąż ) będzie zadowolony. :twisted:

Tylko wiesz, on woli dziewczyny ( więc mam nadzieję, że ten ów królik jest samicą ), on gejem nie jest. :mrgreen: :twisted: :lol:

Frik - 07-08-2005, 10:19

ej no posądzać zwierzęta o jakieś zboczenia... PRZESADA!!! :D :P :P:P lol... nie no mój dziadek też ma klka króliczków... są urocze ale najmilsze są te malutkie... ;) :P
Umah - 08-08-2005, 20:12

Lara, ja chcę mieć węża, też mi mama nie pozwala, ale ją przekonuje może kiedyś się uda... :wink:
PS.: Ciekawe na co szybciej się zgodzi, węża czy miecz, hmmm... :twisted:

Frik - 08-08-2005, 21:05

Wąż u mnie w domu :552: :550: Nie to nie dla mnie... NIe wyobrażam sobie jakbym miał się opiekować taki zwierzątkiem... Brr... trudno mi na nie patrezć a co dopiero dotykać...

P.S ale wy dziewczyny widać macie słobość do tych drapieżników.... ;) :P:P:P Już druga chce mieć wężą i już drugiej zabroniono... ;) :P:P:P

Akagi - 09-08-2005, 16:04

Węże są słodkie nie wiem czemu się do nich uprzedziłeś :lol: . Bardzo lubię na nie patrzeć, ale teraz to raczej nie chciałabym mieć jakiegoś w domu. Nie to że sie boje, ale dlatego że mam za małe mieszkanie. :|
lara_croft - 09-08-2005, 18:35

No ale czemu się tazk boisz wężów Akagi :?: Te gady są przecież takie milutkie :P Takie jakieśą przyjemniutkeie, sama chciaąłbym mieć jednego takiegho w domu :P ALe narazie się na to nie zanosi :/
Frik - 14-08-2005, 13:03

Ech tylko węże wam w głowach... :P :P:P :552: One są takie oślizgłe... wcale nie milusie moim zdaniem... :P :P:P

A za roczek najdzie was ochota na jakiegoś włochatego, wielkiego pająka -> może Tarantulka... :P :P:P brrrrrrr....... Nienawidze pająków.... :546: :546: :552: :552: Fuj... podziwiam ludzi którzy mogą ich dotykać... Może datego że mam arachnofobię... Jak widze jakiegoś pająka z większym "tyłkiem" od razu mnie paralizuje strach i obrzydzenie... Tam domowe mogą być ale te większe.... :552: :546:

lara_croft - 15-08-2005, 21:18

orzydzenie do pająków :?: ma je moja mama, i ja to wykorzystuję cześto - jak chcę ją zdenerwować, to mówię, że pozycze na chwilke od kolegi pająka i że jej wpuszczę do łóżka jak bedzie spała :P
Frik - 16-08-2005, 10:13

Jak chcesz to se go wpuszczaj gdzie chcesz tylko nie wpuszczaj go na forum.... :P :P:P

P.S Jesteś gotowa użyć coś tak (nie) milusiowego by straszyć ludzi...... :P :P:P Masz zadadki by iść w ślady Łukaszenki.. :P :P:P;)

P.S post jest na temat bo w końcu (prawie) wszyscy politycy to zwierzęta... :P :P:P

lara_croft - 17-08-2005, 13:12

nie no co Ty, tka to ja bym nigdy nie zrobiła :P Za bradzo kocham to forum, zebym mogła je sterroryzować :P no a takna poważnie, to mimo mojej miłości do pająków nie wiem, czy bym się zdecydowała na jakiegoś, gdyby była okazja :P a jeszcze by w nocy sterroryzował cały dom jak to robi moja kotka kiedy robi nam wszystkim pobudkę :P podchodzi do łóżka i paca po twarzy :P
Frik - 17-08-2005, 13:16

No to teraz pacał by ci po twarzy wielki, owłosiony pająk... :P :P:P No co fajna pobudka -> dostarcza adrenalinki... :552: :P :P:P Ciekawe ile byś wytrzymałą nerwowo takich pobudek... :P :P:P

Ja bym szybko znalazł się na tamtym świecie... Wielki pająk po twarzy... :552: :546: :550: :P :P:P Oż kurcze... :546: :552: :P

lara_croft - 17-08-2005, 13:26

taaaak, to by była przyjemność, zostać obudzonym prze pajączka, który wygląda neiwinnie, ale w rzeczywistości jest terrprystą działającym dla Bin Ladena :P ale koniec żartów wracajmy dotematu :P Kicia właśnie wskoczyła mi na kolana i domaga się głaskania bosh :P
Frik - 17-08-2005, 19:19

Ej jeśli kot (i pająk :P ) paca po głowie rano -> a ty chcesz węża jeszcze to nie kupuj dusiciela bo szkoda by ciebie było... :P :P:P
lara_croft - 17-08-2005, 19:24

Nie Frik bo widzisz, cała niespodzianka na nic :P Chciałam Ci kupić węża na urodziny i osobiście Ci go wręczyć :P no ale cóż, bede musiała wymysleć coś innego :P a tak BTW, to dowiedziałam się że mojej koleżance zdechła świnka morska a wiecie dlaczego :?: Bo koleżanka zapomniała ją karmić i biedne stworzenie zdychało w męczarniach ;(
Cez - 17-08-2005, 19:27

dziś byłem na jarmarku w Gdańsku i nie mogłem nie wstapic na wystewę zywych owadów i pająków. Cudo! Uwielbiam te zwierzeta. Tropikalne plaszniki, przerażająco długie wije, czarna wdowa, duze szarańcze, agresywna modliszka, gigantyczne karaluchy.. cud.. mówie powaznie, uwielbiam owady.. wije i pajęczaki juz mniej.. owady sa wspaniałe.
Frik - 17-08-2005, 19:29

ZAPOMNIEĆ KARMIĆ :!: :!: :!: Jaki lol... straszne... Mieć takiego nieodpowiedzialnego włąściciela -> horror :552: :546:

P.S a tak przy okazji lara -> Widziałaś może film HP2... Zawsze chciałem mieć w domu takiego dużego Aragoga... :twisted: :P :P:P

lara_croft - 17-08-2005, 19:32

Frik -> tak, widziałam HP2 :P

Cez -> poważnie :?: nie spodziewałam sie tego po Tobie, tego uwielbiennia dla pająków :P

ale poważnie, pająki są super, przychodze do kolegi i nie chce od niego wychodzić, bo on ma fajnego pajączka i dość czesto kolega mi go na kilka godzin powierza, bo sam musi gsdzieś wyjść :P no a rodzice nie chca się zgodzić na choćby najmniejszego pajączka ;(

Cez:
wyraznie napisałem, ze pajęczaki mnie o wiele mniej interesuja niz owady, wiec o jakim uwielbieniu pajaków prawisz?

lara_croft
ale to o uwielbieniu do pająków było w przenośni :P

Frik - 17-08-2005, 19:34

lara może twoim rodzice też oglądali HP2 i akurat scene z Aragogiem.. :P :P:P;)
lara_croft - 17-08-2005, 20:18

o tak, Frik, oglądali, ale tylko poczatek, bo potem już zwiali z pokoju :P a właściwie moja mama, bo ona ma jakąś arachnofobię, gdy zobaczy maluśkiego pajączka, to od razu drętwieje :P boi się pająków, aż mi się z niej chce śmiać :P
Frik - 17-08-2005, 20:25

Co śmiać... Gdybyś czułą ten paraliż, ta chęć ucieczki.. Sam to chyba mam i wiem.. To poważna choroba.. :P :P:P
Frik - 19-08-2005, 11:56

Choroby chorobami ale wracajmy do tematu... :P :P:P
Macie może kotka :?: ... A jeśli tak to czy go kąpiecie... Nie bo ja sam mam 3 koty i się pytam, bo raz spytałem się kumpla żartem czy kąpie swojego kota... Zaznaczam że to jest pupilek i perełka jego rodziny, jedyny zwierzak... :rooll: :P No i powiedział że tak... kąpał gojuż 3 razy... Moim zdaniem koty nienawidzą wody -> zdarzają się wyjątki ale żeby od razu kotą kąpać... :roll: :P Podobno robią się agresywne i podrapał go nieźle... A gdybym ja musiał kąpać moje 3 koty to 3 razy więcej wbitych pazurów... :552: :P :P:P To w końcu jak -> koty można kąpać czy się nie powinno... :?:

lara_croft - 19-08-2005, 12:13

wiesz, kąpaniem kota u mnie w domu to się zajmują rodzice i ja nie wnikam w to, jak oni to robią, chociaz warto wspomnieć, ze zawsze wychodzą z łazienki cali mokrzy :P no, a kąpali naszą kotkę chyba z 5 razy :P współczuję im tej cz\arnej roboty :P a do do pytania Frika, czy koty można kąpać, czy nie wolno, to ja bym się wahała, boz jednej strony kot przecież sam się liże i w pewnym sensie się także myję, a z drugiej strony kot nie wyliże się cały i dlaego trzeba go od czasu do czasu myć :roll:
Valkiria - 19-08-2005, 15:18

Od czasu do czasu myślę, że można myć kota, ale też nie za czesto. Bo to jego 'mycie' wiadomo, że jest niedokładne. Tylko trzeba oczywiście uważać, żeby woda nie wlała się do uszu i oczu. Radzę sobie poczytać, może jest coś w internecie na ten temat. Wezwijcie karetkę na miejsce jak już będziecie zaczynać :P koty nie lubią wody i będą się wiercić, skakać aż skoczą na kogoś twarz, najlepiej, żeby było na miejscu zbrodni kilka osób do pomocy :P Ale jak nie będzie tak straszliwie i rozpaczliwie chciał to dajcie sobie spokój. Przestraszy się i jeszcze wam kitnie na środku łazienki.
lara_croft - 19-08-2005, 19:11

heh to prędzej ja wykituję, niz moja kotka podczas mycia - wykituję z tego całego stresu spowodowanego jej kąpaniem, bede miała zszarpane nerwy, gdyż kotka bedzie mi cały czas z wanny uciekała :P a gdybyście widzieli moją kicię, jak kiedys wyszliśmy z nią na dwór i akurat zaczeło padać :P bosh, jak tylko dosięgły ją pierwsze kropelki deszczu, to wyrwała się mi z rąk i sprintem pobiegła do domu :P t był komiczny widok :P
Frik - 19-08-2005, 19:18

Gdybyście musieli wykąpać już kota to maci tylko jednego a ja aż trzy... :552: :P Ale sądze że mycie kotów "dachowców" jest bezsensu bo radziły sobie dotąd to i będą radzić później... A pozatym my im możemy jedynie dać podwórko, jedzenie i pomoc weterynaryjną... :P :P:P
Kamcia - 21-08-2005, 15:02

Moim zdaniem koty można myć, ale bardzo żadko. Mówi się, że koty nie lubią wody. Gdybyście widzieli mojego psa podczas kąpieli padliście ze śmiech. Wyskakuje z wanny, cała w pianie, robi jakieś dziwne fikołki, deszczu też nie lubi i jak tylko zaczyna padać chowa się pod jakiś daszek. Natomiast jak tylko zobaczy rzekę lub jakieś jeziorko to nie można jej utrzymać, a potem wyciągnąć z wody. :wink:
e_g - 21-08-2005, 23:23

wiadomo że wiedźmy nie lubią wody to i koty tez :P

Dzisiaj np. jak leciały na TVP2 "Hity na czasie" i akurat śpiewało "18L" to mój pies zaczął tak dziwnie wywijać fikołki na tapczanie,moja mama tak spojrzała i mówi "co ten pies robi" a ja "breakdancuje" :P a potem była niezręczna cisza :P nie wiedziałem że z mojego psa(a raczej suczki) jest taka ziomalka :P

Frik - 22-08-2005, 09:34

Te hity na czasie jakoś dziwnie oddziałują na zwierzęta... Mój pies (suczka :) ) też usiadł się na podłodze i nonstop gapił się w telewizor gdzie leciały hitki.... Nawet nie poszedł się położyć co robi o tej porze. Dopiero jak się skończyły poszedł spać... Przypadek.... :> :P :P:P
Kamcia - 22-08-2005, 11:03

Mój pies kiedy widzi tylko ten program, odwraca się i wychodzi z pokoju... Cóż, trochę dziwne. Mój pies ogólnie jest bardzo dzwny. :mrgreen:
lara_croft - 22-08-2005, 11:05

a moje zwierzaki jakoś specjalnie nie reagują na te wszystkie hity, no może kotka czasami,jak lecą jakies piosenki np. te Crazy Frog ( :546: ) to zaczyna się wpatrywać w telewizor i tak jakoś dziwnie miauczeć, jakby chciała sobie pospieweać razem z tą niebieską żabą :P zabawnie to wygląda :P a pies też keidyś reagował na muzyke, ale teraz jest już stary i trocę przygłuchy, więc już nei skacze na dźwięki muzyki :P
Frik - 22-08-2005, 11:09

A gdy w telewizji jest jakiś pies co szczeka i mój piesek to słyszy to zawsze reaguje i odszczekuje... Tylko szkoda (na szczęście :P ) że tamten nie słyszy... :P :P:P
Frik - 16-02-2006, 21:26

Słyszeliście o tej RZEŹI?! Bo nie wiem jak to inaczej nazwać :shock: :shock: :shock: To przechodzi ludzkie pojęcia co ta kobieta robiła z tymi biednym zwierzątkami, to wręcz odrażające... Zamiast leczyć te pieski, to ona sie nad nimi znęcała to potworność ;(

Cytat:
Bardziej przerażający niż same znalezisko jest fakt, że pani doktor najprawdopodobniej nic nie grozi.


A to już najbardziej absurdalne :/

Kasia Trent - 16-02-2006, 21:29

To straszne, ja nawet takich rzeczy czytać nie mogę, bo mnie zaraz ściska w sercu... Jakaś chora psychicznie baba, a nie weterynarz. Do psychiatryka taką!
Kamcia - 16-02-2006, 21:42

Rany... Ja nie mogę czytać o takich ludziach... To jest przerażające, straszne... :cry: Takich ludzi powinno się tępić... Jak można robić takie rzeczy bezbronnym zwierzakom? :cry: to jest nie do pomyślenia...
lara_croft - 31-05-2006, 22:31

Moim rodzicom zachciało się mieć drugą kotkę. Tak wiec udało się - mamy drugą kotkę, od jakiejś tam znajomej taty. No i od samego początku kotka nieźle się rozbrykuje - biega jak szalona... No ale jest jeden problem, mianowicie, Zuzia, nasza pierwsza kotka, nei jest zbyt przyjaźnie nastawiona do nowej "siostrzyczki". Niby kotke mamy drugi dzień dopiero, ale Zuzia tak jakby się tej małej albo bała, albo nie wiedziała, co zrobić.... no i pryca na Julkę (nową kicię) :aaa: a za to Julka prycha na.... Froda, naszego psa :D
Frik - 01-06-2006, 13:42

l_c bedzie dobrze. Jak moja psinka Pina pierwszy raz zobaczyła w domu (już Świetej Pamięci ;( ) Bunię to też przez 2 dni darły koty ( nie dosłownie :P ). A potem patrze, a one turlaja się po podłodze i się bawią. Słodki to był widok. :)
lara_croft - 02-06-2006, 09:13

Frik, byłoby dobrze, tylko jest problem, o Julke mamy już 4 dzień, a Zuzia dalej na nią prycha i się jej boi - kurde, żeby tylko zawału nie dostała...No bo troche mnie to też zastanawia, słyszałam, ze jak są dwie kotki, to istnieje małe prawdopodobieństwo, zeby one sie zżyły ze sobą, natomiast, że z dwoma kotami wygląda to zupełnie inaczej - czy to prawdziwe? :/
Kamcia - 02-06-2006, 15:27

Jak są dwie kotki albo dwie suczki, to jest małą szansa, że się polubią. Co najwyżej zaakceptują i nie będą sobie wchodzić w drogę. Są wyjątki oczywiście, ale raczej żadko. Moim zdaniem źle zrobiłaś sprowadzając teraz do omu drugiego kota, bo Zuzia czuje się zagrożona, pewnie sobie myśli, że już jej nie chcesz. ;(
Mnie kiedyś ciocia podrzuciła psa na kilka dni bo gdzieś wyjeżdżała to Maja cały czas chodziła jak zbity pies. :( Jak chciałaś mieć dwa zwierzaki to trzeba je było razem wychowywać od początku.

lara_croft - 02-06-2006, 21:24

Kamcia, no ale widzisz, my mielismy dwa lata temu dwa kotki, z tym, że siostra Zuzi dość szybko zdechła, a do tego roku nie mogliśmy sobie pozwolić na drugiego kota. No ale tato był u weterynarza i tamten powiedział, że taka sytuacja, jaka jest u mnei z tymi kotkami, nie musi trwac wiecznie,b o one jednak w końcu się polubią, tylko masz racje, nie zaprzyjaźnią, tylko pewnie nie będą się na siebie prychać, fukać, czy tym podobne, ale może zaczną się tolerować - wet. powiedział, ze takie próby akceptacji mogą trwać jakiś miesiąc :shock:
Kamcia - 03-06-2006, 15:19

Może w końcu jak już dojdą do wniosku, że nie ma innego wyjścia to się zaczną tolerować. :P Jak miałaś już wcześniej dwa koty to pewnietak będzie. ;) Gorzej jakby Zuza od początku była sama. Nie przejmuj się na zapas. :)
Valkiria - 05-06-2006, 15:17

Maxwell napisał/a:
Wow, śliczny kotek. Gdzie go trzymasz ?Bo dosyć biały jest..kiedyś miałam białego kota, który miał zwyczaj sypiac na węglu. Stad pewny kontrast.


Maxiu, kotka trzymam w mieszkaniu. Co prawda jego sierść doprowadza do białej gorączki, ale ja tam nie narzekam, co innego jak mam na sobie czarne ciuchy. Narbardziej to przeszkadza rodzicom, tacie najbardziej, ale co tam :D . Liczy się jego obecność. Łohoho...to już będzie 6 lat.
Twój kot sypiał na węglu? Pewnie chciał nabrać trochę czerni i w nocy wszystkich pociachać pazurami :P . Żart :p .

lara_croft - 17-06-2006, 09:40

hehe a to foteczka mojej kochanej Julki - klikaj! - śliczniutka, prawda? :D
K@t - 17-06-2006, 09:42

Wyglada jak zwykły kot :| :p
e_g - 17-06-2006, 11:46

A myślałem że to mysz :o

A tu takie małe zdjęcie przedstawiające mojego psa :p Pierwotnie to mial być żart by sobie jaja z kolegów zrobić,no ale pies jest -> http://i34.photobucket.co...e_g/zdjcie1.jpg

Troche niewyraźne ale trudno :P

Boone - 17-06-2006, 20:11

Ja osobiście lubie wszystkie zwierzęta uważam że bez nich życie ludzkie byłoby nudne... :) Mam u siebie trójkę zwierząt, ośmioletnią sukę(kundla) która wabi sie Diana,posiadam jeszcze czteroletniego kocura o imieniau "Flip". Miałem podobna sytuację jak Lara_croft, gdy przyniosłem do chaty mojego kota gdy był mały to pies przez tydzień chodził po domu "obrażony" :> warczał na kocie i wogule od niego uciekał,nawet mnie i innych domowników unikała i przestała się słuchać.Dopiero po czasie suka go zaakceptowała i sie z nim bawiła. Nawet mu trochę matkowała...
Frik - 03-07-2006, 21:44

Słyszeliscie o TEJ sprawie z tym misiem Bruno? Jedno powiem - ci Bawarczycy są bez serca. :/ Zastrzelić takiego pięknego niedźwiadka. Że go ofermy nie umieli uśpic i przestransportować z powrotem do Włoch, to go zabili. Dranie... :/ ;(
Igi^MBE - 04-07-2006, 07:01

http://animalliberationfront.com/




Krwawe!
http://fwz.jawsieci.pl/okrutnezdjecia/index.htm

BradPitt - 04-07-2006, 13:00

Cytat:
Krwawe!
http://fwz.jawsieci.pl/okrutnezdjecia/index.htm


"Krwawe" - to grube niedopowiedzenie. Ja wymiękłem maksymalnie i naprawde nie polecam tego oglądać. Jak się na coś takiego patrzy to aż się nie chce wierzyć, że istnieją zdolni do takich rzeczy ludzie...

Kamcia - 04-07-2006, 13:11

Ja tego oglądać lepiej nie będę.
Zdjęcia są okropne, ja nie wiem jak można coś takiego robić zwierzakom... :(
Co do tego niedźwiadka - rzeczywiście mogli go uśpić na jakiś czas i odwieźć do domu zamiast zabijać... Biedny misiu. ;( Co za ludzie żyją na świecie. :/

Igi^MBE - 04-07-2006, 16:37

Ależ co tu sie dziwić. Kobiety chcą tanich a łądnych futer, torebek, płaszczy... Ludzie chcą mięska za 10zł/kg w markecie... To i się choduje na skale przemysłową. W wearunkach oględnie mówiąc... nieprzyjermnych. A gdy następnym razem będziecie wtapiać zęby w kotleta, kiełbase, rybe... Pomyślcie, że to jest kawałek martwego zwierzęcia. Zabitego brutalnie specjalnie po to żebyście mogli go zjeść. Smacznego.
Frik - 04-07-2006, 17:40

Igi^MBE napisał/a:
A gdy następnym razem będziecie wtapiać zęby w kotleta, kiełbase, rybe... Pomyślcie, że to jest kawałek martwego zwierzęcia. Zabitego brutalnie specjalnie po to żebyście mogli go zjeść. Smacznego.


Ja w hodowaniu zwierząt przeznaczonych do późniejszej konsumpcji przez nas nie widze nic złego, gdyż to "prawo natury". Jesteśmy mięsożercami i jemy mięso pochodzące od świnki, kurczaka itp. Byśmy mogli jeść musimy je zabijać. Ale ważne jest, by zabijać szybko, bezboleśnie i bez cierpienia...

BradPitt - 04-07-2006, 18:06

No sorry Igi ale ponad połowa z tych zdjęć z hodowlą i konsumpcją raczej ma nie wiele wspólnego.
I tak jak Frik nie mam nic przeciwko hodowli zwierząt specjalnie po to aby je potem zabić i zjeść bo to przecież zupełnie normalne. Zwierzęta też się zabijają, żeby przeżyć. Jak ktoś jest wegetarianinem to fajnie. Tylko pogratulować ale przecież nie ma nic złego w jedzeniu mięsa.
Co do futer, to racja. To już jest bardzo niefajne, pozostaje protestować i apelować do ludzi ale najgorsze jest to, że większośc tych zdjęć to zwyczajny przejaw ludzkiego sadyzmu i głupoty a tu już żaden apel ani protest nie pomoże.

Igi^MBE - 05-07-2006, 21:19

http://video.google.com/v...340281241720961
pierwszy wrzucony plik... i będę wrzucał dalej

Jaunty - 09-07-2006, 15:57

Wegetarianizm to rzecz bardzo szlachetna, aczkolwiek nie jestem w stu procentach przekonany czy każdemu człowiekowi może taka dieta służyć. Sam jem mięsa bardzo mało: od wielkiego dzwonu schabowy, bardzo rzadko kurczak, nigdy żadnej cielęciny, podrobów pasztetów, golonek, wątróbek, flaków, bo na sam widok wymiotuję. Natomiast ciężko byłoby mi rozstać się z rybą. Wszak to bogate źródło fosforu, bez którego móżdżek gorzej pracuje. Pozostaje także kwestia mleka. Z jednej strony słyszałem, że 90% osób nie trawi laktozy i picie mleka jest niewskazane. Ja zaś codziennie na śniadanie jem zupę mleczną i jeszcze nie mam z tego powodu problemów. Jeżeli wegetarianie pragną skasować mleko to wszystkie produkty od niego pochodzące także? Nie wyobrażam sobie życia bez jogurtów oraz białego i żółtego sera (stratę masła można przecierpieć). Jajka z pewnością są bardziej szkodliwe, lecz w moim przekonaniu sporadyczne ich spożywanie nikomu nie szkodzi. A im mniejsze spożycie tym mniejsza ilość kurzych farm itp. itd.

Nie wiem czy możliwe jest jechanie na samych roślinach, a ciężko w dzisiejszych czasach o obiektywną opinię. Jeżeli jednak ktoś mi udowodni, że porzucenie jajek, mleka i ryb nie zaszkodzi mojemu organizmowi oraz pokaże alternatywne źródła uzupełniania dostarczanych przez te produkty składników odżywczych, to być może się z nimi rozstanę :) .

P.S. Frutarian jednak uważam za kretynów :P

The Pianist - 09-07-2006, 18:24

Cóż ja nowego mogę napisać. Podzielam całą wypowiedź Janutego oraz Brada i Frika. Ale powiem tak: też nic nie mam przeciwko hodowli specjalnej do zabicia a później do zjedzenia. To całkiem naturalna rzecz i tu już więcej się nie trzeba rozwodzić w tej kwestii. Poprostu koniec kropka. Ale wartałoby się przyjżeć i skrytykować jak się zabija te biedne zwierzęta. Jak już jest mus zabicia, to niech to będzie w jakiś cywilizowany (kulturalny??) sposób. Niech się zwierzęta nie męczą. Przecież była swojego czasu głośna sprawa jak konie się męczą jak ludzie przewożą je z miejsca A do miejsca B w takich niby wózkach konnych (nie wiem jak to profesjonalnie się nazywała) przyczepionych do aut. Tym koniom odpadały kopyta, raniły się w nogi, było im duszno jak jechały w upał w długą podróż. Pakowali po więcej sztuk w taki wóz dla transportu koni niż ustawa przewiduje. A wszystko to działo się przy życiu koni. No ludzie to jest masakra.

Innego rodzaju afera była ze świniami. Już nie będę wnikać głębiej w losy biednych świnek, bo zbytnio teraz nie pamiętam szczegółów. Ale też było to brutalne.

A co do żywności to tak naprawdę wszystko w kontrolowanych ilościach jest zdrowe i pożyteczne dla naszych organizmów. Tam poczynając od mleka, poprzez mięso, warzywa, owoce, wutaminy a na cukrach kończąc. Trzeba jeść wszystko ale w ograniczonych ilościach. Wedłóg mnie żadne tu diety nie pomogą. Owszem wegetarianizm jest bardzo szlachetny, ale są też takie osoby z różnych przyczyn zdrowotnych co nie mogą przejść na tę dietę, czy też na każdą inną.

Co do brutalności w stosunku do jakich kolwiek zwierząt....jest to karygodne. Tego nie da się naprawdę powstrzymać żadnymi apelami. Jak to powiedziała moja babcia już świętej pamięci : obrywasz kotu całą sierść i skórę aż do krwi?? To my powinniśmy cię związać do słupa, ogolić ci włosy na głowie i dotrzeć do twojego mózgu.
Coś w tym jest.....

P@wel - 09-07-2006, 22:54

Cytat:
Tym koniom odpadały kopyta, raniły się w nogi, było im duszno jak jechały w upał w długą podróż.


OMG kopyta ? Boshhhh jak mozna byc takim zimnym draniem zeby tak perfidnie meczyc niewinne zwierzeta :gupek:

:narka: :pozdro:

Frik - 10-07-2006, 09:34

P@wel napisał/a:
Cytat:
Tym koniom odpadały kopyta, raniły się w nogi, było im duszno jak jechały w upał w długą podróż.


OMG kopyta ? Boshhhh jak mozna byc takim zimnym draniem zeby tak perfidnie meczyc niewinne zwierzeta :gupek:

:narka: :pozdro:


Pieniadze miedzy innymi. To sprawia, że tych bydlaków nie obchodzi co się stanie ze zwierzetami. Ważne żeby był tani prezewóz, jak najsybszy i jak najwiecej zarobić na zwierzetach itp...

Igi^MBE - 12-07-2006, 21:07

First of all, zabijanie zwierząt nie jest normalne "koniec i kropka". Wiecie, kiedyś prawa mieli tylko biali ludzie. Mozna było zabijać murzynów, żółtych i indian. A w polsce np chłopów pańszczyźnianych. I też to było koniec kropka et nunc et semper et in saecula saeculorum. A teraz zabija sie zwierzęta... w warunkach nazwijmy to... no, oświęcimskich. Na talerz. Hodowla żywych istot tylko po to żeby je zabić, zjeść a z resztek zrobić sobie ubranie NIE JEST i nigdy dla mnie NIE BĘDZIE sprawą oczywistą. Nigdy. Zwierze nie jest rzeczą, nie może być traktowane jak przedmiot i towar. Zwierze to żyuwa i czująca istota taka sama jak my.

p.s
http://video.google.pl/vi...595644632198214
Wybitnie polecam.

lara_croft - 30-07-2006, 11:30

chciałabym Wam pokazać fotkę Julki, którą zrobiłam jej wczoraj :D
Kamcia - 30-07-2006, 13:17

Rany lara, Ty koty jesz na deser?! xD Fajny ten kotek, takie ma ładne oczka... :P
A ja od niedawna mam chomiczka. :P Wabi się Ella (jak Ella z Epoki Lodowcowej 2 :D ) i ma taką czarną pręgę na grzbiecie. Dałabym zdjęcie, ale niestety narazie nie dysponuję. :P

dAvv!d - 30-07-2006, 15:52

Igi mogłeś chociaż ostrzec:P... prawie żygłem w monitor :/ po kilkudziesięciu sekundach wyłączyłem i więcej nie mam zamiaru tego włączać :|
Nie zgodzę się z tym co powiedział ten pan: 'mięso jest potrzebnym składnikiem dla człowieka' czy jakoś tak... Podobnoż roślinna dieta jest dużo zdrowsza... Staram się unikać mięsa(dlategoż taki chudy jestem:/), prawie w ogóle nie jem, ale jednak trochę muszę, żeby urosnąc jeszcze :/ na siłe jem... Nie lubię mięsa nie tylko przez to, że zwięrzęta giną ( i w jaki sposób;/), ale ogólnie.. brzydze się mięsa, fuj:P Sam widok żeberek, golonki, czy kurczaka powoduje u mnie mdłości:|
Szlachetne i kulturalne zabijanie? ee;/ Może i jest to mniejszym cierpieniem dla zwierząt, ale mimo wszystko jest to ZABIJANIE.
A ja jestem absolutnie przeciw zabijaniu jakichkolwiek zwierząt :/ wiem, że mięso jakieś jednak ma znaczenie dla człowieka, bo... smakuje innym i zawiera dużo białka.. aż tyle nie znajdziemy w roślinach... Eh... gdyby tak wszyscy przerzucili się na roślinki...:P

Jerrem_Y - 30-07-2006, 16:17

Mozna zyc na samym tluszczu roslinnym, oczywiscie nie wcinajac samej salaty, tylko stosujac odpowiednia diete- kiełki, roznorodne warzywa i inne pierdoly.
Niestety zabijanie zwierzat stalo sie dzisiaj rzecza tak cytuje: "oczywista", ze jakiekolwiek sprzeciwy nie maja sensu. CHYBA jedyne o co mozemy walczyc to odpowiednie i humanitarne warunki w jakich sa ubijane. Przykro mi to mowic. Nie uchronimy zwierzat hodowlanych przed smiercia.. niestety.
Mozna cos zrobic dla zwierzat, zeby nie cierpialy za zycia. Warunki w jakich sa przetrzymywane, transportowane i w wiekszosci przypadkow ubijane sa przerazajace. Mialam duzo stycznosci ze zwierzetami, jako, ze moj ojciec jest weterynarzem. Naogladalam sie wiele, niestety. Jednak na wsiach np. coraz wieksza wage przywiazuje sie do tego, zeby zwierzeta byly trzymane w godziwych warunkach.. no i odpowiednio ubijane. Niestety glownie dla tego, ze sa wyznaczone za to kary.. a nie, ze ludzie dostaja wrzutow sumienia.. ehh. Mozna powiedziec,ze "cos" sie w tym kierunku robi.
Ile razy jak przechodze ulica, widzac jakiegos czlowieka, ktory dla zasady leje swojego psa ze skorzanej smyczy po karku! Nigdy nie przechodze obojetnie. To moge zrobic, jako jednostka. Zwierzeta sa takie madre :) Wszystkie! Od domowych krokikow, po hodowlane swinie :) wiekszosci ciezko to jednak zauwazyc.. przewaza chec latwego zarobku :gupek:

Łapa2 - 04-08-2006, 22:32

Ja mam w jednym domu 3 chomiki (w czym jeden znaleziony za ulicy) 4 rybki i tyle,a w drugim domu mam Cookier Spaniela imieniem Sonia. Jest śliczna ma 5 miesięcy XD :)
Frik - 28-08-2006, 11:05

Odświeże troche ten temat.
TU jest artykuł o Ozzym, takim piesku, który nie dość, że w chorobie, to jeszcze trafił w ręce sadystki i morderczyni. To aż się w głowie nie mieści, że coś takiego może mieć miejsca... Do czego ludzie sa zdolni... :/ ;(

e_g - 28-08-2006, 11:41

Moim zdaniem tą "nieodpowiedzialną gówniare" powinni skatować tępym narzędziem,ale nie zabić,zostawić na drodze by sie wykrwawiła :/ może by wtedy poczuła co biedny pies czuje,do tego schorowany...ale ta kara w wysokości 1 roku lub od 25 zł (co to za kara?!O_O) do 2500 (i tak pewnie tyle nie dadzą)...to kpina O_O nie ważne że zwierze czy człowiek,raz zabił to i może zabić drugi raz...taki roczek to sobie odsiedzi i co?jeszcze zacznie sie bardziej wyżywać na zwierzętach za to że idiotka siedziała w więzieniu i kare płaciła...
larcia - 28-08-2006, 11:56

Frik napisał/a:
Odświeże troche ten temat.
TU jest artykuł o Ozzym, takim piesku, który nie dość, że w chorobie, to jeszcze trafił w ręce sadystki i morderczyni. To aż się w głowie nie mieści, że coś takiego może mieć miejsca... Do czego ludzie sa zdolni... :/ ;(


O boże :(
Jacy ludzie potrafią być okropni :!: Taki śliczny piesek :(
Takich to bym nawet się nie zastanawiała i to bym dała dożywocie lub karę śmierci :/
Piesek był śłiczny :( A to,że chory to nei oznacza ,że nei można go mieć i się nim opiekować :/
W końcu chyba wiedziała o jego chorbie .

Frik - 28-08-2006, 12:00

Oczywisciee, że wiedziała, w koncu ta Ania jej to kilkakrotnie mówiła ie wydzwaniała do nich. Ta sadystka wzięła tego pieska (nawet okłamała wszystkich o tym gdzie mieszka, w końcu pies nie miałbyć w bloku, a gdzieś na wsi) tylko po to, by go zabic i skatowace jedynie... No bo po co innego? :/
larcia - 28-08-2006, 12:11

Frik napisał/a:
Oczywisciee, że wiedziała, w koncu ta Ania jej to kilkakrotnie mówiła ie wydzwaniała do nich. Ta sadystka wzięła tego pieska (nawet okłamała wszystkich o tym gdzie mieszka, w końcu pies nie miałbyć w bloku, a gdzieś na wsi) tylko po to, by go zabic i skatowace jedynie... No bo po co innego? :/


;( Ja nie mogę ;(
www.ozzy.dog.pl strona tego pieska -> Działa wam bo mi nie :(
Straszne rzeczy się dzieją na świecie ;(

Frik - 28-08-2006, 12:16

Mnie działa. Na stronie są zdjęcia pieska (do tych drastycznych są linki ale nie mam odwagi ich otworzyć... Ale są też te zwykłe: jak siedzi, bawi się, spi... ;( ), jego historia...

Na początku jest tekst:

Cytat:
Witam na stronie poświęconej psu rasy Golden Retriever Ozzy'emu, który został zamordowany tępym narzędziem przez człowieka (o ile taką osobę można nazwać człowiekiem...). Jest to jeden z licznych przypadków, jednak zaliczyć go można do tych drastycznych... przeczytaj, dowiedz się...


Ale najmutniejsze jest to:

Cytat:
Zginąłeś, bo zaufałeś człowiekowi [*].


;(

MekCal - 28-08-2006, 16:05

To rzeczywiście okropne jacy potrafią być niektórzy ludzie :( Na zdjęciu na wp.pl ten piesek wydawał mi się śliczny, taki chętny do życia, przyjacielski i radosny, że ta Ania się nim opiekowała. Ta przynajmniej miała dobre serce. I zgadzam się z Frikiem. No bo po co innego ta Agnieszka wzięłaby pieska? Przecież nie po to, żeby się nim opiekować. Ta Agnieszka to pewnie psychopatka :/

A ta strona, Frik, z Twojego bannera w podpisie nie działa :| Wyświetla się to (zarówno w Mozilli Firefox, IE, jak i w Operze):


Frik - 28-08-2006, 16:13

MekCal napisał/a:

A ta strona, Frik, z Twojego bannera w podpisie nie działa :| Wyświetla się to (zarówno w Mozilli Firefox, IE, jak i w Operze):


:offtopic:

No właśnie mi teraz też nie działa. Nie wiem może takie serwer akurat. Ale raz mi się udało, mam nadzieję, że wam tez sie uda. Może później spróbujcie? Naprawde warto.

Moge wam powiedzieć (z tej strony neswy), że są sekulacje iż podczas zakopywania pieska on mógł jeszcze żyć !!! A tym tępym narzędziem, którym został skatowany podobno była łopata... Jak tak mozna?! Piesek miał połamane kości i krwotok wewnetrzny... Straszne... Gdzie tu serce i ludzkie uczucia?! ;(

Kamcia - 28-08-2006, 17:57

Ja zgadzam się z e_g... :/
Cytat:
powinni skatować tępym narzędziem,ale nie zabić,zostawić na drodze by sie wykrwawiła :/

Dla takich ludzi nie powinno być litości, czemu winny był biedy zwierzak? :( To wstrętne babsko powinni rozszarpać żywcem, żeby mogła zrozumieć co zrobiła... ;( Sąd prawdopodobnie da jej te pare miesięcy w zawieszeniu, a ona dalej będzie męczyć zwierzęta... ;( Jak to przeczytałam to zaczęłam szczerze życzyć tej Agnieszce takiego samego koszmaru jaki przeżył ten piesek... ;(
Biedny Ozzy... ;(

larcia - 28-08-2006, 18:22

Frik napisał/a:
Moge wam powiedzieć (z tej strony neswy), że są sekulacje iż podczas zakopywania pieska on mógł jeszcze żyć !!! A tym tępym narzędziem, którym został skatowany podobno była łopata... Jak tak mozna?! Piesek miał połamane kości i krwotok wewnetrzny... Straszne... Gdzie tu serce i ludzkie uczucia?! ;(


O boże! ;( Ja poprostu nie potrafię uwierzyć,że on nie żyje,że ludzię potrafią takie coś zrobić zwierzaczkowi ;(
Ale,że żył jak go zakopywała ;(
ŁOPATĄ ja bym tej babie ryj spie******a tą łopatą :!: :(
;( Połamać kości zwierzęciu ja nawet jak mnie mój króliczek zdenerwuje lub nabroi boję się nawet go leciutko uderzyć ale tak leciuteńko :/
Ale połamać kości ;(
Ja poprsotu jak to czytam mam łzy w oczach ;(

A co do strony mogli ją zablokować, bo jak tam były drastyczne zdjęcia pieska mogli to usunąć :!:

Frik - 28-08-2006, 19:04

larcia napisał/a:


A co do strony mogli ją zablokować, bo jak tam były drastyczne zdjęcia pieska mogli to usunąć :!:


Fotki (te drastycezne ocezywiście) nie są bezposrednio na stronie ale sa do nich linki podane z ostrzezeniami o drastycznosci tych fotek więc wszytsko jest w porądku. Wiodcznie sa jakieś poroblemy z serwem...

larcia - 28-08-2006, 19:51

Frik napisał/a:
larcia napisał/a:


A co do strony mogli ją zablokować, bo jak tam były drastyczne zdjęcia pieska mogli to usunąć :!:


Fotki (te drastycezne ocezywiście) nie są bezposrednio na stronie ale sa do nich linki podane z ostrzezeniami o drastycznosci tych fotek więc wszytsko jest w porądku. Wiodcznie sa jakieś poroblemy z serwem...


Szukałam fotek Ozzy'ego jak wyglądał przed morderstwem :( Był ślicznym pieskiem ;(
przypadkowo natrafiłam na forki jego grobu i jego samego po śmierci ;(
Boże coś strasznego ;(
Jak można zawinąć psa do takiego worka i wogóle takie coś zrobić :(
Cały czas przed oczami mam OzzY'ego tego już po ... ;(

Pies podobno mimo tego chciał żyć :!: Nie chciał się poddać starał się wycierpieć te rany :(
Dokładnna sekcja zwłok będzie za kilka dni ;(
Boże ;(

Barbie - 28-08-2006, 21:18

Mam taką prośbę. Bo na stronie tam mają buga jakiegoś, gdyby ktoś miał te materiały stamtąd, to mógłby mi podrzucić privem albo mailem?
larcia - 28-08-2006, 21:41

Barbie napisał/a:
Mam taką prośbę. Bo na stronie tam mają buga jakiegoś, gdyby ktoś miał te materiały stamtąd, to mógłby mi podrzucić privem albo mailem?


A materiały jakiego typu :?: :P

Barbie - 28-08-2006, 21:49

A ja nie wiem co tam było. Zdjęcia?
Frik - 28-08-2006, 21:51

Ja byłem tam przez cehwilę. Widziałem, zdjęcia za czasów choroby, ogólne fotki pieska, były co prawda linki do drastycznych zdjęć ale wolałem nie klikaće, opowiesće Ani, komntarze z forum Dogomania itp.
Integral - 28-08-2006, 23:09

Zainteresowana zalogowałam się na forum Dogomanii i poszperałam nieco u źródła. Chętnym przyjrzenia się sprawie (a nie tylko pustego bluzgania) radzę to samo ;-) .

Adres topicu poświęconego Ozzy'emu:
http://www.dogomania.pl/f...ead.php?t=29900
Pierwsze strony to w zasadzie dyskusja, dalej wyszczególnione są informacje dot. m. in. sekcji zwłok, wymiany smsów i odpisów weterynaryjnych.

Plus, podaję kilka linków do artykułów (także z owego forum):
http://www.lubin.pl/?exid=34780
http://www.lubin.pl/?exid=34789
http://www.lubin.pl/?exid=34818
http://www.lubin.pl/?n=203&id=154
http://www.e.gazeta.wroc....23/2305lg-c.pdf
http://www.e.gazeta.wroc....24/2405lg-c.pdf
http://wiadomosci.wp.pl/k...l?P%5Bpage%5D=1

Co wiecej mogę rzec, z lektury wynika, że choć entuzjaści życzą Agnieszcze rychłej śmierci rodem z horrorów klasy B, to informacje które zostaly upublicznione są tak naprawdę skąpe i poniekąd niejasne.

Dogomaniacy (i inni miłośnicy futrzaków) domagają się surowej kary, wyznaczyli nagrodę dla świadka który móglby potwierdzić, że A. znęcała się nad zwierzęciem. Sama 'oskarżona' uważa jednak, że zwierzęcia nie katowała (co też zapewne wszystkim jest wiadome). Faktem jest, że podała kilka różnych wersji śmierci psa (nie podanie leków na płuca, zgon pod jej nieobecność), tłumaczy je jednak, że bała się powiedzieć prawdę (z informacji wynika, że pies zostal uśpiony co może potwierdzić weterynarz u którego zabieg został przeprowadzony). Jest zatraszona, nie wychodzi z domu. Twierdzi, że 'ludzie którzy mieli go pochować wrzucili zwłoki do bagażnika', że nie miała pojęcia, że tak to się skończy.

Co więcej, podejrzewa się też, że odkopane skatowane zwierzę nie było Ozzym. Świadczyć o tym mają szczegóły anatomiczne, przytaczam tu dwie fotki porównawcze (1 i 2). W tej sytuacji zgadzał by się osąd, że pies został pochowany jeszcze żywcem.


Tyle suchych faktów, po więcej zapraszam na forum. Serwisy powtarzają jednakowe, ogólnikowe informacje, dlatego wydaje mi się, że w ten sposób najszybciej można się czegokolwiek konkretniejszego dowiedzieć. Sam temat ma być regularnie aktualizowany w miarę napływu nowych wiadomości.
Co od siebie mogę rzec - żal. Ale dopóki sprawa nie wyjaśni się do końca, wolałabym żadnych sloganów nie wygłaszać. Także, ogółem nawiązując do burzy która przetoczyła się przez internet, każdy może mieć własne zdanie nt. kompetencji wymiaru sprawiedliwości czy wysokości kary jaką to się za taki występek przewiduje, jednak są pewne granice w wyrażaniu swojego zdania/emocji. Tyle...

The Pianist - 29-08-2006, 11:56

Jestem wstrząśnięty tym, że ona zabiła psa. Jak można było coś takiego zrobić. Jestem bardzo zszokowany. Tu już nic nowego nie wymyślę, bo tak jak inni życzę jej śmierci i żeby po niej przejechać się łopatą.

Ale jestem też zbulwersowany sytuacją karania jakich kolwiek znęcań się nad jakimkilwiek zwierzęciem. Napisali, że rok odsiadki w więzieniu i zapłata kary pieniężnej. W więzieniu odsiedzi taki człowiek i jeszcze bardziej mu się w głowie poprzestawia a kasę to weźmie kredyt albo weźmie od rodziny i zapłaci i pójdzie w zapomniane. Moim zdaniem powinni tacy ludzie być karani karą dożywotnie siedzenia w pace. I to miałaby być minimalna kara jaka by czekała takiego mordercę. Ludzie co w tym kraju się dzieje dają dożywocie mordercom ludzi bo była jakaś rozruba gangów w mieście, a mordercom zwierząt dają tylko rok odsiedzenia w pace. ZWIERZĘTA SĄ BEZBRONNE I TO TEŻ SĄ ISTOTY ŻYWE. Jak można dawać taką karę jak siedzenie w pace przez rok za coś takiego. Moim zdaniem to jest chore to co w tym kraju się dzieje. Tacy ludzie powinni dawać minimum dożywotnie więzienie jeśli chodzi już o jakiekolwiek umieszczanie w pace.

Frik - 29-08-2006, 16:15

Ta cała Agnieszka przeciez cos kręci. Podała z pieć wersji smirci Ozzy'ego i jeszcze gada na lewo i prawo, że ktos ja wrabia. Jaki to ma sens? Już nie chodzi o to, że (być może) skatowała biedna psinke ale o to, że wogóle jak ja ktos wrabia to czemu nie chce powiedziec prawdy? Pozatym skoro była taka dobra to czemu tak postąpiła:

Cytat:
Chciała, by go uśpił.Przekonywał, że lepiej go leczyć. Potem jednak – zgodnie z wolą właścicielki – dał mu zastrzyk. Jakiś starszy mężczyzna pomagał dziewczynie zabrać zwłoki z gabinetu.


Jeżeli weterynarz przekonywał ją, że lepiej Ozzy'ego jeszcze leczyć, to czemu chciała go od razu uśpić? Po co go brała w takiem razie. Żeby go czym prędzej uśpic, czy po to, żeby mu pomóc...

larcia - 29-08-2006, 16:58

Frik napisał/a:
Cytat:
Chciała, by go uśpił.Przekonywał, że lepiej go leczyć. Potem jednak – zgodnie z wolą właścicielki – dał mu zastrzyk. Jakiś starszy mężczyzna pomagał dziewczynie zabrać zwłoki z gabinetu.


Jeżeli weterynarz przekonywał ją, że lepiej Ozzy'ego jeszcze leczyć, to czemu chciała go od razu uśpić? Po co go brała w takiem razie. Żeby go czym prędzej uśpic, czy po to, żeby mu pomóc...


Ale przecież weterynarz też jest winny "jeśli był uspany".Jeśli to prawda to skąd są te rany :?:
I że wydał jej to pozwolenie :/
Ona już za bardzo kręci :/
Wstyd tak kłamać :/
Ale dlaczego na tych kłamstwach pies musiał tak ucierpieć :( Jakby go uspała to przynajmniej by nie cierpiał ;(

larcia - 29-08-2006, 18:18

Sorry za drugi post pod rząd ale chciałam to dodać a edytować już nie mogę!

Cytat:
Relacja Ani_W:

W dniu przekazania psa, ponownie zadzwoniłam do Agnieszki, powtarzając zalecania dotyczące żywienia jak i leczenia Ozziego. Około godziny 19.00 dostałam informacje od Gosi, ze zdaniem weterynarza pies nie nadaje się do zabiegu kastracji, że nie przeżyje jej nawet jeżeli odbędzie się ona za 3 miesiące. Mając na uwadze opinie poprzednich weterynarzy prosiłyśmy Agnieszkę o zmiane weterynarza, konsultacje u innego. Wieczorem dostałam informację:

Małgorzata S.*** do Anna W****, 16-08-2006, 21:08:15

Zabieg przełożony na środę. W piątek podstawowe badania. Prosiłam, żeby oddała go, jak się nie czuje na siłach, ale nie chce nawet słyszeć. Jest nim zachwycona. Potrzebuje nazwe antybiotyku, ona go kupi i będzie podawać. Psiak będzie miał dobrą opiekę. Miejmy nadzieję, że będzie silny i przetrzyma operację, to najważniejsze. Ale nowotwór jest zaawansowany a psiątko nie młode.

Następnego dnia, po informacji przekazanej przez Gosię, iż pies był w nocy niespokojny, nie je, zadzwoniłam do Agnieszki. Podczas rozmowy dowiedziałam się, iż pies nie tknął przekazanego przeze mnie jedzenia, wiec Agnieszka zmieniła mu jedzenie, po niespokojnej nocy teraz śpi, z przerwami na jedzenie.

Dzwoniąc do Agnieszki po południu, chcąc sprawdzić jak pies się czuje, dowiedziałam się że jest już lepiej i abym skontaktowała się z weterynarzem (w Lubinie) w celu przekazania dokładnych informacji, dotyczących przeprowadzonego w Zabrzu leczenia.

Małgorzata S. do Anna W. 17-08-2006,
14:01:04
Tel. do lekarza 076 84*****

Około godziny 15.00 w mojej obecności lekarka weterynarii z Zabrza zadzwoniła do weterynarza w Lubinie przekazując nazwy podanych przez nią środków, jej rozpoznania. W czasie tej rozmowy dowiedziałyśmy się, iż nie ma wyznaczonego terminu kastracji - lekarz nie podejmie się jej ze względu na zmiany skórne.
Zaniepokojona tym faktem, zadzwoniłam do Agnieszki, która nadal potwierdzała ten termin, natomiast stwierdziła ze do momentu całkowitego wyleczenia psa, pies zostaje u niej (II piętro bloku) a nie tak jak wcześniej ustalałyśmy czyli nie zostaje przewieziony do domu rodziców.
O całej sprawie poinformowałam Gosie i razem z Gosią starałyśmy przekonać Agnieszkę do zmiany weterynarza i zdania. Bezskutecznie.

Małgorzata S. do Anna W. 17-08-2006, 20:57:10
Nie dostałam odpowiedzi na mój sms. Nic nowego nie wiem.

Małgorzata S. do Anna W., 17-08-2006, 21:03:02
Agnieszko, jest jeden weterynarz - ul. Jagodowa Przylesie za sklepem Alfa - jest b. dobry i po ludzku podchodzi do zwierząt. O tym Twoim lekarzu niestety mówią, że liczy tylko kasę (ludzie z Lubina). Kastracja psu mojej kolez. Uratowala życie, bo też miał nowotwór i miał 12 lat (wilczor). Dla własnego sumienia trzeba się skonsultować z innym lekarzem, bo jak wet. może mówić, że pies i tak tego nie przeżyje! Uważaj, żeby teraz nie chciał udowodnić, że miał rację. Proszę

Po braku odpowiedzi ustaliłyśmy z Gosią, iż ze względu na niedotrzymywanie zobowiązań - pies męczy się wchodząc/ schodząc ze schodów, nie jest w domu z ogrodem, nie jest kontynuowane leczenie - pies wraca do mnie.

Około godziny 9.00 w piątek 18-08-2006 zadzwoniłam do Agnieszki. Nie odbierała telefonu. Po dwóch, trzech próbach dostałam sms:

Agnieszka W. do Anna W., 18-08-2006, 09:15:52
Nie mogę rozmawiać bo jestem w pracy a biszkopt ma się dobrze, jest z Beatą

Nadal dzwoniłam.

Agnieszka W. do Anna W. 18-08-2006,
09:26:37
Puszcze sygnał jak wyjde bo naprawde mam dużo ludzi i kierownik jest



Kiedy w czasie rozmowy Agnieszka dowiedziała się, iż nie dotrzymuje zobowiązań i w związku z tym chcę odebrać psa, usłyszałam tylko "za cholere nie oddam psa" po czym Agnieszka rozłączyła się wyłączając telefon.

Agnieszka W. do Anna W. 18-08-2006,
09:45:19
Ania ja nie oddam psiaka, ma u mnie super warunki i po rozmowie z Gosią, że pies nie może schodzić od wczoraj go znosimy na dół w kocu

W sms-ie nadal prosiłam ją o oddanie, zaproponowałam nawet innego Goldena potrzebującego domu, tłumaczyłam, że przecież nam wszystkim chodzi tylko i jedynie o dobro tego psa.

Agnieszka W. do Anna W., 18-08-2006,
10:04:48
Ania ja psa nie oddam, nie po to brałam żeby teraz go oddawać, pójdę do weterynarza który zajmował się moim kundelkiem, chcem go wyleczyć i tyle

Po tym sms-ie poinformowałam, iż przyjadę po psa, przypominając iż umowa adopcyjna nie została jeszcze przepisana z mojej osoby na jej rodziców.

Agnieszka W. do Anna W. 18-08-2006,
11:04:24
Ania ale on przed chwilą przestał oddychać ja nie wiem co mam teraz zrobić, wyszlam z pracy i idę do psa

Zadzwoniłam, aby szybko zawiadomiła o tym weterynarza.

Agnieszka W. do Anna W., 18-08-2006,
11:30:15
Ania pies zdechł jade go pochować





Odpis opinii weterynarza – Pani Doroty Karchut

GABINET WETERYNARYJNY
Kałużna 21.08.2006r.
Lek.wet.Dorota Karchut
Kałużna 39 a
59 – 830 Biedrzychowice

Dot.: psa rasy Golden Retriver o imieniu OZZY.

Dnia 13.sierpnia 2006r. p.S.*********** przywieźli do mnie znalezionego na parkingu w Lubaniu psa rasy Golden Retriver. Pies był zagłodzony, zapchlony, miał na łapach dwie duże rany wyglądające na poparzeniowe, a także mocno powiększone jądro. Podałam psu środki p/robacze, p/pchelne, oraz antybiotyk ( z powodu zapalenia skóry).
Umówiłam się z nowymi właścicielami – zakładając że pies nie znajdzie wcześniej nowego domu – na zabieg kastracji, który trzeba było przeprowadzić ze względu na podejrzenie guza jądra. Po odkarmieniu i sterylizacji pies miał szanse na normalne życie.




Odpis opinii weterynarza – Pani Katarzyny Ostrowskiej - Cieślik

Zabrze,dnia 16.08.2006r.

Zaświadczenie lekarsko – weterynaryjne

Zaświadcza się, że pies rasy: Golden Retriever, płci ; samiec, w wieku: ok. 6-9 lat, maści: złotej, o imieniu: Ozzy, którego właścicielem jest p. Anna W.***, zamieszkała w Zabrzu przy ul. *******, został poddany badaniu lekarsko – weterynaryjnemu w dniu 16.08.2006r.



Wynik badania klinicznego:
Pies jest niedożywiony i odwodniony. Porusza się powoli i ostrożnie , występuje mierna kulawizna prawej przedniej kończyny. Pies nie reaguje na bodźce słuchowe. Po stanie uzębienia stwierdzono, że pies może mieć od 6-10 lat, kły są połamane, korony pozostałych zębów starte. Temperatura ciała : 38,5 C, występuje obustronne zapalenie spojówek z wyciekiem surowiczym. Słuchowo: praca serca jest prawidłowa, wyraźnie słyszalne szmery oskrzelowe wskazujące na stan zapalny. Przy omacywaniu wystąpiła mierna reakcja bólowa na zginanie w stawie łokciowym. Na skórze w okolicy stawów kolanowych i łokciowych obustronnie występują miejsca wyłysienia i gojące się rany. Oprócz tego na całej powierzchni ciała na skórze wyczuwalne są drobne strupki i ranki w trakcie gojenia. Stwierdzono także silne powiększenie prawego jądra nie wykazujące cech zapalenia. Jądro jest konsystencji tęgiej i strukturze jednorodnej.

Pieczątka i podpis lekarza



Informacje Od:
coztego z www.dogomania.pl

Igi^MBE - 30-08-2006, 10:07

http://www.youtube.com/watch?v=DQknaPeTbs8
A co do Ozzyego.... Cała polska tym żyje. A ja chciałbym pozać relacje drugiej strony.

larcia - 30-08-2006, 10:20

Igi^MBE napisał/a:
http://www.youtube.com/watch?v=DQknaPeTbs8

Buahhhaaa.... :lol:
Dobre to jest :D
Gdyby tak było naprawdę takie coś było :D Ale wolałbym aby nie było tych futer i przynajmniej zwierzątka by nie zabijali ;(
To już z tymi futrami to jest przesada :/

Frik - 04-09-2006, 18:29

Po Agnieszce czas na kolejnego zwyrodnialca, który tym razem wieszał chomiki na szubieniczce? Jak tak można? Psychopata...

Cytat:
Sprawę opisali i zawiadomili policję dziennikarze "Gazety Wyborczej". Według reporterów, Adam D. pytany, po co dręczył chomiki, przedstawił teorię o wyższości szczurów nad chomikami. Jego zdaniem, ludzie niesłusznie wolą chomiki.


To jest jego "wytłumaczenie" dlaczego to robił. Co za psychol... :/

Całość TU

Kamcia - 04-09-2006, 19:08

Co za idiota... :| Coraz więcej ludzi staje się bezdusznymi bestiami... Takich powinni od razu wieszać... ;( No co mu zawiniły biedne chomiczki?! ;(
Cytat:
Według reporterów, Adam D. pytany, po co dręczył chomiki, przedstawił teorię o wyższości szczurów nad chomikami. Jego zdaniem, ludzie niesłusznie wolą chomiki.

Gówno, a nie wytłumaczenie. To tak jakby powiedzieć "ludzie niesłusznie wolą uczciwych ludzi od pospolitych morderców"... :/

Integral - 04-09-2006, 19:21

Frik napisał/a:
Gówno, a nie wytłumaczenie. To tak jakby powiedzieć "ludzie niesłusznie wolą uczciwych ludzi od pospolitych morderców"... :/

No tak chyba niezupełnie :p

Igi^MBE - 26-09-2006, 14:07

Eh. Dawno mnie na forum nie było... A przyczyna jest związana z tym topicem. Psa sobie kupiłem :) I siedzę z nim na działce. Internet mam więc zależny od siły wiatru bo przez gprs blueconnectowy. A blueconnect jest tak chujowy że używam naprawdę bardzo brzydkich przekleństw gdy z nim pracuje :) No ale do rzeczy. Suczka rasy Czechosłowacki Wilczak, w papierach ma Gwaihir z Peronówki ale ja wolę mówić na nią grejs :)Zdjęcia wam na razie nie dam, patrz: blueconnect :) Ale możecie ich od ch~1 znaleść w internecie :) PZDR
Frik - 26-09-2006, 18:53

Twoja Grejs ma szczęście, że trafiła w twoje ręce, bo na pewno będzie szczęśliwa. :)

W przeciwieństwie do pieska, który zginął z rąk sąsiada, bo go ugryzł gdy ten (podobno) chciał mu dać szynkę... Skończyło się na tym, że sąsiad za to morderstwo dostał tylko pół roku. No bo fakt co on takiego zrobił - uderzał tym pieskiem tylko o ścianę, bił, a na koniec wrzucił do śmietnika żywego... Biednego pieska trzeba było uśpić, bo aż tak cierpiał... :/

A najlepsze są niektóre komentarze:

Cytat:
Dobrze kundlowi zrobil
recydywista amator 2006.09.26 16:11
Jak wiedzial ze gosc jest rozbojnik to po co go uzarl. Padl ofiara wlasnej glupoty. A bandyta tylko zrobil swoje i dobrze.


Cytat:
hehe, pies musi znac swoje miejsce :] poza tym nie gryzie sie reki chlebodawcy. Podniecacie sie tymi psami jakby to jakis skarb byl - tyle tego biega bezpansko na ulicach i dziwnym trafem nie "zaswita" wam aby im pomoc ! Nagle gdy stanie sie jakas pseudo tragedia to rodzi sie 1001 obroncow i ludzi dobrej woli. Kazdy pies ( ten czteronogi i ten gorszy ...) ma sluchac pana! Pozdrawiam
Odpowiedz


Wiem, że zazwyczaj nie ma co się przejmować nimi, bo jak kiedyś napisał Brad "anonimowośc i internet robią swoje" (czy coś w tym stylu), no ale jak tacy psychopaci to piszą to potem się nie dziwić, że nie mają oni szacunku do zwierząt i traktują je z takim podejściem. Aż strach się bać aż znowu usłyszymy o zabitym psie... :/

Całość TUTAJ

K@t - 26-09-2006, 19:15

Powiem jedno - prawo w naszym kraju jest gó*na warte :/
Wiem, że to moze oklepane porównanie, ale w USA za coś takiego facet byłby sądzony jak za cięzkie przestępstwo dokonane na człowieku.
Szkoda gadać.

A gnojków co wypisują takie pierdoły jak te wklejone przez Ciebie to sam bym pobił i zamknął w piwnicy.

Igi^MBE - 27-09-2006, 10:44

Moje poglądy na zwierzaki znacie :) Powiem tylko ze parę lat temu widziałem jak jakiś gówniarz kijem bił małego ptaszka co w krzaki wpadł. No i "troszke" się wkurzyłem gdy to zobaczyłem. No i gówniarzowi zafundowałem przekopkę, tak w imię zasad punkowe glanowanie twarzy. Miałem za to potem w szkole problem bo to było tuż obok mojego LO. Powiedziałem dyrce co gówniarz zrobił, i że uważam że zrobiłem słusznie. Jak chce to niech mnie za to wyrzuci ze szkoły. Nie odważyła się. Ale wtedy byłem mniej radykalny bo dziś pewnie jakbym to widział to nie bawiłbym się w glanowanie tylko roztrzaskał sadystę o ścianę, wzorem mojego znajomego :)
Igi^MBE - 04-10-2006, 14:15




MACPHISTO
Sweet :D

Kamcia - 04-10-2006, 15:45

Aaale słodziak... :P A jakie ma śliczne oczka... :P

A ja też dam zdjęcie mojego psiaka, a co... :> :P

Kasia Trent - 04-10-2006, 18:54

Igi, Ty wiesz, że będziesz miał w najbliższym czasie nalot na chatkę, bo ja Ci tego psa ukradnę :P

I twojego ŁyŻwa też, Kamcia :muhaha:

Nie no, tak serio --- SŁODZIAKI :) :)

Jerrem_Y - 04-10-2006, 19:34

Kasiu! Nie zdazysz! Zrobie to przed Toba! Sliczne stworzenia! :690:
To i ja dorzucam swoje 3 grosze :690:


Psiak znajomej, niezle sie wyginalysmy, zeby strzelic takie zdjecie :690:


Kasia Trent
Gizmo :galy:

Kamcia - 04-10-2006, 20:36

Oj, spróbowałybyście zrobić jakikolwiek nalot na mojego psa... :> Trzymać się z daleka z takimi podłymi zamiarami! :P

Jerremy_Y -> śliczny piesek... :) A ten psiak Twojej koleżanki ma bardzo zabawną pozycję uszu... :D

Frik - 04-10-2006, 21:34

Cytat:
A ten psiak Twojej koleżanki ma bardzo zabawną pozycję uszu...


Pewnie zobaczył na youtube kolejny odcinek Larcia Show... :690:

Ach śliczne te psinki... :)

Igi^MBE - 05-10-2006, 17:54


słodka :)
edito: next

e_g - 18-10-2006, 18:05

Eh...od ostatnich paru tygodni mój pies miał zapalenie gruczołów mlecznych...niby próbowaliśmy to leczyć,jeździliśmy do kliniki by to wyleczyć...nie było rezultatów,wczoraj inny wet. powiedział że Bonia ma raka...dzisiaj,u innego weterynarza usłyszeliśmy jeszcze gorsze słowa - czerniak...mojej suczce,8 letniemu jamnikowi zostały praktycznie tygodnie życia...ja poprostu nie wyobrażam sobie jej śmierci...miałem ją od podstawówki,kochałem z całego serca tak jak cała rodzina...i co,teraz pojechać i uśpić?JA sobie tego nie wyobrażam ;( a potem że jej w ogóle nie będzie...nie będzie radości że ktoś przyszedł,szczekania,spania gdzie popadnie...nie będzie nic...nigdy nie chorowała,a tu nagle najrzadszy i najgorszy z nowotorów...poprostu nie wiem co mam zrobić,jak to sobie ułożyć...
Frik - 18-10-2006, 18:23

Jezu to takie potworne i niesprawiedliwe... ;( Naprawdę nie ma żadnego ratunku tylko śmierć... Współczuje ci z całego serca... ;( Przykro mi... :(
Jaunty - 18-10-2006, 18:44

e_g -> ja również bardzo Ci współczuję. Moja babcia miała kiedyś owczarka alzackiego, którego traktowałem prawie jak własnego psa. Po kilku latach zaczął dostawać nagle krwotoków z nosa i unikał głaskania po głowie. Po wizycie u weterynarza okazało się, że to rak. Za każdym razem, gdy go widziałem wyglądał na coraz słabszego i przykurczonego. Aż któregoś dnia przyjechałem z wizytą do babci, a jego nie ma. Podobno pierwszy raz w swoim życiu nie stawiał oporu podczas podróży do weterynarza. Prosto na uśpienie...
Kamcia - 18-10-2006, 18:55

To straszne, że wszystko jest takie niesprawiedliwe... :( ALe nie załamuj się... Pójdź z nią może do innego weterynarza, może znajdzie jakiś ratunek... ;( Musi być jakieś wyjście, nawet jeżeli jej nie wyleczy, może podarować kilka cennych miesięcy życia... Zawsz trzeba walczyć do końca, zwłaszcza wtedy, kiedy nie ma się nic do stracenia...
Mój pies rok temu zaczął strasznie chorować, praktycznie nie mógł chodzić, nie jadł, nic, zaczęły jej się robić rany w pyszczku... Byłam z nim u 6 weterynarzy. Żaden nie wiedział co jej jest, dawali jej zastrzyki, które pomagały na godiznę, dwie i to wszystko, w końcu któryś kazał ją uśpić, powiedział, że nie ma sensu już męczyć psa. No faktycznie, wtedy to było już tylko męczenie i zatrzymywania psiaka na siłe przy życiu, karmiłyśmy ją z mamą manną z łyżki, żeby tylko coś zjadła, ale ona nie mogła... Majka ważyła wtedy 13 kilo, wyglądała jak szkielet, tak, że ludzie na ulicy się pytali czy ten pies jest głodzony albo czy ma raka żołądka. Moja mam była już zdecydowana uśpić psa, żeby nie przedłużać tego cierpienia, ale dla pewności pojechałą do jeszcze jednego weterynarza. I to okazało się słusznym wyborem. Leczyła tam taka młoda pani doktor, zaraz po studiach, powiedziała, żeby dać jej zansę, bo przecież nikt nie wie czy pies tak naprawdę nie woli zostać przy życiu. Po wielu badaniach wyrwała Maji wszystkie zęby, bo okazało się, że w tym stadium choroby są nie do uratowania i tylko pogarszają sytuacją. Psiakowi zaczęło się poprawiać, już po powrocie z tej operacji zaczęła się wygłupiać i bawić poduszką, choć nie robiła tego od bardzo dawna. Potem ta pani weterynarz przepisywała różne leki, w sumie było to leczenie ekspermentalne, ale to była ostatnia szansa. W końcu znalazła chorobę. Okazało się, że mój psiak ma genetyczną wadę układu immunologicznego. Pani doktor znalazła we Wrocławiu weterynarza, który pisze na ten temat książkę, okazało się, że diagnoza jest prawidłowa i razem znaleźli leki (sterydy) aby ją leczyć. I tak wszystko zaczęło się poprawiać. :) Majka bierze te lekarstwa od tych wakacji i waży już 25 kg (czyli tyle ile mniej więcej powinien ważyć wyżeł niemiecki), jest wesoła, rozrabia jak nigdy ( :P ) i praktycznie cały czas nie odchodzi od miski z jedzeniem. :P Niedawno ta weterynarz razem z doktorem z Wrocławia zostali zaproszeni do Budapesztu na międzynarodową konferencję weterynarzy. Okazało się, że z podobnym typem choroby z obecnych w Budapeszcie weterynarzy spotkał się tylko jeden z nich. Wszyscy razem jednak przeprowadzili wszelkie możliwe badania i postanowili, ze zrobią co mogą by wyleczyć mojego pieska. :) Teraz trwają badania i jest szansa, że Majka całkowicie wyjdzie z choroby i nie będzie musiałą brać żadnych lekarstw. Ten Weterynarz z Wrocławia postanowił, że opisze przypadek Maji w swojej książce by inni weterynarze mogli wiedzieć co robić gdy spotkają się z takim przypadkiem...
Więc widzisz, e_g, nawet w sytuacjach beznadzienych, kiedy porzucisz już wszystkie nadzieje może zdarzyć się cud... :) Ja przez jeden z nich odzyskałam najlepszego, ukochanego przyjaciela. :)

UPDATE:
Więc pozwól jej te ostatnie dni przeżyć najlepiej jak umiesz... :( Żeby odeszła z tego świata w poczuciu, że ktoś ją kochał i zawsze będzie za nią tęsknił... ;(

e_g - 18-10-2006, 19:02

Tak,ja wierze w cud,ale w przypadku czerniaka nie można ani operować ani lekami...poprostu nic...
ja-marta - 18-10-2006, 19:25

Wspolczuje ci bardzo, to straszne, biedny psiak... :(
Trzymaj sie, jestemy z toba!

e_g - 23-10-2006, 20:32

23 października 2006 roku o godzinie 20:50 (dokładnie) zmarł mój ukochany piesek Bonia(Jamnik miniaturka,krótkowłosa,brązowa sierść,8 latek)...została uśpiona w łagodny sposób przy całej rodzinie,głaskana i uspokojana...zasneła i odeszła...Jest mi strasznie żal z tego powodu,bo straciłem jedynego prawdziwego przyjaciela,a przyjaciół (takich prawdziwych) do których moge sie przytulić nie mam żadnych...żal mi że nikt nie bedzie mnie szczerze witał jak wróce do domu,że nikt nie będzie sie do mnie tulił jak będzie mu zimno,że już nikt nie będzie biegał radośnie po domu i dworze szczekając i ciesząc się z każdego kto przyjdzie do naszego domu...A myslałem że poprostu zemdleje jak mój tata ją podniósł,a ona była taka bezwładna...Ostatecznie została złożona w swojej budzie,przykryta ukochanym kocykiem,a całośc została obwinięta białym prześcieradłem...jutro będzie jej pogrzeb koło domu...W moim avatarze możecie zobaczyć jej stare zdjęcie,na komórce,troche nieudolnie obrobione przezemnie...ale mi to starczy,jako symbol pamięci do niej...
Ale jednak,czuję również ulgę że ona nie cierpi...bo miała tak wielki guz w brzuchu...Żegnaj Boniu,oby ci było tam gdzie jesteś lepiej.A napewno jest...

Jerrem_Y - 23-10-2006, 20:44

Na pewno jest jej lepiej :)
Jest mi bardzo przykro z powodu Boni ;( wszyscy jesteśmy z Toba e_g :*

Kamcia - 23-10-2006, 20:47

:( Życie jest baznadziejne... Czemu zawsze zabiera tych, na których zależy nam najbardziej? :(
Przykro mi, e_g... Nawet nie wiesz jak cholernie mi przykro...
Ale ona zawsze będzie z Tobą, zawsze będzie Cię wspierać i cieszyć się kiedy przyjdziesz do domu. Pamiętaj o niej... :)

ja-marta - 23-10-2006, 21:05

jak ja ci wspolczuje! To straszne. Boni na pewno jest teraz dobrze tam gdzie jest, pamietj ze ona zawsze bedzie zyc w twoich wspomnieniach i sercu. Jestesmy z toba!

Trzymaj sie!

Igi^MBE - 23-10-2006, 21:28

[*] przeniosła się za Tęczowy Most.......
pmkkoch - 24-10-2006, 14:59

Boże ;( Jak ja ci współczuję... Ale pamiętaj że Bonia będzie zawsze przy tobie, przy twoim sercu i w twojej głowie. Chodź Bonia jest teraz w lepszym świecie to i tak będzie cie odwiedzać co noc gdy ty w łóżku rozpamiętujesz piękne dni...
Sztepek - 24-10-2006, 15:57

Jak tylko zobaczylem nowe posty w tym topicu, spodziewalem sie juz najgorszego... Ehh żal... I smutno... ;(

Ale duchem wciaz jest przy tobie... na pewno jest

Frik - 24-10-2006, 16:06

[*] Naprawdę Ci współczuje E_G... Patrzeć jak odchodzi najlepszy, ukochany przyjaciel. Ale daliście jej odejść tak jak z pewnością na to zasłużyła - bez cierpienia, otoczona kochająca rodziną, ot po prostu zaśnięcie w wieczny sen... To naprawdę dużo... Lecz Bonia żyje dopóki żyją o niej wspomnienia i miłość do niej - do najlojalniejszego kompana na świecie...
ja-marta - 24-10-2006, 16:21

jak wszystko to czytam to normalnie plakac mi sie chce...

Pamietaj ze Bonia zawsze bedzie przy Tobie, i w szczesciu i nieszczesciu, zawsze w Twoim sercu

[*][*]

Integral - 24-10-2006, 16:48

E_g, cóż mogę rzec - szkoda psinki. Widocznie było to jedyne wyjście. Trzymaj się.
[']

MekCal - 24-10-2006, 20:07

Ja też Ci współczuję, e_g... Najgorsze jest jak się patrzy na odejście przyjaciela... :( Ale najważniejsze, że otaczałeś Bonię miłością.

[*]

Igi^MBE - 05-11-2006, 09:15


lady croft 13 - 05-11-2006, 18:46

Bardzo ci współczuje! Ja też mam psa i nie wiem co bym zrobiła gdybym go straciła! Ale w przypadku Boni to było chyba jedyne wyjście. Ale najważniejsze jest to że za życia Bonia napewno Cię kochała bo ty o nią dbałeś
Lara13 - 23-11-2006, 14:48

Ja mam wspaniałego chomika- i wcale nie śmierdzi nie wydaje dziwnych odgłosów :D . Jest oswojony i taki mięciutki i słodki że ciągle go wyjmuję z klatki. Lubi czekoladę<hehehehehehe> i słodycze ale mama mi nie pozwala jej dawać bo mówi że jest za gruba :D :pozdro: :hehe:
Lara13 - 23-11-2006, 15:09

Miałam też psa...był u nas przez 3 miesiące i musieliśmy go oddać bo moja siostra jest uczulona. Było mi tak żal... trzymaj się e_g przecież wszyscy kiedyś umrą i niestestety trzeba się z tym pogodzić. Najważniejsze jest to, że Bonia miała wspaniałe życie i było jej z Tobą dobrze...
PaweŁIndyK - 23-11-2006, 17:09

temat o zwiezetach....hm... nie zaowazylem go. zkozystam z sytulacji i przedstawie wam mojego pieska.... jest moim drugim pupilkiem, bo pierwszy odszedl ;( ..... wiem jek czuje sie e_g.. pies to najlepszy przyjaciel czlowieka... Niemam nawet jego zdiecia :placz: ...

a oto Taria moja mala pociecha :)
http://img217.imageshack....15/tajratq9.jpg
http://img357.imageshack....08051558zj3.jpg
http://img145.imageshack....08051554jg3.jpg
http://img358.imageshack....08051618xa8.jpg
http://img358.imageshack....08051604co1.jpg

Kamcia - 23-11-2006, 17:22

Ślicznego masz pieska, Paweł. :) Takie ma słodkie oczka. :D Ja dochodzę do wniosku, że pies choćby nie wiem jak był brzydki, a oczka ma śliczne to zawsze jest piękny. :)
Ja może niedługo wrzucę kolejne zdjęcia mojego najsłodszego, najlepszego, żarłocznego psiaka i tłuściutkiej chomiczki. :D

Igi^MBE - 28-11-2006, 23:25

paweł, samoyeda masz? łoł, rzadka rasa :)
Sztepek - 29-11-2006, 20:56

Ale slodziusi milusi piękniusi bialusi... e... doobra... bez takich :-P

Fajnego masz pieska :)

..::;;PeeT;;::. - 30-11-2006, 17:27

A oto moje 5-o miesięczne słoneczko, (2 fota-zabawa z sasiadką :) jest bardzo milusi (szkoda, że nie dla obcych))

http://img150.imageshack....08051938yr6.jpg
http://img150.imageshack....08051936zy8.jpg

niestety jest na szkoleniu ;( co prawda odwiedzam go kilka razy w tygodniu, ale to mi nie wystarcza. Uwielbiam mniec go blisko siebie

Kolka:) - 30-11-2006, 19:12

ładny piesek :) heh fajnie się bawi z sąsiadką. :-P szkoda, że masz go na szkoleniu fajnie jest mieć pieska przy sobie. ja mam wilczura niemieckiego... a właściwie to wilczurkę xD jest z nami (ze mną i moją rodzinką) odkąd skończyłam 6 lat... teraz mam 13 lat... :pozdro:
..::;;PeeT;;::. - 30-11-2006, 19:50

Ja uwielbiam rodwajlery i owczarki niemieckie (zwłaszcza małe) :) A z Tairą od Pawła miałem zaszczyt sie pobawić, jest wspaniała

a jak sie wabi twój psiak??

Kolka:) - 30-11-2006, 20:51

twój psiak że mój czy kogo? xD w każdym razie mój Wika... od weronika wiem, ale miało być inaczej, bo mój brat kiedyś wszystko nazywał pierwszą i ostatnią sylabą (np. Karolina=Kana), jak był mały no a że Wilczurka to Wika... :-P
Valkiria - 01-12-2006, 19:38

Małe sprostowanie
To jest prawdziwy, "pełny" owczarek niemiecki

A to wilczury, 1 i 2
Chcę zaznaczyć, że to są psy domowe, nie wilki. Widać różnicę? No właśnie... widać. Dziękuję za wysłuchanie, musiałam :P

A może wytłumaczę jaśniej. To są zupełnie inne rasy psa, może i też te wszystkie są psami typowo owczarskimi, dodatkowo pochodzą od siebie, ale są to inne rasy, mają inne zastosowanie.

Kolka:) - 01-12-2006, 20:10

dobra nie kumam tego twojego posta.... ale... mówi sie trudno i kocha się dalej xD
Valkiria - 01-12-2006, 20:14

No kochać to co inneeeegoooo :P . Chodzi mi o to, że "wilczur", to raczej tak nie za bardzo nazywać owczarka niemieckiego, bo to są zupełnie inne psy (jak to pokazałam w poprzednim poście). Wiem, tak niektórzy mówią, ale staram się jakoś prostować to zdanie. Jeśli ktoś nadal nie rozumie - trudno...
Grindy - 01-12-2006, 22:08

Z owczarkiem niemieckim to dla mnie jasne, też zawsze mnie trochę drażni (choć to może za duże słowo), jak ktoś je określa mianem wilczur, tyle że ja nawet nie byłam świadoma, że w ogóle rasa wilczur istnieje. Myślałam, że po prostu ludzie niepoprawnie mówią tak o owczarku niemieckim i tyle. Czytałam kiedyś jakąś książkę na temat kynologii i tam też tej rasy raczej nie było. Ale te Twoje "wilczurki" na zdjęciach bardzo ładne :)
Kolka:) - 02-12-2006, 13:18

nom dobra już chyba skumałam :-P oks wiem że owczarek niemiecki, ale wytłumaczcie to mojemu młodszemu bratu... w każdym razie nie ma już co zmieniać imienia psu xD
lady croft 13 - 02-12-2006, 19:03

Ja mam psa rasy Golden Retriver. Mój pies ma na imie Colo. Jest to bardzo wesoły pies,miły,jest przyjazny dla dzieci psów i dorosłych. Colo ma póltora roku.Uwielbia gonić za patykami rozrabiać i bawić sie
Kamcia - 19-12-2006, 16:06

Ja swoją jedyną i najlepszą przyjaciółkę straciłam 11 grudnia. Majcia dostała nawrotu choroby i nic nie dało się zrobić... :(
Zawsze ją będę pamiętać i wiem, że już nigdy nie będę mieć tak wiernego kompana. Dałabym wszystko żeby jeszcze raz ją zobaczyć, przytulić i powiedzieć jak bardzo ją kocham. :(
Dziękuję, że byłaś...

e_g - 19-12-2006, 16:38

Kamciu, znam twój ból, lecz nie straciłaś jej na zawsze.W końcu,kiedyś po śmierci sie z nią spotkasz i będziecie razem, poprostu pozostaje ci czekać do tego momentu.
Majka [*]

Jerrem_Y - 19-12-2006, 22:08

Przykro mi z powodu Majki Kamciu :( wszyscy wiemy jak o nia walczylas :* na kazdego przychodzi czas, pozostaje sie nam z tym pogodzic. Badz dzielna! :)
Igi^MBE - 19-12-2006, 22:52

Valkiria napisał/a:

A to wilczury, 1 i 2
zastosowanie.

Absolutnie nie :)
ABSOLUTNIE :)
Błąd KA-RY-GOD-NY :)
Wilczur jest to zwyczajowa nazwa MIESZAŃCA owczarka niemieckiego. Taki pies "w typie".
Na tych zdjęciach NIE MA żadnych mieszańców.
1
To jest SaarlosWolfhound, http://pl.wikipedia.org/wiki/Saarlooswolfhond
a 2
To jest Czechosłowacki Wilczak
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ceskoslovensky_Vlcak
Max z Litavskie Kotliny o ile mnie oko nie myli :)
http://www.wolfdog.org/pol/dbase/d4100.html
Absolutnie mimo pewnych pokrewieństw genetycznych nie należy ich porównywać do owczarków. Wiem co mówię - mam wilczaka w domu. Gwaihir z Peronówki.

Kasia Trent - 14-01-2007, 15:18

Ponad rok żyłam bez psiaka, ale dłużej chyba już nie wytrzymam. W przerwie zimowej mam zamiar adoptować jakiegoś pupila. Moim marzeniem jest seter irlandzki, może zdecyduję się na kupno szczeniaka. Jednak wolę dać dom psinie, która mieszka w schronisku :) Problem będzie jednak przy przeprowadzce. Uni, własne mieszkanie (zapewne w bloku) i do tego psiak. Nie wiem, czy zdołam to pogodzić. Jesli się nie uda, psina zawsze może zostać ze staruszkami i siostrą, jakoś to będzie :)
Igi^MBE - 14-01-2007, 17:28


dawno wam suki nie pokazywałem :)

Kasia Trent - 14-01-2007, 17:43

Wow, duża psina z niej już :) Jak ostatnie zdjęcia widziałam, to była małą kulką futra :) Nadal szaleje i robi z działki pole bojowe? :)
Igi^MBE - 14-01-2007, 22:45

Generalnie to raczej z mojego domu :) Jest tak samo pierdzielnięta jak była tylko sił ma więcej jakby :D
Malwinka - 14-01-2007, 23:51

Ale super psinka :) Jakbym spotkala ja w lesie to nie mialabym pewnosci czy to rzeczywiscie piesek czy wilczek ;)
Amanda_Evert - 18-02-2007, 13:32

Ja mam pieska, a tak dokładniej. suczkę, Fifcię...( :gupek: ), ma 6 latek. To mieszanka (chyba pinczer miniatutowy, ratlerek i coś jeszcze... :D ), jest wierna i wszędzie za mną łazi... to czasem wkurza :P . Dam 2 foty, jak byłam nad morzem...
Szymon_Trent - 18-02-2007, 15:48

Ja mam 2 koty, ale jeden z nich (Czarek) ma ze mną na pieńku bo pogryzł mi plytę AOD-a.
Alisasi - 18-02-2007, 15:56

Biedny... AoD rzecz jasna :)

http://img247.imageshack....noopi018hc4.jpg
To moje malutkie :) Nazywa sie Snoopi i jak na razie ma 9 miesiecy.
Śpi w dzień a w nocy jak to mowimy "wiewiórzy" czyli robi Matrixa po ścianach :)

Sumiregusa - 22-02-2007, 22:47

Ja miałam 4 papugi z czego wszystkie zdechły a chomika babcia sprzedała facetowi który roznosił gazety :/ Tak więc narazie żyje bez zwierząt...
Paciej - 22-02-2007, 23:24

Alisasi napisał/a:
http://img247.imageshack....noopi018hc4.jpg
To moje malutkie :) Nazywa sie Snoopi i jak na razie ma 9 miesiecy.
Śpi w dzień a w nocy jak to mowimy "wiewiórzy" czyli robi Matrixa po ścianach


Ale fajny kot ! ja chce mieć kota ! Brytyjczyka ! Ale mama się nei zgadza bo za drogi i coś tam coś więc będę mógł sobie dopiero kupić jak się wyprowadzę. Kurczę no ! Stypson. Ale mam śmierdzącego królika :D Muszę zmienić mu pieluchy (ściółę) bo jutro goście przychodzą;)

Stan ma kota brytyjczyka, może się pochwali i da zdjęcie :)

Alisasi - 24-02-2007, 11:40

Paciej, z brytyjczykiem kiepsko, spróbuj rozejrzec się na miau.pl :)
Z tym że z kotem wiąże się duza odpowiedzialność jak bieganie z nim codziennie po całym domu i wytrzymywanie nieograniczonego miałczenia :P

Aha, i zawsze trzeba ściągać go ze stołu - rośnie prawdopodobieństwo skoku wraz ze wzrostem ilości kurczaka na stole :P

Maxwell - 24-02-2007, 13:16

A ja chciałabym miec cornish rexa :) Na razie mam w domu czarnego idiotę, któy włazi w drzwi akurat w chwili ich zamykania (raz mu prawie łapę złamałam), więc zawsze nimi obrywa, myli kierunki, skacze jak gópi ... młody jest. Za to sierść mu się błyszczy jak polewa na murzynku :D zrobię zdjecie, to wrzucę :) Wabi się Bambo lub, jak kto woli, Bambus :p
Alisasi - 24-02-2007, 14:24

Bambus! To za to że tak skacze? To raz a dwa - ile ma?
Może po kastracji mu przejdzie :)
Co do skoków to mój kot musi być zamykany pod prysznicem o ile chcemy cokolwiek poprawić na kanapie. Jak ruszamy "jego" posłanie W kanapie dostaje szału i zaczyna gryżć :P
Mała wiewióra...

Maxwell - 24-02-2007, 14:31

Cytat:
Bambus! To za to że tak skacze? To raz a dwa - ile ma?

Nie mam pojęcia, został znaleziony podczas wielkieeego deszczu czy innych opadów jaki taki bardzo mały kociaczek :p Bambus powstał drogą chaotycznych skojrzeń - ma taki zwyczah trzymania ogona niemal non-stop sztywno wyprostowanego w górę,więc może być też Surykatką :p

Alisasi - 24-02-2007, 14:38

Co do histori z moim kotem to jak już mówiłam nazywa się Snoopi ale czemu... :)
Otóż nie od białego psa ale od snoba. Mój kot po przyjściu do mieszkania dostał to ohydztwo Whiscasa i nie tknął go przez dwa dni chodząc głodnym. No to mama dała mu do miski Pasztet Podlaski, Evian jako wodę ( :P ) i telefon do właścicielki czym ona go karmiła a ona...
...no wie pani, takie podstawowe - gotowany kurczaczek w warzywach, rybka z morza gotowana...

Snob z Sopotu :)

Maati - 24-02-2007, 14:43

Ja mam psiaka-Dore :P Jest dość leniwa,uwielbia: dobre żarcie,dawać łape,pięciogodzinne spacery i spać całymi dniami :P

http://img246.imageshack....=img7328rn6.jpg

Sumiregusa - 24-02-2007, 20:21

o kurcze, cudny piesek :D Zawsze chcialam sobie takiego kupić, wogole zawsze chcialam mieć psa... Taki akurat do obrony i do zabawy :)
PaweŁIndyK - 24-02-2007, 22:09

moja mała ślicznotka SOPHY

http://img410.imageshack....5/sophy1ey2.jpg
http://img410.imageshack....7/sophy2bp2.jpg
http://img365.imageshack....9/sophy3co0.jpg
http://img339.imageshack....7/sophy4rz9.jpg

:579:

Hrithik_Roshan - 24-02-2007, 22:49

Ojoj....Ale to małe i słodkie :690:

Ja mogę o futrzaku zapomnieć...
Bo u nas w rodzinie prawie wszyscy uczuleni :fire:

Sumiregusa - 25-02-2007, 12:56

Nie martw sie ja też niestety jestem uczulona i pewnie o piesku będę sobie mogła tylko pomarzyć.
PaweŁIndyK, - Ja staram się nie piszczes na widok zwierzątek ale ta mała psinka jest naprawde urocza :D

Kyo - 17-03-2007, 16:51

Jestem wniebowzięty :690: Mam nowego psa! Mój drugi owczarek niemiecki. Dawno nie widziałem szczeniąt, a jak wiadomo takie maluchy są najcudniejsze ;-) Zamieszczam foty:



Edit

Dziękuje K@t :D Sam nie moge uwierzyć, że taki cudny. A zwie sie Zeus :D

K@t - 17-03-2007, 16:59

On jest kapitalny :D
Diana Trent - 17-03-2007, 17:16

Jej jaki sweet ^^ :* :* Pozdrów go ode mnie ^^ ;P
Valkiria - 17-03-2007, 17:23

Wygląda jak pluszowy miś :D Gdybym się do niego dorwała, to byś już go nie miał :P Ma rodowód? Czysta krew Owczarka Niemieckiego? :P Fajny maluch :)
Kyo - 17-03-2007, 17:37

Jak miś pluszowy... Tylko do czasu, aż zacznie sikać wszędzie ;-) Póki mały jest słodki a potem to już inna bajka. Mam nadzieje, że w przyszłości będą z niego ludzie. Rodowód ma, ponoć jest z czystej "owczej" krwi :D
Frik - 18-03-2007, 12:43

Kyo słodka psinka naprawdę. :) Na tym pierwszym zdjęciu tak fajnie patrzy. :P :)
PaweŁIndyK - 18-03-2007, 15:42

Kyo napisał/a:
Jak miś pluszowy... Tylko do czasu, aż zacznie sikać wszędzie ;-) Póki mały jest słodki a potem to już inna bajka


Ja mam taki sam problem z moim szczeniakem też sika wszędzie xD
Twój piesek jest taki słodki, że nie można przestać patrzeć na fote :aaa: xD
ode mnie też ma POZDRO :)

ja-marta - 18-03-2007, 16:10

Kyo, jezuuuuu, on jest cudowny. Daj mi go! :P :P
Lara13 - 18-03-2007, 20:43

Słodki ten Twój piesek Kyo :D . Ah, pamiętam gdy mój był taki mały. Sikał wszędzie i dywany trzeba było ściągać.
..::;;PeeT;;::. - 19-03-2007, 16:09

Kyo, piesek WSPANIAŁY!!!!!!!!!!! xD xD xD :) nie mam słów, taki cudowny

Ja oprócz rottweilera, którego fotki już widzieliście (chyba), mam też takie zwierzątko xD :



sorki za jakość zdięć, ale wiecie, telefony nie mają takiej dobrej ostrości, a przynajmniej mój :-P

Maati - 19-03-2007, 16:57

Peet SUPER zwierzak! :-P Też chce mieć takiego :) Ale niestety moja mama chyba by zawału dostala :p A że tak zapytam trudno utrzymać w domu takiego pupilka :638:
..::;;PeeT;;::. - 19-03-2007, 17:57

Wcale nie tak trudno
No trzeba zmieniać mu ziemię (ja zmieniam raz w tygodniu, dla bezpieczeństwa), musi być w miarę wilgotna, ale nie zabardzo, bo pupil zginie w pleśni, a karmię go świerszczami i muchami raz dziennie. Dużo się z nim bawię, troche ruchu nie zaszkodzi :-P

Diana Trent - 19-03-2007, 18:08

Peet Sweet ^^ !! Też chciałabym mieć takiego ^^ Ale mum się nie zgodzi ;) .. prędzej zawału by dostała :hehe: :> .. A poza tym ja już i tak mam pupila :> .. Nie powiem jaka rasa (pies) :>

P.S. Może ... może dam potem screeny ? ... Kto wiee... Jedynie Lara Croft wie xD .. Bo siedzi w komputerze :hehe: ..

K@t:
Screeny psa ? A to dopiero ciekawe...

Kasia Trent - 19-03-2007, 23:33

..::;;PeeT;;::., osz w cholere :aaa: Ja tu prawie z krzesla spadlam. Wszystko wina arachnofobii. Podziwiam Cie, ja bym miala zgon na miejscu z takim czyms w domu..
Alisasi - 20-03-2007, 08:39


No to to mój kociak (teraz odrobinke wiekszy).

Z tymi pajakami... tata chcial miec tarantule. Z moja mama zgodnie zaprzeczylysmy. Wylezie z klatki przez przypadek, wlezie pod koldre, blee :)

Jerrem_Y - 20-03-2007, 10:38

Taaak, moj znajomy kupil sobie na Allegro dwa takie pajeczaki, bodajze ptaszniki. Teraz mieszcza sie oba w pudelku od zapalek, ale pozniej :| Peet, niezle to wyglada - przerazajaco! Jako, ze mieszkam nad Warta latem mam cala palete takich pajakow, od malych cienkonogich brzydactw do byczych, miesistych, przerazajacyh... ble :p

Pawel, Kyo, Alisasi sliczne stworki ;(

Paciej - 21-03-2007, 08:57

Jerrem_Y napisał/a:
byczych, miesistych, przerazajacyh... ble :p
Piszesz o swoim kocie ?
PaweŁIndyK - 26-03-2007, 21:11

Daję jeszcze foty, na których SOPHY fajnie wyszła :-P



Amy - 27-03-2007, 15:52

Ojej... kochany piesek... uwielbiam pieski.... co do tych pajaczków z poprzedniej trony postow to fajniusie są :D ja bym chciała mieć węza ale mama sie nie zgodzi w życiu.... :/ :pozdro:
Lara13 - 27-03-2007, 19:44

Nienawidzę pająków i węży, wolę takie maluchy jak ma Paweł i Kyo. Bałabym się trzymać takie coś FUJ w domu. Jeszcze wylazłoby z terarium i łaziłoby po mieszkaniu.

PawełIndyk----> ile ma ta Twoja psinka?

PaweŁIndyK - 27-03-2007, 19:50

Lara13 Kończy już miesiąc... szybko rośnie, niestety ;( teraz śpi mi na kolanach :)
Mai - 30-03-2007, 20:52

Pieski Kyo i PawełIndyka są takie słodziuuuuuutkie. Co do tej tarantuli podziwiam cię koleś, że masz odwagę trzymać coś takoego w domu, i jeszcze na dodatek się z tym bawić! :aaa:
..::;;PeeT;;::. - 31-03-2007, 11:50

A nie jest ładny?? ranicie go....... :-P
Zamieściłem na wrzuta.pl filmik z moim pajączkiem w roli głownej :)
http://www.wrzuta.pl/film/cfGlY9wjZs/30-03-07_1607

a tu foteki:



Mai, to nie jest Tarantula tylko Ptasznik

Jaunty - 31-03-2007, 15:01

Coś malutki jak na ptasznika :) . Jaki to gatunek?

P.S. Na Allegro czasem zdarza się okazja zakupu ptasznika goliata, którego sam korpus osiąga w skrajnych przypadkach 12 cm, a odnóża mają rozpiętość do 30 cm. Podobno głośno tupią kiedy spacerują po twardej powierzchni. Brrr!

..::;;PeeT;;::. - 31-03-2007, 15:13

Jaunty, on jest dopiero po 7 wylince, jeszcze sporo przed nim ;)
sorki nie powiem ci jaki to gatunek, bo niezabardzo się tym interesuję i nie wiem, (troche głupio co nie?? Ale chyba Kędzierzawy) Ważne, że jest :-P i że go uwielbiam. Jest taki spokojny

Lareczka - 31-03-2007, 15:35

Podziwiam cie Peet...Ja sie panicznie boje pajakow :( .
Niestety nie mam zadnego zwierzatka bo moi rodzice nie zgadzaja sie na tak upragnionego przeze mnie chomiczka <placze>

Alisasi - 31-03-2007, 15:40

Z przeforsowaniem chomika ci nie pomogę
Ale możesz mieć więcej "futra" w domu, otóż:
a) znajdź w programie TV program o małych kotkach i obejrzyj go z mamą
b) zacznij czytać książki o kotkach
c) na tapete ustaw sobie kotka
d) patrz z tęsknota na każdego kotka na ulicy
Może przeforsujesz kotka.
Z chomikiem będzie trudniej, proponuje po prostu męczyc(najlepiej z rodzeństwem) o chomika :)
Uda się, powodzenia.

..::;;PeeT;;::. - 31-03-2007, 15:52

Lareczka :arrow: trzymamy kciuki!! xD
Nie rozumiem wszystkich którzy boją się pakjąków... przecież to takie same zwierzątko jak inne, też jest milusie i ładne ( no może trochę mniej ;) )

Szymon_Trent - 31-03-2007, 18:15

Troche mniejszy przykłat ptasznika goliata (samica) \. Patrzcie jak ggo trzyma http://www.allegro.pl/ite...ik_goliat_.html
Mai - 31-03-2007, 18:55

Pamiętam jak byliśmy w na wakacjach w takiej jaskini i przewodnik powiedział, że tu żyje jedyny trujący gatunek pająków i po chwili powiedział " o tu widzę jednego, o tu następny i jeszcze jeden ", normalnie myślałam, że wymięknę :aaa: . Naprawdę szacunek Peet, ja bym nie odważyła się na to. :)
Amy - 01-04-2007, 17:43

Ja uwielbiam pająki, węże, jaszczurki etc. Sama miałam kiedyś chomika (samicę), ale niestety mi zdechła :( szkoda, kochana była... :pozdro:
Lara13 - 01-04-2007, 18:58

Na pewno wszystkie zwierzątka są kochane. Nie wiem czemu ale boję się węży, a jaszczurkę chciałabym mieć w domu jak najbardziej :D A co do pająków: boję sie ich, bo nie poznałam tych stworków od tej "lepszej strony". A poza tym filmy i książki strasznie mnie do nich zniechęciły ;)
ADR - 02-04-2007, 18:34

peet , czy ty tego pająka znalazłeś u siebie w domu ? bo u mnie takie niestety chodzą... często siedzą za szafą itp. ja sie ich panicznie boje ;(
Jaunty - 02-04-2007, 19:05

Ty się nie bój tylko łap i sprzedawaj, bo ptaszniki są w cenie :D . A tak na serio mówiąc to zapewne chodzi Ci o kątniki? Skubańce są tłuste, czarne i kosmate niczym tarantule. Budzą respekt swoim rozmiarem, który jak na polskie warunki potrafi być imponujący. Miałem kiedyś okazję obserwować takie spasione sztuki, którym żarcie niemal samo wlatywało do gęby, z racji perfekcyjnie umiejscowionej siedziby na parapecie. Milusińskie fotografie dla niezaznajomionych z naszym włochatym przyjacielem: http://www.nuzban.scholar...idow/kdw_02.jpg
http://upload.wikimedia.o...aria_atrica.jpg .

P.S. Czy ja przypadkiem już kiedyś o tym nie pisałem?

..::;;PeeT;;::. - 02-04-2007, 19:19

ADR napisał/a:
peet , czy ty tego pająka znalazłeś u siebie w domu ? bo u mnie takie niestety chodzą... często siedzą za szafą itp. ja sie ich panicznie boje ;(


a widziałeś kiedyś, żeby Ptasznik Kędzierzawy, który osiąga wielkość więcej niż 15cm, żył tak sobie np. w szafie lub za nią?? :-P Dałem za niego 50 zeta, wiem, wiem, przepłaciłem (ale to nie jest mieszaniec, do świadomości) xD
mam go już 6 miesięcy, strasznie wolno rośnie

zastanawiam się nad wężem zbożowym, ale to nic pewnego, muszę to uzgodnić ;)

Szymon_Trent - 03-04-2007, 13:07

Jaunty napisał/a:
Milusińskie fotografie dla niezaznajomionych z naszym włochatym przyjacielem: http://www.nuzban.scholar...idow/kdw_02.jpg

Brry. A ja mam arachnofobie i miałem nawet trudności z przejściem TR2 (tej misji z pająkami wielkości krowy XD ) A ze zwierząt to mialem koty i chomika.

ja-marta - 05-04-2007, 17:44

bleeee, pająki fuj. Ja rowniez mam arachnofobie.Jak ty Peet to robisz, ze sie nie boisz i jeszcze trzymasz sobie takiego spokojnie na rece. Ja jak widze jakiegos malutkiego w poblizu mnie, zaraz uciekam. A co dopiero taki wielki.
Jeszcze jakby takie pajaki byly niegrozne i sobie tylko tak chodzily. Ale nie, one musza byc duze, jadowite i do tego czasami skacza (np. czlowiekowi na twarz). Na szczescie w Polsce sa tylko takie chodowane, w zoo lub w domach.

Jaunty - 05-04-2007, 18:32

Nie się co tak znowu bać ukąszeń ptaszników, zdecydowana większość z nich posiada jad niezagrażający życiu ludzkiemu. Weźmy na przykład tego legendarnego Goliata... w najgorszym wypadku ugryzienie może skończyć się wymiotami, bólem głowy, lub w ostateczności długotrwałymi skurczami mięśni. Ból przy ukąszeniu porównywany jest zaś do użądlenia osy. Najgorsze podobno jest tylko to uczucie, kiedy wbija w ludzkie ciało swoje 2,5-centymetrowe zęby jadowe.
ja-marta - 05-04-2007, 18:46

Jaunty napisał/a:
Weźmy na przykład tego legendarnego Goliata... w najgorszym wypadku ugryzienie może skończyć się wymiotami, bólem głowy, lub w ostateczności długotrwałymi skurczami mięśni.

taaa, a zly dotyk boli przez cale zycie. Ja tam bym nie chciala zostac ukąszona przez takiego pajaka.
Jaunty napisał/a:
kiedy wbija w ludzkie ciało swoje 2,5-centymetrowe zęby jadowe.

ty mi mow jeszcze. W nocy nie bede mogla spac, bo mi sie pajaki beda snily.
Nie chcialabym spotkac takiego pajaka na swojej drodze. O nie.

ADR - 05-04-2007, 20:06

ale zapewne żyją w twoim pokoju kątniki , siedzą sobie za szafami i innymi meblami gdzie jest za nimi pełno kurzu i niebyło zaglądane przez kilka lat... są włochate i osiągają czasem do 5 cm. Ale sie nie martw , wychodza tylko jak są głodne :)
ja-marta - 05-04-2007, 20:35

ADR napisał/a:
ale zapewne żyją w twoim pokoju kątniki , siedzą sobie za szafami i innymi meblami gdzie jest za nimi pełno kurzu i niebyło zaglądane przez kilka lat... są włochate i osiągają czasem do 5 cm. Ale sie nie martw , wychodza tylko jak są głodne

dzieki za pocieszenie...

a to moje zwierze, rowniez czarne i owlosione, ale tylko 4 nożne i niejadowite: Dżek :D
http://img239.imageshack....ge=rwqefco6.jpg
http://img239.imageshack....age=grtsjr8.jpg

Szymon_Trent - 05-04-2007, 21:15

ADR napisał/a:
ale zapewne żyją w twoim pokoju kątnik

jakie to szczęście że mieszka w bloku na 3 piętrze. Ja mam białą kocie, ale nie mam jej zdjęć na kompie ;(

Igi^MBE - 05-04-2007, 21:56

ja-marta napisał/a:
Nie chcialabym spotkac takiego pajaka na swojej drodze. O nie.

Miałem kiedyś podobną nieprzyjemność. Spotkałem jakieś włochate paskudztwo podczas samotnego spaceru w Grecji. Przeszedłem przez pajęczyne a potem to coś siedziało mi na brzuchu.l Takie wielkie - jak dłoń. Włochate i.. I nic. Chyba mu zrobiłem krzywdę - Bo miałem wtedy tylko 15 lat i zamiast na trzeźwo pomyśleć, zdjąć paskudę i odstawić krzaki to go zrzuciłem i dziabnąłem nożem. Ach te nerwy. Ale przeżył paskudnik - miał twarty pancerz i nic mu się koniec końców nie stało. Dziś bym poprostu stworka odstawił w krzaki :) Wtedy - zadziałaly nerwy :)

Szymon_Trent - 05-04-2007, 22:05

TwarDy pancerz. Ty sadystko. Rozumiem zrzucić zacząć się drzeć na całą Grecje i zwiewać, ale żeby tego biedaka nożem. sadystka. Ps. Chodziłaś po Grecji z nożem przy sobie??
I.
Zaprawdę - mnie ciężko pomylić z kobietą. Chyba że jesteś niewidomy. I głuchy - bo mój tembr głosu to tzw "sznaps-baryton" :)

Barbie - 05-04-2007, 23:36

Igi^MBE napisał/a:
Miałem kiedyś podobną nieprzyjemność. Spotkałem jakieś włochate paskudztwo podczas samotnego spaceru w Grecji. Przeszedłem przez pajęczyne a potem to coś siedziało mi na brzuchu.l Takie wielkie - jak dłoń. Włochate i.. I nic. Chyba mu zrobiłem krzywdę - Bo miałem wtedy tylko 15 lat i zamiast na trzeźwo pomyśleć, zdjąć paskudę i odstawić krzaki to go zrzuciłem i dziabnąłem nożem. Ach te nerwy. Ale przeżył paskudnik - miał twarty pancerz i nic mu się koniec końców nie stało. Dziś bym poprostu stworka odstawił w krzaki :) Wtedy - zadziałaly nerwy :)

Szymon_Trent napisał/a:
TwarDy pancerz. Ty sadystko. Rozumiem zrzucić zacząć się drzeć na całą Grecje i zwiewać, ale żeby tego biedaka nożem. sadystka. Ps. Chodziłaś po Grecji z nożem przy sobie??


Błagam, czytajcie. A jak nie umiecie, to chociaż rozróżniajcie kolory przy nicku, chłopczyk - niebieski znaczek, dziewczynka - różowy znaczek, a nie różowy avatar.

Lara13 - 06-04-2007, 10:10

Szymon_Trent napisał/a:
TwarDy pancerz. Ty sadystko. Rozumiem zrzucić zacząć się drzeć na całą Grecje i zwiewać, ale żeby tego biedaka nożem. sadystka. Ps. Chodziłaś po Grecji z nożem przy sobie??

Ale wtopa Szymon :hehe:

A oto mój chomik, który jak widać uwielbia słodycze :D

Szymon_Trent - 06-04-2007, 10:23

Jak widze to rasa - Chomik Dżungarski. Miałem takiego, ale wole Syryjskie.

Lara13 - 06-04-2007, 10:26

Szymon_Trent napisał/a:
Jak widze to rasa - Chomik Dżungarski

Tak, masz rację :)

Szymon_Trent napisał/a:
Miałem takiego, ale wole Syryjskie.

A ja nie, bo Syryjskie są większe :D

Kolka:) - 10-04-2007, 13:49

Lara, jaki ładny chomiczek :D szkoda, że już go niemasz ;( [*]
Kamcia - 10-04-2007, 14:32

Cytat:
Chomik Dżungarski. Miałem takiego, ale wole Syryjskie.

Cytat:
A ja nie, bo Syryjskie są większe

Ja mam dwa chomiki dżungarskie - Ellę i Mańka. :D Wcześniej miałam też syryjskie i jakoś nie wydaje mi się, żeby któreś z nich były lepsze... Mały czy duży, to przecież milutkie zwirzątko i tak samo należy je kochać. :P A co do charakteru - wszystko zależy od zwierzaka. Moja Ella jest strasznie milusińska i jak tylko otwieram klatkę to włazi na ręce, żeby się z nią bawić, a Maniek, jak tylko się do niego zbliżyć to zaczyna uciekać i kryć się pod karuzelą... Ale też jest milutki. ;)

sweet thinks - 10-04-2007, 17:02

mam 6 kotów, 4 niedawno się urodziły wabią się małe tak: sweet thinks(jak ja mam nick), melino :-P :hehe: , Buzia(bo ma śliczny pyszczek), Orange(bo ma pomarańczowy kark, i tak głośno miauczy) :hehe: , Prężygrzbieta(to mama kociątek), i Jeja(z poprzedniej ciąży prężygrzbiety, 2 króliki mają na imię: Pelaś i ...(jeszcze niewiem bo go jeszcze nie zabraliśmy) :690: i psa czarysława
Kolka:) - 10-04-2007, 17:46

heh całe zoo w domu. mi wystarczy pies i brat xD śmieszne imiona
Szymon_Trent - 10-04-2007, 17:54

A mojego ukochanego czarnego kotka musieliśmy wydać ;( ;( ;( . Teraz pozostała mi jedynie głupia biała kocica, która się boi ludzi
..::;;PeeT;;::. - 10-04-2007, 19:05

Ja uwielbiam zwierzaki, mam rottweilera, pajączka, małego gekona, a miesiąc temu urodziło mi się 7 szczeniaków, został mi tylko jeden...
Fotki:



Lareczka - 12-04-2007, 18:57

jakie przesliczne te szczeniaczki...tez chce takiego! :) :narka:
Mai - 12-04-2007, 21:31

Dziś rano podbiegł do mnie właśnie taki śliczny, malutki szczeniaczek (miał dopiero 2 tygodnie) i jak go zobaczyłam o mało się nie rozpłynęłam, taki był słodki :579: . A później zaczął za mną chodzić i nie chciał odejść xD . Jak imageshack zacznie mi wreszcie łaskawie działać to wrzucę tu parę fotek mojego pieska :) .
ADR - 13-04-2007, 14:52

to jest juz twój piesek ? :)
Mai - 13-04-2007, 15:34

Nie, ten szczeniaczek należy do moich sąsiadów, mój pies ma już 6 lat, ale nadal jest słodki :) i jak zrobi te swoją słodką minkę... jak tylko imageshack zacznie mi działać to wrzucę parę jego fotek :) .
sweet thinks - 26-04-2007, 11:20

stało się u mnie coś strasznego w piątek 13 kwietnia Jeję przejechal samochod widzialam jak umierała ;( nie bolało jej to, przejechał jej mózg ;(
Ston Zephymosa - 26-04-2007, 16:51

sweet thinks napisał/a:
stało się u mnie coś strasznego w piątek 13 kwietnia Jeję przejechal samochod widzialam jak umierała ;( nie bolało jej to, przejechał jej mózg ;(



O w morde. To byl twoj zwierzak? Wspolczuje. Czlowiek powinien byc troche bardziej uwazny :/


Tak ja mam szczura :) Wabi sie mysza. Ma 4 lata. Jest szczurem laboratolyjnym. Niedlugo zdechnie :) WYglada ja Padlina

Moja sis ma 2 koszatniczki. Wabia sie Pucca. Sa glupie i chalasliwe. Lubie je gnebic :)

Igi^MBE - 15-05-2007, 22:08


Scion - 16-05-2007, 07:39

A ja mam świnkę morską(kiedyś miałem królika ale zdechł ;( ) - gładkowłosa samiec. Jest niegrzeczny i wszystko gryzie. Szczególnie druty klatki. Na szczęście go wytresowałem. Przychodzi do mnie jak stukam palcem o podłogę i jak mu każe być cicho to siedzi cicho(przynajmniej na chwilkę :-P )

Zdjątka:





Nie wiem co bym bez niego zrobił. To takie kochane zwierzątko.

:pozdro: :wotr: :narka:

Jaunty - 16-05-2007, 10:45

Cytat:
Jest niegrzeczny i wszystko gryzie.


Gryzienie nie jest objawem złośliwości tylko konieczności ścierania zębów. I dlatego prosiakom trzeba kupować gryzaki, kolby i inne takie. W przeciwnym razie rosnące zęby mogą im się zawinąć do tyłu. Na wszelki wypadek zaglądaj mu czasem do ryja ;) .

Scion - 16-05-2007, 12:57

Jaunty napisał/a:
Gryzienie nie jest objawem złośliwości tylko konieczności ścierania zębów. I dlatego prosiakom trzeba kupować gryzaki, kolby i inne takie. W przeciwnym razie rosnące zęby mogą im się zawinąć do tyłu. Na wszelki wypadek zaglądaj mu czasem do ryja ;) .
,

Ja wiem ale on gryzie druty zamiast kwiczeć gdy jest głodny. Zęby ściera o kostkę wapienną i kolby. (najbardziej mu smakują moje palce :-P )

:pozdro: :wotr: :narka:

Szymon_Trent - 16-05-2007, 15:54

Hehe moj chomik tez w nocy gryzł kraty. Ale jak dostał wapienko to po 2 dniach już je starł XD
Aggusska - 15-06-2007, 13:16

A ja mam dwa chomiki w domu - jeden - Milka - jest mój, drugi nazywa się Kasztan i jest siostry... Oba syryjskie... A naprawdę to marzę o dwóch kotach i jak tylko wyjdę na swoje (tj. studia, meiszkanie, praca) to będę mieć:)
Kamcia - 15-06-2007, 15:16

A tu są moje zwierzaki:
Ella, chomik-kaskader. :) Zawsze łazi po dachu klatki i fikołki robi w powietrzu. :P
I Lilly - pies, który uwielbiam Kite-Kat i łapie muchy... :P :)

ja-marta - 15-06-2007, 15:47

Kamcia napisał/a:
fikołki robi w powietrzu.

za duzo naogladal sie Lary jak gralas i teraz masz kaskadera :D :P Fajny ten chomik, kochany :D :D

Piesek tez bardzo ladny, bardziej podoba mi sie pierwsze zdjecie :)

Kamcia - 15-06-2007, 15:55

Cytat:
za duzo naogladal sie Lary jak gralas i teraz masz kaskadera :D :P

:D Cóż poradzić. :P

Kyo - 18-06-2007, 22:26

Peet -> Ładny ptasznik. Dbaj o niego a urośnie wielki i obrzydliwy :D Jak na mój pajęczy zmysł to jest to Brachypelma albopilosum ;-) Ale najładniejszy według mnie to Brachypelma Smithi. Ło taki:



Kamcia -> Pięknego masz zwierza. Uwielbiam przede wszystkim wilkopodobne psiaki ;-) Jednak chomików nie znosze. Miałem w swoim życiu kilka i każdy gryzł jak najęty.

A oto moja pantera... Nowonarodzona :P



Edit: jedna z pięciu zapomniałem dodać :D

..::;;PeeT;;::. - 19-06-2007, 07:19

Dzięki Kyo, dbam o niego xD ... teraz jest już naprawdę duży :) jak będę miał czas to dam fotkę... zastanawiem się tylko po której wylince zacznie nabierać koloru, o ile w oule zacznie... :-P

Śliczny ten twój kociak, kociaki xD .....piękne oczęta

Ja też mam małe kotki

3 takie jak na zdięcio, 2 czarne, 1 biały

Kamcia - 19-06-2007, 11:15

Cytat:
Kamcia -> Pięknego masz zwierza.

;) Ty za to masz ślicznego kiciusia. :P Ma takie cudowne oczka. :P
Cytat:
Jednak chomików nie znosze. Miałem w swoim życiu kilka i każdy gryzł jak najęty.
Nawet jak gryzą, to i tak są fajne. ;)

Peet -> pająków wręcz nienawidzę, ale kotek jest słodki. ;)
A ja nie mam szczeniaczków. ;( Ale jak będę mieć to się pochwalę. :D

april - 20-06-2007, 09:27

..::;;PeeT;;::., ten kociaczek na zdjęciu to zupełnie jak moja kotka, jak była mała. Identyczne umaszczenie. Cudny kiciuś. Poza kotem mam jeszcze małą, słodką, czarno-białą
myszkę. Jest taka malutka, że się czasami przez pręty klatki przeciśnie i trza jej szukać. Raz była w moim bucie :)

ja-marta - 20-06-2007, 12:25

ale slodkie kotki, takie male i ladne... nie to co ten wstretny pajak bleee. Jak ja ich nie lubie. Jak wy takie cos umiecie trzymac na rece? Rozumiem jakby jeszcze nie byly jadowite, albo chociaz nie ruszaly sie i nie skakaly. Fuuu

A ja mam wciaz tego samego pieska sznaucerka miniaturke :) Troche pobawilam sie ta fotka:

Avi_Versicolor - 22-06-2007, 13:51

A to ja mam:
ptaszniki,węża,chomiki,straszyki,modliszki,skorpiona,zwierzęta karmowe (świerszcze,drenojady,muchy,muszki,mączniki),szynszyle.

A oprócz tego:
kury,kaczki,liliputy,perliczki,gołębie,króliki,bernardyny,owczarka podhalańskiego,kundelka,dwa koty ( w tym jeden długowłosy),itp.

No cóż...Zwierzęta są moją pasja;)

Kilka fotek:










Kamcia - 22-06-2007, 15:04

Maz sklep zoologiczny czy zoo? :P
Ja bardzo lubię zwierzęta, ale mieć ich tak dużo to chyba lekka przesada.

Birko - 24-06-2007, 16:58

Avi masz fajne zwierzaki (zwłaszcza wąż. Można wiedzieć jaki to wąż?) A to jest mój groźny zwierz :hehe: :





Na tym ostatnim przeżywa prawdziwe katusze xD (nienawidzi wody) .
Opisywać go nie będę bo już to robiłam wcześniej.

Avi_Versicolor - 24-06-2007, 18:34

Uważasz ze mam ich dużo? :hehe:
To tylko mała część :)
A wężyk to wąż mahoniowy (Boaedon fuliginosus).
Więcej fotek moich zwierzaków na moim blogu.

Zip - 25-06-2007, 18:13

Ja mam psa, dalmatyńczyka, nazywa się Oczko... jak policzę, ile ma lat i zrobię mu zdjęcie(boi się flasha) to dam znać...

Aha, wczoraj moja siostra dostała mysz od swojego chłopaka... jak ktoś chce zobaczyć, to zapraszam do mnie na GG, nie chcę jej migać lampą, bo jeszcze młoda i zrobię jej fobię przed światłem, a na GG pokażę mysz w kamerze... Aha, chyba, że ktoś ma Skype, też zapraszam, ale nie umieszczę tu loginu w obawie przed robotami, jakby ktoś chciał to śmiało z prośbami na maila i GG.
Nawet sobie nie zdawałem sprawy, że prawie zrobiłem Offtopic... :)

Aurelie - 26-06-2007, 16:13

Ja mam suczke, która wabi się Dora. Wzięłam ją ze schroniska jak miała ok. 6 tygodni dokładnie to było 30 sierpnia 2005 roku. Dałam za nią złotówke ale nikomu jej nie oddam bo jest taka kochana i wogóle :D i dużo umie .. Zna dużo komend : daj łapę, zdechł pies, czołgaj się, tańcz ładnie, turlaj się, leżeć, poużalaj się :D Moja Dora uzależniona jest od suchych mięsnych pasków dla psów :D A oto pare jej fotek.. Mimo iż ma prawie dwa lata wygląda jak szczeniak


(uwielbiam jej oczy :D )


(na moim łóżku)


(tutaj sobie słodko śpi)


(leży na mojej sofie)


(a to zdjęcie nazwałam "Naćpana")

____________
Kiedyś jeszcze miałam żółwie ale zdechły

Kamcia - 26-06-2007, 17:54

Aurelie, jaki fajny piesek. :) Piękne ma oczka. :D (ja zawsze u psa patrzę na oczy, nieważne jaki byłby paskudny, jak ma oczka ładne, to jest śliczny :P ). Słodki. ;)
Birko - mój pies też nienawidzi kąpieli. ;( Taki jakiś smutny wyraz pyszczka ma ten Twój zwierz, ale piękny jest. :)

Aurelie - 26-06-2007, 19:14

Kamcia :) dzięki .. mi też u mojej Dory bardzo się podobają oczy :) Co do kąpieli moja nie za bardzo lubiła je na początku. Nawet dochodziło, że na mnie warczała i próbowała gryźć jak ją chciałam wziąść do wanny. Ale teraz jest już spoko. Stoi grzecznie.. Mam jej fotke jedną z kąpieli :D wtedy ma o 75% mniej sierści na sobie i fajnie wygląda taka chudziutka :D



Avi_Versicolor - 27-06-2007, 19:34

Fajna psinka ;) . Ale i tak wole słodziutki pyszczek mojej mahoniówki ;) .
Lareczka - 28-06-2007, 14:22

Plis pomozcie mi! Jak przekonac tate zeby zgodzil sie na chomika? Mame juz namowilam, latwo poszlo ale tata nie bardzo chce...Jakich argumentow najlepiej uzyc? Moze znacie jakies z wlasnego doswiadczenia?
Kurde, jak dobrze pojdzie bede miala chomisia dzungarskiego :D !


Edit K@t rozwaliles mnie ta wypowiedzia! :hehe: :690:

K@t - 28-06-2007, 14:25

Powiedz, że jak się go dobrze wytresuje, to będzie chodził po piwo do sklepu :p
Avi_Versicolor - 28-06-2007, 15:57

A wiesz jaka jest moja taktyka?
Mój tata w życiu nie zgodziłby się na pająka i to ptasznika. Ale mu nie mówiłam o zakupie. Dowiedział siędopiero po kilku miesiącach ;) .

..::;;PeeT;;::. - 28-06-2007, 16:03

Avi_Versicolor napisał/a:
A wiesz jaka jest moja taktyka?
Mój tata w życiu nie zgodziłby się na pająka i to ptasznika. Ale mu nie mówiłam o zakupie. Dowiedział siędopiero po kilku miesiącach .


Hehe Avi_Versicolor, robiłem dokładnie to samo xD

Avi_Versicolor - 29-06-2007, 10:22

Cytat:
Hehe Avi_Versicolor, robiłem dokładnie to samo xD


Zależy z czym robiłeś tak samo. Bo inaczej jest z chomikiem, a inaczej z ptasznikiem lub wężem.

Do tych drugich naprawdę potrzeba więcej czasu ;) .

Igi^MBE - 29-06-2007, 11:14


Tym sposobem, na wystawie w Krakowie - rozpocząłem z moją Grejs Młodziezowy Championat Polski. Jeszcze trochę - i go zamknę :D a wtedy będzie święto. Tak - o to na fotce nasza złotya medalistka, zwycięzca Młodziezy i Najlepszy Junior w Rasie. A na deser - zdjęcia z corocznych wianków.





al-Kahinat - 30-06-2007, 07:24

Ja mam kota o imieniu Midnight (yes, z filmu Catwoman, swego czasu, będąc posiadaczką 6 kotów, odkryłam swoją kocią naturę...)

Zdjęcia trochę bardziej..."artystyczne"...Whatever...

..::;;PeeT;;::. - 30-06-2007, 07:34

Avi_Versicolor napisał/a:
Zależy z czym robiłeś tak samo. Bo inaczej jest z chomikiem, a inaczej z ptasznikiem lub wężem.

heh z ptasznikiem oczywiście xD
Moi rodzice dowiedzieli się po siedmiu miesiącach :-P

al-Kahinat, fajny kociak ;)

Igi^MBE, ten na tym pierwszym zdjęciu to twój?? Bo jest cudowny

Barbie - 30-06-2007, 08:48

Patrząc na buty Igiego tu



i na buty osoby na pierwszym zdjęciu, teoretycznie można by powiedzieć, że nieprawdą byłoby stwierdzenie, że na pierwszym zdjęciu jest pies Igiego :wink: Czysto teoretycznie, w każdym razie Twój pies jest świetny.

..::;;PeeT;;::. - 30-06-2007, 09:06

Oh wybacz Barbie, ale nie każdy wie jak Igi^MBE wygląda :-P
A ładny jest ten i tamten ;)

Igi^MBE - 30-06-2007, 16:20

Barbie - Pudło :D Na pierwszym zdjęciu jest oczywiście mój pies. Tyle - że wystawiał go mój ojciec gdyż albowiem raczyłem zalać pałę dnia poprzedniego i cokolwiek nie w formie byłem.
Asyenna - 02-07-2007, 14:00

Igi pies jest poprostu przepiękny. Wyglada ten wasz spacer po mieście poprostu obłędnie. Jakby ktoś wilki na smyczy powiązał. Musieliście robić niesamowite wrażenie na przechodniach. Nie wiem czy się nie mylę ale to są Czechosłowackie Wilczaki czy tak?? Poprostu obłędne. :D
Igi^MBE - 02-07-2007, 14:40

dobrze myślisz, to jest całe stado Czechosłowackich wilczaków. Eh, spacerek był boski :D ludzie albo odchodzili bo ich wilki zjedzą albo wręcz przeciwnie podchodzili pogadać.
Asyenna - 02-07-2007, 14:42

Hehe no nie dziwię się takim reakcjom ludzi. Ja to napewno z ciekawości podeszłabym żeby sobie te udomowione wilki zobaczyć bo są naprawdę niesamowite. :D
BradPitt - 03-07-2007, 15:10

To ja Wam musze zaprezentować moją Mikę. Jest deczko dziwna, ale proszę sie nie śmiać,, stara jest :P

fanshit - 04-07-2007, 10:14

Pierwsze zdjęcie jest świetne :)
Ja miałam kiedyś hodowlę chomików i świnkę morską (nie licząc psów i kotów, które masowo znosiłam do domu), ale że chomiki zostały wysprzedane, a prekursorka rodu w końcu pożegnała się ze światem żywych, z kolei na sierść świnki jestem uczulona, więc zostałam ogołocona z jakichkolwiek zwierzaków.
Teraz planuję kupno czarnego szczurka, choć wolałabym psa, ale zbyt małe mieszkanie nie daje takiej możliwości..

Lareczka - 11-07-2007, 15:24

Oto mój chomik dżungarski Chrupcio :D , ktorego mam od soboty :) . To moje pierwsze zwierzątko i cala rodzina zdążyła go już pokochać :D .

http://www.fotosik.pl/pok...d3379c0724.html

http://www.fotosik.pl/pok...6d117ab232.html

http://www.fotosik.pl/pok...2e7f3ec360.html

http://www.fotosik.pl/pok...f729e23e4a.html

http://www.fotosik.pl/pok...f88202e056.html

fanshit - 11-07-2007, 18:04

Moja siostra ma nowego chomika, ale strasznie z niego antypatyczny dzikus. Moje były baardzo towarzyskie, widać obecność mojej siostry źle działa na zwierzęta. : )
--=AngiE=-- - 12-07-2007, 11:51

Mój 6-letni Beagle ;] Nazywa się Ami ;]


zachowuje się szczeniak ;] Taki słodki i wesoły, jak wszystkie pieski tej rasy =)
Polecam beagle, o ile nie odepnie się im na spacerku smyczy- uciekają, tropią... ;-)

Barbie - 15-07-2007, 15:28

--=AngiE=--, uwielbiam te pieski, cudowne są :) A tu mój skarb - Indi - na wyprawie w górach opanował rzekę.





Luthien - 15-07-2007, 23:31

Barbie, cudny psiak. Uwielbiam psy, to przecudowne stworzenia. Odkąd pamiętam zawsze w domu był jakiś zwierzak. Na początku był to kot, nazwany "Makraput". Uwielbiał kłaść się pod moim łóżeczkiem (miałam wtedy z roczek :P ) i miauczeć, gdy ja płakałam :D . Sam nauczył się wychodzić na spacery, przez co kuwety nie mieliśmy w domu. Zawsze rano podchodził do drzwi i miauczał, by go wypuścić na spacer. Po udanym polowaniu przynosił myszy, ptaki. Niestety z jednej podróży już nie wrócił :( Później moi rodzice zaopiekowali się pewnym pieskiem, który ranny leżał na klatce schodowej, początkowo nie pozwalając się nikomu do siebie zbliżyć. Jednakże rodzice przekupili psiaka mięsem i zawieźli do lecznicy. Weterynarz chciał uśpić psiaka, bo jak się okazało, ktoś wyrzucił psa z pędzącego samochodu, przez co pies miał wybity staw biodrowy. Rodzice jednak tak przywiązali się do ów pieska, że nie zgodzili się na uśpienie psiaka (wg pani weterynarz pies już nie cierpiał). Skończyło się na założeniu gipsu, którego "Atek" szybko się pozbył :D Do dziś pamiętam jak biegał na trzech łapkach. Mimo iż z nami mieszkał przez lata, to zostało w nim co nieco z obieżyświata. Jak swój poprzednik z jednej z podróży nie wrócił. Bardzo to przeżywałam. Byłam wówczas w wieku przedszkolnym. Kilka lat później dostałam w prezencie sznaucerka miniaturkę, prawdziwą damę :P Zwała się Otti. Uwielbiałam tę psinę mimo jej trudnego charakteru. Miałam ją dziesięć lat i strasznie cierpiałam po jej stracie ;( Teraz mam kolejnego pieska ze wspaniałym charakterem. Jest to suczka i zwie się Totti. Najciekawszą rzeczą jest to, iż ów psina urodziła się w dniu śmierci Otti :) Totti jest już z nami ponad dwa lata. Ta psina uwielbia ludzi, zabawy, przytulanie. Jest strasznie towarzyska. Ma przecudowny charakter. Ale się rozpisałam :P
--=AngiE=-- - 16-07-2007, 10:19

Barbie, mój piesek rzadko wchodzi do wody... A szkoda bo widzę , że pieski w wodzie są bardzo fotogeniczne ;-) Tez miałam owczarka niem. suczkę, ale została uśpiona, bo miała raka i już strasznie się męczyła... :-(
Luthien - 16-07-2007, 11:17

--=AngiE=--, że też zapomniałam skomentować fotkę Twojego zwierzaka. Piesek cudny, a do tego jaki fotogeniczny :) Jest naprawdę śliczny.
Barbie - 16-07-2007, 16:05

Luthien, jaka śliczna... :)

--=AngiE=-- napisał/a:
Barbie, mój piesek rzadko wchodzi do wody... A szkoda bo widzę , że pieski w wodzie są bardzo fotogeniczne


Indi zazwyczaj nie chce wchodzić do wody, ale jak się go już zachęci (ze sto patyków wrzuconych do rzeki), to nie chce stamtąd wyjść :wink:

--=AngiE=-- - 16-07-2007, 22:20

Luthien, pasujecie do siebie ;-) :-P

Barbie, możemy się zamienić choć na jeden dzień? :-P

zack - 07-08-2007, 12:11

A ja zawsze trafiałam na jakieś dziwne okazy :gupek: :
- Chomik akrobata co to się wspinał po szczeblach klatki i na dachu się zwieszał na jednym pazurze w dół
- Królik co zjadł mi tapetę
i pies który jak go spuściłam ze smyczy na plaży to jezioro przepłynął :-P

Catherina - 14-08-2007, 20:07

mam(tymczasowo) trzy koty (podczas wiosny i lata się romnażają- ale zaraz giną tz. nie z mojej ręki, kocury zagryzają małe kotki,jeśli je znajdą albo oddaje się je w dobre ręce), psa Bobka i Sharika, szczury w piwnicy :690: , kury i dwa koguty, a także jakieś 20 krów, przy których jest strasznie dużo pracy:bullshit:
Aniaa - 14-08-2007, 20:30

W 2004 roku zawitał do nas śliczny beagle. Wabi się Charly. Pochodzi on z Niemiec, więc początkowo nic nie rozumiał. Ale z czasem udało nam się go nauczyć odpowiednich komend i posłuszeństwa. Ale do dziś lubi się rządzić, ciągle chce coś jeść, nie przepuści żadnego kęsa. Lubi też często sobie powarczeć(zwłaszcza gdy czuje jedzenie).
Mr Macphisto - 25-08-2007, 18:01

A tutaj mój tombraiderowy kot (plecak) i pies... nietombraiderowy, bo bez plecaka :p




ja-marta - 31-08-2007, 14:33

Kotek sliczniejszy :D Ale piesek tez fajny.

Luthien, Totti jest sliczna, piekny piesek. Czyzby sznaucer miniaturka? Kocham te psy, najladniejsze na swiecie. :D Achhh no i golden retrievery sa rowniez piekne, tylko strasznie sie lenią i potem pelno wlosow jest wszędzie.

Barbie, twoj tez jest wspanialy :D widac ze bojowy pies, moj to by sie bal wskoczyc do wody.

Zip - 31-08-2007, 16:07

Ostatnio odkryłem. że mam ponad 1,4 GB zdjęć mojego psa na dysku, więc pokażę kilka publicznie:

-> http://www.fotosik.pl/pok...95841842e2.html <-

-> http://www.fotosik.pl/pok...e60cd6ea6c.html <-

-> http://www.fotosik.pl/pok...0b31c5e937.html <-

Psu, a w zasadzie suczce na imię Oczko, ma lat... mam zaćmienie, ale mniej więcej 6 :)

april - 31-08-2007, 16:58

Kot Macphista jest śliczny ;) Pies też.

Zip- piękne błekitne oko ma Oczko ;)
Fajna psina

Neona - 01-09-2007, 20:45

A ja właśnie dziś dostałam małego kotka-ma na imię Bałałajka (ja chciałam dać jej na imię Shine lub Kira ale nie chciałam się wtrącać) Zdjęcia dam później(muszę je do kompa załadować). Dzisiaj rano go dostałam-myślałam że mama kupiła kolejnego pluszaka dla siostrzyczki i wpakowała do koszyka. Ale przyglądałam się temu koszykowi i aż podskoczyłam bo się coś w środku ruszało-patrzę, a tam mała kuleczka miauczy...Takie to słodkie...Kumpele jeszcze nie wiedzą(szczęki im opadną bo nie wierzyły że będę mieć kiedykolwiek kota)...Bałałajka ma posłanie u mnie(ma koszyczkowy domek) no i niestety kuweta też u mnie :/ Ale nie marudzę-dziś wieczorem się załatwiła w kuwecie-ona jest po prostu sama słodycz. Może jutro dam wam jej fotki...
:pozdro:

Neona - 02-09-2007, 11:04

Jak obiecałam dam wam zdjęcie bałałajki(sorx za dwa posty pod rząd ale jak nikt nie pisze to ja czekać nie będę). Oto moja kosiana kociaczka(uczepiła się mojego pokrowca od rakiety tenisowej :P ):
:pozdro:

Szymon_Trent - 02-09-2007, 11:55

Ale fajny kot....
Cytat:
ja chciałam dać jej na imie (...) Kira
to co o morderca czy ci ;D
Neona - 02-09-2007, 13:10

Ona bardzo rozrabia-przez nią nie spałam całą noc-co pięć minut:
Miau! MRAU! koło mojego łóżka-podnoszę koteczkę, i sadzam na mojej poduszce, ona odchodzi i spada z łóżka i znów-MRAU! Mrau!-i to samo... i tak do szóstej :/ Ale i tak jest słodzio

Alisasi - 02-09-2007, 13:43

a) może chciała jeść
b) może chciała się bawić
c) jak coś to jak cię wkurza i baaaardzo rozrabia to włączasz odkurzacz albo suszarkę do włosów(przy łóżku). Wtedy powinna się uspokoić. A jak nie to jeszcze działa zraszacz (taki jak od płynu do mycia szyb) z wodą. Albo zamknięcie w jakimś małym, bezpiecznym pomieszczeniu na 30sec-1 min(łazienka ew. prysznic, w ostateczności nawet DUZA szafka kuchenna). Ale to ostateczność... :)

Neona - 02-09-2007, 13:51

Kiedy mi się z łóżka wstawać nie chciało, a to jeszcze mała kotka i wrażliwa :P . Ona wie gdzie ma jedzenie-OBOK jej posłania, zabawki też ma obok posłania, kuwetę też-ale czytałam że koty 18 godzin na dobę przeznaczają na sen-ona to przeciwność. O cicho-zasnęła :P
Barbie - 02-09-2007, 14:11

Mój kot znalazł sobie fajną zabawę jak był mały. Jak spałam/leżałam, to biała małpa brała rozpęd i wskakiwała mi na twarz :p

Integral
xD
Przepraszam xD

Neona - 02-09-2007, 15:30

Barbie napisał/a:
Mój kot znalazł sobie fajną zabawę jak był mały. Jak spałam/leżałam, to biała małpa brała rozpęd i wskakiwała mi na twarz :p

Heh, ja kiedyś też miałam kota-czarnego i on mi spał na głowie-wyglądałam jak ten strażnik w londynie ten no....no ten, ten który....nie pamietam nazwy-w każdym razie tak wyglądałam a ogon owijał mi wokół szyi :P

Kasiek - 03-09-2007, 10:22

Witam Ciebie kochana psiapsiu Neonko oraz wszystkich forumowiczów ;* Postanowiłam się zajerestrować i pisać na tym temacie. Mianowicie zwierzątek ;) Otóż widziałam Bałałajkę na żywo- trudno by było jej nie widzieć skoro ja i Neona jesteśmy sąsiadkami. Jest bardzo puchata i mega słodziachna ;) Cały czas wyżera ziemię z kwiatów albo śpi. Ja też mam zwierzątko. Baykę - Beagla którą dostałam dokładnie rok temu. Ma ona Rok i 2 miesiące ale nadal zachowuje się jak szczeniak. Sakcze na wszystkich itd. Wydaje mi się że mój ukochany piesek nigdy nie zmądrzeje ;) Właśnie śpi na plecach w swoim legowisku. Dołączam jej zdjęcia jak była 1 dnia na moim ogrodzie.
Neona - 03-09-2007, 13:06

Kasiek napisał/a:
Cały czas wyżera ziemię z kwiatów albo śpi

Oj wypraszam sobie...:P Bałałajka już nie wyżera ziemi z drzewka bonsai-przykryłam go kamieniami.
Kasiek napisał/a:
nadal zachowuje się jak szczeniak. Sakcze na wszystkich itd

No z tym się muszę zgodzić ;) Przez twojego pieska nóg nie mogę pokazywać-tyle mam zadrapań.

Dobra a teraz dam jeszcze jadno zdjątko Bałałajki:

Cez - 14-09-2007, 09:45

Avi >> piszesz wszędzie o tej terrarystyce, że aż mnie natchnęło by cos napisac :P

Od zawsze lubiłem hodowac nietypowe zwierzeta. Miałem kiedys motyle, slimaki (swietna hodowla to była! :D ), pasikoniki, kijanki. Miałem tez zółwia stepowego, kota, mam psa. Ale to juz bardziej pospolite ;) Zawsze marzyłem o formikarium, czyli hodowli kolonii mrówek. Moze kiedys to zrealizuję. W necie sporo jest informacji na temat takich hodowli, naprawdę polecam :D Póki mieszkam z rodzicami, nie mogę sobie pozwolić na takie owady ;) :D

Avi_Versicolor - 14-09-2007, 17:25

Cytat:
Avi >> piszesz wszędzie o tej terrarystyce, że aż mnie natchnęło by cos napisac :P

Od zawsze lubiłem hodowac nietypowe zwierzeta. Miałem kiedys motyle, slimaki (swietna hodowla to była! :D ), pasikoniki, kijanki. Miałem tez zółwia stepowego, kota, mam psa. Ale to juz bardziej pospolite ;) Zawsze marzyłem o formikarium, czyli hodowli kolonii mrówek. Moze kiedys to zrealizuję. W necie sporo jest informacji na temat takich hodowli, naprawdę polecam :D Póki mieszkam z rodzicami, nie mogę sobie pozwolić na takie owady ;) :D

Zółw stepowy to już zwierzę terrarystyczne :P
Co do rodziców to wiem coś na ten temat...;/
Na Allegro są tanie hodowle niewynagających gatunków mrówek :) . Jak coś to formikarium schowaj pod łóżko,pod szafę czy gdzieś :D . Mrówki nie wydają za bardzo odgłosów...Jak lubisz ślimaczki to możesz sobie kupić ślimaka afrykańskiego - największy ślimak na świecie- bardzo ciekawy i stosunkowo niedrogi :P

Sklejka - 22-09-2007, 19:30

A ja mam kotkę. Jest czarno-biala i ma zielone oczka. A w nocy zeby ja wpuscic nie musze zlazic na dol tylko otwieram okno i ona wchodzi z dachu.

Neona Bałałajka jest slodka.

Neona - 22-09-2007, 19:45

Sklejka, dzięki a może dasz zdjęcia swojej kotki :)
Avi_Versicolor - 23-09-2007, 17:47

Sklejka,pokaż swoją kicię.Podobają mi się koty o zielonych oczach :P
W chwili gdy piszę te słowa na krześle obok mnie siedzą dwaj rudzi bracia-Tofik i Rudoś.Skoti się przed chwilą wyniósł...Ehh...jak on się potrafi drzeć o jedzenie,nawet jak już se pojadł...Nienażarty-słonia by chyba zjadł :)

Kasia Trent - 27-11-2007, 20:38

:)

Kotki maja 3 tygodnie, jest ich 3 :) Byly 4, jeden laciaty, ale niestety wyszedl z koszyka i prawdopodobnie zgubil sie na dworze ;( Ale i tak mamy szczescie, ze trzem udalo sie przezyc, bo matka jest kotem dzikim, ktorego tylko dokarmialismy, ale od dzis trzymamy ja w domu bo nie boi sie juz przebywac z naszym otoczeniu :)




bobonton2 - 27-11-2007, 20:41

to włochate obok kotka to kocyk, czy drugi kot??
Kasia Trent - 27-11-2007, 20:52

Kocyk :) Ale obok kotka, pod ten wlasnie kocyk pcha sie jeszcze jeden kociak ;)

Chyba, ze mowisz o tym wlochatym na pierwszym zdjeciu - to ja jestem :D

Tu sa z mama, mialy dopiero kilka dni:


Grindy - 27-11-2007, 21:03

Kotki słodkie, a Ty Kasiu nie wiem, czy sobie zdajesz sprawę, jaki masz macierzyńsko - opiekuńczy wyraz twarzy na tym zdjęciu :D
Hay xD - 17-12-2007, 20:51

:p A ja mam psiaka Shih-Tzu Ma już 3 latQa, wabi się Codi : ))
Dodaję fotkę. Teraz wygląda troszeczkę inaczej, bo byliśmy u fryzjera ^^

Zip - 25-12-2007, 17:09

Znalazłem fotkę mojego psa Oczko w biegu, kiepsko widać, bo biegła szybko, ale pomyślałem, że wrzucę:

->

A tutaj Oczko na kanapie:
->

fanshit - 27-12-2007, 20:42

Zip, śliczny psiak ! Normalnie zazdroszczę. ;__;
A jeśli chodzi o moje zwierzaki... Zaobserwowałam kolejne dziwne zachowanie mojej króliczki - zjada plastikowe elementy mocujące miskę lub butelkę z wodą, gdy nikt nie patrzy. O_o

bobonton2 - 27-12-2007, 20:51

fanshit napisał/a:
zjada plastikowe elementy mocujące miskę lub butelkę z wodą,


Mój chomik był lepszy -> miał klatkę ze szczebelków rozlożonych tak co pół centymetra. Uwielbiał po ścianach wspinać się na klatkowy sufit i jak już na nim był, to łaził po nim dwoma przednimi łapkami, wisząć.... normalnie jak Lara.... Kiedyś jeszcze zeżarł swój domek... w całośći

Hrithik_Roshan - 28-12-2007, 13:06

Kasia Trent, śliczne maleństwa - uwilebiam koty i nie przypadkowo czarne.
A teraz poznajcie Zofię, kota mojej przyjaciółki - ulubione zdjęcie z domowej sesji.



Avi_Versicolor - 13-01-2008, 14:14

Dawno nie dawałam świeżych zdjęć.Więc nadrabiam - niestety zdjęcia nowe nie są.Gdzieś z sierpnia/września 2007r.Jak zrobie nowe to wkleje,ale narazie jeszcze te stare (nie publikowane jeszcze na forum ;) ):

Moja śliczna Horus ;)

I Viperka
[img[http://www.terrarium.com.pl/galeria/foto/52574.jpg[/img]

Avicularia azuraklaasi samica L7 (obecnie L8/9 )


Avicularia avicularia L2/3 (obecnie L6)

Ptasznik "dla początkujących"


Samiczka od góry

Cambri

P.pulcher

Vagansica

Chromka samica L10/11 (obecnie L11/12)

Gienia L10 (obecnie L11)

Avicularia geroldi L6 samica (obecnie L7)

Avicularia purpurea samica L7 (obecnie L8)

Avicularia sp.Boliwia L5 (obecnie L6)

B.auratum L11

Azura po raz kolejny

Chromka L7 (obecnie L8)

A.versicolor samica

H.maculata


Jakość zdjęć nie powalająca,ale na pryszłość postaram się zrobić lepsze :)
Oczywiście - komentarze mile widziane

bobonton2 - 13-01-2008, 17:32

Avi -> Co ta ślicznotka zżera na pierwszym zdjęciu??
Avi_Versicolor - 13-01-2008, 20:16

bobonton2, ależ to jest tłuściutki,smaczny osesek mysi ;)
Kamcia - 13-01-2008, 20:28

Jej, ale to wszystko paskudne jest... :| :P
No i jak można zjeść myszkę? ;(
W życiu nie chciałabym czegoś takiego trzymać w domu. :gupek:

Avi_Versicolor - 13-01-2008, 21:38

Kamcia,ale dla wężyka to prawdziwny delikates :D
Tak jak dla Ciebie cukierek ;)
Cytat:
W życiu nie chciałabym czegoś takiego trzymać w domu.

Nie dziwie się.Dziewczyny tak mają :P

Kiba - 08-02-2008, 22:47

Ja mam psicę o imieniu "Aza" jest to przecudowny pies,bardzo mądry i ładny.Można powiedzieć żę lubi się wygłupiać o raz jeść,jeść w nadmiarze! Nie dziwie się że ma najprawdopodobniej nadwagę... miałem kiedyś:
- Szynszyla :!!:
- Rybki,dość dużo :!!:
- Kota,później małe :!!:
- Żółwie (3) :!!:
- Jakiegoś ptaka ale jak bylem mały,nawet go nie pamiętam.Nie mogę mieć żadnych ptaków ma mam uczulenie na ich karmę...
- Kundelka
- Yorka,był szajski. Auto go przejechało jak tata wycofywał z garażu!!!

I TO NA TYLE Z MOJEGO ZWERZYŃCA!!! :mrgreen2: :mrgreen2:

Avi_Versicolor - 21-02-2008, 08:55

Cytat:
Szynszyla :!!:

Ja mam rozmnażającą się parkę.Z tym,że jeden szynszyl (samiec) to nie szynszyl tylko szatanek.Zresztą imię jest bardzi wymowne: Menda :D

Kamcia - 21-02-2008, 15:09

Cytat:
Ja mam rozmnażającą się parkę.

I pewnie hodujesz je na obiad dla swoich węży, co? :nc:

A w załączniku zdjęcia mojego potworka. :D
Czyż nie jest słodka? :love:

Monia - 21-02-2008, 15:41

Kamcia -> Bardzo słodka :)

A to mój kanarek Kubuś:
http://img86.imageshack.u.../1018046yh5.jpg
http://img443.imageshack..../1018145yc5.jpg

Madziula - 21-02-2008, 17:30

Kamcia, oczy na drugim zdj mnie rozłożyły :P
Monia, też chciałam sobie kupić jakiegoś ptaszka (ale raczej nie kanarka), ale moje kicie nie dałyby mu żyć ;)

A teraz UWAGA! Moje słodziusie kiciusie :* Dodam, że czarno-biała (Kizia) jest mamą białej (Daisy):

Daisy na szafie;)
Kizia - zdj (prawie) portretowe:)
Dasey uśmiechnięta:D
Kizia ziewająca;D

Ostatnie zdj zrobione tak z głupia telefonem... ale zarąbiście wyszło :D

beatka0802 - 22-02-2008, 18:17

A to mój kochany piesek potocznie zwany Panem W.

Ogólnie to ma tyle imion, że nie sposób wymienić. :hehe: Ale bardzo jestem do niego przywiązana. Tak bardzo mnie kocha, że spi tylko ze mną... :P Innych olewa haha! No, oprócz psich suczydeł naturalnie. :D

PS. Ładne macie zwierzaki. :)

Pinka - 22-02-2008, 19:21

Oto moje 2 pupile, które mam u babci
Maciek czarny, Filemon w paski
Ale się kochają :hehe: :mrgreen2:

Avi_Versicolor - 02-03-2008, 20:43

Kamcia napisał/a:
Cytat:
Ja mam rozmnażającą się parkę.

I pewnie hodujesz je na obiad dla swoich węży, co? :nc:

A w załączniku zdjęcia mojego potworka. :D
Czyż nie jest słodka? :love:

Nie...nie dla węży...:D Węże jedzą myszy/szczury (narazie).
ładny zwierz :]

Pysia35 - 08-03-2008, 14:58

Ja hodowałam 3 psy(i w wakacje kupie se nowego)2 chomiki, królika, a teraz mam myszoskoczka.Przedstawiam wam moją Pynię :P
Paula - 08-03-2008, 18:01

To są moje ptaszki (zeberki) :p Bardzo je lubię i jestem do nich przywiązana. Pochodzą z krajów egzotycznych. Dzięki nim nie muszę używać budzika, już o 05:00 nad ranem drą się i nie dają pospać :) Na tej stronie możecie o nich poczytać: http://zeberki.wer.pl/

A to moje dwa słodziutkie ptaszynki :) Jacek i Agatka:
http://img396.imageshack....dsc00036my4.jpg
http://img358.imageshack....dsc00039ai0.jpg
http://img183.imageshack....dsc00033ms7.jpg

Zanim zrobiłam te zdjęcia, zdążyły porobić całą klatkę odchodami... yhhh ;) :D

Avi_Versicolor - 08-03-2008, 21:46

Paula,przeurocze :D
Lubisz papużki? :D

[ Komentarz dodany przez: Jerrem_Y: 09-03-2008, 01:57 ]
Nie, nie lubi! Hoduje dla zeberek! Wiecej tresci nastepnym razem prosze :)

Piterek - 24-03-2008, 12:07

Ja mam psa wabi się po królewsku czyli Bona :krol: :P Lubi oczywiście jeść, bo jest to pies rasy Labrador Retriever, lubi biegać, aportować. I nauczyłem ją kilka komend, jak np.: siad, leżeć, zostań. Jest maści biszkoptowej.
Avi_Versicolor - 28-03-2008, 17:13

Hmm...dawno nie dawałam żadnych zdjęć moich zwierzaków...Może tym razem zaprezentuje bazyliszka płatkogłowego (Basiliscus plumifrons).Jaszczur,gdy go kupiłam na giełdzie terrarystycznej w Tarnowie 10 lutego 2008r. miał zaczątki krzywicy.A jak wiemy,nie leczona u zwierząt może być nawet śmiertelna...Widocznie gad u poprzedniego właściciela nie miał dobrych warunków,napewno nie był też naświetlany promieniami UV,co jest bardzo istotne zwłaszcza dla młodych.Zrobiło mi się go żal...Pomyślałam,że może uda mi się mu pomóc.Cóż...kupiłam go,mimo że cena była stanowczo zbyt wysoka.
Muszę powiedzieć szczerze,że Bazyl szybko wraca do zdrowia,jest ciekawski,aktywny...jednak ślady z przeszłości jeszcze pozostały,choć na szczęście nie są poważne.

Fotki z dnia 23.03.2008r. -> takie jakby kawałki "czegoś" np.na głowie to schodząca wylinka ;)



Tak biedak wyglądał w dniu zakupu,zdjęcia robione od razu po przyjeździe do domu:



zranienie na tylnej kończynie...

...i skutki rozwijającej się krzywicy...

Kamcia - 28-03-2008, 22:33

To ja też zaprezentuję po raz kolejny moją psinkę, lubiącą wielkie badyle. :D


Avi_Versicolor - 01-04-2008, 16:32

Kamcia, fajny owczarek.Ile on ma (chodzi mi o wiek)?
P.S.Wkrotce zamieszczę fotki mojego nowego nabytku :)

Kamcia - 01-04-2008, 18:19

Lily ma dwa lata. :) To nie owczarek, tylko owczamix. :D Chociaż dużo osób myli ją z małym owczarkiem, ale jak się ktoś zna na psach, to wie, że owczarkowi stoją uszy i jest duży i dostojny. A Lila jest mniejsza, ciapowata i ma krzywe łapki, ale i tak jest słodka, śliczna i mądra jak mało który, znany mi pies. :D
Twój Jaszczur też jest całkiem fajny, szkoda tylko, że nie ma milutkiego futerka. :D (ale jeśli masz zamieszczać zdjęcia pająków albo węży to uprzedź najpierw :P )

misti12 - 10-04-2008, 19:59

No, więc ja mam kotka.Błyskawica się nazywa.Jest śliczna i słodziudka.Zresztą sami zobaczcie:

http://img391.imageshack....p1000389xz2.jpg
:pozdro:

Igi^MBE - 11-04-2008, 10:58


:D

ninti - 11-04-2008, 11:49

łojeżu, jaka ze mnie wyrodna pancia! Jak mogłam nie upamiętnić na forum swojego boskiego z natury Freda! Niektórzy już widzieli :P , zamieszczam najlepsze ujęcia ^^


tutaj taki gif który sama zrobiłam :P


a u taki śmiech na sali :P

no i zdjęcie "pierwotne"

Avi_Versicolor - 11-04-2008, 13:43

Cudowny :D
A jaki niewinny ma pyszczek ^^
P.S.W domu go trzymasz? :>

ninti - 11-04-2008, 17:57

Avi_Versicolor napisał/a:
Cudowny :D
A jaki niewinny ma pyszczek ^^
P.S.W domu go trzymasz? :>


Oczywiście że w domu, śpi na łózku, albo ze mną albo u rodziców :P . Gdzież ja bym mojego piesunia na dwór na noc wygoniła :( .
Fredzik lubi ganiać po ogrodzie, jak mu sie powie "jedziemy" to dostaje szału xD , i uwielbia siedzieć w oknie i wyglądac :P

Grindy - 11-04-2008, 22:33

ninti napisał/a:
uwielbia siedzieć w oknie i wyglądac :P

Tak, to objawy choroby sierocej, tylko tu specjalnie tych zdjęć nie dała, żeby się nie wydało. I nie ma tu także tych, na których widać, że to sama skóra i kości. :>

Avi_Versicolor - 14-04-2008, 17:06

Grindy napisał/a:
ninti napisał/a:
uwielbia siedzieć w oknie i wyglądac :P

Tak, to objawy choroby sierocej, tylko tu specjalnie tych zdjęć nie dała, żeby się nie wydało. I nie ma tu także tych, na których widać, że to sama skóra i kości. :>

A skąd ty możesz wiedzieć? Zazdrościsz innym,że posiadają takie cudowne zwierzęta?Czy może byłaś tam na miejscu?Widziałaś?Rozmawiałaś z właścicielką?Jeśli tak - zwracam honor,jeśli nie.... :fire:
Cytat:
Gdzież ja bym mojego piesunia na dwór na noc wygoniła

Mam pytanko:mieszkasz na wsi czy w mieście?
Co do trzymania psa w domu - taki jeszcze ujdzie :D

[ Komentarz dodany przez: Mr Macphisto: 15-04-2008, 10:17 ]
To żart czy tak na serio? Sama sobie wyrabiasz opinię :p

Grindy - 14-04-2008, 17:32

Avi_Versicolor napisał/a:
A skąd ty możesz wiedzieć? Zazdrościsz innym,że posiadają takie cudowne zwierzęta?Czy może byłaś tam na miejscu?Widziałaś?Rozmawiałaś z właścicielką?Jeśli tak - zwracam honor,jeśli nie.... :fire:

:D :D :D :D
Wiesz co Avi; potrafisz mnie rozbroić :D :D :D

Ciekawa rzecz - właścicielka ogniem nie zionie, a tu proszę jaką Fred znalazł obrończynię! :D

Ninti, nie bij :D :*

Avi_Versicolor - 19-04-2008, 17:50

Wejdź w świat Matrixa...Poznaj Neo...

Neo - moja boasica :)




Menkaure - 19-04-2008, 18:01

W życiu nie chowałbym takiego paskudztwa w swoim pokoju, a już tymbardziej nie rzucałbym na pożarcie bogu ducha winnego szczurka!
Brzydzę się większością gadów, pajęczakami i innymi paskudztwami, które żyją na Ziemi. Nigdy bym czegoś takiego nie dotknął. W swoim pokoju tępię bezskutecznie całe rodziny pająków, które budują permanentnie osiedla w okolicy okna tudziez innej komody. Są to najobrzydliwsze stworzenia, z jakimi kiedykolwiek miałem styczność - niby to małe, ot odwłok wielkości główki szpilki, każda noga na osobnej nici. Jeszcze tylko brakuje by mi się pod łóżkiem zalęgły jakieś żmije lub inne tarantule...
Mam chyba jakąś wrodzoną abominację lub fobię - sam nie wiem.

Avi_Versicolor - 20-04-2008, 09:30

No,nie przesadzaj...:) Owszem,nie będe się Ciebie czepiać - to Twoje zdanie,twoja opinia.Powiem ci szczerze,że fobii to raczej nie masz,skoro nie boisz się nawet zmiatać pajęczyn.
Cytat:
Wiesz co Avi; potrafisz mnie rozbroić

Ależ dziękuje :D

ninti - 20-04-2008, 10:14

Avi_Versicolor, mieszkam w mieście :) ale w domku wiec mam kawałek podwórka. No gdzie niby miałby spać jak nie w domu, na dworze jest zimno no i by sie pobrudził a ja go przecież notorycznie przytulam.
Pozatym to Ty masz dość ciekawe upodobania co do zwierzaków :) , węża to ja bym w sumie mogła trzymac ale napewno nie pająki. Boję się ich chociaż z drugiej strony mnie troche fascynują. Pamietam jak kiedyś u mnie w ogrodzie był taki wielki krzyzak, dupsko to miał wielkości połowy kciuka ... straszny był, ale lubilam mu sie przyglądać.

Grindy, moge Ci powiedzieć że Fred ostatnio przytył :P , chociaż no on dziwne ma podejście do jedzenia. Ostatnio zaobserwowałąm jak u niego to przebiega:
- podchodzi do miski
- wącha
- odchodzi, staje gdzieś pod stolem, myśli
- obchodzi stól do okoła
- znowu podchodzi do miski i wącha
- potem znowu stanie gdzieś z boku i stoi w bezruchu, czasmi tez tak dziwnie opuszcza głowe
- dopiero potem idzie i zaczyna jeść, no chyba ze sie rozmysli :P

i tak jest w sumie zawsze :P P

Menkaure - 20-04-2008, 10:35

Avi_Versicolor napisał/a:
Powiem ci szczerze,że fobii to raczej nie masz,skoro nie boisz się nawet zmiatać pajęczyn.

Nie zamiatam. Uzbrajam się w odkurzacz i stoje od miejsca zagłady dobre 2 metry. Zawsze mam w pokoju jakiś spray. Widząc jakiegoś delikwenta psikam na niego tak dużo aż ten nie spadnie i nie zwinie swoich odnóży w kłębek. Natomiast mój opatentowany sposób tłuczenia wielkich pająków (chyba krzyżowcy, czy inni misjonarze) na parapecie zewnętrznym -> spray i zapalniczka -> potem wystarczy zdmuchnąć popiół...
Wiem, wiem - zaraz mnie wyzwiesz od sadystów, że zabijam bezbronne zwierzęta (tylko nie mów, że na futro). Cóż na to poradzę, że mam lepszy defense mechanism :D

Avi_Versicolor - 20-04-2008, 10:46

Cytat:
Wiem, wiem - zaraz mnie wyzwiesz od sadystów, że zabijam bezbronne zwierzęta (tylko nie mów, że na futro). Cóż na to poradzę, że mam lepszy defense mechanism

Menkaure, a wiesz- nie :D Możliwe,że masz tą arachnofobię,dlatego też nie będe Cię krytykować.Postaram się zrozumieć,w końcu każdy człowiek jest inny ;)
Cytat:
miejsca zagłady

Uuuu...co za określenie :D
Cytat:
Pozatym to Ty masz dość ciekawe upodobania co do zwierzaków :) , węża to ja bym w sumie mogła trzymac ale napewno nie pająki. Boję się ich chociaż z drugiej strony mnie troche fascynują.

ninti, a wiesz...dziewczyny uważają,że sama jestem dziwna :D

Igi^MBE - 20-04-2008, 11:39

Avi - poproszę więcej fotek Twojego przesympatycznego zwierzaka :)
Menkaure napisał/a:
spray i zapalniczka

Powiem tak - okrutne. Jak Ci zwierzak przeszkadza to stań do walki gołymi łapami :)
Avi_Versicolor napisał/a:
dziewczyny uważają,że sama jestem dziwna

Ej co jest dziwnego w trzymaniu gadów zamiast różowych pluszowych yorków? :) Gady są przyjemne - i miłe w dotyku wbrew pozorom :)

PaweŁIndyK - 20-04-2008, 12:12

Avi_Versicolor Śliczny wąż! Uwielbiam je :D Sam niestety nie posiadam ale mój znajomy założył sobie gromadkę boa dusicieli liczącą 9 osobników. Fascynujące zwierzaki, których nie ma sensu się obawiać, i które przyzwyczajają się do zapachu właściciela. Pozdrawiam :)
Avi_Versicolor - 22-04-2008, 12:03

Fallen Angel....(mój rarytasek :D )



Po dwóch dniach...



Cytat:
Avi - poproszę więcej fotek Twojego przesympatycznego zwierzaka

Nie ma sprawy.Narazie będe wgrywać filmik :)
Cytat:
Ej co jest dziwnego w trzymaniu gadów zamiast różowych pluszowych yorków? :) Gady są przyjemne - i miłe w dotyku wbrew pozorom :)

Dokładnie...Mahoń jest bardziej jedwabisty w dotyku (ale czuć siłę jego mięśni-bo zaznacze,że siła mięśni węża mahoniowego porównywalna jest z siłą mięśni boa lub pytona tej samej wielkości,a sam mahoniek jest bardzo smukły),zbóż za to jest gładki,ale łatwo wyczuć łuski oraz krawędzie ciała(brzucha),boa natomiast jest taki bardziej matowy-cudo.
Cytat:
Ej co jest dziwnego w trzymaniu gadów zamiast różowych pluszowych yorków?

A zapytaj się ich.... :gupek: Bo one uważają,że cza czytać Bravo,interesować się samcami,itp...

[ Komentarz dodany przez: e_g: 22-04-2008, 14:29 ]
Czy wiesz co to jest opcja EDYTUJ!?!?!?! I na przyszłość wystarczy dać linki, nie całe obrazki, nie wszyscy mają tak szybkie łącze.

[ Komentarz dodany przez: Igi^MBE: 22-04-2008, 16:13 ]
Oj eguś nie przesadzaj z tym czepialstwem :)

[ Komentarz dodany przez: Integral: Czw Kwi 24, 2008 12:34 ]
Ostatnio zawaliła cały temat obrazkami - ku pamięci.

Igi^MBE - 22-04-2008, 15:11

ciekawy, warty przeczytania artykuł:
Kod:
Czy zwierzęta mają kulturę?

Data publikacji: 15.04.2008

Zwierzęta traktowano do niedawna jako istoty żywe kierujące się wrodzoną zdolnością wykonywania pewnych stereotypowych, niewyuczonych czynności, właściwych dla danego gatunku, niezbędnych dla jego przetrwania. Mówiąc inaczej: dostrzegano u nich naturalną, wrodzoną predyspozycję, będącą zdolnością odruchową, mimowolną, bezwiedną. Uchodziły więc &#8211; także w uznaniu ludzi nauki &#8211; za rodzaj biologicznych maszyn sterowanych instynktem. Posiadanie rozumu &#8211; charakteryzującego się władzą poznawczą umysłu, zdolnością myślenia, poznawania związków zależności między postrzeganymi rzeczami i zjawiskami &#8211; przypisywano tylko ludziom. Czy jednak &#8211; w świetle mnogich obserwacji i licznych już doświadczeń uczonych &#8211; takie rozgraniczenie jest uzasadnione? Czy zwierzęta kierują się tylko tym, co nazywamy instynktem? A jeżeli nie tylko, to czy są one zdolne do formowania kultury w wydaniu własnym i naśladowczym? Czy posiadają sprawność w opanowywaniu jakiejś umiejętności?

Etologia, czyli nauka badająca zachowania istot żywych, poczyniła w tym zakresie znaczny postęp na przestrzeni ostatniego półwiecza, pozwalający na zmianę dotychczasowych stereotypowych pojęć i na sformułowanie stosownych wniosków. Naukowcy japońscy skupieni wokół Denzaburo Miyadiego dokonali w 1953 r. ciekawego eksperymentu na małpach makakach żyjących na wyspie Kodżima. Postanowili mianowicie sprawdzić, czy potrafią one przystosować się do innego niż zwykły dla nich sposobu jedzenia batatów. Zjadały one dotychczas te przysmaki nie zwracając uwagi na to, że są ubrudzone piaskiem i błotem. Uczeni podłożyli więc im w stosownym miejscu bataty, myjąc je uprzednio w wodzie. Po pewnym czasie pożywieniem tym zainteresowała się młoda małpa. Stwierdziwszy, że bataty umyte są lepsze, myła je od tego czasu przed jedzeniem. Po pewnym czasie czynność mycia batatów wykonywało całe stado makaków, z wyjątkiem starych samców. Dalsze dziesięcioletnie doświadczenia i obserwacje doprowadziły wspomnianych japońskich uczonych do stwierdzenia, że makaki są zdolne do &#8211; jak to określili &#8211; transmisji kulturowej określonego zachowania. Jeżeli zaś chodzi o zachowanie starych samców, wynika z niego, że &#8211; podobnie, jak dzieje się to wśród ludzi &#8211; nie są one skłonne do przyjmowania nowinek. Badania nad innymi gatunkami małp &#8211; o czym poniżej &#8211; także pozwalają na sformułowanie wniosków dotyczących walorów ich umysłu i kultury.

Thomas Nagel, filozof amerykański, skonstatował w 1974 r., że nie jesteśmy jedynymi istotami, które myślą w sposób świadomy. Swój wniosek sformułował on badając zachowania nietoperzy. Donald Griffin, etolog amerykański, pod koniec lat 1970. doszedł do analogicznych ustaleń w oparciu o obserwacje ciem, siewek, sikorek i innych istot żywych. Na przykład ćmy zrywają się nagle do lotu we wszystkie strony, dostrzegłszy zbliżającego się nietoperza, gdyż w rozproszeniu trudno je pochwycić, a w razie udanego łowu tego drapieżnika szkoda w rozproszonym stadzie ciem byłaby mniejsza niż wtedy, gdyby znajdowały się one w skupieniu. Siewki, podobnie jak inne ptaki opiekujące się potomstwem, udają ranne i kalekie po to, aby odwieść drapieżnika od swojego gniazda. Sikorki, aby raczyć się smaczną śmietanką, nauczyły się w latach 1930. przebijać kapsle na butelkach z mlekiem zostawianych przed drzwiami domów. Inni podają przykłady: rozbijania przez papugi orzechów i innych owoców celem zjedzenia ich zawartości; posługiwania się przez małpy patykiem lub innym elementem roślinnym w celu wydobycia z kryjówek pożywnych termitów lub miodu pszczelego. Niektóre sępy dobierają się do smacznego dla nich szpiku rzucając zawierającymi go kośćmi o skały. Gawrony &#8211; sam widziałem to kilkakroć &#8211; unoszą włoskie orzechy na wysokie drzewa, a potem &#8211; aby je rozbić i zjeść miąższ &#8211; zrzucają je na miejskie chodniki lub kamienie. Przykłady celowych czynności zwierząt (np. koty, ptactwo domowe&#8230;) można mnożyć.

Wspomniany już Griffin sformułował znamienne pytanie (będące zarazem odpowiedzią na poruszoną kwestię): &#8220;Skoro mózg siewki (jak również innych zwierząt &#8211; uzup. S. A.) jest zbudowany z tych samych podstawowych elementów co mózg człowieka, czyli neuronów i synaps, to dlaczego mielibyśmy postrzegać jej fortel jako zaprogramowany odruch, podczas gdy jego ludzki odpowiednik uznalibyśmy za strategiczny podstęp?&#8221; Uczeni zajmujący się badaniami zachowań małp (m.in. karłowatych szympansów bonobo) są zdania, że dawniej marginalne pojęcie &#8222;kultura zwierząt&#8221; zostało zdezaktualizowane i dziś jest już tylko banałem w etologii, a wielkie małpy człekokształtne nie są już jedynymi &#8222;zwierzętami kulturalnymi&#8221;. Takie konstatacje sformułowali Dian Fossey, Jane Goodall, Ch. i H. Boesch, Frans de Waal. Badacze kanadyjscy &#8211; Hal Whitehead i Luke Rendell doszli zaś do wniosku, że własną &#8222;kulturę&#8221; i &#8222;tradycję&#8221; mają wieloryby, a orki charakteryzują się &#8222;społecznością wielokulturową&#8221;. Łączą się one bowiem we wspólne grupy, ale posługują się odrębnymi &#8222;dialektami&#8221;. Dostrzeżono także &#8222;kulturową transmisję śpiewu&#8221; zięb z wysp Galapagos. Potrafią to również &#8211; chociaż niekoniecznie w formie śpiewu &#8211; papugi oraz nasze szpaki czy dzierzby. Te ostatnie, naśladując śpiew lub inne głosy swoich ptasich pobratymców, wabią je tym sposobem, aby je zaskoczyć i pożreć.

Należy wspomnieć również o tym, że zwierzęta, a zwłaszcza samice drapieżników, uczą swoje młode sposobów polowania, troszczenia się o higienę, dobór ziół leczniczych itp. Część spośród nich (ptaki, gryzonie i inne) dostosowuje swoją egzystencję do zmieniających się warunków życia właściwych zurbanizowanym aglomeracjom. Obserwujemy to także na terenie Warszawy.

To wszystko dowodzi, że zwierzęta mają swój rozum, subiektywną świadomość, życie społeczne, zdolności adaptacyjne, a więc kulturę.

Nic przeto dziwnego, że Dominique Lestel, filozof i etolog, w wyniku analizy tego rodzaju obserwacji i doświadczeń, napisał: &#8220;Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, do jakiego stopnia nasze wyobrażenia na temat zwierząt zostały wywrócone w ciągu minionych 30 lat, w tym także przez samych etologów. Jest to zmiana o takim samym charakterze jak rewolucja kwantowa w fizyce w pierwszej połowie XX wieku czy narodziny biologii molekularnej w drugiej połowie ubiegłego stulecia. Zwierzę stało się podmiotem &#8211; i to nie dlatego, że nasze popularne sentymentalne wyobrażenia nakazują tak je postrzegać, lecz dlatego, że najnowsze prace naukowe nie pozostawiają nam wyboru.&#8221;

Niestety, znaczna ilość gatunków zwierząt &#8211; ze względu na swój ustrój organiczny, rodzaj niezbędnego pożywienia i przyrodniczego środowiska życia &#8211; nie może przystosować się do warunków cywilizacji formowanej przez ludzi, głównie w pogoni za maksymalizacją doraźnych korzyści materialnych. Ginie więc bezpowrotnie z nieodwracalną szkodą dla różnorodności biologicznej świata i dla ludzi.

Wnioski wynikające nieodparcie z naszkicowanego tu dorobku uczonych, obserwacji potocznych i z obecnego stanu środowiska naturalnego powinny przyczynić się do znacznie większego niż dotychczas uczłowieczenia homo sapiens. Powinny też stać się impulsem do budowy nowej, opartej na ekosocjologicznym systemie wartości, cywilizacji równowagi, charakteryzującej się harmonią w stosunkach między ludźmi i w relacjach ludzi z przyrodą.

Troszczmy się więc nie tylko o siebie, ale i o upodmiotowionych rozumowo i kulturowo w różnych zakresach naszych &#8222;braci mniejszych&#8221; jak określił zwierzęta św. Franciszek z Asyżu.

Autor: dr Stanisław Abramczyk
Źródło: &#8220;Zielone Brygady - Pismo Ekologów&#8221; nr 11 (232) 2007

Avi_Versicolor - 23-04-2008, 10:10

Cytat:
Czy wiesz co to jest opcja EDYTUJ!?!?!?! I na przyszłość wystarczy dać linki, nie całe obrazki, nie wszyscy mają tak szybkie łącze.

Przepraszam.Co do zdjęć,brałam pod uwagę szybkość łącz i dlatego dałam obrazki w zmniejszonym rozmiarze ;)
A teraz,specjalnie dlaIgi^MBE, filmik z polowania Neo...
http://pl.youtube.com/watch?v=0p9zYc5EJBM

Jerrem_Y - 23-04-2008, 10:15

Jak on moze sobie po tym wszystkim tak niewinnie syczec :p Niby nie pierwszy raz widze takie 'polowanie', ale za kazdym razem robi jednakowo silne wrazenie. Niesamowite i niestety jak dla mnie przerazajace. Podziwiam, ze mialas nerwy tak na to patrzec i smigac kamerka :p i czy to jest konieczne aby Neo dostawala zywe myszy? Pytam zupelnie serio, bo sie nie orientuje.
Grindy - 23-04-2008, 11:03

Jerrem_Y napisał/a:
czy to jest konieczne aby Neo dostawala zywe myszy? Pytam zupelnie serio, bo sie nie orientuje.

No co ty niewierna! Toż nie wiesz, że humanitarne podejście do zwierząt wymaga aby dostawały to co dla nich najlepsze czyli żywy pokarm? :roll:

A przy okazji spełniając ten dobry uczynek, można jeszcze spełniać się artystycznie nakręcając film na temat agonii białej myszy...

EDIT
Jaunty napisał/a:
Zaleca się wrzucanie martwych mrożonek, gdyż na takiej diecie wężysko jest mniej agresywne. I nie trzeba patrzeć jak myszce wypływa krew uszami przy spotkaniu z pytonem.

No ale iluż dodatkowych atrakcji się pozbawia w ten sposób...

Jaunty - 23-04-2008, 11:14

Mój znajomy ze studiów, który również hoduje różnorakie gady i pajęczaki, powiedział mi kiedyś, że dawanie wężom żywego pokarmu nie jest dobrym pomysłem. Zaleca się wrzucanie martwych mrożonek, gdyż na takiej diecie wężysko jest mniej agresywne. I nie trzeba patrzeć jak myszce wypływa krew uszami przy spotkaniu z pytonem.
Menkaure - 23-04-2008, 14:57

:O :O
Jerrem_Y napisał/a:
iesamowite i niestety jak dla mnie przerazajace. Podziwiam, ze mialas nerwy tak na to patrzec i smigac kamerka

Co kraj to inna metoda walki z gryzoniami i przy okazji czerpanie satysfakcji z oglądania morderstwa.
Dobra, dobra - zaraz Avi wyskoczy i powie "Ale to jest ich pożywienie i tak muszą, nie dam im przecież Snickersa albo Danio". Jednak dla mnie mimo wszystko to przerażające (pozdr Dżeremi) i wręcz obrzydliwe. Ciekawi mnie, czy mysz zdaje sobie sprawę co ją czeka. Kiedyś widziałem podobny filmik, z tą jednak różnicą iż mordercą był grzechotnik - mysz sobie po nim biegała, skakała po jakichś pudełeczkach i nagle "cyk" i po dwóch minutach leżała już bidulka sztywna.
Jaunty napisał/a:
Zaleca się wrzucanie martwych mrożonek, gdyż na takiej diecie wężysko jest mniej agresywne. I nie trzeba patrzeć jak myszce wypływa krew uszami przy spotkaniu z pytonem.

:O Ja tam wolę sypać płatki Ovo-vit swoim rybkom mimo wszystko :) W ostateczności suszony plankton :) Każdy robi to co lubi :)

Igi^MBE - 23-04-2008, 15:41

Menkaure napisał/a:
zaraz Avi wyskoczy i powie "Ale to jest ich pożywienie i tak muszą, nie dam im przecież Snickersa albo Danio"

Nie - tym razem ja ją wyręczę. Po pierwsze to dziękuję za ten filmik, był powiedzmy dość edukacyjny. I przy okazji świetnie zmontowany i zgrany z dźwiękiem.

Ludzie! No żesz opanujcie się. Chyba każdy dorosły człowiek zdaje sobie sprawę, że ten świat jest tak skonstruowany, że jedne żywe istoty odżywiają się dzięki innym. Drapiezniki jedzą roślinożerców, sami umierają, stają się nawozem do roślin i tak to właśnie działa. Człowiek też ma codziennie na talerzu krwawą ofiarę z niewinnych i cierpiących zwierzątek - i można albo udawać, że tego nie ma albo nie jeść mięsa, co testowałem na sobie przez 2 lata. O wynikach eksperymentu wolę nie opowiadać - w każdym razie wolę jednak żyć ze świadomością że jestem mordercą pożerającym niewinne krówki i świnki niż znowu prosić ludzi żeby pomogli mi wejść po schodach bo z powodu braku czegoś-tam siadły mi akurat stawy :)

Grindy - 23-04-2008, 17:01

Ależ Igi nikt tego nie neguje.
Natomiast nic na to nie poradzę, że dla mnie przypatrywanie się i nakręcanie takich scen jest trochę chore, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że wielu ludzi to kręci. Ba! Jak by mogli, to chętnie by pooglądali na żywo agonię człowieka a nie myszki, jakby ktoś był tak dobry i wsadził im to na youtube. Każdy lubi coś innego.

Inna sprawa, że dla mnie samo hodowanie tego typu zwierząt jest sprawą dyskusyjną. Ludzie mają frajdę, hobby, pasję itd., ale nikt nie pyta o zdanie zwierząt, czy one "chcą" być hodowane. Co więcej podobne "pasje" stanowią kolejną podstawę do nadużyć. Głośno było o przypadkach przemycania zwierząt egzotycznych w strasznych warunkach np. w kołach samochodów...

Inna sprawa, że jeśli akurat w Twoim przypadku jedzenie mięsa się nie sprawdziło, nie znaczy to jeszcze, że nie da się bez tego żyć. Owszem da się. Jest na świecie mnóstwo ludzi, którzy się bez niego obywają i są zdrowi. To kwestia umiejętności skomponowania i doboru potraw tak, aby zaspokajać potrzeby organizmu. U nas z tym jest problem głównie z powodów "tradycji" jak mniemam i braku doświadczenia, a jeszcze do niedawna i surowców, a także ich ceny.

A co do hipokryzji na temat rozczulania się nad losem jednych zwierzątek, a patrzeniem na inne praktycznie jak na kotlet, już się w tym temacie wypowiadałam dosyć dobitnie chyba.

millo - 24-04-2008, 00:37

Grindy napisał/a:
Natomiast nic na to nie poradzę, że dla mnie przypatrywanie się i nakręcanie takich scen jest trochę chore, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że wielu ludzi to kręci. Ba! Jak by mogli, to chętnie by pooglądali na żywo agonię człowieka a nie myszki, jakby ktoś był tak dobry i wsadził im to na youtube. Każdy lubi coś innego.
Nie wiem, co rozumiesz przez "kręci". Jeżeli masz na myśli pasjonowanie się czymś, to chyba oczywista jest różnica między oglądaniem z pasją przyrody i mechanizmów nią rządzących, a śmiercą człowieka.
Zdaję sobie sprawę, że to bardziwj kwestie światopoglądowe i każdy ma prawo do swojego systemu wartości, ale pisanie o morderstwie myszy, o świadomości swojego istnienia przez mysz jest dla mnie przesadą. Myślę, że zwierzętom, jak i całej przyrodzie, należy się pewnego rodzaju szacunek i rozwaga w gospodarowaniu, ale mówienie o myszach jak o ludziach chyba właściwe nie jest.

Grindy - 24-04-2008, 07:26

millo napisał/a:
chyba oczywista jest różnica między oglądaniem z pasją przyrody i mechanizmów nią rządzących, a śmiercą człowieka.

Oj millo, czy naprawdę musisz o to pytać? Czy naprawdę sądzisz, że dla mnie śmierć myszy znaczy tyle samo co śmierć człowieka? Jeżeli potrzebujesz kropki nad "i", to proszę: niniejszym oświadczam, że nie, nie znaczy.
Przez to co napisałam, chciałam podkreślić, że trochę inaczej rozumiem "pasjonowanie się przyrodą", niż np. Avi. A o tym, że wiele ludzi lubi patrzeć na takie sceny, najlepiej świadczy liczba powstających filmów przyrodniczych, w których autorzy epatują widzów drastycznymi "edukacyjnymi" scenami. I nie chodzi wcale o to, że chcę zaprzeczyć prawom natury czy coś w tym stylu, widzę po prostu różnicę w podejściu do pewnych jej aspektów.
Może jestem mazgaj, ale faktycznie jakoś mi się dziwnie zrobiło, gdy patrzyłam na tą sympatyczną skądinąd myszkę, obwąchującą ciekawie i ostrożnie otoczenie, nieświadomą, że zostało jej zaledwie parę sekund życia i dlatego może trudniej pogodzić mi się z tym, że ktoś kto twierdzi, że kocha zwierzęta, w ten sposób to wyraża.
Co kto lubi, powtarzam.

Igi^MBE - 24-04-2008, 09:18

Grindy napisał/a:
jakby ktoś był tak dobry i wsadził im to na youtube.

google --> orgish videos. Naprawdę, widziałem już filmy z rozstrzelań czy jak arabusy obcinają głowy porwanym turystom, czy dla odmiany jak neonaziści obcinają głowy arabusom w akcie odwetu. I nie z jakiś chorych pasji, po prostu uważam, że w ten sposób łatwiej zrozumieć, czym jest śmierć.
Grindy napisał/a:
Inna sprawa, że dla mnie samo hodowanie tego typu zwierząt jest sprawą dyskusyjną. Ludzie mają frajdę, hobby, pasję itd., ale nikt nie pyta o zdanie zwierząt, czy one "chcą" być hodowane.
Tak samo jak ich nikt nie pyta, czy chcą stać się integralną częścią rosołu. A jeśli chodzi o hodowlę zwierząt egzotycznych - w czym jest ona gorsza od hodowli puchatych króliczków?
Grindy napisał/a:
To kwestia umiejętności skomponowania i doboru potraw tak, aby zaspokajać potrzeby organizmu. U nas z tym jest problem głównie z powodów "tradycji" jak mniemam i braku doświadczenia, a jeszcze do niedawna i surowców, a także ich ceny.
Wiesz - nie każdy organizm da się przestawić na dietę warzywną. Np u ludzi z grupą krwi 0 jest to wręcz niebezpieczne, o czym dowiedziałem się po fakcie. Sam znam wielu wegetarian i nawet wegan którzy żyją tak np 10 lat i są okazami zdrowia, ale nie zawsze jest to możliwe. U mnie po prostu brakło czegoś do smarowania stawów - mam genetycznie obciążone stawy i muszę dbać o właściwą dietę.

millo napisał/a:
mówienie o myszach jak o ludziach chyba właściwe nie jest.
Podobnie jak mówienie o żółwiach jak o słoniach. czy Ci się to podoba czy nie, człowiek również jest zwierzeciem, ssakiem naczelnym. Wkleiłem pare postów wyżej pewien artykuł, z którym polecam się zapoznać.
Grindy napisał/a:
patrzyłam na tą sympatyczną skądinąd myszkę,
Wiesz, ja kiedyś hodowałem takie myszki i to nie jako pokarm dla gadów tylko dla ich sympatycznych mordek. Tylko - jeżeli ktoś decyduje się na hodowle gadów to musi się pogodzić z ich sposobem odżywiania, i nie ma tu kompromisów. Bo czym różni się żywa myszka od mrożonej, którą proponował Jaunty? Tym, że tę mysz zabił ktoś inny? Zaręczam, że dla myszy różnicy większej nie ma.
Grindy napisał/a:
Co kto lubi, powtarzam.
I właśnie. Przecież nie ma obowiązku hodowli węży, jak i nie ma obowiązku oglądania filmów od Avi. Chyba każdy, kto ją zna wie, czego można się tam spodziewać. Ja wiem i wchodze tam właśnie po to by to obejrzeć, z pełną świadomością.
Jaunty - 24-04-2008, 10:11

Cytat:
Bo czym różni się żywa myszka od mrożonej, którą proponował Jaunty?


Moja uwaga dotyczyła przede wszystkim wpływu określonego typu diety na zachowanie węża, czego i tak zresztą udowodnić nie mogę, bo to jedynie zasłyszana opinia. Mrożoną myszkę też trzeba wcześniej ukatrupić - zdaję sobie z tego sprawę. Tylko można to zrobić szybciej i mniej boleśnie niż przez powolne zgniatanie. Jako mięsożerca (sporadyczny, ale jednak) nie czuję żadnej obłudnej sympatii do zabijanej przez węża myszki, bo w końcu to nic innego jak prawo natury, jednak rozumiem ludzi wychowanych w nowoczesnym świecie, gdzie kontakt ze śmiercią i przyrodą został mocno ograniczony, przez co są oni bardzo wrażliwi na "ekstremalne" widoki.

Grindy - 24-04-2008, 10:37

Jaunty napisał/a:
Tylko można to zrobić szybciej i mniej boleśnie niż przez powolne zgniatanie.

Obawiam się, że prędzej czy później przeczytasz ripostę (całkiem możliwe, że uzasadnioną zresztą; nie wiem, bo się tym nie zajmuję), że wąż łamie myszy kręgosłup, przez co rozprawia się z nią szybciej i mniej boleśniej, niż dajmy na to człowiek stosując wolę nie wnikać w szczegóły co.
Jaunty napisał/a:
jednak rozumiem ludzi wychowanych w nowoczesnym świecie, gdzie kontakt ze śmiercią i przyrodą został mocno ograniczony, przez co są oni bardzo wrażliwi na "ekstremalne" widoki.

W moim przypadku nie chodzi może tyle o to, że jestem "wrażliwa na ekstremalne widoki", choć pewnie po części też; raczej chodzi mi o to, o czym już wcześniej mówiłam; o wybiórczej "miłości" do zwierząt dzielącej je na pupili i dziko żyjące zagrożone wyginięciem gatunki z jednej strony, oraz te, które miały tego pecha, że są "jadalne".
Igi^MBE napisał/a:
A jeśli chodzi o hodowlę zwierząt egzotycznych - w czym jest ona gorsza od hodowli puchatych króliczków?

Wg mnie głównie skutkami. Nie wątpię, że Avi jest kopalnią wiedzy na temat hodowanych przez siebie okazów i zapewnia im jak najlepszy możliwy w warunkach "niewoli" byt. Jednak wiele ludzi (o ile nie większość) nie jest i decyduje się na zakup nietypowych pupili dla podbudowania własnego ego. Efekty tego są raczej opłakane, bo wymagają one czegoś więcej, niż wrzucenia od czasu do czasu listka sałaty. Poza tym wspominałam o procederze przemycania, czego Igi nie był już uprzejmy zacytować.

A przy okazji:
Parę lat temu w stawie w pobliskim parku pływało sobie "stadko" mięsożernych żółwi. Pewnie właścicielowi zaczęło "śmierdzieć". Podejrzewam, że zbyt długo nie popływało, ale nie tracę nadziei, że kiedyś uda mi się zobaczyć tam piranie, albo może nawet krokodyla?...

Jaunty - 24-04-2008, 11:05

Cytat:
Boa dusiciele są mięsożerne i jako doskonałe drapieżniki atakują z niesamowitą szybkością. Schwytanie ofiary (jeśli są już obok niej) zajmuje im ułamki sekundy. To wszystko dzięki zwinności i specjalnie zakrzywionym do wewnątrz zębom, które osadzają się na ciele ofiary i nie pozwalają na jej ucieczkę. Najczęściej punktem zaczepienia zębów węża jest głowa. Następnie szybko owijają się wokoło całej ofiary i zaciskają sploty swojego ciała, aż pochwycony osobnik zostanie uduszony. Z każdym wydechem powietrza ofiary, wąż pomniejsza jej możliwość oddychania przez ściskanie jej płuc i tak, aż do śmierci.


Pełen tekst tutaj - http://www.boaconstrictors.pl/wiedza/zywienie.html . Czyli jednak duszenie, a nie łamanie :) .

Igi^MBE - 24-04-2008, 14:15

Grindy napisał/a:
Poza tym wspominałam o procederze przemycania, czego Igi nie był już uprzejmy zacytować.
Uznałem za oczywiste, że przemyt zwierząt jest obrzydliwym procederem, przemytnikom należy np łamać nogi a kupowanie przemyconych zwierząt uważam za KRETYNIZM. Zwierzęta hodowane w domu będzie można użyć do odbudowania ginącej populacji. A zwierzęta zabrane z naturalnego środowiska tylko te populację zmniejszają. Dlatego przemytników należy karać za zbrodnię na ekosystemie.
millo - 25-04-2008, 00:39

Grindy napisał/a:
Czy naprawdę sądzisz, że dla mnie śmierć myszy znaczy tyle samo co śmierć człowieka?
Napisałaś, że ludzie oglądający śmierć zwierzęcia w taki sam sposób mogliby patrzeć na śmierć człowieka. Ten fragment zasiał we mnie wątpliwości.
Igi^MBE napisał/a:
czy Ci się to podoba czy nie, człowiek również jest zwierzeciem, ssakiem naczelnym. Wkleiłem pare postów wyżej pewien artykuł, z którym polecam się zapoznać.
I tu już się rozbijamy o światopogląd. Dla mnie instynkty, którymi kierują się zwierzęta, nie są w zasadzie działania lepsze od algorytmów w programie komputerowym. Człowiek za to umie panować nad instynktami i postępować w sposób, który nie jest typowy dla żadnego zwierzęcia. Oczywiście człowiek pod względem fizycznym jest bardzo podobny do zwierzęcia, ma podobne potrzeby fizjologiczne i psychiczne, ale nie podejrzewam zwierząt o sferę duchową i świadomość swojego bytu.
Grindy napisał/a:
raczej chodzi mi o to, o czym już wcześniej mówiłam; o wybiórczej "miłości" do zwierząt dzielącej je na pupili i dziko żyjące zagrożone wyginięciem gatunki z jednej strony, oraz te, które miały tego pecha, że są "jadalne".
To działa w drugą stronę. To człowiek stworzył dla niektórych zwierząt specjalną kategorię i można powiedzieć, że te mają szczęście. Ale dla reszty niebycie pupilkami (gatunki zagrożone pominę) jest czymś naturalnym, a nie "pechem".
Avi_Versicolor - 01-05-2008, 14:48

Jaunty napisał/a:
Mój znajomy ze studiów, który również hoduje różnorakie gady i pajęczaki, powiedział mi kiedyś, że dawanie wężom żywego pokarmu nie jest dobrym pomysłem. Zaleca się wrzucanie martwych mrożonek, gdyż na takiej diecie wężysko jest mniej agresywne. I nie trzeba patrzeć jak myszce wypływa krew uszami przy spotkaniu z pytonem.

Krew uszami? To tylko w nielicznych przypadkach. Mrożonkami karmię tylko zboża,aczkolwiek boa też dostaje od czasu do czasu.Po drugie twój znajmy jakiś niedoinformowany jest - nie zaleca się karmić żywymi,bo mogą zrobić krzywdę wężowi.A u niektórych gatunków mysz się męczy,gdyż drapieżnik nie uśmierca jej od razu.Boa jednak nie połyka ofairy,dopóki nie jest pewny,że jest martwa.
Cytat:

Pełen tekst tutaj - http://www.boaconstrictors.pl/wiedza/zywienie.html . Czyli jednak duszenie, a nie łamanie :) .

Tak...całe ciśnienie rozkłada się na całej powierzchni ciała ofiary...

Avi_Versicolor - 04-05-2008, 09:55

Bez większego komentarza - młody owczarek :D

Skrzatynka - 04-05-2008, 16:10

Hm..może i ja się pochwalę swoim zwierzakiem. Jest nim słodki kotek, który wabi się kacper. Wszystko w domu jest wiecznie zniszczone dzięki niemu, ale mimo to jest słodki i kochany :P Je chyba najwięcej w całej rodzinie :mrgreen2: Oto kicia :
http://img221.imageshack....obraz054tv5.jpg
http://img73.imageshack.u.../kotekxpjz9.jpg
:pozdro:

Maati - 04-05-2008, 17:35

Też miałem raz kota Skrzati lecz właśnie przez swoje wybryki wyfrunął do cioci :P To i ja pokażę swojego pupila. A mianowicie jest to niezrównoważona psychicznie suka o pseudonimie Dora,poszukiwana może stanowić zagrożenie dla środowiska poprzez gwałtowne ataki chęci do zabawy :D Jest ona podejrzana o morderstwo ze szczególnym okrucieństwem 10 maskotek oraz wystraszenie dwóch starszych babci które przechodząc obok domu zostały zbombardowane szczeknięciami typu V -2 :P
Zdjęcia:
Poszukiwana w plenerze:
http://img100.imageshack....=img8494le4.jpg
http://img354.imageshack....=img8509oi4.jpg
Furia:
http://img220.imageshack....=img8521qz9.jpg

Dla znalazcy nagroda !! :jumper:

Igi^MBE - 05-05-2008, 10:15

To ja teraz parę fotek z 3 maja, zwłaszcza z dedykacją dla e_g'a, cytuję "myślałem, że Grejs i wystawa się wykluczają" :)
http://cheitan.zperonowki...0/Gwaihir_2.jpg
http://cheitan.zperonowki...0/Gwaihir_1.jpg
http://cheitan.zperonowki...0/Gwaihir_3.jpg
facet z numerem 79 to mój ojciec, jemu wystawianie jakoś lepiej idzie niż mi :)

Jerrem_Y - 05-05-2008, 10:18

Matko.. ona stoi! Nie rusza sie! Na bank jej nie karmiliscie przez tydzien! I jeszcze na sznurku biedactwo... ja teeey :p

Piekne fotki :jumper: nasza mala rozbojniczka Grejs ;-)

Igi^MBE - 05-05-2008, 14:05

Jerrem_Y napisał/a:
Na bank jej nie karmiliscie przez tydzien!

Ja jej w ogóle nie karmię. Przestawiłem sucz na fotosyntezę.

Jerrem_Y napisał/a:
I jeszcze na sznurku biedactwo...
Ciesz się, że nie na łańcuchu :)

PS dla mało kumatych: Ten sznurek to tzw. ringówka, specjalna smycz do wystawiania psów, by się ładniej prezentowały :)

Jerrem_Y - 05-05-2008, 14:16

Igi^MBE napisał/a:
PS dla mało kumatych: Ten sznurek to tzw. ringówka, specjalna smycz do wystawiania psów, by się ładniej prezentowaly

Jakby co to ja to wiedzialam :> chociaz zawsze wydawaly mi sie dosc dziwne, jakby duszace tych biedakow.

Angelika - 11-05-2008, 18:51
Temat postu: Miałam kiedyś tyle zwierząt...
Ja mam cztery koty... Dwie kocice i dwa samce.Kocice mają na imię:Lara i Lola...
Koty: Filip i Tifi. Wszystkie oprócz Tifiego śą czarne.Tifi jest biało rudy,ale ma podły charakter i ma 6 lat.Filip jest spokojny i najbardziej go lubimy,ciągle miauczy,a dawniej prawie co dzień napadał na niego Tifek..Lola ma 2 lata.Wzięłam ją od koleżanki z klasy.Teraz jest drugi raz w ciąży.Naturalnie wszystkie dzieci wydamy... Lara jest córką Loli.Ma 10 miesięcy i jest najładniejsza.Jej potrójne rodzeństo zmarło po dwóch tygodniach ;( .Były tak piękne... Najulubieńszy kot miał na imię Aleksander.Był pół rasowy i wielki.Wypłoszył nawet psa boksera mojej cioci.Niestety zdechł 2 lata temu.Był po operacji i się już nie obudził ;( ... Moje ulubione zwierzaki to koty! Miałam jeszcze kilka zwierząt,które niestety również skonczyły marnie... ;(

Pinka - 11-05-2008, 19:04
Temat postu: Re: Miałam kiedyś tyle zwierząt...
Moje trzecie zwierzątko to pies, który wabi się Nero, lubię się z nim bawić :D Daję jego zdjęcie jak je:
Nero
Smacznego :mrgreen2: !!

Martian$ - 11-05-2008, 21:11

Mmm... jaki fajny :D . Hej, a dlaczego on jest tak biednie uwiązany na łancuchu? ;( Wierzę, że dobrze go traktujesz, ale źle mi się to kojarzy. :pozdro:
Pinka - 12-05-2008, 14:30

Martian$ napisał/a:
Mmm... jaki fajny :D . Hej, a dlaczego on jest tak biednie uwiązany na łancuchu? ;( Wierzę, że dobrze go traktujesz, ale źle mi się to kojarzy. :pozdro:


Hmmm tak prawdę mówiąc, to pies mojej prababci, ech współczuję mu. Prawie każdego dnia mój tata go wyprowadza na spacer :D , pies już ma swoje lata. Dlatego jest uwiązany, bo pilnuje domu i stajni.

Grindy - 12-05-2008, 16:19

Pinka napisał/a:
Dlatego jest uwiązany, bo pilnuje domu i stajni.

Taaa, bo jak powszechnie wiadomo, pies nieuwiązany na łańcuchu nie nadaje się do pilnowania dobytku, ech...

Martian$ - 12-05-2008, 16:48

A tak w ogóle nawet jak "pilnuje domu i stajni", to jakby wszedł ten złodziej ( :P ), to jak pies na sznurku ma pobiec i go ugryźć? Przecież jest uwiązany i nie ma się gdzie ruszyć!
Pinka - 12-05-2008, 18:13

Martian$ napisał/a:
A tak w ogóle nawet jak "pilnuje domu i stajni", to jakby wszedł ten złodziej ( :P ), to jak pies na sznurku ma pobiec i go ugryźć? Przecież jest uwiązany i nie ma się gdzie ruszyć!


Pies na widok obcego głośno szczeka, wówczas wiadomo, że ktoś obcy kręci się koło domu - w nocy lub w dzień. Jest uwiązany, bo nie ma ogrodzenia i mógł komuś dać "popalić :hehe: ".

Martian$ - 12-05-2008, 20:22

Ahaaa! To nie ma ogrodzenia! Myślałam, że jest ;-) . A tak, no też prawda - pies może uciec, a po drugie szczeka na "złodzieja" :) . No to przepraszam :P
Grindy - 12-05-2008, 20:58

A pewnie, pewnie, łańcuch zawsze taniej wychodzi niż ogrodzenie i kojec dla psa.
Jerrem_Y - 13-05-2008, 10:07

Grindy, nie kazdego stac na taka wygode dla psa. Choc wiem i rowniez uwazam, ze decydujac sie na zwierzaka trzeba wziac takie rzeczy jak buda/kojec pod uwage. Wiele psow na wsi zyje w takich warunkach. Jedyne o co mozna walczyc z upartymi wlascicielami, to chociaz odpowiedni lancuch i wielkosc budy. Nie pamietam dokladnie ale lancuch powinien byc kilkakrotnie dluzszy od dlugosci ciala psiaka. Nie moze byc za ciezki, nie moze obcierac, buda powinna stanowic schronienie przed sloncem i przed zimnem + oczywiscie dlugie spacery, uwaga i ruch dla podopiecznego, o wodzie i jedzeniu (?) chyba nie musze wspominac. Mam Pinka nadzieje, ze Twoj pies ma wszystko to zapewnione ;-)

Heh, takie dosc plytkie te moje wymagania, ktore kazdy wlasciciel powinien spelniac. Coz - konieczne minimum.

Grindy - 13-05-2008, 11:38

Jerrem_Y napisał/a:
oczywiscie dlugie spacery, uwaga i ruch dla podopiecznego,

No właśnie o tym wielu właścicieli psów łańcuchowych zapomina. Zapinają psinę jeszcze za szczenięcia na łańcuch i guzik ich obchodzi, że psina z braku towarzystwa, kontaktu z ludźmi, ruchu i po prostu zwykłej nudy dostaje świra. Najczęściej się to przejawia agresją nawet wobec swoich właścicieli.

Pinka - 13-05-2008, 13:23

Jerrem_Y

Ma :) Tylko trochę kiepska sprawa z budą :( , jest poobgryzana przez psa, powiem tacie, żeby ją spróbował naprawić, albo kupić nową.

Jerrem_Y - 13-05-2008, 13:45

Ta miska z woda/jedzeniem? mnie nie przekonuje ;-)
Czepialstwo, tak.

Pinka - 13-05-2008, 14:51

Ma 2 miski, na wodę i jedzenie, jak zje dostaje picie :P
l@r@ croft - 25-06-2008, 10:31

Fajne te psiaki :P
Teraz zaprezentuje wam swojego ;)
Jest amstaffem i wabi się Lara :P ( nie myślcie , że specjalnie dałam takie imię od Lary Croft.. poprostu tak wyszło xD )

1. Lara na spacerku hehe
http://img253.imageshack....62436578dt9.png

2. Tutaj mój chomiczek Lusia :*
http://img129.imageshack....63/lusiaoy5.png

3.Lara nam morzem
http://img504.imageshack.us/img504/5830/lape0.png

4. Ziewanie heh
http://img525.imageshack....547/laraat1.png

5.Lara na wystawie ( 1 miejsce :D )
http://img295.imageshack....obraz102jy0.jpg

:pozdro:

Paula - 26-06-2008, 16:14

- A to moje ogrodowe pupilki:

Tygrysek:


Ciapek:

Igi^MBE - 26-06-2008, 19:11

l@r@ croft napisał/a:
5.Lara na wystawie ( 1 miejsce :D )
http://img295.imageshack....obraz102jy0.jpg

No gratulacje :) Często wystawiasz psiaka? :)
Ja kilka razy w roku, w tym w tę niedzielę w Krakowie wystawię.
No, ale za to jak już sie wybiorę, to z pustymi rękami nie wracam :)

Jerrem_Y - 26-06-2008, 19:14

Wystawisz? To chyba Ona Ciebie wystawi :D a raczej ustawi.
Igi^MBE - 26-06-2008, 19:26

Jak wystawi sie tak jak się wystawia zawsze to ja w to wchodzę :) Grunt żebym ze złotym przyjechał, a może siei o drugie złoto czyli CACIB połaszczę :)
Kiba - 26-06-2008, 23:19

Igi^MBE, to ile masz jużtych złotych medali 3.. może 4? A z jakim pieskiem jeździsz? Bo od mojego sąsiada mamy koleżanka jeździ z Shi Tzu ale żadko :p
Igi^MBE - 27-06-2008, 00:12

http://wolfdog.org/php/mo...ccesses&id=7825
Czyli:
4 normalne złota, 1 srebro, 1 złoty za CACIB i młodzieżowy champion Polski :)

Avi_Versicolor - 27-06-2008, 13:07

Cytat:
4 normalne złota, 1 srebro, 1 złoty za CACIB i młodzieżowy champion Polski

Wow.Jest tego trochę...Zresztą nie dziwie się.Rzeczywiście bardzo ładna suczka - warta tych nagród.
Gratulacje i dla właściciela,i oczywiście dla zdobywczyni ;-)

Kiba - 27-06-2008, 18:51

Piękny piesek... bardzo dużo nagród, ile lat już jeździsz z niąna wystawy? Może z 3???
l@r@ croft - 02-07-2008, 16:39

Śliczny ten psiak :D No i ma dużo nagród :) Ja jeździłam z nią 4 razy .. Byłam w Płocku,Wrocławiu,Łodzi i we Włocławku... niestety w Łodzi byłaby na 1 lokacie , ale stała się niedyspozycyjna.. xd chyba wiecie o co mi biega xD Jeździłam z nią na te wystawy , żeby została suką hodowlaną i wszyscy mówili , że ma dużą szansę na to , aby zostać Championem :) Ale tym to sie później zajmiemy heheheh

Tutaj podaję stronę na której jest więcej zdjęć Lary :) :)
ZAPRASZAM !

KLIK

Igi^MBE - 02-07-2008, 17:40

Kiba napisał/a:
ile lat już jeździsz z niąna wystawy? Może z 3???

Cóż - jak widać w linku parę postów wyżej, jeżdżę z nią rok :)
Ale co do medali to lista jest nieaktualna, bo w zeszły weekend w krakowie dostałem nie dość że złoto to zwycięzce rasy :) (i cacib do kolekcji)
l@r@ croft napisał/a:
Śliczny ten psiak :D
Avi_Versicolor napisał/a:
Zresztą nie dziwie się.Rzeczywiście bardzo ładna suczka - warta tych nagród.
Gratulacje i dla właściciela,i oczywiście dla zdobywczyni ;-)

Dziękuję :D

Lamia86 - 14-07-2008, 19:00

bobonton2 napisał/a:
Lamia- Fajny piesek- zawsze chcialem mieć Beagla! Zazdroszczę.


Oj Bobonton szczerze to ja bym się zastanowiła z 50 razy przed ponownym wyborem beagla ;) to jest istny diabeł wcielony!!!! (a może tylko mój taki jest?) ;) a jego imię pasuje w 100% do niego, wabi się Baster :mrgreen2:
Mogę Ci go pożyczyć na tydzień :hehe:
:pozdro:

Igi^MBE - 15-07-2008, 23:15

Znaczy ja moge Grejs tu wrzucać bo to moja druga połowa, tzn nie liczyć tej czterdziestooktanowej połowy :)
Lamia86 - 15-07-2008, 23:21

kolejne foty Bastera;)
Avi_Versicolor - 16-07-2008, 18:51

Piękne zdjęcia Lamia86, ale chyba nie oddają prawdziwego piękna Twoich pupili ;-)
Najfajniejsze ostatnie dwa - kot & pies.Suuuper.

Paula - 16-07-2008, 19:31

Lamia86, sloooodziutko ;-) Zazdroszczę Ci tego, że masz tak zgrane duszyczki w domu. Najfajniejsze zdjęcie pierwsze, widać że się kochają :) Mój Ciapek trzyma się z dala od Tygryska, na szczęście. Kiedyś doszło między nimi do małej awantury, która zakończyła się raną na grzbiecie mojej kocicy. Teraz muszę uważać. Każde ich spotkanie kończy się bójką. Jak to jest, że niektóre psy potrafią dogadywać się świetnie z kotami, a mój to istny dzikus i diabeł wcielony? Proszę o pomoc jeśli ktoś zna się na tych zwierzętach.
Lamia86 - 16-07-2008, 22:56

Powiem Ci, że to czy zwierzęta się akceptują zależy od nich samych ;) i my niestety nie mamy na to wpływu. Zazwyczaj jak jest dorosły pies i kot to istnieje duże prawdopodobieństwo braku akceptacji.
Ja pierw miałam psa (Ciapka) i dopiero po 3 latach pojawił się kot (Miki). Jednak jakoś się razem zgadzali. Ciapek był tolerancyjny. Niestety zginął tragiczie w ubiegłym roku :( . Miki został sam i pojawił się Baster, który nieźle dał mu popalić.
Dzisiaj zjawił się u mnie w domu, kolejny zwierzak ;) Formalnie pies siostry- Puszek ( bardziej pasuję do niego imię Tramp, gdyż wygląda identycznie jak główny bohater "Zakochanego kundla").
O dziwo kot i pies przyjęli nowego domownika bez zastrzeżeń :)
Paula może kiedys Twoje zwierzęta zaczną żyć w przyjaźni :) i tego Ci życzę.

:pozdro:

Paula - 16-07-2008, 23:14

Lamia86 napisał/a:
Ciapek był tolerancyjny. Niestety zginął tragiczie w ubiegłym roku :( .

Dwa lata temu straciłam kotka. Wyszedł z mieszkania i wpadł pod samochód. Ah.. [*]
Przykro mi z powodu Ciapka. Mam nadzieję że nigdy więcej coś takiego się nie przydarzy. To jednak jest duży ból. Najbardziej jednak przeżywałam śmierć mojego chomika. Pochowałam go w drewnianej skrzyneczce. W środku ułożyłam poduszeczkę uszytą przeze mnie i posypałam płatkami róży. Wiem że to lekka przesada, ale jeśli człowiek przywiąże się do swojego pupila, to strata może bardzo boleć. Jeszcze dodam że płakałam przez 3 miesiące. Przychodziłam pod krzaczek róży i każdego dnia nad grobem wylewałam łzy. Miałam 8 lat kiedy to się wszystko zdarzyło. Teraz mam psa, kota oraz ptaszki - mam nadzieję że będą żyć bardzo długo. A to zdjęcie mojego chomika, którego już nie ma między nami:


Lamia86 napisał/a:
Dzisiaj zjawił się u mnie w domu, kolejny zwierzak ;) Formalnie pies siostry- Puszek ( bardziej pasuję do niego imię Tramp, gdyż wygląda identycznie jak główny bohater "Zakochanego kundla").

No to Ty masz cierpliwości mnóstwo! Zajmowanie się tyloma zwierzętami może być męczące :) Psiak bardzo słodki, też bym chciała takiego ale mama się nie zgodzi na drugiego psa ;)

Lamia86 napisał/a:
Paula może kiedys Twoje zwierzęta zaczną żyć w przyjaźni :) i tego Ci życzę.

Mam wielką nadzieję że tak się któregoś dnia stanie! Dzięki :)

Kasia Trent - 17-07-2008, 18:00

Moj stwor lubi na mnie spac... Co noc tak jest! ;(


Lamia86 - 17-07-2008, 18:35

W zimie to masz całkiem fajnie, przynajmniej cieplutko :P latem troszkę gorzej ;) ale wiesz, że Cie kocha :) (zawsze tam gdzie Ty... :P )
Ps: mam takie same meble jak Ty. Czyżby kolor: klon nida? ;)

:pozdro:

Paula - 17-07-2008, 21:55

Kasiu, powinnaś się cieszyć! Taki słodki kotek wyleguje się na Tobie, aż Ci zazdroszczę. Mój Tygrysek dla odmiany wybrał sobie PS2 na legowisko. Pewnie dlatego że konsola wydziela dużo ciepła, już wiem czemu kocica wybrała sobie to miejsce hah. Po prostu wygrzewa tyłek! Jak chcę pograć to z ciężkim trudem ją odganiam. Na szczęście z PS3 ma już troszkę trudniej :) :pozdro:
Kasia Trent - 17-07-2008, 22:08

Przyznam, ze jest to mile, szczegolnie gdy tupta mi po plecach, starajac sie wygodnie ulozyc. Taki masaz przed snem ;) Ale za to rano, gdy sie obudzi czesto wklada mi lapy w oczy, co moze byc bolesne, szczegolnie gdy nieswiadomie je otworze... A to wszystko po to, zebym sie odwrocila, wtedy ona sobie moze usiasc przede mna i czekac poki bedzie glaskana! :/ Moj kot jest w ogole jakis dziwny, nikt nie dowierza, jak widzi, jak moja kotka za mna chodzi; ona potrafi nawet mialczec przed drzwiami poki nie wyjde z lazienki. A gdy siedze na kompie, to wskakuje na gore krzesla i sie wyleguje. Nie wspominajac juz, co sie dzieje w domu, gdy nie ma mnie na noc...
Cez - 17-07-2008, 22:53

Moj piesek :p Gryzie kosc.


Avi_Versicolor - 18-07-2008, 09:46

Kasia Trent, piękny,czarny kociak.Jak bym się tak nie czepiała jego upodobań,ale się cieszyła.Zresztą zauważyłam,że to te zwykłe koty,tzw.dachowce najlepiej okazują swoje przywiązanie do opiekuna.Bo jednak pers to już bardziej niezależny kot.U mnie w nocy zawsze Menda (tj.szynszyl) po mnie skacze :/
xXxIguSssXxX - 08-08-2008, 20:24

Macie śliczne zwierzęta... Kocham psy ;* Mam w domu 3 xD Jeden jakiś Owczarek Belgijski czy coś w tym stylu xD Nie wiem jaka rasa nie interesuję się tym psem bo to mojej babki xD Drugi to kundelka :) Ale wygląda jak rasowa bo ma długą białą sierść :) Ma na imię Tina i jest psem mojej mamy... Ja natomiast mam Yorka :) Wabi się Irys... Ale to nie jest prawdziwy York. Jak go kupowałam (dałam dużo 1000 zł) był malutki... Nie stały mu uszy, a powinny. Gościówka od psa powiedziała, że pies już nie urośnie, a że uszy mu staną i będzie wyglądał jak prawdziwy York! Ale oszukała nas! Pies urósł a uszy ma oklapnięte! I co tu robić? Ale i tak jest piękny i słodki :) Kiedyś dam jego zdjęcia... Może jutro? :)
quicksilver - 13-08-2008, 21:30

A oto moje dwa pupilki które mam już dobre siedem lat :D zielony to Grosinek, a żółty Bulwa. Dwa samce, ale chyba za bardzo im to nie przeszkadza. :P Są strasznie głośne i wszędzie pełno piór lata, ale z czasem da się do tego przyzwyczaić. Bez nich byłoby w domu smutno.


eclipse91 - 16-08-2008, 16:06

Przedstawiam państwu dwuletnią goldenke Fige :)

Avi_Versicolor - 28-08-2008, 09:18

eclipse91, śliczny pies - goldeny są piękne.

...Mentos & Dżings...



...oraz słynna Menda...


eclipse91 - 28-08-2008, 10:37

Avi_Versicolor
Czy to szczeniak? :> Masz jednego psa czy całą gromadkę?

Avi_Versicolor - 28-08-2008, 10:47

Po lewej to stary,kilkunastoletni podhalańczyk,a po prawej - tegoroczny młody - mój ulubieniec.Do tego jeszcze dwa bernardyny i kundelek.
Igi^MBE - 29-08-2008, 14:40

http://www.powiedznie.info/
Avi - myślę, że ZWŁASZCZA Ciebie powinno to zainteresować. Cóż, pseudoliberałowie z PO znów w natarciu, ale z tym pomysłem to chyba ich mocno mycki w głowę uwierają.

bobonton2 - 29-08-2008, 15:04

Ja się z ta ustawą PO CZĘŚCI zgadzam. Zwierzęta nie powinny być trzymane w domach, bo to chyba oczywiste, ze wolałyby zyc we wlasnym srodowisku. Zakaz trzymania zwierząt niebezpiecznych na pewno zmniejszył by liczbę przemytow (podczas przemytow ginie znaczna ich większośc, a w dodatku są one bardzo czesto spotykane, bo przemytnicy zbijają na tym kokosy).

Jednak dotychczasowi posiadacze takich "pupilkow" powinni dostać za wywłaszczenie jakieś odszkodowanie i zakaz powinien objąc też cyrki, gdyż często tresura zwierząt, jaka jest wszyscy wiemy :( . No i poszerzył bym listę zwierząt "zakazanych" o wszelkie gatunki egzotyczne.

Jaunty - 29-08-2008, 15:26

A pies to nie jest czasem niebezpieczny dla zdrowia i życia? A kot, który śpi na twarzy właściciela? Sugeruję Platformersom zapoznanie się z tematem "śmiertelnie niebezpiecznych" pająków i węży nieco bliżej - okaże się, że raptem drobna część z nich jest groźna dla człowieka. Natomiast zabieranie zwierząt ich obecnym właścicielom bez rekompensaty finansowej to już nic innego jak tylko bezczelna grabież.
Avi_Versicolor - 31-08-2008, 14:47

Igi^MBE napisał/a:
http://www.powiedznie.info/
Avi - myślę, że ZWŁASZCZA Ciebie powinno to zainteresować. Cóż, pseudoliberałowie z PO znów w natarciu, ale z tym pomysłem to chyba ich mocno mycki w głowę uwierają.

Jako że należe do wspólnoty terrarystów,od razu gdy wyszła ta sprawa,zrobiło się o tym głośno na wszystkich forach o takiej tematyce,więc napewno jestem poinformowana przed Wami :-) . Ale dziękuje,że o mnie pamiętacie... ;)
Polecam przeczytać:
http://www.terrarium.com.pl/petition.php
...oraz ciekawą historię,można wręcz powiedzieć - w pewnym sensie ośmieszającą polityków:
http://www.terrarium.com....s_i_nel2008.pdf

No,bo w sumie jak mam taką np.Poecilotherię to jakim prawem mają mi ją zabrać skoro ją legalnie nabyłam i,jeszcze,legalnie posiadam? To wbrew prawu. Zresztą poczytajcie to,co znajduję się w linkach,które zamieściłam.

Cytat:
Jednak dotychczasowi posiadacze takich "pupilkow" powinni dostać za wywłaszczenie jakieś odszkodowanie i zakaz powinien objąc też cyrki, gdyż często tresura zwierząt, jaka jest wszyscy wiemy :( . No i poszerzył bym listę zwierząt "zakazanych" o wszelkie gatunki egzotyczne.


Tylko dlatego,że jesteś przeciwnikiem Polskiej Terrarystyki? Uważaj,żebym na Ciebie nie doniosła ;P

Cytat:
Ja się z ta ustawą PO CZĘŚCI zgadzam. Zwierzęta nie powinny być trzymane w domach, bo to chyba oczywiste, ze wolałyby zyc we wlasnym srodowisku. Zakaz trzymania zwierząt niebezpiecznych na pewno zmniejszył by liczbę przemytow (podczas przemytow ginie znaczna ich większośc, a w dodatku są one bardzo czesto spotykane, bo przemytnicy zbijają na tym kokosy).


Ty chyba nie wiesz do końca,co piszesz...Rozwijająca się hodowla zwierząt egzotycznych właśnie zmniejsza liczebność nielegalnych przemytów,odłowów,itp.Dlaczego? Jest pod dostatkiem zwierząt urodzonych w kraju,w niewoli.Dlatego takie działania są bez sensu...Dzięki rozmnażaniu w niewoli działa się też na korzyść ochrony poszczególnych gatunków...

Igi^MBE - 01-09-2008, 09:34

Avi_Versicolor napisał/a:
No,bo w sumie jak mam taką np.Poecilotherię to jakim prawem mają mi ją zabrać skoro ją legalnie nabyłam i,jeszcze,legalnie posiadam? To wbrew prawu. Zresztą poczytajcie to,co znajduję się w linkach,które zamieściłam.

Oczywiście, że taka ustawa jest wbrew prawu, gdyż
- Nie można nikogo wywłaszczyć bez odszkodowania, a wywłaszczenie może nastapić tylko w celach społecznie istotnych
- PRAWO NIE DZIAŁA WSTECZ! Jeżeli ktoś nabył takie zwierze przed wprowadzeniem ustawy to nikt nie może mu go odebrać! Dlatego ta ustawa to prawniczy bubel i jako taki nie powinna być przyjęta!
bobonton2 napisał/a:
Zakaz trzymania zwierząt niebezpiecznych na pewno zmniejszył by liczbę przemytow

Bzdury kolego gadasz, ten zakaz ZWIĘKSZY! ZWIĘKSZY liczbę przemytów. Czemu? Bo swoje pupile stracą ci, którzy posiadają je legalnie i na papierze, Ci którzy mają zwierzęta z lewych odłowów ich nie stracą bo skąd urzednicy mają się dowiedzieć, że ktoś ma takie zwierze? No skąd? z donosów? I co, przyjedzie urzędas sprawdzić donos? No to nikt go nie ma obowiązku wpuścić, a jak przyjdzie policja to należy poprosić o nakaz rewizji, zanim go zdobędą to zwierzaka można ukryć.

Przez chwile łudziłem się, że PO to normalna partia, jednak wychodzi z nich tendencja do socjalizmu i kontrolowania czego się da. Cóż na przyszłość terrarystów uprasza się o nie głosowanie na tych jełopów.

Avi_Versicolor - 02-09-2008, 17:37

Cytat:
Bzdury kolego gadasz, ten zakaz ZWIĘKSZY! ZWIĘKSZY liczbę przemytów. Czemu? Bo swoje pupile stracą ci, którzy posiadają je legalnie i na papierze, Ci którzy mają zwierzęta z lewych odłowów ich nie stracą bo skąd urzednicy mają się dowiedzieć, że ktoś ma takie zwierze? No skąd? z donosów?


Nie do końca...Jeśli jest to duży dusiciel,krokodyl,itp. to jest to,jeśli zwierzę hodowane jest legalnie,jest to zapisane na papierze,nawet zarejestrowane u starosty. Jednak bezkręgowce, czyli między innymi ptaszniki (prócz Brachypelm) oraz skorpiony (prócz Pandinusów) nie wymagają rejestracji.Więc nikt nie wie kto trzyma "niebezpiecznego" pająka w domu - nie znają nazwiska,adresu,gatunku,ilości,itd...

A to się znalazło w ustawie na 2005r. :
http://www.terrarium.com....h/592823306.pdf

Jeśli chodzi o ptaszniki lista ta jest niedoskonała. Bo Heteroscodra oraz Stromatopelma niewątplwie należą do "niebezpiecznych gatunków" (skoro się tam znalazły Poe,Pterinochilusy oraz Ceratogyrusy...).Jeśli już trzeba by było dodać trochę podziemnych (i nadrzewnych gatunków).
Tworzą,a nie wiedzą co. Nie dość,że to głupie to jeszcze bez sensu :/

ninti - 03-09-2008, 15:08

Uwaga, chwalę się swoim nowym nabytkiem, w sumie to nie jest taki nowy bo już mam go ponad dwa tygodnie.
Nazywa się, nie, nie Charlie ... Wasyl (by my mom), ale ja i tak na niego mówie Kocio :P
Siedzi mi na kolanach i bawi sie ogonem ^^ wywala kwiatki, żre śpi i nic pozatym



[ Komentarz dodany przez: Jerrem_Y: 03-09-2008, 16:22 ]
Nint spacje następnym razem wstawiaj pomiędzy obrazki, bo się strona rooooooozciąga!

[ Komentarz dodany przez: e_g: 03-09-2008, 16:42 ]
Don Wasyl, taki cygan był :p Podrośnie trochę i masz zajebistą szczotkę do kibla :p
Na 4 zdjęciu wygląda jak właścicielka - głupio o i zdezorientowanie :D BuŚŚŚ :*

Phoebe Poison - 03-09-2008, 15:29

Właśnie i tak miałam to napisać, to wcale nie przez to, co napisałaś w shoutboxie!

Twój Kocio jest naprawdę śliczny i słodziutki. I ma przepiękne uszy *.*
A takie zwierzątka co żrą i śpią i nicpozatym są przecież najfajniejsze, też mam takiego, z tym że on żre śpi sra na dywan i nicpozatym.


K@t - 03-09-2008, 17:55

Nintja, ale śliczny i słodziutki jest Twój kocio!


napisałem, możesz odłożyć broń:p

Igi^MBE - 03-09-2008, 20:12


Asyenna - 04-09-2008, 08:39

ninti, śliczny kociaczek. :D
ninti napisał/a:
Siedzi mi na kolanach i bawi sie ogonem ^^ wywala kwiatki, żre śpi i nic pozatym

ninti, śliczny kociaczek. :D Przecież to jest właśnie kocia praca. ;) No nie mów że go chcesz do łapania myszy zagonić? :P

Phoebe Poison napisał/a:
A takie zwierzątka co żrą i śpią i nicpozatym są przecież najfajniejsze, też mam takiego, z tym że on żre śpi sra na dywan i nicpozatym.

Hehe Phoebe Poison, toż trafiłaś w samo sedno kociej natury. ;)

Igi^MBE, odkryłeś tajemnicę spojrzenia. :P

Grindy - 04-09-2008, 10:30

Phoebe Poison napisał/a:
też mam takiego, z tym że on... sra na dywan i nicpozatym.

Pierwszy raz słyszę o czymś takim w wydaniu kota. :O On kuwety nie ma czy jak?

W niedzielę przygarnęliśmy takie malutkie, rude, chude nieszczęście ze schroniska.
(Jak znajdę chwilę, może wrzucę parę fotek).
I choć to taka kruszynka, od pierwszego momentu nie miał wątpliwości, do czego służy kuweta, a raczej nikt wcześniej go nie wychowywał.

ninti - 04-09-2008, 12:34

jakieś tam forum napisał/a:
8. Dlaczego kot zakopuje swoje odchody
Zwykle uważamy, że dzieje się tak z powodu zamiłowania kota do czystości. Owszem, kot zakopuje odchody, aby ukryć ich zapach. Ale czynią to tylko te o o niższym statusie społecznym, zajmujące pozycją podporządkowaną w stadzie.
Cytat: "Kocury dominujące załatwiają się na eksponowanych miejscach i wcale nie próbują maskować zapachu kału –w ręcz przeciwnie, chcą aby był on dobrze wyczuwalny nawet z dużej odległości. (…) Nasze domowe koty ukrywają więc swoje odchody dlatego, że czują się zdominowane przez nas (a czasem także przez koty z sąsiedztwa)”.
Rzeczywiście, jako opiekunowie posiadamy dominującą pozycję w stadzie – karmimy koty, jesteśmy od nich silniejsi i zwykle stawiamy na swoim (na przykład pakujemy je do kontenera i niesiemy do weterynarza).
W moim stadzie nie wszystkie koty zagrzebują swoje odchody i rzeczywiście – niektóre z nich dominują w stadzie lub mają taki zamiar. Dotyczy to zarówno kotek jak i kocurków. Natomiast jeden z moich kotów nie czyni tego jeszcze z dodatkowego powodu – mianowicie przez całe swoje życie (u swoich poprzednich opiekunów) korzystał z kuwety bez żwirku i nie nabrał nawyku zagrzebywania.


Grindy, widać kot Phoebe czuje się w domu panem i dlatego sra na dywan :P

A tu odpowiedzi na kilka innych pytan dotyczących kotów:

Cytat:
1. Dlaczego kot mruczy
Zwykle sądzimy, że kot mruczy bo jest zadowolony.
Cytat: "Zaobserwowano bowiem, że mruczą, nawet długo i głośno, także koty chore, ranne, podczas porodu lub zdychające. (…) Mruczenie oznacza pragnienie przyjaznego kontaktu, czyjejś bliskości, ewentualnie pomocy”.
Niektóre moje koty mruczą chcąc uspokoić resztę stada i zapewnić o swoich dobrych zamiarach, a niektóre kiedy czegoś się boją.
Cytat: "Po raz pierwszy mruczeć zaczynają już tygodniowe kocięta, gdy ssą matkę. Po tym kotka poznaje że wszystko jest w porządku i mleko trafia tam, gdzie powinno. Słuchając mruczenia kociąt nie musi patrzeć na nie, aby wiedzieć, że żadnego nie brakuje. A kiedy mruczy karmiąca kotka, przekazuje tym samym kociętom sygnał o swoim dobrym, przyjaznym nastroju.
(…) Mruczenie domowego kota jest dwufazowe. Kot potrafi bowiem mruczeć i na wdechu, i na wydechu. Mruczenie typu kociego możliwe jest jedynie przy zamkniętym pysku lub – u ssącego kociaka – kiedy brodawka sutkowa szczelnie wypełnia pyszczek. Kot może mruczeć całymi godzinami, dopóki trwa przyczyna mruczenia". (…)
Być może więc kiedy kot mruczy, wraca wspomnieniami do dzieciństwa? Z moich siedmiu kotów tylko jeden mruczy wyraźnie w "przód i w tył", co ja nazywam "mrukiem i wymrukiem". Mruczenie pozostałych ma różną intensywność i częstotliwość. Niektórym wystarcza dotknięcie, by zaczęły mruczeć, inne muszę długo głaskać i czule przemawiać, by wreszcie swoje zadowolenie wyraziły mruczeniem. Niektóre bardzo głośnym, a niektóre bardzo dyskretnym.

2. Dlaczego kot lubi, kiedy go się głaszcze
Cytat: "Nasze domowe koty przez całe swoje życie uważają nas za przybrane matki. No a matka wciąż wylizuje swoje kocięta, co daje im podobne odczucia jak głaskanie ręką człowieka. Dla małych kociąt matka jest istotą, która je karmi, pielęgnuje i chroni przed niebezpieczeństwem".
Sądzę też, że koty lubią głaskanie, gdyż sprawia im to fizyczną przyjemność i zapewnia o naszym zainteresowaniu nimi.

3. Dlaczego koty z upodobaniem drapią obicia mebli
Cytat: "Zazwyczaj uważa się, że w ten sposób koty ostrzą swoje pazury. Jest tak rzeczywiście, tylko odbywa się to inaczej, niż sobie wyobrażamy. Koty nie ostrzą stępionych pazurów przez ścieranie, tak jak my ostrzymy tępe noże. Proces ten polega na zrzucaniu wierzchniej warstwy pazurów – na takiej zasadzie wąż zmienia skórę. Oglądając zniszczone obicie fotela, znajdujemy czasem stary, złuszczony pazur. Wydaje się nam wtedy, że kot stracił go, bo zaplątał się w nici tkaniny, i nawet się obawiamy, czy nie odniósł przy tym urazu. Tymczasem jest to niepotrzebna już wierzchnia warstwa pazura, od którą uformował się nowy, ostry i błyszczący.
Ciekawe, że koty ostrzą w ten sposób pazury tylko w przednich łapach. Zużyte wierzchnie warstwy pazurów z łap tylnych zdejmują zębami. Ostrzenie pazurów w przednich łapach służy także jako trening ich wyciągania i wciągania, mechanizmu niezmiernie ważnego przy polowaniu, walkach dorosłych kotów czy wspinaniu się na drzewa.
Mało kto wie o tym, że ostrzenie pazurów na meblach spełnia jeszcze jedną funkcję. Na spodniej stronie łap kota znajdują się gruczoły wonne, których wydzielina podczas ostrzenia jest wcierana w materiał. Tym sposobem kot znaczy mebel swoim zapachem. To wyjaśnia, dlaczego tak chętnie ostrzy pazurki na naszym ulubionym fotelu. Po prostu wyczuwa na nim nasz zapach i dodaje do niego swój”.
Obcinając kotom regularnie pazury chociaż trochę możemy ochronić nasze meble. Można też sprawić kotu drapak – stojący, wiszący lub leżący, aby mógł bez stresu ostrzyć pazurki. Pamiętajmy, że jeśli kot przyzwyczaił się do drapania jakiegoś mebla – trudno będzie to tego oduczyć. Nie należy (w większości krajów europejskich jest to zabroniony proceder) usuwać kotom pazurów trwale, gdyż jest to okaleczanie kota.

4. Dlaczego kot na nasz widok czasem przewraca się na grzbiet
Kot okazuje nam w ten sposób swoje zaufanie, gdyż przewracając się na grzbiet odkrywa swoje najczulsze miejsca, czyli podbrzusze. Niektóre koty pozwalają wtedy drapać się po brzuszku i pod paszkami, ale niektóre nie znoszą tego i natychmiast zrywają się na równe nogi.
Cytat: "Kiedy nasz kot śpi na podłodze, a my wchodzimy i czule do niego przemawiamy – zwykle przewraca się na grzbiet, przebiera w powietrzu łapami, ziewa, na przemian wciąga i wyciąga pazury, porusza lekko czubkiem ogona. Patrzy przy tym na nas pod oka, badając naszą reakcję. Jest to bierna manifestacja przyjaznych uczuć wobec nas, zazwyczaj demonstrowana tylko w kręgu rodziny i osób kotu najbliższych. Mało który kot zaryzykuje przyjęcie takiej postawy wobec kogoś obcego, gdyż odsłania wtedy swoje najczulsze miejsca. Okazuje w ten sposób maksymalne zaufanie do osoby, którą wita".

5. Dlaczego kot na powitanie ociera się o nasze nogi
Witający nas kot cieszy się, że nas widzi i oczekuje pieszczoty. Jednak główną przyczyną jest potrzeba wymiany zapachów.
Cytat: "Na początku zwykle przyciska do naszych nóg czubek głowy lub policzek, potem ociera się bokiem, a następnie owija ogon wokół naszych nóg. Powtarza to kilkakrotnie, spoglądając przy tym w górę, jakby badając naszą reakcję. Jeśli schylimy się, aby go pogłaskać, on ociera się jeszcze mocniej, trącając naszą rękę bokiem pyszczka lub czubkiem głowy. W końcu uznaje powitanie za zakończone, odchodzi na bok i starannie wylizuje swoje futro.
W tym kocim rytuale powitalnym każda czynność ma swoje znaczenie. Chodzi tu głównie o wymianę zapachów między kotem a jego panem. Kot posiada bowiem gruczoły wonne zlokalizowane na skroniach, w kącikach pyszczka i u nasady ogona. Ocierając się o nas tymi częściami ciała, kot zostawia na naszym ciele swój zapach. Jest on niewyczuwalny dla naszego powonienia, ale wśród kotów odgrywa ważną rolę. Dzięki temu bowiem członkowie rodziny ludzkiej mają bardziej swojską woń. Natomiast ocierając się bokiem, kot przejmuje nasz zapach, a kiedy potem się myje – smakuje go językiem".

6. Dlaczego niektóre koty na powitanie podskakują w górę na tylnych łapach
Przyjaźnie nastawione do siebie koty witając się najczęściej trącają się pyszczkami. Naszym kotom wydajemy się wielcy jak góra. Nasz głos dochodzi z wysoka, nasza twarz jest także wysoko! Jak tu obwąchać człowieka?
Cytat: "(…) zastępczo ocierają się więc o nasze nogi lub opuszczoną dłoń, ale tonie to samo – w kociej naturze leży raczej dążenie do kontaktu „twarzą w twarz”. Robią więc, co mogą, by przynajmniej zamarkować próbę przybliżenia do naszej twarzy. W tym celu odrywają od ziemi przednie łapy i podskakują jak najwyżej na sztywno wyprostowanych tylnych. Zaraz potem opadają znów na cztery łapy, ale zamiar nawiązania kontaktu z właścicielem na poziomie jego głowy został zasygnalizowany.
Zachowanie to jest pozostałością z dzieciństwa: małe kocięta witały w ten sposób matkę powracającą do gniazda. Podobnie jak przy ocieraniu się o nasze nogi, także tu chodzi o wymianę zapachów".
Witając się z kotem, zawsze kucam lub klękam, aby mógł mnie swobodnie obwąchać. Co ciekawe, zwykle obwąsamotny pielgrzymą moje usta (może sprawdza, co jadłam?) oraz oczy. Zwłaszcza interesujący jest zapach tuszu na rzęsach albo świeżo położonego lakieru na paznokciach smile.gif

7. Dlaczego kot udeptuje przednimi łapami kolana człowieka
Cytat: "Każdemu właścicielowi kota nieraz jego pupil wskoczył na kolana, wygodnie się na nich umościł, a potem najpierw jedną przednią łapą, a potem na przemian obydwiema, zaczął rytmicznie udeptywać podołek. Robił to początkowo powoli, potem coraz szybciej.(…) Cóż oznacza takie dziwne zachowanie kota?
Odpowiedzi może dostarczyć obserwacja kociąt ssących matkę. Ugniatają one przy tym łapkami jej brzuch. Te ruchy wzmagają wypływ mleka z sutków, a ślinienie się znaczy po prostu, że kociakom leci ślinka na myśl o czekającym je posiłku. To "dojenie" odbywa się powoli, mniej więcej co dwie sekundy, przy czym kocięta głośno mruczą. Jeżeli więc dorosły kot robi to samo na kolanach właściciela - oznacza to u niego nawrót do dziecięcych wzorców zachowania".

Od siebie dodam, że nigdy nie denerwuje mnie ugniatanie ani ssanie rękawa przez kota. Nigdy go nie zestawiam i nie odrzucam w takiej chwili. Pazurki kotom obcinam regularnie, żeby nie być podrapaną i nie mieć zniszczonego ubrania. Ugniatanie i ssanie przez kota raczej mnie wzrusza, a nie denerwuje.
9. Dlaczego koty poświęcają tyle czasu na pielęgnację swojej sierści
Kot wylizując sobie futro nie tylko myje się w potocznym rozumieniu tego słowa, ale usuwa zeń kurz i resztki jedzenia, wygładza okrywę włosową, która dzięki temu stanowi dobrą warstwę izolującą. Wylizywanie sierści chroni zwierzę przed brudem, infekcjami, chłodem, przegrzaniem, niedoborem witamin, przemoknięciem i niekorzystną dla jego pozycji społecznej zmianą zapachu.
Cytat: „Wylizywanie futra pełni ważną funkcję w procesie termoregulacji. W wysokiej temperaturze koty łatwo ulegają przegrzaniu, gdyż nie mają gruczołów potowych. Obfite zwilżanie futra śliną, która następnie paruje – ochładza ciało równie skutecznie jak wydzielanie potu.
Koty przebywające na słońcu myją się jeszcze intensywniej i dłużej nie dlatego, że jest im bardziej gorąco, ale dlatego że pod wpływem promieni słonecznych na powierzchni ich okrywy włosowej wytwarza się witamina D. Koty zaopatrują się w ten niezbędny do życia składnik, zlizując go z nagrzanego słońcem futra.
Kot myje się również wtedy, kiedy jest zdenerwowany. W ten sposób rozładowuje napięcie – człowiek w podobnej sytuacji na przykład drapie się w głowę”.
Nieraz widziałam, kiedy zakłopotany kot liże sobie łapkę – myślę, że w ten sposób stara się uspokoić i pokazać, że nic nadzwyczajnego się nie stało. Często też kot lizaniem stara się usunąć obcy zapach ze swojego futra (na przykład po głaskaniu go przez człowieka). Niekiedy też kot lubi zapach naszego potu, który zostawiamy na jego futerku, głaszcząc go – wtedy rozprowadza językiem ten zapach po swojej sierści.
Cytat: „Czochranie swojej sierści w czasie mycia się uaktywnia poza tym gruczoły łojowe znajdujące się u podstawy każdego włosa. Wydzielina tych gruczołów czyni okrywę włosową kota nieprzemakalną, toteż kot językiem pobudza jej produkcję”.
Należy pamiętać, że kot myjąc się połyka pewną część sierści i nie jest w stanie jej „wypluć”. Dlatego tak ważne jest podawanie kotu pasty lub karmy odkłaczającej, powodujących rozpuszczanie się kul włosowych (pilobezoarów). Dobrym sposobem też jest posianie owsa w skrzynce – źdźbła podrażniają przewód pokarmowy i powodują zwymiotowanie połkniętej sierści. Często przy próbie pozbycia się kul włosowych kot sprawia wrażenie, jakby miał się udławić lub wydać ostatnie tchnienie. Nie należy się tym przejmować, zwykle poradzi sobie z tym doskonale. Kiedy kot się krztusi i nie może wydalić kul włosowych, dobrze jest podać mu pastę odkłaczającą, która ułatwi „poślizgowe” wydalenie włosów .
Matka czyści futerka kociąt zaraz po urodzeniu. Często dorosłe koty, zaprzyjaźnione ze sobą, świadczą sobie nawzajem takie usługi, co ma na celu nie tylko utrzymanie się nawzajem w czystości (gdy trzeba dotrzeć do miejsc, do których kot sam nie może się dostać, np. za uszami), ale i umacnianie przyjaznych stosunków.
Kot myje pyszczek bokiem łapy, używając także części przedramienia, używając na zmianę jednej z przednich łap, opierając się na drugiej.
Cytat: „Proces pełnej pielęgnacji skóry odbywa się zwykle w tej samej kolejności.
Zazwyczaj kot przystępuje do mycia się w następującym porządku:

1. Liże wargi
2. Ślini wewnętrzną stronę przedniej łapy, aż ją całkiem zmoczy
3. Naślinioną łapą myje ucho, oko, policzki i podbródek po jednej stronie
4. Ślini w taki sam sposób drugą łapę
5. Myje drugą stronę głowy
6. Wylizuje kolejno: przednie łapy, łopatki, boki, narządy płciowe, tylne nogi i ogon od nasady do czubka.
Jeżeli w którymś momencie kot napotka przeszkodę (np. zmierzwiony kłaczek sierści) – przerywa lizanie i przygryza to miejsce zębami. Po usunięciu przeszkody myje się nadal – zachowując tę samą kolejność. Poduszeczki palców i pazury zwykle oczyszcza zębami; tak usuwa spomiędzy nich brud i dodatkowo szlifuje pazury”.

Zawsze z ogromną przyjemnością przyglądam się toalecie kota i staram się wtedy nie przeszkadzać mu. To szalenie ważna czynność smile.gif

10. Kiedy kot macha ogonem
Zwykle myślimy, że jeśli kot wymachuje ogonem, jest w złym humorze, jednak raczej należałoby powiedzieć, że przeżywa on wówczas jakiś wewnętrzny konflikt. Na przykład ma ochotę na rzeczy, które się wzajemnie wykluczają – miauczy, żeby go wypuścić na dwór, ale pada deszcz. Chciałby wyjść i boi się zmoknięcia, macha ogonem w obie strony. Kiedy podejmie decyzję – zostać czy wyjść – skończy się jego rozterka i przestanie machać ogonem. W tym przypadku machanie ogonem nie oznacza agresji, ale niezdecydowanie. Dom jest ciepły i przytulny, ale świat tak kusi, tak kusi…
O gniewie można by mówić, gdyby jedną z potrzeb była chęć ataku, przy jednoczesnym odczuwaniu strachu. Wtedy rzeczywiście kot macha ogonem ze złości na własną bezradność.
Ruchy ogona pomagają także przy utrzymywaniu równowagi – gdy kot czuje, że traci równowagę, odzyskuje ją przy pomocy ruchów ogona.
Cytat: „W stanie dzikim smaganie się ogonem po bokach było bardziej ostentacyjne, gdyż w kocim języku ciała ten sygnał oznaczał bardzo ważną informację. Obecnie (…) jest to demonstracja stanu uczuciowego kota, nie stanu fizycznego”.
Ogon kota to organ wiele mówiący bystremu obserwatorowi. Z jego ruchów można domyślić się, czy kot jest zadowolony, czy zaniepokojony, lekko zdenerwowany czy bardzo zły. Kiedy ogon mocno tłucze o boki – należy raczej kota zostawić w spokoju.

Tytuły i cytaty pochodzą z książki „Dlaczego kot mruczy. O czym mówi nam zachowanie kota”. Autor: Desmond Morris, wyd. Książka i Wiedza 2002.

Alexiss - 04-09-2008, 15:47

Ludzie, jak ja wam zazdroszczę. O takich kociakach to ja mogę sobie jedynie pomarzyć :( Alergia na kocią sierść :( . Jedyne zwierzątko jakie należy tylko i wyłącznie do mnie to... rybka :P To znaczy kiedyś było ich więcej, ale jak zaczęłam dawać im imiona to pozdychały. :P
A obecnie mam bezimiennego bojownika. :P

paula.kielce - 04-09-2008, 18:33

Ojej. Jakie macie fajne zwierzątka :D

Ja mam 2 psy. Jeden owczarek niemecki, a drugi jamnik. Oby dwa to suczki ;D Niestety nie mam ich zdjęc na komputerze, ale jak będę miała, to mogę pokazac :)

L_w_T - 07-09-2008, 10:08

Oto moje 2 koszatniczki - Diana i Kulka :D
Diana jest u mnie rok , a kulka ma 7 miesięcy .

TRA_Rulez - 07-09-2008, 12:00

Ja jestem w posiadaniu ciemnoszarej chomiczki dżungarskiej o imieniu Karinka :)
Lubi gryzć kartonową rurkę po papierze toaletowym i jeść mięso i słonecznik. Za serem nie przepada :)

Igi^MBE - 08-09-2008, 08:21

Parę nowszych fotek dla tych co się za Grejsikiem stęsknili :)





Asyenna - 08-09-2008, 09:04

Igi, Grejs jak zwykle piękna -figura jak u modelki. :D Co za talia. ;) Ale za to właściciel coś się lekko zaokrąglił. :P Chyba za dobrze się podjada? ;)
Igi^MBE - 08-09-2008, 09:47

Raz że efekt jojo po diecie dwa, że na tym spotkaniu było tyle kilogramów dobrego żarcia, że nie mogłem się powstrzymać :)
Grindy - 08-09-2008, 09:57

Igi^MBE napisał/a:
dwa, że na tym spotkaniu było tyle kilogramów dobrego żarcia, że nie mogłem się powstrzymać :)

O ile spożywałeś cokolwiek zawierającego cukinię, to wiedz, że obierały ją moje własne ręce. :D :D

Igi^MBE - 08-09-2008, 10:38

Spożywałem tam całkiem sporo rzeczy zawierających cukinię, kozy, króliki, szczury i .. chmiel, ale miłość do chmielu jest u mnie zdecydowanie rodzinna :) Ogólnie to żałuję, że mi się w piątek nie udało dotrzeć, ale w przyszłym roku nadrobię i przyjadę od czwartku do poniedziałku :) A i muszę z Grejs wrócić na plac szkoleniowy bo jak było na memoriale widać - zdecydowanie się cofnęła w wyszkoleniu, w zeszłym roku szło jej lepiej.
ninti - 08-09-2008, 12:15

Nie oftopikujcie! :[

Moje dwa bucki, zdjęcie troche kiepskiej jakosci bo z telefona:



Fred, jak widać, beszczelnie wypiął język :|

Igi^MBE - 23-09-2008, 11:03

I znowu Grejsik - tym razem z blizną na nosie :)
http://www.wilczyomen.pl/...ageViewsIndex=1
(foto by krzysiek)

Asyenna - 23-09-2008, 12:35

A gdzież to Grejs nos wpychała że taką ozdobę sobie załatwiła? :)
K@t - 23-09-2008, 12:35

Ach, te oczy :D
Igi^MBE - 23-09-2008, 13:59

W skrócie? Na spotkaniu wsadziła nochala między szczeble boksu, gdzie psy mające powiedzmy problem z akceptacją innych psów były izolowane - no i któryś musiał ją pazurem drapnąć. No ale goi się na niej jak na psie :) więc niedługo z powrotem będzie czarny.
Avi_Versicolor - 26-09-2008, 15:33

JEDNO NOWE ZDJĘCIE, bo dawno niczego nie zamieszczałam...

Dwie modliszki oczkowe (Pseudocreobotra ocellata) - obie samiczki IMAGO. Niby jeden gatunek,a ubarwienie różne... (zdjęcie robione komórką - dlatego tak dziwnie obrócone).



...I STARE...

Jeden z moich smoków (już sporo podrósł)



Oseski szczurze



Oseski mastomyszy


paula.kielce - 26-09-2008, 19:56

Avi_Versicolor, jestem pod wrażeniem. Jak można w domu trzymac tyle przeróżnych zwierząt?! Gdybym miała Cie icebuac dostał bys 6 z + :D ;p

[ Komentarz dodany przez: Mr Macphisto: 27-09-2008, 01:39 ]
Następnym razem spójrz na posta przed wysłaniem. Zauważyłabyś, że 'oceniać' Ci się lekko nie trafiło :p

Grindy - 27-09-2008, 19:20

Gdy przynieśliśmy go do domu, wyglądał tak:

http://picasaweb.google.p...761569393142610
http://picasaweb.google.p...761733869084514
http://picasaweb.google.p...761892527780914

Wychudzone i brudne siedem nieszczęść.

Szybko jednak zaaklimatyzował się do cywilizowanych warunków:

http://picasaweb.google.p...762150136158434
http://picasaweb.google.p...762440035326290

Nauczył się do czego służą drzewa:

http://picasaweb.google.p...762336466320866

i... routery:

http://picasaweb.google.p...762713159402354
:D

A jest z nami dopiero niecały miesiąc :P
Myślę, że jeszcze ma szansę wyjść na ludzi.

(I nie śmiać się; TLJ sobie przechodzę po raz trzeci :D )

Jaunty - 27-09-2008, 20:25

Grindy -> kiedy zobaczyłem Twojego pupila w wannie, przypomniała mi się z kolei moja historia z kotem w roli głównej, która wydarzyła się raptem dwa miesiące temu. Otóż - wyobraźcie sobie - Jaunty także mógł stać się posiadaczem sierściucha! Wychudzoną, zapchloną ale za to bardzo ułożoną i towarzyską małą kotkę znalazł mój brat. Biedaczka wlazła do opuszczonej obory przez dziurę w dachu i nie mogła się wydostać. Zwierzak zaczął mruczeć przyjaźnie gdy tylko wypuściliśmy go na rekonesans po pokoju, nie krępował się też pożerać suchą karmę, będąc otoczonym przez krąg ciekawskich gapiów. Tak się bestia rozzuchwaliła, że wlazła na stół i zmiotła z talerza pokaźne resztki ciasta.

Choć kotka miała trafić do koleżanki mojego brata - i została już nawet ochrzczona przez telefon zanim właścicielka zobaczyła ją na własne oczy - tak nam się stworzonko spodobało, że o mały włos nie zmieniliśmy zdania co do przekazania jej w cudze ręce. Najzabawniejsze było wiezienie jej pociągiem w klatce (nie mogła usiedzieć na tyłku) - na stacjach miauczała nieśmiało, rozglądając się po wagonie, a gdy tylko pociąg ruszył do przodu, najzwyczajniej w świecie zasypiała. Gdybym tylko miał pewność, że nikt z mojej rodziny, włącznie ze mną, nie ma uczulenia na sierść, Zośka zostałaby u nas.

A dlaczego skojarzenie z wanną? Oto odpowiedź:

Podobno potrafi tak godzinami wpatrywać się w swoje odbicie :D . Czy Twój kot robi to samo, Grin :) ?

Grindy - 27-09-2008, 21:24

Faktycznie, własne odbicie go intryguje, ale jest jeszcze podejrzewam zbyt młody, żeby "godzinami" usiedzieć na tyłku. :p
Natomiast w wannie tak naprawdę najbardziej intryguje go... woda. :D
A najbardziej to, że jest ciepła i tak fajnie ogrzewa wannę...
Jak wypłynie z niej, choćby nawet i nie do końca, można wejść i z tego ciepełka skorzystać. :D
Z tego też powodu młody najczęściej chodzi po domu mokry.
Runął kolejny stereotyp. :P

Kamcia - 28-09-2008, 00:35

Odnośnie odbicia... :P
Mój pies chyba nie bardzo lubi swój wygląd. xD Mam szafę z lustrem i Lilly bardzo interesuje się tym co znajduje się w tym lustrze, w efekcie czego kładzie się przed nim i piszczy i warczy na swoje odbicie. xD A przy tym ma tak zaciekawione spojrzenie i tak fajnie kręci łebkiem w różne strony. :) I za nic nie da się jej wytłumaczyć, że tam naprawdę nie ma drugiego psa. ;)

Grindy - 30-10-2008, 18:34

Parę zdjęć młodego;

to mi się chyba najbardziej podoba, bo tak się świetnie wtopił w otoczenie (na spacerze oczywiście)


Gdy wróciliśmy był zmęczony i poszedł spać





Łukasz - 02-11-2008, 10:58

Ja mam obecnie psa :) Często lubi biegać jeść i szczekać :P Bardzo nie lubi kotów i zająców które biegają nieraz na dworze :D
TRA_Rulez - 02-11-2008, 12:39

Niedawno kupiłam pieska (o chomiku pisałam wcześniej :D ), jego pełne imię brzmi Samuel ,ale mówi się Sami :) Jego rasa to Italian Greyhound- Charcik Włoski, maść szara. Fotek nie wrzucę, aparat się zepsuł :p Ale mam go z hodowli na www.gdynskieskrzaty.com.pl są foty :D Lubi biegać za piłką i gryźć pluszowego pieska :)

Łukasz napisał/a:
Ja mam obecnie psa


Jaka rasa? Czy kundelek?

Łukasz - 04-11-2008, 20:46

Rasa mojego psa to owczarek niemiecki. Może i jest dla niektórych mało znana ale naprawdę jest ładny :)

[ Komentarz dodany przez: Igi^MBE: 04-11-2008, 21:00 ]
Rzeczywiście, nieznana biorąc pod uwagę, że to chyba jedna z najpopularniejszych ras na świecie :)

Grindy - 14-01-2009, 14:52

Dość długo się nie odzywałam, ale teraz jest okazja, bo chciałam Wam przedstawić (znowu) naszego nowego domownika. :D Ma w tej chwili 8 tygodni.

Jego rodowodowe imię to Łowca (co jest całkiem adekwatne do charakteru, bo łowi wszystko, co się tylko da) i jest całkiem bliskim krewniakiem znanej tu skądinąd Grejs; ;) której przyrodnia siostra jest mamą małego łobuza.

Cóż, w ciągu paru najbliższych miesięcy okaże się, czy będę dziękować Igiemu, czy raczej go przeklinać. :mrgreen2:

A tu inne fotki:




Asyenna - 14-01-2009, 15:01

Grindy, psiak cudny. :D Zresztą nic dziwnego skoro to wilczarz. Poproszę więcej fotek tego uroczego łobuziaka.

Grindy napisał/a:
jest całkiem bliskim krewniakiem znanej tu skądinąd Grejs; której przyrodnia siostra jest mamą małego łobuza.

To co teraz zostaliście z Igim w pewnym sensie rodziną? ;)

Widzę że i kot już polubił nowego domownika. :D Obeszło się bez zgrzytów?

Grindy napisał/a:
Dość długo się nie odzywałam

a wiesz że ja parę minut przed twoim postem myślałam o tobie? Czyżby telepatia, siostrzyczko? :D

Grindy - 14-01-2009, 15:14

Asyenna napisał/a:
Widzę że i kot już polubił nowego domownika. :D Obeszło się bez zgrzytów?

Trudno powiedzieć, czy go polubił. Młody jest momentami strasznie namolny. Chce się bawić, ale jego psie zabawy w odniesieniu do kota przypominają trochę walec.
Tzn. obydwoje chętnie by się ze sobą pobawili, ale jeszcze nie za bardzo potrafią. :D
Myślę, że kotu trochę się świat do góry nogami przewrócił, ale mam nadzieję, że się wszystko ułoży, bo faktycznie obyło się bez jakichś szczególnych zgrzytów. :)

Asyenna - 14-01-2009, 15:24

Hhehe, no wiesz nie ma się co dziwić kotu jak tu w jego życie wpadło takie małe futrzaste tornado. :D
W sumie w takim przypadku moim zdaniem dużo zależy od charakteru kota. Psiak i to młody to szaleje.

Przypomniała mi się akcja naszego kota i psa: pies jak to pies mimo przyjaźni z kotami lubił je czasem pogonić. Dlatego wielce się zdziwił jak zirytowany zabawą kot przerwał ucieczkę i usiadł spokojnie z miną -nie bawię się już. :hehe:

Igi^MBE - 15-01-2009, 09:51

Grindy napisał/a:
Cóż, w ciągu paru najbliższych miesięcy okaże się, czy będę dziękować Igiemu, czy raczej go przeklinać. :mrgreen2:

Biorąc pod uwagę, jak czasem mały wilczak potrafi zmienić życie w piekło, obstawiam, że wyślesz za mną Wanię z Iwanem :D
Grindy napisał/a:
jest całkiem bliskim krewniakiem znanej tu skądinąd Grejs; ;) której przyrodnia siostra jest mamą małego łobuza.
Ciocia Grejs pozdrawia Ł-obuziaka :D

No cóż na pocieszenie dodam: małe wilczaki kiedyś w końcu dorastają :) Np. Grejsik z małego tornada zamieniła się w raczej spokojnego przynajmniej chwilami psa, którego ulubioną psotą jest "uwalić-się-na-kanapie-i-udawać-że-mnie-tam-nie-ma-to-może-nie-wyrzucą" :)

Cóż - Good luck :) I pewnie ludzie czekają na więcej fotek :)

Madziula - 15-01-2009, 10:20

To ja też się pochwalę, a co :P
Mój kocurek - Ignacy (ma 4 miesiące) :D

tutaj jak był jeszcze mały (razem ze szczęśliwą mamusią):
http://www.bankfotek.pl/view/174941

tu już trochę większy (również z kotką):
http://www.bankfotek.pl/view/174942

a tak wygląda teraz:
http://www.bankfotek.pl/view/174944

Jego ulubione zajęcia to: spanie, jedzenie, bieganie, gryzienie wszystkiego co się da, czajenie się na ptaki na podwórku (potrafi tak godzinę siedzieć, a i tak jest jeszcze za mały żeby jakiegoś złapać) oraz dokuczanie psu mojego dziadka (głupi kundel, kota się boi :hehe: )

Grindy - 15-01-2009, 10:43

Igi^MBE napisał/a:
Ciocia Grejs pozdrawia Ł-obuziaka :D

No cóż na pocieszenie dodam: małe wilczaki kiedyś w końcu dorastają :) Np. Grejsik z małego tornada zamieniła się w raczej spokojnego przynajmniej chwilami psa, którego ulubioną psotą jest "uwalić-się-na-kanapie-i-udawać-że-mnie-tam-nie-ma-to-może-nie-wyrzucą" :)

Cóż - Good luck :) I pewnie ludzie czekają na więcej fotek :)

Dziękujemy za ciepła słowa. :)
Obiecuję, że będziemy się starali dokumentować ciekawsze momenty i systematycznie aktualizować galerię Łobuza (pierwszy update już jest). :)

Polo_Gard - 16-01-2009, 15:45

Madziula napisał/a:
To ja też się pochwalę, a co :P
Mój kocurek - Ignacy (ma 4 miesiące) :D

tutaj jak był jeszcze mały (razem ze szczęśliwą mamusią):
http://www.bankfotek.pl/view/174941

tu już trochę większy (również z kotką):
http://www.bankfotek.pl/view/174942

a tak wygląda teraz:
http://www.bankfotek.pl/view/174944

Jego ulubione zajęcia to: spanie, jedzenie, bieganie, gryzienie wszystkiego co się da, czajenie się na ptaki na podwórku (potrafi tak godzinę siedzieć, a i tak jest jeszcze za mały żeby jakiegoś złapać) oraz dokuczanie psu mojego dziadka (głupi kundel, kota się boi :hehe: )


Madziula te kotki są przepięęęęknee. Koty to moje ulubione zwierzątka. Słyszałem, że niektórzy topią koty bo nie mają ich gdzie trzymać. Oni nie mają serca, powinni ich ściąć. Jak mogą niewinne małe słodkie stworzonko zabijać. Za coś takiego to powinno się ich zabijać. Wszystkich (oprócz K@t-a ) kotów mi żal.

Amanda Evert - 16-01-2009, 18:42

To jest moja kotka Kitty.
Niestety wczoraj w nocy wyszła na dwór i do dzisiaj jej nie ma ;( ,a jak jej szukałam to napadło mnie pare psów :fire: , ale na szczęście w poblizu był inny ,który odwrócił ich uwagę...
Zapamiętam ten dzień 15 stycznia-dzień,w którym uratował mi życie...kundel z budowy.

kot w gwiazdki
http://img81.imageshack.u...=img2077vu9.jpg
mój mały śpioszek
http://img81.imageshack.u...=img2099vp7.jpg
to z tego pochodzi mój avcio
http://img165.imageshack....=img2091vf3.jpg
Oh...znowi ci reporterzy!
http://img165.imageshack....=img2094qo8.jpg
mój mały pieszczoch
http://img165.imageshack....=img2090tp7.jpg

doyouwanna - 16-01-2009, 18:52

[quote="Amanda Evert"]To jest moja kotka Kitty.
Niestety wczoraj w nocy wyszła na dwór i do dzisiaj jej nie ma ;(

Nadal jej nie ma ? Hope, że się odnajdzie. Btw. śliczna jest i <3 jej imię.

Polo_Gard - 16-01-2009, 20:37

Amanda Evert, bardzo mi przykro. Mam nadzieję że się jak najszybciej odnajdzie. ;( Boże, kot uciekł... a jak go te psy zagryzły lub zjadły? Buuuu.... biedny kicioszek... Powiedz nam co z nim jest jesli możesz...
Phoebe Poison - 17-01-2009, 16:03

Dziewczyno, nie panikuj, jeśli nie ma jej dopiero dwa dni, to jeszcze nie jest źle. Koty są sprytniejsze niż sądzisz ;) Latem jak moja zniknie, to potrafi nie być jej tygodniami. Z tego, co pamiętam, to najdłużej nie było jej przez ponad trzy tygodnie, ale w końcu wróciła, głośno domagając się jedzenia w misce i przede wszystkim pieszczot. Tak, ona jest półdzika, ale mimo wszystko kot to nie jest jakaś zwykła maskotka, nie lubi siedzieć zamknięty w domu całe życie. Więc lamenty zacznij dopiero za tydzień :p
Polo_Gard - 18-01-2009, 20:08

Amanda Evert jak tam kotek? Znalazł się? Widzę też, że zmieniłaś trochę avatar.
Amanda Evert - 20-01-2009, 14:28

Tak znalazła się w sobotę około 20:15 ale nie miałam dostępu do internetu. :jumper:
Od wczoraj śpi w szafie...

Polo_Gard - 20-01-2009, 15:53

Amanda Evert, to taka wspaniała nowina! Twój ukochany kiciuś się znalazł! Teraz pilnuj go najbardziej jak możesz, bo inaczej się rozpłacze. A i zmień już avatar :D
Dredowy Potwór - 25-01-2009, 12:20

A są tu jacyś fani chomików? ;D Przedstawiam Wam Pampuszka - jej zainteresowania to chomicze dropsy, chrupki, ciastka, czekoladki i wszystko co da się pożreć ;)


Polo_Gard - 25-01-2009, 12:50

Dredowy Potwór, ten twój Pampuszek jest piękny. Daj więcej, większych zdjęć. I go pilnuj. Ale ty massz dwa chomiki! Jeden tylko ma jedno zdjęcie. Powiedz o nim coś więcej, bo jest taki milutki.
Dredowy Potwór - 25-01-2009, 12:58

To jedno zdjęcie wygląda inaczej bo jest z komórki, ale zapewniam że to jeden i ten sam Pampuszek ;) Postaram się niedługo dać więcej zdjęć...Może nawet zrobię jej dzisiaj jakąś sesję, bo dawno nie robiłam :)
Amanda Evert - 25-01-2009, 17:24

Polo_Gard, Kitty znowu zwiała.Ale jak to mówią koty chodzą swoimi drogami.
Mam jednak pare fotek-

1.Gdzie znalazłam mojego kotka: (to dach jakby coś)
http://img519.imageshack....=img2131xo0.jpg
http://img519.imageshack....=img2134sw5.jpg

2.I częśc druga fotek:
Co Kitty robiła?
-Włamywała się na kompa
http://img519.imageshack....=img2158ll2.jpg
http://img519.imageshack....=img2159cv1.jpg
-Oraz po nieudanym hakingu...spała...
http://img223.imageshack....=img2161xk0.jpg

[ Komentarz dodany przez: Jerrem_Y: 25-01-2009, 17:31 ]
Coś czuje, że zdjęcia z klawiaturą i koszykiem są ustawiane :D

Grindy - 25-01-2009, 20:24

Cytat:
[ Komentarz dodany przez: Jerrem_Y: 25-01-2009, 17:31 ]
Coś czuje, że zdjęcia z klawiaturą i koszykiem są ustawiane :D

Eeee, czemu.
Przynajmniej w przypadku klawiatury, to naprawdę nic takiego. Koty po prostu UWIELBIAJĄ komputery, klawiatury, laptopy itd. Mogę to potwierdzić. Mój nieraz mi "pomagał", gdy np. w coś grałam, z różnym skutkiem; w laptopie lubi naciskać "enter" oraz na nim spać. :mrgreen2:
A kotka moich rodziców lubiła włazić np. do telewizora. :D

Jerrem_Y - 25-01-2009, 20:35

No dobrze, to może ja się nie znam z tymi klawiaturami no :( mój się raczej nie zbliża, samotnik taki. Chyba nieszczęśliwy jest z nami :D

Ale już w tą fotkę z koszykiem nie uwierzę! Amanda, musiałaś to tej kici wcisnąć na głowę :D

Phoebe Poison - 25-01-2009, 20:49

Jerrem_Y napisał/a:
Ale już w tą fotkę z koszykiem nie uwierzę! Amanda, musiałaś to tej kici wcisnąć na głowę :D


Też tak myślę, ale z drugiej strony to czasem jednak taki kot potrafi się wcisnąć w naprawdę dziwne miejsca :o

Jerrem_Y napisał/a:
samotnik taki


Ja nie wiem, co ty mu robisz, przecież jak został sam ze mną i z Luth, to się okazał duszą towarzystwa i się od niego odpędzić nie można było :nie:

Amanda Evert - 25-01-2009, 21:21

Cytat:
[ Komentarz dodany przez: Jerrem_Y: 25-01-2009, 17:31 ]
Coś czuje, że zdjęcia z klawiaturą i koszykiem są ustawiane


Z koszyczkiem tak,ale z klawiaturą nie,bo Kitty lubi spamować

Igi^MBE - 26-01-2009, 10:26

Amanda Evert napisał/a:
Z koszyczkiem tak,ale z klawiaturą nie,bo Kitty lubi spamować
Ciekawe po kim to ma? :)
Dredowy Potwór napisał/a:
Przedstawiam Wam Pampuszka - jej zainteresowania to chomicze dropsy, chrupki, ciastka, czekoladki i wszystko co da się pożreć ;)
Fajny chomik :)
Nie, nie opowiem tego starego jak internet kawału o chomiku i taśmie klejącej :)

x*kinga*x - 26-01-2009, 12:22

Mój kot jest kombinatorem. Wejdzie niemal wszędzie :hehe: Jak jeszcze miałam stary monitor, potrafił na niego wskoczyć i spać pół dnia :!!:
Kilkadziesiąt razy dziennie trzeba ściągać go ze stołu w pokoju, a jego wielkim marzeniem jest podróż po całej Polsce :D :D :D
KOT PODRÓŻNIK

Dredowy Potwór - 26-01-2009, 13:49

sesja zdjęciowa "Pampuszek i ciastko z czekoladą" ;)






Phoebe Poison - 26-01-2009, 14:02

Dredowy Potwór napisał/a:
"Pampuszek i ciastko z czekoladą"


Jej, ale takie ciastko to bym sama zjadła :D Jak to dobrze, że mój kot nie lubi słodyczy, dla nas dwóch to by już nie starczyło.

Zdjęcie a propos kotów w dziwnych miejscach:

Asyenna - 26-01-2009, 14:39

Phoebe, czyżby twój kot sprawdzał jak dokładnie posprzątałaś pod dywanem? ;)

Hhehe koty to mają niezwykłe pomysły. :D

Polo_Gard - 26-01-2009, 16:59

Amanda Evert napisał/a:
Polo_Gard, Kitty znowu zwiała.Ale jak to mówią koty chodzą swoimi drogami.
Mam jednak pare fotek-

1.Gdzie znalazłam mojego kotka: (to dach jakby coś)
http://img519.imageshack....=img2131xo0.jpg
http://img519.imageshack....=img2134sw5.jpg

2.I częśc druga fotek:
Co Kitty robiła?
-Włamywała się na kompa
http://img519.imageshack....=img2158ll2.jpg
http://img519.imageshack....=img2159cv1.jpg
-Oraz po nieudanym hakingu...spała...
http://img223.imageshack....=img2161xk0.jpg

[ Komentarz dodany przez: Jerrem_Y: 25-01-2009, 17:31 ]
Coś czuje, że zdjęcia z klawiaturą i koszykiem są ustawiane :D


Znowu zwiała? O nie! ;( ;( Tak mi przykro. Musisz go szybko odnaleźć. Inaczej będę płakał. (Nie no przesada, ale będę smutny.)

Phoebe Poison fajne "dziwne" miejsce. :D

Nowa sesja zdjęciowa Pampuszka jest wspaniała i sam bym zjadł taką czekoladę. (A właśnie, zaraz lecę do sklepu)

x*kinga*x fajny kociak, naprawdę fajny

Amanda Evert - 26-01-2009, 18:23

Cytat:
Znowu zwiała? O nie! Tak mi przykro. Musisz go szybko odnaleźć. Inaczej będę płakał. (Nie no przesada, ale będę smutny.)

Dżizas,ja myślałam,że ty jesteś dziewczyną! :censored: Wybacz,zapadłam się pod ziemię.
Dzisiaj widziałam pięć takich kotów(tzn. podobnych do niej)

Phoebe Poison, myślałam,że tylko mój kot to robi.Tylko,że on wchodzi całkiem pod spód i nie można go wyjąć,bo dopiero wtedy pokazuje pazur :roar!:

Dredowy Potwór, śliczny chomik.Moja Ś.P. Morelka była oczkiem w 'mej' głowie.A w ogóle upewnij się,że to czekoladki dla zwierząt,bo coś słyszałam,że czekolada (dla ludziów) może być śmiertelna dla pupila.Jak ja ci tego chomika zazdroszczę :( .

Dredowy Potwór - 26-01-2009, 18:34

Amanda Evert, oczywiście że to NIE są chomicze czekoladki, a ludzkie...ale spokojnie, juz 4 moje chomiki się nimi zajadały i każdy żył długo i szczęśliwie...a no i tłusto ;)
x*kinga*x - 26-01-2009, 21:24

Dredowy Potwór, świetne zdjęcia. Słodki Pampuszek je słodkie ciasteczko :D
Ja o chomiku czy śwince morskiej na razie mogę tylko pomarzyć, bo kiedy w domu jest Buruś (mój kot oczywiście ;) ) to takie stworzonko nie mogłoby czuć się bezpiecznie... Kocisko dostałoby się wszędzie i może nawet, znając jego kombinatorskie umiejętności, otworzyło by klatkę... Mimo wszystko próbowałam kiedyś przekonać rodziców żeby kupili mi świnkę morską, ale powiedzieli, że ze względu na kota nie ma mowy... I chyba jednak mieli rację ;-)

Dredowy Potwór - 26-01-2009, 21:48

x*kinga*x, nie martwiłabym się tak bardzo o chomiczka - to drapieżne bestie skryte pod puchatym futerkiem ;) Ja mam dwa psy, ale Pampuszka nie ruszą! Obchodzą go szerokim łukiem i nigdy nie próbowały go zjeść :)
Jerrem_Y - 27-01-2009, 11:35

Pani doktor popiera. Nie dawać zwierzętom czekolady. Nie jest ona bodajże szkodliwa dla kotów (które jej chyba i tak nie lubią :D ), ale dla innych zwierząt (zwłaszcza psów) jest wręcz toksyczna. Człowiek radzi sobie z rozkładem znajdującego się m.in w kawie, kakale, czekoladzie alkaloidu (którego nazwy nie pamiętam :o ) ale zwierzęta zwyczajnie tego nie potrafią. Objawami mogą być drgawki, krwotok z nosa i w końcu śmierć.

Dużo psów tak ginie w święta, gdy ludzie bezmyślnie faszerują je pod-choinkowymi słodyczami.

Oczywiście reakcja każdego zwierzaka jest różna, niektóre reagują dość agresywnie na czekoladę, a niektóre po porostu zaczynają linieć i żyją dalej. Jakkolwiek - nie popieram.

ninti - 30-01-2009, 16:50

A teraz pora na mojego Kittiego w wersji Glamór&Seksi. Tak się zastanawiam czy moze by mu nie uszyć jakiej sukieneczki, albo taki mały słodki garniturek ^^


Lauren - 30-01-2009, 16:57

O jaaa Ninti, jaki on fajny ;( Aż mnie naszła ochota, żeby wreszcie ogarnąć mojego własnego kota, bo to jeden wielki kołtun jest :nietak: Ślicznie wygląda ten twój kotek, tak elegancko i w ogóle. A kolorki jak pasują! Ja jakbym mojej kici założyła coś takiego, to od razu by zaczęła zdejmować :<
ninti - 30-01-2009, 19:10

Lauren napisał/a:
Ja jakbym mojej kici założyła coś takiego, to od razu by zaczęła zdejmować :<


Lol, no przeiceż on w tym nie chodzi, posiedział chwile, i też zaczał zdejmować, poza tym to co ma na szyi to moja bransoletka z powieszonym moim kolczykiem xD

Asyenna - 30-01-2009, 19:32

ninti, tak czy inaczej pieknie wyszła ta fotka. Prawdziwie elegancki kot. :D
Obróżka z bransoletki i kolczyka bardzo stylowa ci wyszła. :D

uciu999 - 31-01-2009, 19:20

W takim razie również pochwalę się swoim pupilem. Pies ma na imię Fredziu.

Fredziu jakieś dwa lata temu...


... i teraz

Zazwyczaj jest przyjemny choć czasami ma swoje humory (spaniele podobno tak mają). Szczególnie miły jest kiedy prosi o coś do jedzenia :)

Anissa - 01-02-2009, 13:14

Mam w domu kota ośmioletniego i świnkę morską. Na razie nie mam zdjęć, ale postaram się zrobić. :)
x*kinga*x - 01-02-2009, 13:59

uciu999, jaki słodki piesek :love: Uwielbiam te długie uszy u psów. Ma swoje humory? Na tych zdjęciach wygląda tak niewinnie! ;)
No dobra, mój kot też wygląda niewinnie, a potrafi być diabłem :)
Anissa, koniecznie zrób zdjęcia swojego kota. Naprawdę ma już osiem lat? :shock: Gratuluję :) Świnkę morską też bym chętnie zobaczyła. Pewnie nei tylko ja!
:pozdro:

Avi_Versicolor - 01-02-2009, 16:01

Dredowy Potwór napisał/a:
Amanda Evert, oczywiście że to NIE są chomicze czekoladki, a ludzkie...ale spokojnie, juz 4 moje chomiki się nimi zajadały i każdy żył długo i szczęśliwie...a no i tłusto ;)


Absolutnie nie podawaj chomikowi czekolady! Sama się o tym przekonałam. Kiedyś,gdy chomiki traktowałam tylko jako pupile,miałam takiego jednego,calutkiego czarnego,z charakterkiem...Bardzo się do niego przywiązałam. Ale niestety...Chomik zjadł czekoladę,a ściślej - zmagazynował ją w workach policzkowych. Masa,pod wpływem ciepła organizmu - rozpuściła się. Gryzoń nie potrafił sobie z tym poradzić. Padł na następny dzień...

Może i mówisz,że nic się im nie dzieje.Ok - być może tylko ją jedzą,nie przetrzymując w torbach. Ale uważaj...

Esmeralda - 01-02-2009, 16:43

Co za mrożąca krew w żyłach historia :szal: Chomiki są słodkie . Te ich wierne oczka i wąsiki . Może niedługo sobie jakiegoś sprawię .
Dredowy Potwór - 03-02-2009, 17:35

Avi_Versicolor, jejciu to straszne! Biedny chomiś...mam nadzieję, że mojemu nic się nie stanie, bo jest taki kochaniutki...oczywiście to nie jest tak, że mój Pampuszek je tylko i wyłącznie czekoladę i to całymi tabliczkami (choć pewnie byłaby do tego zdolna)...zdaję sobie sprawę że jest szkodliwa, ale nawet sobie nie potrafię jej czasem odmówić, a co dopiero takiemu słodkiemu chomikowi...od czasu do czasu, wyłącznie odrobinkę i zawsze w obecności mnie, no i wszystko pod kontrolą :)
Mrówczasss - 03-02-2009, 22:08

Chcecie poznać moją bestię? To macie!!
ninti - 03-02-2009, 22:14

Mrówczasss napisał/a:
Chcecie poznać moją bestię? To macie!!
[img]file:///C:/Documents%20and%20Settings/Mateusz%20i%20sp%C3%B3%C5%82ka/Pulpit/Zdj%C4%99cie075.jpg[/img]


Przepraszam najmocniej, ale czy ty dałes adres obrazka ze swojego dysku :O ... To już chyba szczyt wszystkiego xD

Sorry za oftop... ale ja po prostu jebłam :pozdro: :narka: :wotr:

EDIT Ahaha, poprawileś :D dobrze ze i ja mogę jeszcze zedytować :D

Fajowa psinka, widze że lubi sypiac na pleckach tak jak mój :D , chociaz dodatkowo moj psiak to się tak skręca i wygląda jakośdziwnie i nienormalnie wtedy :D

Mrówczasss - 04-02-2009, 16:54

hehe, byłem pijany / roztrzęsiony / roztrzepany / senny. Wybierz, którąś opcję i będziesz miała wytłumaczenie. Poza tym jestem tylko człowiekiem i mogę się chyba pomylić :fire: :P
Sorry za offtop.

Rzeczywiście różne psiaki lubią różne pozy ale to jeszcze nie jest najdziwniejsza. Kiedyś złapałem ją na tym, że siedziała jak człowiek i smacznie sobie spała :mrgreen2: Śliczny jest ten Twój psiak, pogratulować :D a za kotami nie przepadam ale Twój jest piękny :)

Hrithik_Roshan - 26-02-2009, 23:48

Zakupiłem sobie szczura, w sumie jeszcze nie ma imienia bo się zdecydować nie mogę.
Ale jest śmieszna i śpi mi codziennie w arafatce kiedy siedzę w szkole.

4 propozycje imion to:
Lady GaGa :p
Jowita
Dżindżer
Osiecka


Igi^MBE - 27-02-2009, 08:19

A nie myślałeś nigdy o imieniu na cześć najzajebistszego szczura w historii?
http://www.alteredearth.com/acart/splinter.jpg
No w każdym razie - gdybym miał szczura, to tak bym go nazwał.

Grindy - 03-03-2009, 18:37

"Słodziaczek - szczeniaczek"

Bywa, że wygląda w miarę normalnie, np. tak:

albo tak:

Ale jego prawdziwe oblicze jest takie:



Nie ma jeszcze nawet czterech miesięcy...

TRA_Rulez - 03-03-2009, 19:08

Grindy, świetny piesek! Aparat został naprawiony więc mogę wrzucić fotki mojego pieska. Imię to Sami (czasem Samiut, Samik, Myszka, Mały Wredas :) )
Pan wygodnicki:

W akcji (i w sweterku :) )


Chomika dam kiedy indziej bo upload fot trochę zajmuje :)

Amanda Evert - 03-03-2009, 19:13

TRA_rulez, jaki ten pieseczek słodziutki.Pogłaszcz go ode mnie :) Koniecznie pokaż chomiczka :!:
Kurcze,na mnie wszystkie psy szczekają jak tylko mnie zobaczą.
Moja koleżanka powiedziała,że "wyczuwają zło" :> ...

A tak w ogóle to jest mój malutki pierdziulek w wakacje (wtedy ją dostałam):
http://img404.imageshack....mage=img106.jpg
http://img404.imageshack....mage=img123.jpg
http://img404.imageshack....mage=img156.jpg
http://img404.imageshack....mage=img159.jpg
http://img404.imageshack....mage=img167.jpg

Kitty,chyba teraz jest w ciąży (ma 10 miesięcy) . Nie wiem jeszcze jak nazwę małe kotki :)

Igi^MBE - 03-03-2009, 22:42

Grin, aż mi się przypomniały te dawne dobre czasy:

Ech widać swoją drogą, że rodzina, jak patrzę na fotki małej z tego okresu :)

Grindy - 04-03-2009, 09:54

Igi^MBE napisał/a:

Ech widać swoją drogą, że rodzina

Też była taka "milusińska"? :D

Igi^MBE - 04-03-2009, 17:55

Grindy napisał/a:
Też była taka "milusińska"? :D

Heh i to jak :D No, może nie aż tak ostro, ale ogólnie dalej bawi się podobnie - dziś na przykład swojego ulubionego goldena przeciągnęła po glebie i haszczach - w sensie, że przeciągnęła za kudły, a nie tak delikatnie :)

Igi^MBE - 09-03-2009, 10:02


Hah, reakcja Grejs na to, że jednak nie może sobie na łóżku leżeć :)

ninti - 09-03-2009, 10:45

Co prawda nie dam zdjęcia, ale mam pewne przemyślenia odnośnie moich zwierzaków. Jako że od lipca ub. r. mam kota to po tym czasie mogę stwierdzić że jednak psy są fajniejsze.
Fred to takie fajne zwierze, ciągle gdzieś się kręci, podchodzi, wymusza żeby go głaskać i w ogóle jest zajebisty. Z kolei kot ... przyjdzie rano z nocnych wycieczek, zacznie drzeć się w niebogłosy bo chce mu się jeść. Nażre się, pójdzie spać, najlepiej w jakieś najbardziej ustronne miejsce w domu żeby mu przypadkiem nikt nie przeszkadzał. Wstanie , znów do michy, a potem znowu koncert bo on chce na dwór. Ani sie nie połasi, ani się nie pobawi, zdecydowanie smiesznym kotem nie jest :[ . On po prostu jest bo jest... i tyle. Dobrze że chociaz nauczył się srać na dworze i nie musze biegać z żadną kuwetką.
Fajnie go poprzytulać, ale jak go ciągle nie ma ... ehh. Koty sucks.

Grindy - 09-03-2009, 10:56

Eeee, ninti, to Twój kot jest chyba jakiś zepsuty. :p

U nas jest akurat na odwrót. Kot się chce łasić, ale zołza pies go przegania i w ogóle żyć mu nie daje. Do nas natomiast owszem przychodzi (pies znaczy) itd., ale jego ulubioną zabawą z właścicielem jest zabawa w gryzienie. :/

Tak, tak, wiem, że tego chciałam, nie narzekam wcale. :>

Igi^MBE napisał/a:
Hah, reakcja Grejs na to, że jednak nie może sobie na łóżku leżeć :)

No ja się jej nie dziwię; bo niby łóżko do czego służy? :hihi:

Igi^MBE - 09-03-2009, 12:14

Grindy napisał/a:
Tak, tak, wiem, że tego chciałam, nie narzekam wcale. :>

Ano właśnie, przecież wilczaki nasze kochane nie kwalifikują się pod kategorię "normalny pies" :)
Grindy napisał/a:
No ja się jej nie dziwię; bo niby łóżko do czego służy? :hihi:

No teraz sobie leży, ale powiedzmy, moja mama tego nie lubi :)

Igi^MBE - 10-03-2009, 15:40

UWAGA!!!!!!
Może jest na forum ktoś ze Skierniewic? Stało się tam niedawno coś, co porusza każdego miłośnika zwierząt. Za wskazanie sprawcy tego czynu jest wysoka nagroda. Powstrzymam się tu może od opisu tego, co dokładnie się stało, to forum mimo ostrzeżenia na dole odwiedzają też nieletni, a zresztą sprawa porusza też dorosłych. Szerszy opis pod linkiem:
http://www.dogomania.pl/f...takiego-133208/
Uwaga, zdjęcia drastyczne.

x*kinga*x - 10-03-2009, 20:18

Igi^MBE napisał/a:
Szerszy opis pod linkiem:
http://www.dogomania.pl/f...takiego-133208/
Uwaga, zdjęcia drastyczne.

Nie, no to już jest... szczyt wszystkiego, brak mi słów. Jak złapią tego sadystę to powinni z nim zrobić dokładnie to samo!Niestety, ja mieszkam daleko od Skierniewic. Choć osoba która ośmieliła się zrobić coś takiego, może się teraz ukrywać po innych miejscowościach.

ninti napisał/a:
On po prostu jest bo jest... i tyle. Dobrze że chociaz nauczył się srać na dworze i nie musze biegać z żadną kuwetką.

No właśnie... a mój kot tak szybko korzystania z kuwety się nie nauczył... Tylko chodził z kąta do kąta i wszystko oblewał!!!1 :[ Kilka razy też zdarzyło mu się nasrać w jakimś zakamarku :mad: Dostawał lanie, ale to nic nie pomagało, uparciuch robił swoje. Dopiero po pewnym czasie, kiedy już odpowiednio urósł, przeszło mu. Ale mówię wam, żaden inny kot, a miałam ich już kilka, nie był takim szczosem jak Buruś :mrgreen2:

Esmeralda - 10-03-2009, 22:19

Co do sadysty to mam nadzieję , że go złapią . Nie rozumiem jak ktoś mógł zrobić coś takiego . Chory psychopata :fire: . Tak łatwo mu się nie upiecze , jeżeli zostanie odnaleziony , w więzieniu posiedzi długo .
x*kinga*x napisał/a:
Dostawał lanie, ale to nic nie pomagało, uparciuch robił swoje

Słyszałam , że tak psa nie nakłoni się do innych zachowań . Nie należy też często mówić : Nie rób tego , Nie skacz na ludzi . Pies pomyśli wtedy , że wabi się Nie :) . Trzeba zdecydowanym głosem mówic Aaa . Ponoć pomaga , ale nie wiem czy dla kotów ta metoda pomaga

Igi^MBE - 11-03-2009, 05:42

Najprościej karcić psa mówiąc mu stanowcze FUJ lub FE. Ja to stosuję i owszem, działa :) Tak, moja suczka owszem czasem dostanie po uszach czy coś, ale nie stosuję tego jako główny środek wychowawczy bo na wilczaki to nie działa, za sprytne są. (działa też inna komenda, gdy chcę by grejs sobie poszła, ale jej nie przytoczę przy nieletnich :) )
venturio - 11-03-2009, 11:05

Mój fred - Yoko. (ona) Imię ma jak żona Dżona Lennona :D . Żona Dżona :hihi: nie czujesz, że rymujesz :p





[ Komentarz dodany przez: e_g: 11-03-2009, 18:33 ]
ale supeeeeeer!

Avi_Versicolor - 06-04-2009, 21:43

Świetna tchórzofretka.
Moje marzenie - szkoda tylko,że nie mam możliwości posiadania takiego futrzaka w związku z moją inną pasją. Tym bardziej,iż do dyspozycji mam tylko jeden pokój. Ale mooże kiedyś...

Hrithik_Roshan - 24-04-2009, 21:02

venturio, piękna jest ta Żona Dżona.

Ja mam 2 szczury.
Na początku była tylko jedna, ale dokupiłem jej kumpele, żeby samotnie wódki nie piła.
Ze względu na swoje umaszczenie zwą się Black & White (na drugie mają Ying Yang).
Biała jest ze mną ponad miesiąc, a czarna około 2 tygodni więc jeszcze nie daje sobie robić zbyt wielu zdjęć i jest raczej niespokojna.

Oczywiście po odzyskaniu aparatu musiały wpaść pod moje szkło i tak oto się prezentują:

White:


Black:


B&W:


I coś w stylu Lary Croft:

venturio - 25-04-2009, 12:01

Hrithik_Roshan, można było się spodziewać po Tobie... tak ładnych zdjęć :D .
Słodkie maleństwa, White to mała akrobatka/kaskaderka widzę ;-) . Rozumiem, że Black to ta młodsza... i jeszcze musi się od starszej nauczyć trochę jak być szczurem :P .

Hrithik_Roshan - 25-04-2009, 22:34

venturio, dokładnie.
Biała ogarnia klimat i nie ma miejsca z którego by się nie wydostała w tym domu.
Wszędzie wlezie gdzie ją łapki poniosą, Czarna z racji tego, że jest jeszcze młoda trzyma się bezpiecznych terenów - biurko, klatka, łóżko. Ale już się uczy.

Taak kaskaderko-akrobatka z niej niezła, znajomi mówią, żebym do cyrku sprzedał xD
Jest nieustarszona, nieboi się niczego prócz wody i wanny, chociaż już opatentowała ucieczkę. O dziwo Black uwielbia się taplać i uczy się pływać.

venturio - 25-04-2009, 23:19

Apropos wody... fretki z reguły boją się panicznie wody, ale moja Yoko to lubi kąpiele, dżakuzi itd. :gupek:



Nie szarpie się, nie wyskakuje, leży spokojnie w zlewie w cieplutkiej wodzie i się grzeje.

:)

Łukasz - 29-05-2009, 16:17

Czas żebym ja wrzucił zdjęcia swojego psiaka :P



Na pierwszym zdjęciu widzimy jak mój pies siedzi przy krzaczkach.
Drugie zdjęcie przedstawia mojego psa siedzącego na budzie :D
Z kolei trzecie zdjęcie zostało robione w trakcie jak mój pies sobie biega ;)
No i w końcu czwarte zdjęcie jak zasypia.

Avi_Versicolor - 31-05-2009, 13:49

venturio, no,brak słów (oczywiście w tym pozytywnym sensie).Hrithik_Roshan, powodzenia z tymi szczurami...Moje ciągle przyprawiają mnie o nerwicę, szczególnie, gdy w nocy nie dają spać...:/
Hrithik_Roshan - 31-05-2009, 16:37

Cytat:
Hrithik_Roshan, powodzenia z tymi szczurami...Moje ciągle przyprawiają mnie o nerwicę, szczególnie, gdy w nocy nie dają spać...:/


Haha, no tak.
Do tego trzeba się przyzwyczaić.
Spróbuj je wymęczyć pod wieczór (puść po pokoju, albo baw się z nimi), wtedy powinny być spokojniejsze.
Ja tak robiłem i działało, ale od kiedy straciłem kable od swoich ukochanych kreatiwów, biegają tylko po biurku i pod nadzorem.

Mnie denerwuje to, że wszystko obgryzają, a właściwie obgryza bo tylko mój młodszy czarny szczur dopuszcza się takich praktyk. Co nie włożę do klatki (drabinka, lina, hamak) wszystko jest zjedzone. Ehhh chyba tytan tylko się jej oprze.

venturio - 31-05-2009, 16:40

Ekhm... szczury nie dają spać? Wiecie ile hałasu robi fretka drapiąc pazurami o klatkę, albo stukając kuwetą? W nocy to ona aż tak bardzo nie hałasuje (chyba, że coś ją zaswędzi i zacznie się drapać za uszkiem), ale rano jak chce jeść i sobota, 7 rano, a ta zaczyna robić hałas; to wychodzę z siebie, nakrywam głowę poduszką i znów wchodzę w siebie i udaje że nic nie słyszę :p .
l@r@ croft - 16-08-2009, 17:41

Szczury są fajne :D miałam chomika niestety zdechła 2,5 miesiąca temu :( Jak była młodsza to hałasowała gryząc pręty od klatki , ale z czasem człowiek się przyzwyczaja :)
A od 7 lat mam sunię rasy Amstaff, która wabi się Lara ;)
A tutaj zdjęcia :
Lusia:

Lara :

IFauBe - 24-08-2009, 20:29

Ja miałem Kraba. Nadałem mu imię Zbrozło :) (tak się nazywa jedna z moich ulubionych książkowych postaci). Niestety, nadeszła Zima i pewnego dnia krabik zmarzł i usechł. Fantastyczne zwierze, naprawde. Do dzisiaj mimowolnie się uśmiecham jak przypominam sobie gdy jadł lub jak wycierł sobie oczka. Jeśli ktoś będzie miał kiedyś chęć i możliwość posiadania kraba, niech się nawet nie zastanawia :) . Są bardzo tanie w utrzymaniu i jedzą np. twardsze części listków sałaty lub (uwaga, to nie żart!) kredę szkolną. Pamiętajcie jednak by wyjeżdżając, nie zostawiać go pod opieką młodszego rodzeństwa...
lechu1235 - 24-08-2009, 20:46

hej mam pytanie , które zwierze tak śmiesznie chodzi i staje na dwóch łapach ,
tchórzofretka?
bo widziałem oczekując na autobus taką panią co szła z jakimś zwierzęciem na smyczy
tylko nie wiem co to było .....
podobne do zwierza które ma venturio, ale nie wiem czy to samo ;/
:pozdro:

joker - 24-08-2009, 21:05

Jestem wielkim miłośnikiem szczurów od lat. W prawdzie na chwile obecną nie posiadam żadnego ale pustke rekompesuje mi nieco myszoskoczek ;) Przesłodkie chociaż głupiutkie. Uwielbiają ogryzać kraty tłukąc przy tym niemiłosiernie :p a od czasu do czasu skaczą w miejscu jak kangur tuptając tylnymi łapkami że aż cała klatka się telepie :)

Hrithik_Roshan -> Twój przychówek jest poprostu cudowny :love: Kochane zwierzaczki.

venturio -> nie musisz opisywać, te oczka mówią same za siebie, takie szczęśliwe i rozmażone mówią "ach jak mi dobrze, kocham bicze wodne" ;)

Lechu -> raczej fredka, przecież nie łasica ;)

Mo - 25-08-2009, 14:55

a oto moja 10-letnia suka - najukochańszy i najwredniejszy pies pod słońcem (ma to po pani :P )

[ Komentarz dodany przez: Mr Macphisto: 25-08-2009, 18:45 ]
Tzn. które z tych? :p

Mo
mr macphisto - które? jedno i drugie :D

Esmeralda - 11-09-2009, 06:37

A ja mam mysz imieniem Kirk Hammet :) Zdjęcia niestety na razie zrobić nie mogę - mam problem z aparatem. Kirk uwielbia słonecznik, więc kiedy do miseczki daję mu trochę karmy, najpierw zjada słonecznik i wyrzuca na trociny takie zielone pałeczki z witaminami. Oprócz tego uwielbia być głaskany :D W nocy szaleje, biega - energia go roznosi. Ma gładkie, lśniące, białe futerko w czarne pasy i ciemne oczka. Kirk był ,,nieco'' tłusty, ale na szczęście już trochę schudł ;) Hmm, jak każda mysz i ta uwielbia zakamarki. Najbardziej podoba mi się jego ogon. W dotyku jest taki jedwabisty :D Kochana mysz :P
Sas_ - 25-09-2009, 14:22

Ja miałam rudego kota dziś wyszedł sobie z domu połazić po okolicy a jak wracam ze szkoły i widzę że leży martwy w krzakach bo jakiś pier****** niewyżyty idiota musiał go potrącić. Szlag jasny mnie trafił no, myślałam ze się przewrócę i to jeszcze przed imieninami super... jestem strasznie zła . A jak dorwę tego debila to nie wiem co mu zrobię...
Menkaure - 25-09-2009, 14:54

Sas_ napisał/a:
Ja miałam rudego kota (...) wracam ze szkoły i widzę że leży martwy w krzakach bo jakiś pier****** niewyżyty idiota musiał go potrącić.

Ja w Gdańsku dzisiaj nie jeździłem samochodem, a poza tym wypraszam sobie nazywania mnie niewyżytym idiotą !! To że w swoim życiu napotkałem wiele zwierząt tuż przed zderzakiem nie daje nikomu prawa do tego, by mnie tak obrażać!

SZKPIZOT
Menqr

EDIT

Esmeralda napisał/a:
Dziewczyna szukała zwierzaka, ale nie udało jej się go odnaleźć.

Z tym też nie mam nic wspólnego !!

Esmeralda - 25-09-2009, 14:55

Przykro mi z powodu twojego kota :( To musiało być okropne. Znalezienie martwego kota w krzakach.... Moja koleżanka miała dwa koty. Jeden z nich co pewien czas wychodził i wracał po 2-3 dniach. Pewnego razu jednak nie wrócił. Nie wiadomo, co się z nim stało, czy żyje, czy nie. Dziewczyna szukała zwierzaka, ale nie udało jej się go odnaleźć.
Sas_ - 25-09-2009, 15:29

Menkaure, a czy ktoś mówił ze to ty? Wiele osób jeździ samochodami po mieście i nikt nie typuje na cb, jeżeli obraziłam twoją osobę moim postem to przepraszam ale nie był do nikogo stad kierowany w celu oskarżenia o trzepnięcie mojego kota...
Esmeralda, mój kto robił podobnie, cóż szkoda zwierzaka dobrze że nie leżał tam jak szłam do szkoły bo chyba bym załamała się i wcale nie poszła. Bd mi brakowało tego rudzielca bo był zabawny, kochany i głupkowaty, świetny kot cóż przytrafiło mu się, nigdy nie był zbyt ostrożny jak wychodził, potrafił usiąść na środku ulicy i zaczął sobie czyścić futro. Będę za nim tęskniła,
Esmeralda napisał/a:
To musiało być okropne
tak maszracje to straszne tym bardziej ze mam jutro imieniny, ładny ci prezent dostałam...
Szalona101 - 05-10-2009, 18:03

l@r@ croft, piękne zwierzaki.. ^^ Też mam amstaffa ale psa. Wabi się Biały. :p Niestety nie mam jego fotek. Miałam też dwie świnki morskie ale teraz są u mojej babci bo się okazało że moja mama ma na nie uczulenie. Ehh.. takie czasy.
Lula - 10-10-2009, 11:55

A ja mam gekona! Hehe cudowne stworzenie imieniem Fifcia:



Mam jeszcze koty: kotkę Lulę i dwa niezidentyfikowane kociaki. I dwa akwaria - jedno 100l drugie 600l. Więcej zwierząt nie stwierdzono - mam uczulenie na futrzaki więc koty mieszkają na dworze.

Igi^MBE - 24-11-2009, 13:58

Tak bonusowo:


Mo - 24-11-2009, 14:59

Igi, tym razem Cię nie zjadę ( :mrgreen2: ) a jedno co Ci powiem to masz naprawdę cudnego psa :) Skarb!

jak się wabi ? ;)

Kamcia - 24-11-2009, 15:26

No coś Ty, Mo? :szok: Grejs nie znasz?! :P
Ale przecudna jest. :D

EDIT:
Jamal, śliczny pies. Uwielbiam takie puszyste misiaki. :D To szczeniak jeszcze jest? A ślini się większość psów, więc trzeba im wybaczyć, bo nadrabiają licznymi zaletami. :)


[ Komentarz dodany przez: Integral: 24-11-2009, 15:27 ]
Spam :kawa:

Jamal - 24-11-2009, 15:28

A oto mój zwierz (świeżo po wyjściu ze stawu) , nowofunland bardzo przylepny ale niestety również bardzo się śliniący :P


Igi^MBE - 24-11-2009, 21:42

Mo napisał/a:
jak się wabi ? ;)

Kamcia napisał/a:
No coś Ty, Mo? :szok: Grejs nie znasz?! :P

Darujmy jej te drobne faux pas, ma jeszcze się czas nauczyć, jak się nazywa pies admina :P
Mo - to faktycznie jest cudowne stworzenie, choć ci, którym zeżarła kiełbase sprzed nosa pewnie twierdzą inaczej :) Wiesz, w przypadku tej rasy to, co leży na stole i jest moje, jest święte, dopóki na to patrzę. To, co leży i jest czyjeś inne - jest święte, dopóki się tego pilnuje :)

Mo - 25-11-2009, 07:45

Igi^MBE napisał/a:
Mo - to faktycznie jest cudowne stworzenie, choć ci, którym zeżarła kiełbase sprzed nosa pewnie twierdzą inaczej :) Wiesz, w przypadku tej rasy to, co leży na stole i jest moje, jest święte, dopóki na to patrzę. To, co leży i jest czyjeś inne - jest święte, dopóki się tego pilnuje :)


to prawie jak u mojego psa - kundelka :P przykładowo: wychodzę z domu. pies sam :P a na stole cukierki. nikt nie patrzy, nikt nie pilnuje (chyba, że wysokii stół i papierki od cukierków którymi są "otoczone" :P przeszkoda z pozoru nie do pokonania). skubana zeżarła wszystko :P

psy są kochane.

co do tej kiełbachy - kurcze, oni powinni być zaszczyceni, że to Grace tą kiełbachę zabrała! :D śliczny pies. do tego pewnie jeszcze trudny w wychowaniu? słyszałam kilka takich stwierdzeń, że z nimi to trochę ciężko, ciekawe ile w tym prawdy ;)

PS. Jamal -> twój też słodki :D "śliniaki" są świetne :P

millo - 25-11-2009, 14:21

Mo napisał/a:
kurcze, oni powinni być zaszczyceni, że to Grace tą kiełbachę zabrała!
Nie odczułem, że to zaszczyt. I pilnowałem, mając na talerzu trzymanym w rękach, a jednak ta bestia nie uszanowała cudzej własności. A chyba wiecie, co myślę o tych, którzy nie szanują cudzej własności, prawda? ;-P

[ Komentarz dodany przez: e_g: 25-11-2009, 14:29 ]
Grejs-socjalistka i jej zęby chciały by z tobą polemizować!

[ Komentarz dodany przez: millo: 25-11-2009, 14:40 ]
Jestem otwarty na dialog między kulturami, między rasami, wyznaniami, ale między gatunkami już nie!

Igi^MBE - 25-11-2009, 15:34

millo napisał/a:
Jestem otwarty na dialog między kulturami, między rasami, wyznaniami, ale między gatunkami już nie!

Cholerny nietolerancyjny gatunkista :)
Mo napisał/a:
do tego pewnie jeszcze trudny w wychowaniu? słyszałam kilka takich stwierdzeń, że z nimi to trochę ciężko, ciekawe ile w tym prawdy ;)

Więc generalnie, Czechosłowackie Wilczaki to jest jedna z najtrudniejszych do ułożenia ras psów. W końcu ma sporo instynktów odziedziczonych po wilkach. U normalnych psów te instynkty zostały zniszczone przez sto tysięcy lat socjalizacji, u wilczaków krew dzikiego wilka została wlana w latach 60-tych, więc tego czasu było znacznie mniej. Tym niemniej - jak już się człowiek nauczy życ z nimi tak, by mieć oczy dookoła głowy, zyskuje naprawdę wiernego i oddanego przyjaciela. To są takie kochane urwisy - kombinatorzy, o nieprzeciętnej jak na zwierzę inteligencji, więc trzeba o tym pamiętać, ale jak się wypracuje pewne standarty, to da się z wilczakiem żyć pod jednym dachem w miarę pokojowo.
A no i byłbym zapomniał, z jakiegoś powodu zawsze ta mało popularna rasa trafia do takich zestawień jak to:
http://pies.onet.pl/741,9...ch,galeria.html

ninti - 26-11-2009, 17:42

A oto zdjęcia z dzieciństwa moich kochanych zwierzaczków. Fredzik trochę słabej jakości bo wtedy jeszcze nie miałam cyfrówki :(

http://img213.imageshack.us/img213/6653/bobasy.jpg

Kawka - 26-11-2009, 20:54

U mnie zawsze było jakieś zwierzę: psy, papugi, koty, chomiki - prawdziwy chaos... Teraz w domu jest trójka nieludzkich organizmów (nie licząc bakterii i much): czarny duet: http://img177.imageshack....6/zwierzaki.jpg i kanarek, którego zdjęcia nie posiadam.
Hrithik_Roshan - 26-11-2009, 21:59

A ja przygarnąłem małego szczurka jako, że mój pierwszy zdechł nękany jakąś genetyczną chorobą :/
Tak wygląda i jest wredny.

Mo - 26-11-2009, 22:05

Słodki szczurek :)

Twój też skacze na kilometr? :P Miałam szczura, ogólnie to one mają jakieś skłonności do chorób, mój miał na koniec jakiegoś raka :/

Hrithik_Roshan - 27-11-2009, 14:24

Skacze, wspina się, wszystko :D
A z tymi skłonnościami to fakt, odporność szczurów z zoologa jest zerowa.
Dlatego lepiej kupować ze sprawdzonej hodowli - mieszanka genów daje gwarancję zdrowia szczurasa.

Łukasz - 27-11-2009, 15:14

Hrithik_Roshan, słodki szczurek i szczerze mówiąc nie wygląda mi na wrednego :p Jak byś nie powiedział, że to jest szczur to bym myślał, że to świnka morska, bo jest podobna do mojej która zdechła. Poza tym i tak nie umiem odróżnić szczura od świnki morskiej :P
Esmeralda - 27-11-2009, 15:51

A ja bym sobie dała rękę uciąć, że to nic innego jak słodka, milusia mysz.
Łukasz napisał/a:
Hrithik_Roshan, słodki szczurek i szczerze mówiąc nie wygląda mi na wrednego :p

Zgadzam się. Popatrzcie tylko na te jego małe, czarne oczka....Takie urocze....Kocham gryzonie :swirek: Średnio podobają mi się te białe z czerwonymi ślepiami. Najlepszą są te w łatki jak mój Kirk. :D
P.s Igi, drugie zdjęcie na początku wydało mi się niesamowite. Twoja Grejs wyglądała jakby skakał na tylnych łapkach, a przednich nie miała. Takie było moje pierwsze wrażenie. Potem zobaczyłam, że jednak to tylko tak wyglądało ( według mnie, przynajmniej).

ninti - 28-11-2009, 16:09

To znowu ja ^^.
Kontynuacja wątku rodzinnego. Co prawda piesek nie jest mój, a sąsiadów (dlatego zdjęcie zza siatki) ale akurat z moim psem ma on wiele wspólnego gdyż ... no coś takiego mniej więcej powstało z połączenia Freda z jamniczką :P . Maxio jest bardzo sympatyczny, daje się pogłaskać i liże po ręce, na 100% wdał się w tatusia xD , bo jego mama jest strasznie nerwowa, dostaje szału i szczeka na wszystko :P .
http://img215.imageshack....6/zdjcie576.jpg
http://img509.imageshack....3/zdjcie573.jpg
http://img197.imageshack....1/zdjcie575.jpg

justynka50 - 03-12-2009, 09:04

mój pies sie wabi majka i jest wyjątkowa...np. zawsze gdy się kładzie to chrumka! :hehe: , ma bardzo dobre maniery(nigdy się w domu nie załatwiła) to owczarek niemiecki długowłosy,ale znajomi mówią że to NIEDZWIEDZ NIEMIECKI ... jest kochana i jak się wkurza to wyje- :mrgreen2:
Madziula - 03-12-2009, 19:13

Śliczne te wasze zwierzaki :P
A Grejs wygląda, jakby specjalnie do zdjęcia pozowała :D

A teraz zdjęcia moich leniuchów:
http://i50.tinypic.com/2qjlkys.jpg
http://i50.tinypic.com/6rka5k.jpg
http://i46.tinypic.com/zin1fr.jpg
http://i50.tinypic.com/efsdag.jpg
http://i50.tinypic.com/vy18ol.jpg

I jeszcze jedna fotka (niestety nie mojego zwierzaka), zrobiona we wakacje w Chorwacji:
http://i47.tinypic.com/2vnm1as.jpg :love:
Niestety kiciuś trochę się mnie bał i nie dał się pogłaskać, ale zdjęcie zrobić musiałam :P

Dan86 - 15-07-2010, 22:47

Od roku posiadam dwa chomiki dżungarskie - Oskara i Alis. Są bardzo nieznośne, ciągle srają tylko w tej klatce że już następnego dnia po sprzątaniu śmierdzi. I do tego jeszcze mieszkają w oddzielnych klatkach, bo ciągle się potomstwo rodzi, jak są razem. A one podobno co miesiąc są nowe. Ja już pierwsze dzieci chomiczki ledwo co się pozbyłem. Nie zamierzam ich znowu łączyć.
Mam też psa - Rokiego, też od roku. Załączam zdjęcie. Robione było w lutym.

kondzio109 - 27-11-2010, 12:05

Hir łi ar <3
A więc (nie zaczynamy zdania od a więc!):
Fifi, rodowodowy chomik syryjski.

Nerwica- Również chomik syryjski, była u mnie tymczasowo

Blue- jak widać mysz ;)

Adolfina- Chomik dżungarski, adoptowany niedawno.
[img]http://lh6.ggpht.com/_4km54WPgMcs/TMxbRuw3loI/AAAAAAAAA-k/2zBTUG1ZhS0
/DSC_0238.JPG[/img]
Śfinks- nadpobudliwa aspołeczna świnia morska.

Pizdunia- Kot.


Sierści mam więcej, jak wygrzebie zdjęcia to dam:P

Hrithik_Roshan - 03-12-2010, 21:40

Cytat:
Pizdunia
dość oryginalne imię dla zwierzaka :hehe:

Ja się dorobiłem w sierpniu Posokowca Bawarskiego, nazywa się Agra.
Teraz już jej 6 miesiąc idzie. Imo to jedna z najpiękniejszych ras na świecie <3


Hiroko8431 - 25-01-2011, 18:12

Ja jestem posiadaczką około dwuletniego szczura. Jest spasiony, ale i tak go kocham. Miłośnik sera i bananów. Ma bardzo ciekawą historię.
Moja mama zgodziła się na gryzonia. Mieliśmy mieć mysz, jednak z siostrą i tatą wolałyśmy szczura. Jako, że w najbliższych sklepach zoologicznych nie było myszy, ja z mamą wróciłyśmy do domu, a tata z siostrą gdzieś pojechali. A wrócili ze szczurem, którego siostra dostała od koleżanki, że tak powiem, szczur był ,,używany''. A teraz mieszka u mnie, i właśnie śpi.

Dysponuje jedynie zdjęciem czarno-białym.

(Zdjęcie z maja 2010 roku)

lechu1235 - 25-01-2011, 18:24

Hrithik_Roshan, świetny ten pies.
Ja obecnie nie posiadam żadnych zwierząt.. kiedyś miałem mnóstwo świnek/myszy/chomików. Ale wytrzymywały góra tydzień, wiem że byłem dzieckiem... no ale, zwierze też chce żyć ;D

Kiedyś jak będę mieszkał w bloku to kupię sobie wielkiego psa... ale jeszcze nie wiem jakiej rasy...

Igi^MBE - 09-04-2011, 10:42



Przyplątało się maleństwo, miły fajny psiak, jak ktoś chce przygarnąć niech się zgłosi ;)
Prosiłbym bez postów w stylu "ja bym chętnie ale.....", serio szukam małemu domu. Pies ma ok 6-8 miesięcy, miły fajny ;)

Reminded - 27-05-2011, 13:38

Mój kot:

http://imageshack.us/phot...4/dscn1849.jpg/

Adamaru - 27-05-2011, 17:36

A o to mój zwierzak. Ur. 5 lutego br :D


Anissa - 28-05-2011, 09:57

Ale ładny pisek. jeszcze młodzik.
uwielbiam takie spojrzenia u zwierząt :)

LordJ - 29-05-2011, 11:26

Mam pytanko.
Czy wie ktoś gdzie można nabyć za niewielkie pieniążki kota Sfinksa ? Niestety w tej chwili nie stać mnie na wydanie 1600 - 3000 zł na kotka, tak więc szukam, ale znaleźć nie mogę... Jeśli ktoś wie, proszę o pomoc... :)

e_g - 29-05-2011, 13:09

Zawsze można wziąć zwykłego dachowca i go ogolić :D albo szczura, oba zwierzaki po takim zabiegu będą w dużej mierze przypominać wspomnianego Sphinxa :]

Ogólnie jeśli chodzi o rasowe zwierzęta, które należą tam już do jakiegoś szczepu, to ciężko jest znaleźć właśnie dane zwierzę z jakiejś rasy w cenie poniżej jednego koła :D Zawsze można też rozejrzeć się po schroniskach, tam może być coś podobnego i szukającego naszej miłości!

Viekas - 29-05-2011, 21:58

Ogolić dachowca :hehe:
Koleżanka, fanka kotów mi kiedyś powiedziała,że ze sfinksami są ponoć jakieś nieciekawe powikłania zdrowotne także może warto rozejrzeć się nieco dalej?

Mi natomiast niedawno pies uciekł, miałam Owczarka Niemieckiego, znalazł miłość i nie wrócił. :( Ale za to taka fajna kotka mi się przybłędała, i tak jak nie lubiłam kotów to zmieniłam zdanie bo żadnych myszy ani szczurów nie ma teraz w garażu a kicia jest bardzo pocieszna, zero agresji. :D

Mo - 30-05-2011, 06:58

a moja kochana suka musiała umrzeć. chora nie wiadomo na co... trzeba było uśpić... a mogła pożyć spokojnie 5 lat jeszcze... kur%$! mać... :(

PS. Adamaru - śliczna psina.

Avi_Versicolor - 31-05-2011, 19:14

Dawno nic nie wrzucałam, więc zamieszczę chociaż kilka zdjęć...



Wciąż bezimienny potwór w swoim profesjonalnym, siedmiogwiazdkowym bajorku własnej roboty...



Mhrauu...





Dahaka...



Metaliczka...



Nemesis...



Sachmet...



Callisto...



Sharkane...


Viekas - 31-05-2011, 21:28

@ Avi_Versicolor: Naprawdę, bomba zdjęcia. :P Profesjonalnie zajmujesz się fotografią czy raczej hobbystycznie? :)
Avi_Versicolor - 01-06-2011, 16:04

Heheh... Dzięki za miłe słowa ;-) .
Nie, nie zajmuję się profesjonalnie... Bardzo lubię fotografować, jednak zwykłą, już nieco przestarzałą cyfrówką raczej nie zaszaleję... Akurat wpadła mi w łapy lustrzanka wujka, więc mogłam zrobić trochę ładniejszych zdjęć.

Birko - 01-06-2011, 18:23

Avi, bardzo ładne zdjęcia :) Wszystkie węże są śliczne (lubię węże :P ), ale do pająka to bym się nie zbliżyła :P Kot też mi się średnio podoba, nie lubię kotów czy psów ze spłaszczonym pyskiem. Ale kolor oczu ma za to cudny <3 Takie małe pytanko - czy Dahaka jest albinosem, czy to tylko jego (jej?) uroda? Z tych węży co pokazałaś ten jest, według mnie, najładniejszy :)
Madziula - 01-06-2011, 18:43

Avi, twój kot ma minę, jakby chciał kogoś zabić :O

A tutaj trochę mojej kotki, Zuzi :D
http://img560.imageshack....18/dscf8043.jpg
http://img543.imageshack....5/dscf8049e.jpg
http://img202.imageshack....4/dscf8054a.jpg
http://img827.imageshack....95/dscf8071.jpg

Viekas - 01-06-2011, 20:22

O_O kto sprzątnie ten karton? :D

A to mój myszołap:

Avi_Versicolor - 01-06-2011, 21:03

Birko, tak - Dahaka to albinos ( dokładnie odmiana Sharp Albino ). Sprawiłam go sobie dość niedawno, bo na 18-stkę. Niestety sporo czasu zajęło mi zbieranie funduszy...

Madziula, w sumie trafne spostrzeżenie ;-) . Według mnie na drugim zdjęciu ma minę w stylu "What The Fuck?!" ;P . Swoją drogą całkiem sympatycznego masz kociaka. Destrukcja to chyba jego specjalność?

Viekas, również fajny futrzak - uwielbiam czarne koty...

Madziula - 01-06-2011, 21:14

Kurcze, zawsze chciałam mieć czarnego kota :P A tak się jakoś złożyło, że mam starą czarno-białą kotkę, no i tą białą, co jest na zdjęciach z poprzedniego posta :)

Viekas, karton mój tato musiał niestety posprzątać, ale mama zdążyła wcześniej wszystko uwiecznić :P

Kicia ogólnie miała ostatnio ciężki okres (a ma dopiero 1 rok), jakiś ch&% postrzelił ją 5 razy z wiatrówki (?!), wyszło dopiero na prześwietleniu, bo na początku myśleli, że ją pies pogryzł :( Dosyć długo była leczona, a jak już było w miarę dobrze (wtedy były robione zdjęcia jak szalała z kartonem), okazało się że jest w ciąży, no i niestety poroniła. Nie wiadomo czy od silnych leków, czy od ołowiu ze śrutów (żadnego nie dało się usunąć), no i musiała zostać wysterylizowana. Później znowu komplikacje jakieś były i kolejna operacja... Teraz już ma się dobrze, tylko jeszcze jej szwów nie wyciągnęli, ale szaleje jak dawniej, więc chyba wszystko jest ok :) No i na dwór jej jeszcze nie wolno wychodzić, więc chce się bawić z każdym i mruczy do każdego, bo w domu nie ma nic innego do roboty :P

Invicta - 18-09-2011, 15:35

Ja od niedawna mam... 3 szczury :) Sympatyczne zwierzaki, choć o prawo posiadania ich musiałam walczyć z całą rodziną :D Na szczęście do nadawania im imion nikt się już nie mieszał, mogłam tu wszystko sama powymyślać. I oto co z tego wyszło: Albowiem (tak, to jego imię!) biały w czarne łatki, Geniusz (to już chyba normalniejsze) cały czarny, i (można powiedzieć, że na dokładkę :P )... Jedzenie, szary spaślak :D Imiona tych dwóch ostatnich są nawet uzasadnione - Geniusz ma takie mądre spojrzenie, a Jedzenie... jak już pisałam, spaślak z niego :> tylko imię Albowiem wzięłam ot tak, bo wymyśliłam :D

Madziula napisał/a:
Kicia ogólnie miała ostatnio ciężki okres (a ma dopiero 1 rok), jakiś ch&% postrzelił ją 5 razy z wiatrówki (?!)


Biedna kicia ;( gdybym spotkała tego jakże inteligentnego (sarkazm) człowieka, który do niej strzelił... no, jakąś siłaczką nie jestem, ale przywalić umiem (wiem, niezbyt pokojowe rozwiązanie sprawy). Osobiście życzę Zuzi szybkiego powrotu do zdrowia :)

Madziula - 19-09-2011, 11:01

Invicta, Zuzia na szczęście już całkiem zdrowa, niestety do tej pory nie wiadomo kto jej to zrobił... Ale ważne, że wyzdrowiała, właściwie to wygląda jakby nic jej nie było, nie ma problemów z poruszaniem itp, a właściwie tego baliśmy się najbardziej, bo od małego była bardzo aktywna :)
Invicta - 19-09-2011, 18:20

O, to bardzo się cieszę, że wszystko z nią już dobrze :)
Integral - 21-09-2011, 14:23

Gdzieś mi to uciekło.

Madziula napisał/a:
Kicia ogólnie miała ostatnio ciężki okres (a ma dopiero 1 rok), jakiś ch&% postrzelił ją 5 razy z wiatrówki (?!), wyszło dopiero na prześwietleniu, bo na początku myśleli, że ją pies pogryzł

o_O chuj a nie ch&%. Napisałabym coś więcej, ale dzieci czytają.

[ Komentarz dodany przez: K@t: 21-09-2011, 15:24 ]
Forum od 16 roku życia, nie krępuj się :p Chuj to i tak delikatne określenie.

Invicta - 21-09-2011, 17:07

Integral napisał/a:
chuj a nie ch&%. Napisałabym coś więcej, ale dzieci czytają.


Też bym napisała więcej o tym kimś, ale nie wiem, czy to tak wypada, w końcu to rzeczywiście mogą przeczytać dzieci i potem będzie na nas, że sprowadzamy dzieci na złą drogę :> ... Ale znam całe mnóstwo słówek, którymi chętnie bym nazwała tego... :censored: no, nie dokończę zdania.

Madziula - 21-09-2011, 19:45

Rodzice zgłosili na policję znęcanie się nad zwierzęciem, a ponieważ mieli kilka typów kto mógł to zrobić (jak to na wsi, po sąsiedzku, wiadomo kto ma wiatrówkę), policja miała przyjechać i porozmawiać z 'podejrzanymi'. Wiadomo, że bez dowodów nikomu nic nie zrobią, mieliśmy jednak nadzieję, że jeśli do faktycznego sprawcy zawita policja, to może się wystraszy i skończy swoje jakże inteligentne zabawy (bo mógł to być przecież nie pierwszy i nie ostatni przypadek) :/

Zuzka na szczęście wyzdrowiała, ale wiadomo, włożyliśmy w to sporo kasy i własnych nerwów, nie mówiąc już o tym, przez co musiało przejść bogu ducha winne zwierzę. No i tak na prawdę nie wiemy co będzie dalej, bo jak wiadomo ołów jest toksyczny, a śruty nie mogą zostać usunięte...

Na koniec zdjęcia, co by nie było tak smutno :) Cała seria:

http://i53.tinypic.com/2vbqtqh.jpg Zuzia :P
http://i55.tinypic.com/2nutava.jpg Milka, młodsza siostra Zuzki, w towarzystwie moich buciorów :D teraz jest u mojej babci
http://i55.tinypic.com/2vv975e.jpg Milka i jej mama Kizia
http://i55.tinypic.com/aufgqh.jpg jeszcze raz Milka
http://i56.tinypic.com/33boh0l.jpg Cezar, kot mojej babci
http://i55.tinypic.com/55o4e9.jpg Cezar po raz kolejny, na tym zdjęciu widać jak jest ciekawie umaszczony
http://i55.tinypic.com/35mr76t.jpg Cezar z najlepszym kumplem, Kretem (kundlo - jamnikiem)
http://i51.tinypic.com/6q8g7t.jpg znowu Milka
http://i54.tinypic.com/21bu5hu.jpg no i na koniec świeżutkie, bo z dzisiaj :)

Koniec, nie musicie dziękować :p

Invicta - 22-09-2011, 17:48

Po prostu cudeńka :love: wszystkie są prześliczne :D I mam nadzieję, ze policja odkryje, kto to był taki "inteligentny"... I że taka historia się już nigdy nie powtórzy... Ja nie rozumiem, jak ktokolwiek mógł strzelić do takiej milutkiej kici ;(
GeBeT - 22-09-2011, 19:50

Invicta napisał/a:
Ja nie rozumiem, jak ktokolwiek mógł strzelić do takiej milutkiej kici ;(
Mogło być parę powodów. Na przykład u mnie koty przychodzące z sąsiedztwa szczały mi na drzwi, to wziąłem karabinek ASG i tak go strzeliłem, że więcej nie przyszedł. :p :narka:
Invicta - 22-09-2011, 20:07

GeBeT napisał/a:
Na przykład u mnie koty przychodzące z sąsiedztwa szczały mi na drzwi


I to według ciebie powód, żeby strzelać do zwierząt? Sory, ale ja tego nie rozumiem. No dobra, co byś sobie pomyślał, gdyby tobie ktoś kota postrzelił (załóżmy, że takowego masz) i ten ktoś by się w ten sposób tłumaczył...

GeBeT - 22-09-2011, 20:19
Temat postu: O wstrętnych zwierzakach.
Invicta napisał/a:
I to według ciebie powód, żeby strzelać do zwierząt?
Według mnie, to jest najlepszy powód, aby otworzyć ogień.
Invicta napisał/a:
co byś sobie pomyślał, gdyby tobie ktoś kota postrzelił (załóżmy, że takowego masz) i ten ktoś by się w ten sposób tłumaczył...
Nie choduję zwierząt, bo nie odczuwam takiej potrzeby, ale dobra, załóżmy, że tak. Przede wszystkim bym wytresował zwierzaka, aby nie robił, tam, gdzie nie trzeba. Jeśli ktoś by w niego strzelił i by mi się tak tłumaczył, to kolejne awantury z mojej strony powodowałyby jeszcze większą niechęć, a przecież nie o to chodzi.
Invicta napisał/a:
Sory, ale ja tego nie rozumiem.
Przyjdzie ci zwierzak, narobi, będziesz musiała sprzątać, to zrozumiesz. :narka:
millo - 22-09-2011, 20:19

Invicta napisał/a:
No dobra, co byś sobie pomyślał, gdyby tobie ktoś kota postrzelił (załóżmy, że takowego masz) i ten ktoś by się w ten sposób tłumaczył...
Mogę odpowiedzieć? Mogę? Mogę?

A tak w ogóle to, za wyjątkiem jednego działu, forum powinno być wyłączone aż do premiery TR9!

GeBeT - 22-09-2011, 20:20

millo napisał/a:
A tak w ogóle to, za wyjątkiem jednego działu, forum powinno być wyłączone aż do premiery TR9!
Jedno pytanie: Dlaczego?! Nie rozumiem! :??:
bobonton2 - 22-09-2011, 20:56

Po prostu niewiarygodne. Jeśli Ci się nie podobało, że kot sąsiada kręci się po Twoim podwórku, to trzeba było mu o tym powiedzieć. A jeśli to bezpański kot, to jest środek odstraszający koty, wystarczy raz popsikać i zwerzę więcej nie wróci- koty mają swoje ścieżki, zawsze przebiegają przez to samo miejsce. Raz odgrodzisz mu drogę, więcej nie wróci.

Powinny być za to surowsze kary. Invicta, nie licz na to że sprawcę złapią, bo byłoby to możliwe tylko gdyby się przyznał.

Mo - 22-09-2011, 22:07

GeBeT napisał/a:
Przyjdzie ci zwierzak, narobi, będziesz musiała sprzątać, to zrozumiesz.


Nie wiem, czy mam na to odpowiadać czy nie. Teksty tego typu są rozwalające niesamowicie. Jeśli naprawdę kocha się zwierzęta - KOCHA... i nie tylko wtedy, gdy tego potrzebujesz, uwagi z jego strony - zrozumiałbyś. Ja w każdym razie nigdy nie miałam problemu z psami srającymi na moją piękną trawkę przed domem czy powodującym uschnięcie jakiegoś krzaczka ozdobnego. Nie miałam problemu z kotami próbującymi wyjadać ryby z bajorka, ani z jeżem, który robi mi wyrwy w trawce. Ani z kretem. Ani z moczem pod drzwiami mojego pokoju, czy wymiocinami psa, który był chory. Ani z jego krwią. Mi zdechł pies na cukrzycę. Nie wiesz co się z nim działo. Na samą myśl chce mi się wyć. Ale nie odepchnęłam Sary tylko dlatego, że mi zwymiotowała, czy popuściła na dywan. Jeszcze ją przytuliłam. A jak sobie myślę, jak Ty byś reagował na psa, z którego odbytu zamiast kału wycieka krew... Już to widzę. Odwróciłbyś się.

Przepraszam za emocjonalny wywód, ale nie mogłam wytrzymać. Swoją drogą - strzeżcie się, róbcie regularnie chociaż raz w roku badania krwi swoim pupilom. Miałam tak zajebistego weterynarza, że nie wykrył cukrzycy, a gdy inny to zrobił było już za późno. Żadne leki, zastrzyki czy kroplówki nie pomagały. Wykrwawiała się, strasznie się męczyła - trzeba było uśpić, ulżyć jej. Nie pozwólcie na to.

A tych, co maltretują zwierzęta bym potraktowała tak samo. Zachowywać się gorzej od zwierząt to już niebywały "talent". Ostatnio w programie bodajże w UWADZE padło naprawdę mądre hasło jakiegoś człowieczka. "Traktujemy zwierzęta jak śmiecie... a jak zachowuje się w stosunku nas ten pies? Wręcz odwrotnie". Przywiązuje się, jest lojalny, kocha. Jestem za wprowadzeniem tak surowych restrykcji jak w USA.

GeBeT - 23-09-2011, 13:15
Temat postu: O psach i kotach!!!
bobonton2 napisał/a:
to jest środek odstraszający koty, wystarczy raz popsikać i zwerzę więcej nie wróci
Środek odstraszający na koty - to nie działa, bo próbowałem.
Mo napisał/a:
Jeśli naprawdę kocha się zwierzęta - KOCHA... i nie tylko wtedy, gdy tego potrzebujesz, uwagi z jego strony - zrozumiałbyś. Ja w każdym razie nigdy nie miałam problemu z psami srającymi na moją piękną trawkę przed domem czy powodującym uschnięcie jakiegoś krzaczka ozdobnego. Nie miałam problemu z kotami próbującymi wyjadać ryby z bajorka, ani z jeżem, który robi mi wyrwy w trawce. Ani z kretem. Ani z moczem pod drzwiami mojego pokoju, czy wymiocinami psa, który był chory.
To zależy, czy jesteś fanem zwierzaków, czy nie. Jeśli naprawdę je lubisz - wtedy Ci wcale nie przeszkadzają. Jeśli nie - to nie. Ja nie jestem fanem zwierząt, nie choduję zwierząt, nie lubię ich i nie widzę żadnego pożytku z kota, czy psa :gupek: . Na takie zwierzaki musisz wydawać kupę kasy, a co masz za to?! Dosłownie gówno, które jeszcze musisz posprzątać. :bullshit: :narka:
Invicta - 23-09-2011, 17:22

Cytat:
Nie wiem, czy mam na to odpowiadać czy nie. Teksty tego typu są rozwalające niesamowicie. Jeśli naprawdę kocha się zwierzęta - KOCHA... i nie tylko wtedy, gdy tego potrzebujesz, uwagi z jego strony - zrozumiałbyś. Ja w każdym razie nigdy nie miałam problemu z psami srającymi na moją piękną trawkę przed domem czy powodującym uschnięcie jakiegoś krzaczka ozdobnego. Nie miałam problemu z kotami próbującymi wyjadać ryby z bajorka, ani z jeżem, który robi mi wyrwy w trawce. Ani z kretem. Ani z moczem pod drzwiami mojego pokoju, czy wymiocinami psa, który był chory. Ani z jego krwią. Mi zdechł pies na cukrzycę. Nie wiesz co się z nim działo. Na samą myśl chce mi się wyć. Ale nie odepchnęłam Sary tylko dlatego, że mi zwymiotowała, czy popuściła na dywan. Jeszcze ją przytuliłam. A jak sobie myślę, jak Ty byś reagował na psa, z którego odbytu zamiast kału wycieka krew... Już to widzę. Odwróciłbyś się.

Przepraszam za emocjonalny wywód, ale nie mogłam wytrzymać. Swoją drogą - strzeżcie się, róbcie regularnie chociaż raz w roku badania krwi swoim pupilom. Miałam tak zajebistego weterynarza, że nie wykrył cukrzycy, a gdy inny to zrobił było już za późno. Żadne leki, zastrzyki czy kroplówki nie pomagały. Wykrwawiała się, strasznie się męczyła - trzeba było uśpić, ulżyć jej. Nie pozwólcie na to.

A tych, co maltretują zwierzęta bym potraktowała tak samo. Zachowywać się gorzej od zwierząt to już niebywały "talent". Ostatnio w programie bodajże w UWADZE padło naprawdę mądre hasło jakiegoś człowieczka. "Traktujemy zwierzęta jak śmiecie... a jak zachowuje się w stosunku nas ten pies? Wręcz odwrotnie". Przywiązuje się, jest lojalny, kocha. Jestem za wprowadzeniem tak surowych restrykcji jak w USA.


Mo, żeby na świecie było więcej ludzi takich jak ty, to byłoby naprawdę lepiej... Tak, widać, że ty naprawdę zwierzęta kochasz i jestem w 100% po twojej stronie. Z powodu twojej Sary jest mi naprawdę bardzo przykro, mi się chce wyć na samą myśl, że zwierzęta mogą cierpieć, a my nie jesteśmy w stanie im tak pomóc, żeby wszystko było dobrze... Będę szczera, przykro mi się zrobiło. Bo naprawdę wcale nie jest ważny krzaczek, trawnik czy dywan... Bo one, w przeciwieństwie do psów, kotów i innych zwierząt są tylko przedmiotami. A zwierzaki czują, tak, jak my. Szacun dla tej osoby, która powiedziała te słowa w programie UWAGA. Szkoda, że nie wszyscy ludzie rozumieją, że zwierzęta są tak samo istotami żywymi, czującymi, kochającymi i wiernymi. A na osoby takie jak GeBeT nie mam słów. To się w mojej głowie nie mieści, dla mnie strzelać do zwierzęcia to jak strzelać do człowieka, i to na dodatek tylko dlatego, że nabrudził... To po prostu okrutne, moim zdaniem. Za każdym razem, kiedy w telewizji słyszę o złym traktowaniu zwierząt zamykam się w pokoju i przez cały wieczór się tym zadręczam. Bo nie mogę sprawić, żeby to się skończyło. Same łzy nie wystarczą, żeby zmienić świat.
I jeszcze raz - Mo, masz rację na 100%. Cieszę się, że tacy ludzie są na świecie.

GeBeT - 23-09-2011, 18:37
Temat postu: O zasranym kocie.
Invicta napisał/a:
Bo naprawdę wcale nie jest ważny krzaczek, trawnik czy dywan...
To pozwól zwierzakom srać na twoje mieszkanie i to tak zostaw, to wtedy porozmawiamy.
Invicta napisał/a:
Bo one, w przeciwieństwie do psów, kotów i innych zwierząt są tylko przedmiotami.
Przedmiotami, które są dla mnie ważniejsze niż śmierdzące zwierzaki.
Invicta napisał/a:
A zwierzaki czują, tak, jak my.
To co, mam mu pozwolić srać na drzwi, po on uważa, że fajnie je ubrudzić? Niech se to miski narobi i zje to, a jeśli tak lubicie kocie gówna, to następnym razem, jak narobi, możecie posprzątać, będę zadowolony. ;P
Invicta napisał/a:
Szkoda, że nie wszyscy ludzie rozumieją, że zwierzęta są tak samo istotami żywymi, czującymi, kochającymi i wiernymi.
No, tak zwłaszcza te, które brudzą. PO ZA TYM, TO TYLKO ŚMIERDZĄCY ZWIERZAK!!!
Nie obchodzi mnie on. A tak w ogóle, to dlaczego mam mu pozwolić brudzić na moje drzwi, co? Tylko dlaczego, że zwierzęciu wolno zniszczyć wszystko, a człowiek ma jeszcze być dla niego uprzejmy i posprzątać. :gupek: :narka:

Invicta - 23-09-2011, 19:11

GeBeT, wiem, że to może zabrzmieć dziwnie, ale czy ty bez serca jesteś? Wolisz zastrzelić zwierzę niż po prostu się nad tym chwilę zastanowić i przestać robić i wypisywać głupoty...? Bo ty patrzysz na całą sprawę tylko pod jednym kątem, a to pod takim, że zwierzęta brudzą. A ty jak byłeś mały to niby co? Hm...? I rodzice mieli do ciebie strzelać z karabinku za to? No sam pomyśl... A że dywaniczek i krzaczek, ewentualnie trawniczek są dla ciebie ważniejsze od żywych zwierząt - tego już zupełnie nie rozumiem. A to nie jest tak, że "lubimy kocie gówna" jak ty to mówisz, my po prostu wiemy, że jak są zwierzęta w domu to są i obowiązki, a jak ci bezpański kot robi bałagan to naprawdę tak trudno pozbyć się paskudztwa? Więc ty mnie nie załamuj już, bo widzę, że traktujesz zwierzaki bardzo przedmiotowo - są z nimi kłopoty, to się po karabinek biegnie, tak? No to ja ci powiem, że gdyby to zależało ode mnie i na pewno wielu innych ludzi na świecie, za strzał do psa czy kota powinna być taka sama kara, jak za strzał do człowieka.

GeBeT napisał/a:
PO ZA TYM, TO TYLKO ŚMIERDZĄCY ZWIERZAK!!!


Skoro tak twierdzisz, to ja mogę sobie o tobie to samo pomyśleć, bo dla mnie więcej warty jest pies, który potrafi cały dzień czekać na właściciela a po jego przyjściu zawsze się cieszy i jest mu zawsze wierny niż ktoś, kto nie potrafi najprostszych rzeczy zrozumieć. Wiem, może nie zawsze tak jest, ale teksty takie jak twój to już dla mnie jakieś... No, może lepiej nie dokończę.

Kamcia - 23-09-2011, 19:14

Nie trzeba kochać ani nawet lubić zwierząt, żeby wiedzieć, że znęcanie się nad nimi to zwyczajne bestialstwo. Trzeba być naprawdę bezmózgą, bezuczuciową kreaturą, żeby spokojnie patrzeć i przyczyniać się do cierpienia niewinnych stworzeń.
Jak Ci dziecko nabrudzi przed drzwiami to też będziesz do niego strzelał?
Krzywdzisz zwierzęta, bo Ci przeszkadzają? Życzę Ci, żebyś spotkał kiedyś kogoś, komu Ty będziesz przeszkadzał i kto potraktuje Cię tak samo, jak Ty traktujesz bezbronne koty.
Cholera, nawet nie chcę pisać tego, co właśnie zrodziło się w mojej głowie na temat sposobu postępowania z ludźmi takimi jak Ty, GeBeT. :gupek:

GeBeT - 23-09-2011, 19:18

Invicta napisał/a:
No to ja ci powiem, że gdyby to zależało ode mnie i na pewno wielu innych ludzi na świecie, za strzał do psa czy kota powinna być taka sama kara, jak za strzał do człowieka.
Jakie szczęście, że to nie zależy od Ciebie, bo bym cię zlinczował.
Invicta napisał/a:
a jak ci bezpański kot robi bałagan to naprawdę tak trudno pozbyć się paskudztwa?
Ty chyba nigdy nie sprzątałaś, ZROZUM, ŻE KOT NIE MA PRAWA PASKUDZIĆ NA DRZWI, MYŚLISZ, ŻE ON BĘDZIE TAM ROBIŁ, A JA BEDĘ SIĘ UŚMIECHAŁ?!
Invicta napisał/a:
Więc ty mnie nie załamuj już, bo widzę, że traktujesz zwierzaki bardzo przedmiotowo - są z nimi kłopoty, to się po karabinek biegnie, tak?
TAK.
Po za tym, że znam mnóstwo zwierząt, które nie przeszkadzają i do nich nie otwieram ognia. Ja po prostu nie lubię futrzaków. Ty jesteś jakimś fanatykiem zwierząt, a jeśli zwierzęta znaczą dla ciebie więcej niż ludzie, to wyprowadź się do dżungli. :fire:

Invicta - 23-09-2011, 19:27

GeBeT napisał/a:
Jakie szczęście, że to nie zależy od Ciebie, bo bym cię zlinczował.


A proszę bardzo, może w końcu spotka mnie jakże zasłużona kara za obronę zwierząt :mrgreen2:

GeBeT napisał/a:
Ty chyba nigdy nie sprzątałaś, ZROZUM, ŻE KOT NIE MA PRAWA PASKUDZIĆ NA DRZWI, MYŚLISZ, ŻE ON BĘDZIE TAM ROBIŁ, A JA BEDĘ SIĘ UŚMIECHAŁ?!




A czy ja od ciebie wymagam, żebyś się uśmiechał? Nawet jeśli sądzisz, że środki odstraszające na koty nie działają, to wykaż się pomysłowością i znajdź jakiś fajny sposób na zabezpieczenie przed kotami :P i wierz mi, ja sprzątałam, może nie po kocie, a po szczurze to jeszcze nie tragedia, ale chodzę na jazdę konną i chyba wiesz, z czego się koniowi kopyta czyści...?

GeBeT napisał/a:
Po za tym, że znam mnóstwo zwierząt, które nie przeszkadzają i do nich nie otwieram ognia. Ja po prostu nie lubię futrzaków. Ty jesteś jakimś fanatykiem zwierząt, a jeśli zwierzęta znaczą dla ciebie więcej niż ludzie, to wyprowadź się do dżungli.


Nie mówię, że znaczą dla mnie więcej niż ludzie. Po prostu uważam, że człowiek nie może sądzić, że jest panem życia innych istot i może sobie do nich postrzelać kiedy ma ochotę. A jak już taki z ciebie fanatyk strzelania z karabinku, strzelaj w powietrze, możliwe, że to je odstraszy.

krtomb - 23-09-2011, 19:36

Ciebie za poglądy to powinno się wstawić gdzieś generalnie gdzie nie ma ani jednych - ludzi - ani drugich - zwierząt. Może studnia?!

Ja nie lubię dzieci bo mnie irytują, co nie zmienia postaci rzeczy, że jak w supermarkecie czy jak ostatnio było - w autobusie - widzę jak matka drze się na małe dziecko płaczące, albo daje klapsa, szarpie za ręce, używa dość nieciekawych gróźb, to sądzę, że to niewłaściwe.

Co czyni ludzi lepszymi od zwierząt? To, że człowiek zbudował wielką sypiącą się cywilizację, gdzie za kolor skóry albo krzywe spojrzenie można dostać w ryj albo kosę w brzuch? Co w nas jest takiego lepszego, że sądzisz, że zwierzęta nie zasługują na godne traktowanie? W przeciwieństwie do ludzi, zwierzęta są bardziej humanitarne niż ludzie - a patrzenie przez pryzmat tego, że zwierzęta brudzą to takie gówniarskie, że aż mam ochotę złożyć wniosek do Administracji o wotum nieufności i wykluczenie, zbanowanie i generalnie likwidację takiej istoty jak Ty z forum - bo człowiek to też za dużo powiedziane. Ja mam kota ze schroniska, który był bity i się nad nim znęcano - jest moim największym przyjacielem, siedzi właśnie obok i ślicznie wpatruje się swoimi dużymi ślepkami przytuając się do mnie i ciesząc się, że wróciłem z pracy. I całe szczęście że nie wiem skąd go przywieziono do schroniska, bo jak widzę jakie ma lęki, to mi się serce kroi. W Tobie powinni takie lęki wytworzyć, to byś może zrozumiał że KAŻDA ŻYWA ISTOTA żyje, czuje i ma prawo do szacunku!!!

Invicta - 23-09-2011, 19:49

krtomb, dobrze powiedziane - a raczej napisane. W studni nasz kolega poczułby się świetnie, nikt by mu nie brudził ;)

krtomb napisał/a:
zwierzęta są bardziej humanitarne niż ludzie


To prawda. Nigdy nie spotkałam się z sytuacją, w której np. biały pies pogryzłby czarnego tylko ze względu na kolor futra, a kiedy się patrzy na te wszystkie konflikty ludzi to aż się chce być psem czy kotem.

krtomb napisał/a:
Ja mam kota ze schroniska, który był bity i się nad nim znęcano - jest moim największym przyjacielem, siedzi właśnie obok i ślicznie wpatruje się swoimi dużymi ślepkami przytuając się do mnie i ciesząc się, że wróciłem z pracy. I całe szczęście że nie wiem skąd go przywieziono do schroniska, bo jak widzę jakie ma lęki, to mi się serce kroi. W Tobie powinni takie lęki wytworzyć, to byś może zrozumiał że KAŻDA ŻYWA ISTOTA żyje, czuje i ma prawo do szacunku!!!


To dowód na to, że zwierzęta potrafią jeszcze raz zaufać ludziom pomimo tego, co działo się z nimi wcześniej i myślę, że one umieją wyczuć, kto będzie dla nich dobry i umieją dać mu szansę- a jeśli trafią na kogoś, kto jest dla nich dobry, tym lepiej dla nich. Mi po prostu serce pęka, kiedy słyszę o porzuconych zwierzętach albo takich, nad którymi ludzie się znęcają. Zrobiłabym wszystko, żeby tak się już nie działo, ale wiem- niewiele mogę ;( . Bo, GeBeT, wiem, że to nie ma większego sensu, ale spróbuję ci to jeszcze raz wbić do głowy - zwierzęta ŻYJĄ, MYŚLĄ, CZUJĄ I MAJĄ TAKIE SAME PRAWA, JAK LUDZIE!!!

Mo - 23-09-2011, 20:38

GeBeT napisał/a:
Na takie zwierzaki musisz wydawać kupę kasy, a co masz za to?! Dosłownie gówno, które jeszcze musisz posprzątać


Co masz? Miłość, przywiązanie, oddanie, ochronę, wewnętrzny spokój. Bo zwierzęta są jak lekarstwo. No ale jak ktoś widzi tylko gówno to faktycznie, widać ile w Tobie jest empatii do świata w ogóle, do ludzi. I wrażliwości to chyba masz zero. Współczuję Twoim znajomym.

GeBeT napisał/a:
To pozwól zwierzakom srać na twoje mieszkanie i to tak zostaw, to wtedy porozmawiamy.


Wiadomo, że człowiek posprząta, bo nie da się żyć w syfie. Raczej chodzi o stawianie pewnych priorytetów. Co jest dla Ciebie ważniejsze: troszkę do posprzątania i brak miłości, przyjaciela - czy troszkę do posprzątania i chodząca żywa miłość wokół Ciebie, która jest w stanie dla Ciebie zrobić wiele. Mój pies... gdyby nie on nie wiadomo co by ze mną było. Miałam włamanie, gdzie włamywacz zdążył obrabować cały dół, a na górę, gdzie są sypialnie, szedł z długim ostrym nożem do krojenia mięsa. Powiesz - gdzie ta psia szybka reakcja. Podano jej środki dzień wcześniej, po których była nieco otumaniona i niespokojna. Wykryto to.

GeBeT napisał/a:
To co, mam mu pozwolić srać na drzwi, po on uważa, że fajnie je ubrudzić?

Jest coś takiego ,jak wychowanie psa, które i właścicielowi i samemu psiakowi sprawia wielką frajdę. A prawda jest taka, że wysiłku znacznego to nie wymaga jeśli odpowiednio szybko zaczniesz.


GeBeT napisał/a:
PO ZA TYM, TO TYLKO ŚMIERDZĄCY ZWIERZAK!!!
Nie obchodzi mnie on.


To po kiego grzyba wypowiadasz się w temacie, gdzie wypowiadają się MIŁOŚNICY ZWIERZĄT? Nie mam więcej pytań. Dno kompletne. Chyba tylko po to, by drażnić. Pogadaj sobie w temacie o dobrach materialnych, bo do emocjonalności i życia dla wyższych wartości i w ogóle z KIMŚ i DLA KOGOŚ chyba nie jesteś przygotowany. Zrozumiesz to kiedyś.

Nie lubisz zwierząt - OK. Ale poparcie dla maltretowania zwierząt?! To jest chore. Sorry, ale nie umiem tego nazwać inaczej. Maltretujmy babcie, pomimo, że często ubóstwiają swoich wnuków, ale przecież trzeba się nimi zajmować, ubierać, umyć, posprzątać, LUDZIE !!!!!!!! Zero odpowiedzialności. ZERO. Tego potrzebujesz. Nic nie robić a dostawać.

GeBeT - 23-09-2011, 21:11
Temat postu: O prawach zwierząt.
To nie jest mój kot, Mo. On jest bezpański!
A, teraz do wszystkich! Tak w ogóle, to kota bronicie, ale na pewno nie lubicie węży, czy pająków, na pewno nasiekliście mnóstwo komarów, na pewno zjedliście od cholery zwierzęcego mięsa! Jeśli uważacie, że zwierzęta są święte, to dlaczego kota bronicie, a reszty nie, co?! Po raz kolejny wam mówię: zwierzęta mają prawo do życia, ale nie kosztem człowieka. :[ Tak trudno to wam zrozumieć?! :fire:

krtomb - 23-09-2011, 21:35

Ludzie mają prawo do życia, ale nie kosztem zwierząt - patrz ginące gatunki, lub nieistniejące gatunki które zginęły bo ktoś uznał, że szkodzą - tygrys tasmański chociażby. Uwielbiam węże i pająki, tłukę tylko komary, bo mogą przenosić choroby i generalnie nie lubię jak ktoś sobie spija moje DNA...

To znaczy że bezpańskie koty można traktować jak ścierwo?? Ja jak widzę kotka na ulicy to nie ganiam go z widłami i nie usiłuję go zastrzelić z wiatrówki, tylko się uśmiecham, bo wtedy mi przychodzi na myśl moja wełniana, miaucząca mordka, czekająca w domu.

Generalnie jem mięso i jakoś nie wyobrażam sobie nie mieć go w jadłospisie, ale nie zmienia to postaci rzeczy, że nie popieram bestialskiego traktowania zwierząt również tych, przeznaczonych na ubój. Nie uważam że zwierzęta grupuje się ze względu na to czy są przeznaczone jako kanapowce i puszki okruszki, hodowane w domu, czy te, które mają skończyć jako szynka albo hamburger - wszystkim należy się prawo do życia bez stresu, w godnych warunkach i jeśli trafiają na ubój to również tak, by ich ostatnie godziny nie były męczarnią. Wielu ludzi tego nie przestrzega i chyba dlatego, że mają podejście takie jak Ty - jedno zwierzę jest fajne, inne nie, a jak już się za przeproszeniem zesra to już jest be.

NOWINA!!! UWAGA, UWAGA - każdy z nas chodzi czasem do toalety, załatwiać potrzeby fizjologiczne, a jak byliśmy dziećmi to trafiały się niespodzianki - zapytaj mamusi ile niespodzianek Ty jej zafundowałeś i koniecznie spytaj, czy sięgała po wiatrówkę ilekroć zaplamiłeś kocyk, albo pieluszkę!

Mo - 23-09-2011, 21:35

GeBeT napisał/a:
On jest bezpański!


... i co z tego?

GeBeT napisał/a:
Tak w ogóle, to kota bronicie, ale na pewno nie lubicie węży, czy pająków, na pewno nasiekliście mnóstwo komarów, na pewno zjedliście od cholery zwierzęcego mięsa!


Człowiek jest mięsożerny, więc mięso je (chyba, że upodobał sobie warzywa). Nawet w świecie zwierząt panuje zasada: "chcesz przeżyć - musisz zabijać". Ale nie będę maltretować czy mordować zwierzęta tylko dlatego, że szcza na mój trawnik! Nie potrafisz tego odróżnić? Komara zabiję, bo bolą mnie potem pęcherze i ssie moją krew. Bronię się, instynktownie odwracamy głowę gdy przelatuje. Nie da się inaczej. Pająk czy wąż - nie ma tak wykształconego mózgu jak pies czy kot, który przywiązuje się do swojego pana. Widziałeś kiedykolwiek węża, który był lojalny wobec pana niczym pies? Litości. Poza tym nie wymagaj, że większość ludzi będzie pajała miłością do zwierzaka, które potrafi zabić, albo... jeśli to nie argument, to nie ma miłego wyglądu ani nie jest do przytulenia, tak jak to jest z psem czy kotem, który jest wręcz do tego stworzony i w większości ludzi budzi pozytywne emocje.

GeBeT napisał/a:
Po raz kolejny wam mówię: zwierzęta mają prawo do życia, ale nie kosztem człowieka.


Zależy co przez to rozumiesz. Jeśli zwierzę ma zabijać człowieka - owszem, to tak trochę lipa, bo każdy chce żyć, walczy się o swoje życie. Zwierzę, które jest agresywne wobec Ciebie zupełnie niepotrzebnie, bo nie sprowokowałeś, a odgryzie Ci rękę - tak, to jest niefajne. Gdy jednak kosztem są dla Ciebie obsikane drzwi, które nic nie ujmują Tobie, a jedynie wymuszają posprzątanie to wiesz co? Żal mi Ciebie i Twojego podejścia do życia.

krtomb napisał/a:
NOWINA!!! UWAGA, UWAGA - każdy z nas chodzi czasem do toalety, załatwiać potrzeby fizjologiczne, a jak byliśmy dziećmi to trafiały się niespodzianki - zapytaj mamusi ile niespodzianek Ty jej zafundowałeś i koniecznie spytaj, czy sięgała po wiatrówkę ilekroć zaplamiłeś kocyk, albo pieluszkę!


Brawo. Bo, drogi GeBeCie, nie raz obrzygałeś pewnie poduszkę w nocy, albo cokolwiek innego. Matka nie wyrzuciła Cię za drzwi i nie lała po grzbiecie.

Madziula - 23-09-2011, 23:37

Invicta napisał/a:
zwierzęta potrafią jeszcze raz zaufać ludziom pomimo tego, co działo się z nimi wcześniej i myślę, że one umieją wyczuć, kto będzie dla nich dobry i umieją dać mu szansę


Moja Zuzia po tym postrzale miała jeszcze siłę dojść do domu i wskoczyć na parapet w kuchni (na parterze). U nas koty zawsze wchodzą tym oknem, ponieważ w kuchni przeważnie jest ktoś, kto je wpuści, a pod drzwiami wejściowymi mogłyby pół dnia czekać. No i akurat miała szczęście, bo w kuchni siedzieli dziadkowie, wpuścili ją i się nią zajęli, a jak wrócili rodzice z pracy, to pojechali z nią do weterynarza. No i jak już pisałam wcześniej, cała sprawa wyszła dopiero na prześwietleniu, lekarze myśleli, że ją psy poturbowały i chcieli sprawdzić czy są jakieś złamania... a tu taka "niespodzianka" :/

A teraz do GeBeTa:

Wyobraź sobie, że po tym wszystkim moja kotka długo dochodziła do zdrowia i NIERAZ zwymiotowała na dywan, NIERAZ narobiła pod siebie i NIERAZ zakrwawiła pościel czy ubrania. Nikt nie miał jej tego za złe, nikt jej za to nie zbił, za to wszyscy domownicy zajmowali się nią jak mogli. Trzeba było ją karmić i codziennie jeździć do weterynarza na kontrole. Wydaliśmy na to sporo pieniędzy i było warto, bo teraz jest zdrowa i właśnie śpi sobie na swoim posłaniu i do mnie mruczy :) I nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli ją wtedy uśpić, jeśli cały czas była jakaś nadzieja.

Mo napisał/a:
Mi zdechł pies na cukrzycę. (...) Wykrwawiała się, strasznie się męczyła - trzeba było uśpić, ulżyć jej.


W takim przypadku uśpienie zwierzaka było jedynym rozwiązaniem niestety... Sama miałam kiedyś psa, którego musieliśmy uśpić. Miał jakąś narośl na pysku, okazało się że to rak. Operacje niestety nic nie dały :(

Invicta - 24-09-2011, 08:48

GeBeT napisał/a:
To nie jest mój kot, Mo. On jest bezpański!
A, teraz do wszystkich! Tak w ogóle, to kota bronicie, ale na pewno nie lubicie węży, czy pająków, na pewno nasiekliście mnóstwo komarów, na pewno zjedliście od cholery zwierzęcego mięsa! Jeśli uważacie, że zwierzęta są święte, to dlaczego kota bronicie, a reszty nie, co?! Po raz kolejny wam mówię: zwierzęta mają prawo do życia, ale nie kosztem człowieka. Tak trudno to wam zrozumieć?!


Po pierwsze - jedzenie mięsa to rzecz normalna. Ja wprawdzie zamierzam zostać wegetarianką, ale nie mam nic przeciwko tym, co jedzą mięso, bo to by było tak, jakbym się czepiała drapieżników, że polują na inne zwierzęta. To naturalne, że ludzie jedzą mięso, tak samo jak to, że robi tak lew czy niedźwiedź. To nie ze złośliwości, po prostu człowiek ma w sobie wiele z mięsożercy i nie zamierzam za to nikogo potępiać, w końcu sama też jem mięso i nie płaczę nad tym!
A do węży, pająków i komarów nic nie mam, ale też nie tłukę ich bez sensu, jak mi komar po pokoju lata to nie dam mu się pokłuć, tylko próbuję złapać do chusteczki i za okno wypuścić... Może za łagodna jestem, ale taki mam sposób. A jeśli już mnie komar ukłuje, nie biegam za nim z kapciem - on to zrobił, żeby przeżyć. A o kotach mówiliśmy, bo od kotów się dyskusja zaczęła, no nie?

Madziula napisał/a:
Wyobraź sobie, że po tym wszystkim moja kotka długo dochodziła do zdrowia i NIERAZ zwymiotowała na dywan, NIERAZ narobiła pod siebie i NIERAZ zakrwawiła pościel czy ubrania. Nikt nie miał jej tego za złe, nikt jej za to nie zbił, za to wszyscy domownicy zajmowali się nią jak mogli. Trzeba było ją karmić i codziennie jeździć do weterynarza na kontrole. Wydaliśmy na to sporo pieniędzy i było warto, bo teraz jest zdrowa i właśnie śpi sobie na swoim posłaniu i do mnie mruczy I nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli ją wtedy uśpić, jeśli cały czas była jakaś nadzieja.


No właśnie. Kotem, którego jakiś :censored: nie wiadomo za co postrzelił, TRZEBA się zajmować, sam sobie nie poradzi, trzeba mu pomóc... Jeszcze raz mówię, że zwierzęta też czują! One też przywiązują się do ludzi, one też potrzebują miłości i opieki.

GeBeT - 24-09-2011, 10:25

No, i chyba nie mam zbyt wielu zwolenników. W każdym razie jeszcze raz i już na szczęście ostatni, mówię wam, że to nie mój kot, że nie będę się poświęcał dla bezdomnego kota, tylko, dlatego, że robi pod moje drzwi. Nie lubię go, i tyle. A jeśli ma prawo do życia, to niech nie nadużywa, bo się źle dla niego skończy. Zresztą, z tego wychodzi, że nie ma uczuć, skoro niszczy moje rzeczy. A jak ja bym tak narobił komuś pod drzwi, to bym nie dostał (pytanie retoryczne)? Znam dużo ludzi, którzy mają wychowane zwierzęta, i które nic nie niszczą. Do takich, ani myślę strzelać. Jeśli macie zwierzę, które, niestety, zdechło, to nic dziwnego, że wam jest przykro, bo to strata. Ale jak zdechnie bezpański kot, który nie ma właściciela, to nikt go nie będzie żałował. Ja, podobnie, jak kot, też mam uczucia i nie lubię, kiedy moje rzeczy są niszczone. Mam nadzieję, że wszystko wam wytłumaczyłem i zrozumieliście, jeśli nie zrozumieliście - przeżyjecie te 80 lat życia nieuświadomieni, na to, że też mam prawo do życia, czystości i prywatności, przynajmniej na swym podwórku. :narka:
Mo - 24-09-2011, 10:27

Jak grochem o ścianę. Umiesz analizować posty? Po ostatnim poście wnioskuję, że nie. I nie, ty nic nam nie wytłumaczyłeś. Ty po prostu uparcie stoisz przy swoim i nawet nie czytasz tego, co ma do powiedzenia ktoś inny. Nie potrafisz się do tego odnieść. Wniosek? Sam nie wiesz co mówisz.

BTW: mi jest przykro, jak jakiegokolwiek kota czy psa maltretują. To się nazywa wrażliwość. Ale tak jak wspomniałam: Ty jej nie posiadasz, bo wolisz jak wokół Ciebie skaczą, a sam od siebie nic dać nie potrafisz - bo Ci się zwyczajnie nie chce "posprzątać". Amen.

GeBeT - 24-09-2011, 10:31

Mo napisał/a:
Umiesz analizować posty?
A ty umiesz? Piszesz tak, jak to był mój kot i miałbym go szanować. Ja uparcie stoję przy swoim i na razie te argumenty nie są dość mocne i nadal będę strzelał do kota, jeśli wejdzie na moje podwórku (ale już od dłuższego czasu nie przychodzi, po tym strzale).
K@t - 24-09-2011, 10:34

Cytat:
Piszesz tak, jak to był mój kot i miałbym go szanować. Ja uparcie stoję przy swoim i na razie te argumenty nie są dość mocne i nadal będę strzelał do kota, jeśli wejdzie na moje podwórku (ale już od dłuższego czasu nie przychodzi, po tym strzale).


Brawo, pisz tak dalej. Zdajesz sobie sprawę, że coś takiego jest sprzeczne z prawem i gdyby ktoś chciał Cię podkablować, to odpowiedzialność za Twoje zachowanie ponieśliby rodzice? Na pewno bardzo by się ucieszyli. Przyznawaj się dalej do takich rzeczy, to będzie to jedynie kwestia czasu.

GeBeT - 24-09-2011, 10:43

K@t napisał/a:
Zdajesz sobie sprawę, że coś takiego jest sprzeczne z prawem i gdyby ktoś chciał Cię podkablować, to odpowiedzialność za Twoje zachowanie ponieśliby rodzice?
Zdaje sobie z tego sprawę. W każdym razie wczoraj mówiłem o tej całej dyskusji swojej rodzinie. Mój dziadek powiedział, że tak to już jest, i będzie. Że jak powiem o tej sytuacji pierwszej lepszej osobie, to się obruszy, i powie, że kot ma uczucia, i, że ma prawo mi nasrać, a moim :censored: obowiązkiem będzie to posprzątać. Mój dziadek ma dwa koty (które, szczerze mówiąc nawet lubię), ale jakoś nie toleruje, aby bezpańskie koty robiły pod nasze drzwi.
pmkkoch - 24-09-2011, 10:55

I co wtedy robi? Wyciąga spluwę i maniakalnie strzela we wszystko co się rusza w okolicy? A teraz powiedz mi, czemu Ty możesz strzelać do zwierząt a ja nie mogę sobie strzelać do Ciebie? Przecież z radością zobaczyłbym jak leje się z ciebie krew i byłbym wręcz wniebowzięty myślą, że już nigdy więcej nikomu nigdzie nie nabrudzisz. Naprawdę nie mogę się doczekać Twojej odpowiedzi.
GeBeT - 24-09-2011, 11:02

pmkkoch napisał/a:
I co wtedy robi? Wyciąga spluwę i maniakalnie strzela we wszystko co się rusza w okolicy?
Nie, po prostu klaszcze, a kot ucieka. Tylko, że ta metoda jest nieskuteczna, dlatego ja wyciągnąłem spluwę.
pmkkoch napisał/a:
A teraz powiedz mi, czemu Ty możesz strzelać do zwierząt a ja nie mogę sobie strzelać do Ciebie?
Mam pewien zajebisty pomysł. :) Ja ci narobię na drzwi, a ty mi przestrzelisz tyłek (a także będziesz wniebowzięty myślą, że nie będziesz musiał sprzątać). Dobra propozycja? Tylko warunek jest taki, że strzelisz w momencie, gdy się załatwię na twoje drzwi.
Invicta - 24-09-2011, 11:11

pmkkoch napisał/a:
A teraz powiedz mi, czemu Ty możesz strzelać do zwierząt a ja nie mogę sobie strzelać do Ciebie? Przecież z radością zobaczyłbym jak leje się z ciebie krew i byłbym wręcz wniebowzięty myślą, że już nigdy więcej nikomu nigdzie nie nabrudzisz.


To całkiem niezły pomysł, zresztą to przecież w stylu GeBeTa - w końcu on tak bardzo lubi strzelanie, że nie zrobi mu różnicy, czy on strzela do innych, czy inni do niego :guns: i może w końcu zacznie myśleć jak normalny człowiek z uczuciami, a nie jak bezduszny drań, dla którego on sam jest najważniejszy.

GeBeT napisał/a:
Nie, po prostu klaszcze, a kot ucieka. Tylko, że ta metoda jest nieskuteczna, dlatego ja wyciągnąłem spluwę.


Kurde, mówiłam ci - jak nic nie działa, to sobie strzelaj, ale nie do kota, tylko w powietrze - jemu to chyba nie zaszkodzi. I ja się zastanawiam, kto takiemu człowiekowi jak ty dał spluwę?

pmkkoch - 24-09-2011, 11:18

GeBeT napisał/a:
Nie, po prostu klaszcze, a kot ucieka. Tylko, że ta metoda jest nieskuteczna, dlatego ja wyciągnąłem spluwę.

A pomyślałeś o tym, żeby podejść i... tupnąć nóżką? Może to być dla ciebie niesamowita nowość, ale to przeważnie działa. Często nie trzeba nawet używać ów nogi, żeby przepłoszyć zwierzaka.
GeBeT napisał/a:
Mam pewien zajebisty pomysł. :) Ja ci narobię na drzwi, a ty mi przestrzelisz tyłek (a także będziesz wniebowzięty myślą, że nie będziesz musiał sprzątać). Dobra propozycja? Tylko warunek jest taki, że strzelisz w momencie, gdy się załatwię na twoje drzwi.

A co mi z tego, że masz skłonności samobójcze? Byłbym zachwycony mogąc patrzeć jak wylewa się z ciebie krew, ponieważ odczuwam chorą przyjemność z wbijania ostrych przedmiotów w miękkie i sprawdzania co się stanie. Niestety, nie mogę tego zrobić i dlatego pytam się ciebie - wiesz dlaczego?

krtomb - 24-09-2011, 11:35

Wnioskuję, po Twoich żałosnych i dość gówniarskich wypowiedziach (szok, że to dziecko umie pisać składnie) że oczekujesz żeby każdy rozpatrywał rzeczywistość tak jak Ty - czyli wyłącznie z Twojego egoistycznego i poniżej poziomu wszelkiej krytyki poziomu. Problem polega na tym, że tak nie jest i nie będzie - na całe szczęście większa część tego forum ma własny rozum i odrobinę człowieczeństwa, czego powiedzieć o tOBIE nie można.

I jeszcze jedno - naprawdę sądzisz, że kotek przychodzi do Ciebie robić Ci na złość na Twoje drzwi? Nie wiem czy wiesz, ale zwierzęta nie posiadają pojęcia szkody, przywiązania do przedmiotów oraz ich wartości - najważniejsze jest przeżyć i przedłużyć gatunek, a nie rozdrabniać się nad tym, czy oleje czyjeś drzwi czy zwykłe drzewko - ot albo oznacza terytorium, albo załatwia swoje potrzeby. Zawsze można kotka przygarnąć i nauczyć robić do kuwety! UWAGA: KOTA DA SIĘ NAUCZYĆ PEWNYCH ZACHOWAŃ niekonieczne poprzez pakowanie śrutu w jego zadek.

Jeszcze jedno dzieciaszku mizerny - nie wierzę, że w ogóle posiadałeś kiedykolwiek w swoich gówniarskich łapach broń, a jeśli nawet - to tylko gratuluję Twoim opiekunom kompletnego braku wyobraźni, bo żeby korzystać z jakiejkolwiek broni palnej z amunicją ostrą trzeba mieć z lekka 18 lat, pozwolenie i badania psychiatryczne (pociesza mnie, że Ty ich nigdy nie przejdziesz). Zakładam więc że zapewne "broń" jest na kulki, a sama wykonana jest z plastyku...

GeBeT - 24-09-2011, 11:39

pmkkoch napisał/a:
A pomyślałeś o tym, żeby podejść i... tupnąć nóżką?
Ten pomysł był dobry i często tak robiłem. Ale nie pomagało, bo kot przychodził ponownie. A teraz jak go strzeliłem, to przynajmniej od dłuższego czasu nie przychodzi. Przynajmniej ja nie widziałem.
pmkkoch - 24-09-2011, 11:44

Już nie będę wspominać o moralności, ponieważ widzę, że w twoim przypadku jest tam czarna dziura wsysająca wszystko co ma związek i przerabiająca to na rogale, ale nie pomyślałeś o tym, żeby strzelić w powietrze, ewentualnie popsikać środkiem odstraszającym i tym samym nie złamać prawa i nie ponieść konsekwencji z tym związanych(w przypadku dorosłego człowieka więzienie, choć w twoim przypadku odpowiedzialność za twoje głupie zachowanie ponoszą rodzice)?

Ogólnie rzecz mówiąc - to co zrobiłeś jest prawnie niedopuszczalne, gdyby ktoś to zobaczył, albo gdyby ktoś z naszego forum wziął się do roboty, prawdopodobnie twoi rodzice mieliby bardzo duży kłopot.

GeBeT - 24-09-2011, 11:46

pmkkoch napisał/a:
popsikać środkiem odstraszającym
No to akurat nie działa, zresztą co to jest środek odstraszający koty. Są środki na owady, myszy, etc... Ale na koty?!
pmkkoch - 24-09-2011, 11:51

http://www.karusek.com.pl..._id=8737&cat=60
Proszę bardzo, pierwszy lepszy link z google. To pokazuje tylko, że nawet nie próbowałeś znaleźć jakiejś alternatywy, a co za tym idzie świadomie złamałeś prawo. Tak, strzeliłeś w bezdomnego kotka, który z racji, że jest bezdomny, jest z pewnością istotą, która powinna być tępiona, jednak mimo wszystko jest to niezgodne z prawem i gdyby ktoś to zobaczył lub ktoś z naszego forum pokazałby to, co tu napisałeś, nie chciałbym być w twojej skórze.

Tu nie chodzi nawet o kwestie moralne, po prostu prawo polskie nie uznaje torturowania czy jakiegokolwiek krzywdzenia zwierząt i każda osoba myśląca powinna się do tego dostosować. To co zrobiłeś jest niedopuszczalne i jest w Polsce surowo karane. Nie rób tego nigdy więcej, w innym wypadku miej pewność, że prędzej czy później ty bądź twoi rodzice poniosą za to odpowiedzialność.

GeBeT - 24-09-2011, 12:12

pmkkoch napisał/a:
prawo polskie nie uznaje torturowania czy jakiegokolwiek krzywdzenia zwierząt i każda osoba myśląca powinna się do tego dostosować.
Chyba sobie takie kupię. A tak przy okazji, to nie wiedziałem, że w prawie jest, że nie wolno strzelać do zwierząt. Moim zdaniem powinno być tak, że strzelać można za uzasadnieniem. :gun2: :narka:
K@t - 24-09-2011, 12:23

CZŁOWIEKU.
Czy ty nie rozumiesz, że prawo nakazuje traktować zwierzęta godnie i w miarę możliwości zapewniać im pomoc i opiekę? To co robisz podpada pod znęcanie się, co jest KARALNE.

Oczywiście prawo rozróżnia tu różne sytuacje (co innego zwierzęta hodowlane, na ubój i co innego domowe i dzikie). Przestań więc opowiadać pierdoły

Kod:
Art. 6. 1. Nieuzasadnione lub niehumanitarne zabijanie zwierząt oraz znęcanie się nad nimi jest zabronione.

2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności (...)


Reszta tutaj: http://samorzad.infor.pl/...-zwierzat1.html

Poproś kogoś dorosłego (np. Dziadka), żeby Ci przeczytał.

pmkkoch - 24-09-2011, 12:27

K@t napisał/a:
Poproś kogoś dorosłego (np. Dziadka), żeby Ci przeczytał.

Niech raczej każe nauczyć się na pamięć, coś takiego w tym przypadku jest niezbędne. :pozdro: :wotr:

GeBeT - 24-09-2011, 13:02

K@t napisał/a:
w miarę możliwości zapewniać im pomoc i opiekę
Powtarzam już piąty raz, to nie jest mój kot.
Mo - 24-09-2011, 13:08

GeBeT napisał/a:
A ty umiesz? Piszesz tak, jak to był mój kot i miałbym go szanować.


Nie. Piszę, że to zwierzę, które czuje i należy mu się trochę ciepła ze strony ludzi, chociażby w minimalnym zakresie. A tymczasem TY wolisz sadyzm. Brawo. W takim wieku... Ulala...

GeBeT napisał/a:
nadal będę strzelał do kota, jeśli wejdzie na moje podwórku


Oh my God.

GeBeT napisał/a:
Mój dziadek powiedział, że tak to już jest, i będzie. Że jak powiem o tej sytuacji pierwszej lepszej osobie, to się obruszy, i powie, że kot ma uczucia


Oh my FUCKING God !!!!!!!!!!! Nie wierzę w to, co widzę. Niezłe wartości są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Brawo. A potem dziwota, że rośnie młode pokolenie degeneruchów.

GeBeT napisał/a:
Ja ci narobię na drzwi, a ty mi przestrzelisz tyłek (a także będziesz wniebowzięty myślą, że nie będziesz musiał sprzątać).


Potrafisz zrozumieć jedną ciekawą rzecz? Zwierzę działa instynktowie - chce srać to to robi. Człowiek srający na drzwi jedynie naumyślnie by komuś zrobić na złość. Ale to chyba w Twojej główce się nie mieści.

Nie wiem, na każde Twoje słowo inni mają jakieś uzasadnienie. Zwróć uwagę na jedną rzecz. Jeśli kilka a nawet kilkanaście osób zwraca uwagę Tobie na coś, co nie jest dobre, mało tego, prawo tego zakazuje... To czy nie możesz pomyśleć i zastanowić się nad sobą? Wciel się w tego kotka, który musi po prostu się wysrać, a pech chciał, że to drzwi psychopaty. Sorry ale na takiego rośniesz. W tym wieku żeby być tak zdemoralizowanym to jest po prostu nienormalne. Opowiedz może o tym w szkole na lekcji - zobaczysz co zrobi nauczycielka. Jesteś takim bohaterem? Jesteś mądry i odważny, męski... bo przecież masz broń, zajebiście... Jesteś mądry, ale tylko w buźce, bo gdyby policja miała Ciebie zgarnąć to byś zaczął płakać jak małe dziecko. Żal mi Ciebie naprawdę.

pmkkoch - 24-09-2011, 13:09

GeBeT napisał/a:
Powtarzam już piąty raz, to nie jest mój kot.

Ile razy my mamy powtarzać, i co z tego? Czy twój mózg ma jakiś error i nie potrafi zrozumieć prostej informacji? Twój czy nie, nie możesz krzywdzić żadnego zwierzaka, polskie prawo ci to zakazuje. Nie ma tu żadnej durnej dyskusji typu "to nie mój kot" czy "ale ja uważam inaczej". Twoje zdanie w tym wypadku jest dosłownie tyle warte co gówno tego kociaka, a za to, co tamtemu zwierzakowi zrobiłeś, gdybyś był dorosły już dawno trafiłbyś do więzienia.

Mo - 24-09-2011, 13:13

pmkkoch napisał/a:
gdybyś był dorosły już dawno trafiłbyś do więzienia.


Zawsze biegły może stwierdzić, że mając tak chory rys osobowości można kogoś karać jako dorosłego - w końcu był zdolny do takich a nie innych czynów i to świadomie. Też nad tym się GeBeTku zastanów.

GeBeT - 24-09-2011, 13:20

Mo napisał/a:
Potrafisz zrozumieć jedną ciekawą rzecz? Zwierzę działa instynktowie - chce srać to to robi.
Pytanie, dlaczego nasrał (kilka razy) akurat na moje drzwi. Ja myślę, że to jest tak, że jakby narobił na wasze drzwi, to byście się wkur :censored: ,zdenerwowali, ale narobił na moje drzwi, to uważacie, że dobrze zrobił. A to, że kilknaście osób mnie za to opieprza i jeszcze jest to zakazane prawnie, to tylko pokazuje poziom głupoty i zniżania sie do poziomu zwierzęcia innych osób.
pmkkoch - 24-09-2011, 13:26

O mój Boże, nie widzicie moi drodzy?! To kolejny biedny, uciśniony człowiek walczący z całym światem! Powinniśmy go wspierać! :nie:

Mój drogi, akurat to, że reszta ludzi "zniża się do poziomu zwierzęcia" innych osób powinno dać ci do zrozumienia, że problemem nie jest rozumowanie większości, czyli nas, a jednostki, czyli ciebie. To nie świat i polskie prawo się myli, tylko Ty.

Co do samego zwierzaka, tak jak człowiek i jego kibel tak i ten kot prawdopodobnie upodobał sobie to miejsce jako idealne dla wyrzucania odpadków z organizmu(dałbym tutaj kąśliwy komentarz ale się powstrzymam). Jednakże jest cała masa innych sposobów aby przepłoszyć raz na dobre kota zamiast znęcać się nad nim. Kilka z nich było nawet podanych w poprzednich postach.

Mo - 24-09-2011, 13:32

GeBeT napisał/a:
Pytanie, dlaczego nasrał (kilka razy) akurat na moje drzwi.


Wyobraź sobie, że każde zwierzę obiera sobie miejsce na załatwianie potrzeb fizjologicznych. Wystarczy go nauczyć, by to było odpowiednie miejsce. Może więc nie prowadź tak drastycznych środków jak maltretowanie kota, a zwyczajnie zamykajcie klatkę schodową (jeśli mieszkasz w bloku)? Jeśli nie - http://www.futrzakowo.pl/kategoria150.html. Proste? Nie pomoże akurat ten produkt? Wypróbuj inny. Widocznie to za trudne, bo wolisz atakować bezbronne zwierzę.

GeBeT napisał/a:
A to, że kilknaście osób mnie za to opieprza i jeszcze jest to zakazane prawnie, to tylko pokazuje poziom głupoty i zniżania sie do poziomu zwierzęcia innych osób.


To pokazuje TWOJĄ GŁUPOTĘ - bo znając system prawny robisz swoje. A wiesz co robi się z takimi jak Ty? Nie? To może spróbuj?
Zniżanie się do poziomu zwierzęcia? Człowieku - zlituj się nad nami. Może po prostu zamilcz? Sam pieprzysz od rzeczy. Wrogie Tobie w tej sprawie otoczenie raczej pokazuje w większej mierze empatię, wrażliwość i dojrzałość psychiczną, a dalszej kolejności posłuszeństwo wobec prawa. Czy wg Ciebie bycie dojrzałym psychicznie oznacza być zwierzęciem? Brawo, może wyślijmy może jeszcze Żydów do gazu? Widać, że jesteś do tego zdolny. Skoro dla Ciebie człowiek wyznający powszechne i znane wszystkim zasady jest nienormalny i wręcz zezwierzęcony, to w takim razie mordujmy przedstawicieli innych ras, poniżajmy blondynki, wieszajmy Żydów itd. W jakim Ty świecie żyjesz?

Swoją drogą ciekawe dlaczego w tym temacie nie odnosisz się do tego, co mówią inni tylko twardo obstajesz przy swoim. Jak jesteś taki mądry to argumentuj ROZSĄDNIE - a nie na zasadzie "bo tak". I wałkujesz ciągle to samo. Pokaż, że myślisz.

Hmm... no chyba, że NIE myślisz. Na to wszystko wskazuje. A od razu zapowiadam, że jeśli nie napiszesz w temacie nic nowego to ja już mam dość czytania ciągle tego samego. Się zaciąłeś jak płyta gramofonowa. Ja w każdym razie mam jedną teorię na Ciebie - jesteś totalnie aspołeczny i usztywniony w swoich chorych poglądach. Chorych - bo ranisz bezbronne istoty, a sam nie potrafisz tego racjonalnie uzasadnić. Bo gadanie, że to kot bezpański, czy nie Twój nie jest argumentem - tylko pokazuje, że masz niesamowite klapki na mózgownicy.

Madziula - 24-09-2011, 13:47

GeBeT napisał/a:
Mój dziadek powiedział, że tak to już jest, i będzie. Że jak powiem o tej sytuacji pierwszej lepszej osobie, to się obruszy, i powie, że kot ma uczucia, i, że ma prawo mi nasrać, a moim :censored: obowiązkiem będzie to posprzątać.

GeBeT napisał/a:
Powtarzam już piąty raz, to nie jest mój kot.


To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że dyskusja z GeBeTem nie ma najmniejszego sensu. Skoro jego rodzina pozwala na takie zachowania (a nawet je popiera), to nasze argumenty niczego nie zmienią :]

GeBeT napisał/a:
Pytanie, dlaczego nasrał (kilka razy) akurat na moje drzwi. Ja myślę, że to jest tak, że jakby narobił na wasze drzwi, to byście się wkur :censored: ,zdenerwowali, ale narobił na moje drzwi, to uważacie, że dobrze zrobił.


Bawi mnie, że wszystkie twoje argumenty kręcą się koło gówna. Osobiście mam nadzieję, że te bezdomne koty jeszcze nieraz narobią na twoje drzwi, ale tym razem zrobią to w nocy, po cichu, żebyś na rano miał niespodziankę :)

Invicta - 24-09-2011, 14:00

Madziula napisał/a:
To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że dyskusja z GeBeTem nie ma najmniejszego sensu. Skoro jego rodzina pozwala na takie zachowania (a nawet je popiera), to nasze argumenty niczego nie zmienią


Tak, próby nakłonienia niektórych ludzi do logicznego myślenia po prostu nie mają szans odnieść skutku. GeBeT, jeśli twoja rodzina popiera to, co robisz, to przekaż im ode mnie, że gdyby MOJA rodzina była za znęcaniem się nad zwierzętami, to ja już bym wolała nawiać z domu i mieszkać pod mostem, przynajmniej tam nikt by mnie nie wychowywał na dręczycielkę zwierząt. Niewinnych zwierząt.

Madziula napisał/a:
Bawi mnie, że wszystkie twoje argumenty kręcą się koło gówna. Osobiście mam nadzieję, że te bezdomne koty jeszcze nieraz narobią na twoje drzwi, ale tym razem zrobią to w nocy, po cichu, żebyś na rano miał niespodziankę


To by było genialne :nana: taki mały prezencik... Szkoda, że to jeszcze nie święta, bo byłby piękny prezent pod choinkę dla GeBeTa :rofl:

Anissa - 24-09-2011, 17:33

Mo:a pech chciał, że to drzwi psychopaty

No własnie to klasyczny przypadek nieuleczalnej choroby. GeBeT zdania nie zmieni i ciągle będzie obstawiał pyzy swoim, każdy jego kolejny argument opiera się na poprzednim tylko jest zmieniony szyk zdania. Z początku śmiałam się z tego ale w miarę czasu widzę że tu jest naprawdę coś bardzo nie w porządku.

Invicta - 24-09-2011, 17:38

Anissa napisał/a:
w miarę czasu widzę że tu jest naprawdę coś bardzo nie w porządku.


Ja do początku wiedziałam, że coś tu jest nie tak, od momentu, kiedy GeBeT pierwszy raz poparł strzelanie do zwierząt. Może i ja jestem osobą wrażliwą i wiem, że nie każdy zamyka się w pokoju i ryczy, kiedy usłyszy o znęcaniu się nad zwierzętami, ale żeby traktować je aż tak okrutnie - to już jest przekroczenie pewnej granicy.

GeBeT - 24-09-2011, 18:19

Madziula napisał/a:
To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że dyskusja z GeBeTem nie ma najmniejszego sensu. Skoro jego rodzina pozwala na takie zachowania (a nawet je popiera), to nasze argumenty niczego nie zmienią
Masz rację. Wy mi próbujecie wmówić, że nie wolno strzelać do kotów, a ja uważam, że kotom nie wolno srać na moje drzwi. Moja rodzina to popiera, bo są ludzie na świecie, którzy lubią sprzątać po kocie i pozwalać, aby kot się załatwiał i tylko, aby biedna kocina nie poczuła się pokrzywdzona. Może was do zdziwi, ale są ludzie, którzy nie są fanatykami zwierząt, dla mnie ,ważniejszy jest jednak dom i rodzina, bo jeśli ja tego nie posprzątam, to musi to zrobić ktoś inny. Dlatego ja i moja rodzina, nie lubimy bezdomnych kotów.
Invicta napisał/a:
Ja do początku wiedziałam, że coś tu jest nie tak, od momentu, kiedy GeBeT pierwszy raz poparł strzelanie do zwierząt. Może i ja jestem osobą wrażliwą i wiem, że nie każdy zamyka się w pokoju i ryczy, kiedy usłyszy o znęcaniu się nad zwierzętami, ale żeby traktować je aż tak okrutnie - to już jest przekroczenie pewnej granicy.
Okrutnie?! Ja się nad nim nie znęcał, po prostu dostał i uciekł. Po prostu przegoniłem go spluwą, a wy się podniecacie, jakbym go wykąpał w kwasie siarkowym. A tak w ogóle, to ten temat o zwierzątkach jest bardziej kontrowersyjny niż tamten o homoseksualiźmie, który Invicta całkowicie zgasiła jakże inteligentnym komentarzem!
Anissa napisał/a:
Z początku śmiałam się z tego ale w miarę czasu widzę że tu jest naprawdę coś bardzo nie w porządku.
Co tu jest nie w porządku?! Zresztą na SB wypisujecie o jakimś poprawczaku, słuchajcie, naprawdę ja się was nie boję! A już nie myślcie, że takimi komentarzami zmienię zdanie! :narka:
Invicta - 24-09-2011, 18:26

GeBeT napisał/a:
Okrutnie?! Ja się nad nim nie znęcał, po prostu dostał i uciekł. Po prostu przegoniłem go spluwą, a wy się podniecacie, jakbym go wykąpał w kwasie siarkowym. A tak w ogóle, to ten temat o zwierzątkach jest bardziej kontrowersyjny niż tamten o homoseksualiźmie, który Invicta całkowicie zgasiła jakże inteligentnym komentarzem!


Słuchaj no, jeśli kot DOSTAŁ, to sam pomyśl, co się z nim mogło stać. Możliwe, że zdechł - i jak się z tym czujesz? Gdybym ja zrobiła coś takiego, czułabym się jak morderca. Więc wolisz być mordercą czy dać kotom spokój? I możesz mi powiedzieć, o co chodzi z moim inteligentnym komentarzem? Przypuszczam, że gdyby był tak inteligentny, jak twoje, rozpętałaby się burza. Mam nadzieję, że jednak nie jestem równie inteligentna co ty, w końcu ty jesteś najmądrzejszy na całym forum, prawda?

Cez - 24-09-2011, 18:41

Myslalem, ze GeBeT mnie juz niczym nie zaskoczy :p (tak, dopiero teraz to zajrzalem ;) )

Ja pieprze, wierzyc mi sie nie chce, ze on tu pisze o strzelaniu do kota :D Najpierw pomyslalem, ze jaja se dziecko robi, ale jesli na serio, to jest jakis pierdolniety, sorry :p

Jestem bardzo przewrazliwiony na tym punkcie, bo ja nawet drobne owady łapie w reke i wyrzucam ŻYWE przez okno jak mi wlecą do pokoju (procz komarow, wyjatek, bo to w samoobronie :D ), nie mowiac o jakichs żabkach na drodze czy jaszczurkach. Nie wyobrazam sobie znecania sie i pieprzenia o tym, ze wolno, bo to bezpanski.

Invicta - 24-09-2011, 18:48

Cez napisał/a:
Myslalem, ze GeBeT mnie juz niczym nie zaskoczy

Ja pieprze, wierzyc mi sie nie chce, ze on tu pisze o strzelaniu do kota Najpierw pomyslalem, ze jaja se dziecko robi, ale jesli na serio, to jest jakis pierdolniety, sorry

Jestem bardzo przewrazliwiony na tym punkcie, bo ja nawet drobne owady łapie w reke i wyrzucam ŻYWE przez okno jak mi wlecą do pokoju (procz komarow, wyjatek, bo to w samoobronie ), nie mowiac o jakichs żabkach na drodze czy jaszczurkach. Nie wyobrazam sobie znecania sie i pieprzenia o tym, ze wolno, bo to bezpanski.


No rację masz, przyznaję, że to słowo, którym określiłeś GeBeTa mnie też po glowie chodziło, ale nie wiedziałam, czy tu wypada tak pisać. I zastanawiam się jeszcze, czym według niego bezpański kot różni się od takiego, który ma właściciela? Tym, że nie ma domu i nikt mu codziennie nie podstawia miseczki z jedzeniem i piciem, chyba o to chodzi? Więc czemu niby bezpański kot ma być gorszy? Bo nikt nie zrobi awantury komuś, kto do niego strzela, czyli nie przyjdzie wkurzony właściciel?
I pamiętaj, że GeBeT zawsze umie czymś człowieka zaskoczyć :nie:

[ Komentarz dodany przez: Cez: 24-09-2011, 19:49 ]
nie wypada pisac tak jak napisalem, ale ktos chyba to musial napisac wprost :D

[ Komentarz dodany przez: K@t: 24-09-2011, 19:50 ]
Niemniej i tak wystarczy już.

Liczi - 24-09-2011, 19:05

Jak czytam jakie GeBeT ma podejście do zwierząt do aż mam chęć teraz wyjść na policję. Zawsze jak słyszę o takim traktowaniu zwierząt mam chęć to zrobić.
Mój kot miał problemy z pęcherzem, miał cewnik(cały czas mocz mu z tego kapał). Musieliśmy zwinąć dywan i chodzić po mieszkaniu za nim ze ścierką i wydać kupe kasy na leczenie. Mama w nocy nie spała, bo patrzyła co on robi, a jakoś nikt go nie wyrzucił, dlatego, że śmierdzi.
Co do kotów bezpańskich, różnią się od domowych tylko tym, że mają w życiu gorzej.
Cez napisał całą prawdę, bez owijania w bawełnę. Może nie wypada, ale GeBeTowi się należy.

Invicta - 24-09-2011, 19:11

Ja bym na plicję od razu poszła, gdybym wiedziała, gdzie on mieszka. Dostałby nauczkę.
A to, co Liczi napisała, to kolejny dowód, że na świecie jest jednak dużo ludzi, których obchodzi los zwierząt i którzy są dla nich dobrzy, choć opieka nad zwierzakami nie zawsze jest łatwa.

Integral - 25-09-2011, 15:12

GeBet, zasrałeś nam jakieś trzy strony tematu. I wiesz co? I śmierdzi.

I nie będę tego sprzątać. Ale nasraj jeszcze raz, a z radością w Ciebie strzelę. W końcu nikt nie będzie po Tobie płakał, a ta garstka fanatyków pierdolniętych dzieci co zowie się Twoją "rodziną" to mi wiesz, koło dupy lata :roll: .

[ Komentarz dodany przez: Cez: 25-09-2011, 16:33 ]
"Lubię to" :D

HarryCruise - 27-09-2011, 21:33

Ja oczywiście jestem zacofany, a tu się taka batalia rozgrywa...

Pomijając stopień pierdolnięcia w dekiel GeBeTa i członków jego watahy, od początku zawodów w rzutach grochem o ścianę, zastanawia mnie brak jakiejkolwiek logiki albo konsekwencji tych debilnych wypowiedz. Zakuty ŻelBeT od początku używa argumentu, że "nie będzie sprzątał gówna po kocie", więc do niego strzela. Pytanie, co zrobiłby, gdyby strzelając, zabił kota na miejscu? Przecież, kuźwa, ktoś musi iść i posprzątać ciało kota i wyczyścić śliczniusi, drogi, wysadzany kocimi łbami (a to ci...) chodniczek z krwi kota, tak? No, chyba, że o to chodzi i je wypychają, a z gówna trofeum nie zrobisz.

Invicta - 28-09-2011, 16:49

Ja żałuję, że GeBeT już raczej tego nie przeczyta, może mimo wszystko zrozumiałby rozmiary swojej głupoty. Bo gówna kociego już mu się nie chce sprzątać, a - jak HarryCruise napisał - co by było, gdyby kota zabił? Zapewne zostawiłby go, bo w końcu "nie jego sprawa" a nawet "nie jego wina". No więc czyja? GeBeT stwierdziłby, że kota. My - że GeBeTa.
krtomb - 29-09-2011, 10:42

Naprawdę sądzisz, że byłby w stanie zrozumieć cokolwiek? Tyle grochu narzucanego o ścianę i niczego nie zrozumiał. Całe szczęście dostał finalnego warn'a i mamy na trochę spokój i ciszę :) K@t - mistrzu :)
Magda - 22-12-2011, 09:48

Nie mogę założyć nowego wątku, więc stwierdziłam, że wyślę to tutaj.


Mo - 22-12-2011, 20:47

Bardzo pomocne zestawienie, otrzeźwia. Bo przecież sola jest taka pyszna... Łosoś zresztą też ;)
Hrithik_Roshan - 30-12-2011, 02:07

Może lepiej było w temacie o jedzeniu? Niby zwierzęta, ale w kontekście kulinarnym. Swoją drogą ryby są fujczi.

Ale żeby nie było tak całkiem offtopowo to powiem, że kupiłem kota w typie rasy syjamski. Tylko co na to pies? Jeszcze ich nie poznałem bo bobas będzie do odbioru 2 stycznia.

Liczi - 12-01-2012, 20:49

Kilka dni przed sylwestrem znalazłam w piwnicy w mojej klatce kota. Strasznie miauczał, ale nie było wiadomo gdzie. W końcu ktoś zadzwonił i zapytał się czy to nie mój kot jest zamknięty w piwnicy, więc zeszłam zobaczyć co się tam dzieje i tak się zaczęło. Po jakimś tygodniu zaczął wychodzić z komórki do jedzenia, a ostatnio czekał na mnie przy schodach, gdy słyszał klucz. Dawał się nawet brać na ręce. Raz nawet wyszedł na klatkę.
A gdy wczoraj zeszłam wieczorem dać mu jeść już go nie było ;( . W południe jeszcze był. Mam tylko nadzieję, że ktoś go wziął do domu. Przedwczoraj ktoś przyniósł mu jakiś pasztet, a gdy kot zniknął wszystko było posprzątane. Została tylko moja miska z wodą.

Mo - 26-02-2012, 20:44

Zapatruję się na szynszyla... Wynika to z mojego niedoboru zwierząt :P Od czasu śmierci mojej suczki jakoś mi tak smutno... I zdecydowałam się na szynszyla. Może ktoś z Was ma taką kuleczkę i będzie w stanie mi odpowiedzieć na kilka pytań :)

1. Lepszy samiec czy samica? Podobno samiec jest mniejszy, bardziej ruchliwy i mniej humorzasty a z kolei bardziej milusiński, samica (tak słyszałam) może w zdenerwowaniu obsikać człowieka. Na ile to się sprawdza w rzeczywistości?

2. Orientuje się ktoś może (z pomorskiego) w hodowlach szynszyli białych Wilsona/mozaik? Na tych mi najbardziej zależy, a z tego co widzę to jedynie pod Malborkiem promuje się taką fermę... Jest też w okolicach Słupska, ale tam można dostać jedynie wersję standardową. Może ktoś orientuje się, kojarzy jakąś inną hodowlę?

Lavi171 - 27-02-2012, 00:48

Mo w gronie moich bliskich przyjaciół była osoba, która miała szynszyla (płeć męska), więc o nim mogę opowiedzieć, niestety nie wiem jak to jest w przypadku samic. Ogólnie szynszylę czy szynszyla nie wiem jak odmienić, ciężko jest oswoić (przynajmniej tego z którym miałem styczność). Był wypuszczany do przedpokoju, biegał jak oszalały i w celu aby go pogłaskać po prostu przez długi czas się nie ruszaliśmy, i delikatnymi ruchami wtedy gdy sam do nas przyszedł - korzystając z okazji jakiś tam kontakt był. Oczywiście z biegiem czasu już coraz chętniej przychodził do ludzi, przy czym odrabianie lekcji czy jakakolwiek papierkowa robota była udręką przy tym gryzoniu:D Strasznie sympatyczny zwierzak, z czasem biegał po człowieku. Jednak nie wyobrażam sobie w takim razie samicy, która jest bardziej energiczna, ponieważ Zig-zig(tak się nazywał) na prawdę miał kopa i latał jak potłuczony, totalny matrix, odbijał się od ścian i takie różne. Niestety, pewnego razu .. nie wyhamował, co było przyczyną, że skończył się jego żywot. Oczywiście nie było tak, że pac w ściane i zgon. Rozchorował się od uderzenia i zdechł. Koleżanka miała go krótko, noi wycierpiała swoje.Nie wiem czy wszystkie szynszyle mają takie świry i biegają w ten sposób, jednak warto się zastanowić czy na pewno chcesz szynszyla. Trzeba na prawdę uważać noi zabezpieczyć wszelkie miejsca,w których mógłby porazić się prądem od pogryzienia czegoś czy cokolwiek. Poza tym-długo na prawdę długo, choć w miłej i ciepłej atmosferze zeszło, za nim nikły kontakt z inicjatywy zwierzaka się pojawił. Na tym kończy się to moje doświadczenie z tym zwierzęciem, wątpię, że pomogłem, ale zawsze coś. :spoko:
krtomb - 27-02-2012, 03:12

Moje kuzynostwo swego czasu miało aż 2 szynszyle. Ładne to, puchate, ale raczej mało towarzyskie w stosunku do człowieków. Generalnie raczej nie-oswajalne. A jeśli nawet - to w dość małym stopniu. Takie dziwne zwierzaki i trochę szalone, a trochę porąbane. Ja bym nie brał - chyba, że jako zabawkę dla kota :D
Mo - 27-02-2012, 08:58

Małe różnice względem tego co wyczytałam w necie, godne uwagi :P Był jeszcze pomysł na fretkę, ale koszty jej utrzymania z koniecznością szczepień włącznie mnie przerastają. Z tym oswojeniem faktycznie niby jest ciężko, ale da się to zrobić. Gdzieś nawet wyczytałam, że przez pierwsze 4 dni nie należy go w ogóle wypuszczać z klatki :P A i sama klatka musi z jednej strony być osłonięta np. ścianą, co stwarza pseudo poczucie bezpieczeństwa. Wszystko zależy też pewnie temperamentu zwierzaka. Samiczki niby właśnie są takie... sfochowane i niekoniecznie ten kontakt z człowiekiem nawiązać chcą. Raczej nastawiam się na samca właśnie.
Lavi171 - 27-02-2012, 22:34

Dokładnie w takich warunkach był trzymany wcześniej opisywany przeze mnie szynszyl. :) Teraz rozmawiam z Agatą, byłą właścicielką Ziga i wysłałem jej linka do forum. Kazała mi napisać Ci jeszcze iż:
Szynszyle, jak to gryzonie uwielbiają oczywiście wszelkie mebelki. Wg tego co mówi, to faktycznie nie warto się kierować zasadą, że samiec jest taki a samica taka. Każdy zwierzak ma charakterek. Napisała mi, że samiczki szynszyla u niektórych ludzi szybciej się oswajały i ogólnie spały w rękawie i były takie do 'miziania'. Nawet w zoologicznym swego czasu jak wsadziła palca do klatki, to samiczka wzięła owy palec i zaczęła lizać. Więc trzeba tu chyba podziałać jakimś zmysłem: 'eh ten mnie urzekł, biorę go!' niżeli tym co piszą o samcu/samicy. :)

Igi^MBE - 28-02-2012, 05:55

http://www.youtube.com/user/NarvanaMarzena/videos masz tu parę filmów mojej kumpeli, potwierdzających, że jednak są to zwierzaki oswajalne. Z ludźmi i innymi stworami.
(pies na filmach to siostra mojej suczki)

Mo - 28-02-2012, 08:41

Igi, dzięki za filmiki :D uśmiałam się i rozmiękczyłam totalnie. Chcę szynszyla! :P
Mo - 28-02-2012, 20:42

Btw: mam chrapkę na białego lub mozaikę... A takie niestety są rzadko spotykane w zoologicznych (chociaż ja widziałam raz, biorę też pod uwagę wyjazd do hodowli szynszyli pod Malborkiem, uratuję jednego od przykrej przyszłości jako element kurtki...). Mam nadzieję, że mi się taki słodziak trafi.
Mo - 11-03-2012, 19:42

Przedstawiam Wam... Stefana. Miał być Wacikiem, został Stefanem. Miał być biały - jednak jest beżowy (wygląda na szarego, technicznie to maść beżowa :P ). Niemniej jednak słodziak z niego niesamowity. Cieszy mnie to, że dał się pogłaskać w kartonie i nie szajbował. W klatce - chętnie obwąchuje dłonie właścicieli i nie siedzi w domku, więc... myślę, że to dobrze rokuje :)

Przy okazji: polecam hodowlę szynszyli w Somoninie (na Kaszubach) ;) Oprócz szynszyla dostałam sporą porcję karmy (od której zaczynam, by szybciej się przyzwyczaił) i sianka. Kobieta bardzo uprzejma i widać, że wie co robi, a sama traktuje szynszyle z szacunkiem. Wywarła naprawdę pozytywne wrażenie.

krtomb - 11-03-2012, 20:16

JAAAAKIIII ŚLIIIICZNYYYY PUUUUSZEEEEK!!!! Słodkie to takie i urocze :) )) Oby tylko był przyjazny :P

Miała być mozaika a tutaki uroczy szaraczek. Fajne imię - Stefan :P

Mo - 12-03-2012, 09:28

No, zdążył już czmychnąć nam na ręce, posiedział z 2 sekundy i spadówa... Ale zawsze coś :P Szybki jest ten Stefan. No i wiem co lubi najbardziej - suszone jabłka :D Więc... motywuję go tym do różnych rzeczy. Taka ze mnie cwaniara ;P
Integral - 16-03-2012, 12:58

Chciałaś nazwać szynszyla Wacik :D

A gryzoń prześwietny. Jakie koszta utrzymania takiego futerkowca? Może też sobie sprawię, naprawdę bardzo potrzebuję jakiegoś zwierzątka w tym mieszkanku. Innego, niż drące pyszczek dziecko sąsiadów :P .

Mo - 16-03-2012, 19:46

Int, powiem ci tak. Kupiłam z facetem całe wyposażenie:
- klatkę (dużą, wysoką z półeczką, do tego dokupiłam podwieszany hamaczek)
- poidełko
- miseczka
- paśnik na sianko
- domek
- 1 duże opakowanie siana (bo lubią je jeść)
- 1 duże opakowanie trocin i 1 małe (na podściółkę)
- torbę pokarmu i trochę przysmaków...

Jednorazowy koszt jest duży, bo z samym zwierzakiem wychodzi to koło 600 zł... Ale już teraz widzę, że pokarmu starczy mi na miesiąc spokojnie, siana na chyba pół roku, a trocin... na miesiąc myślę, że też (są to naprawdę czyste zwierzęta). Trociny, siano i pokarm to niewielki koszt, koło 30 zł miesięcznie obstawiam. Już wyrzuciłam paragony i nie pamiętam dokładnie cen :P W każdym razie nie kosztuje miesięcznie więcej niż świnka morska. Nie ma wymogu chodzenia na szczepienia (jak to jest w wypadku fretek, które traktuje się prawie jak psy :P ). To przemówiło za kupnem Stefana.

Zwierzak jest świetny, szybko się przywiązał (po 4 dniach dał się wziąć na ręce i głaskać już tak bezproblemowo, co mnie zdziwiło, bo z tego co czytam w necie to niektóre po 2 latach nie chcą dać się głaskać, więc chyba mam szczęście). W ogóle polecam ci forum na ten temat (dużo się tam dowiedziałam na temat szynszyli zanim go kupiłam): http://szynszyla.org

Polecam kupować z ferm szynszyli, a nie z zoologicznych.

Integral - 17-03-2012, 09:28

Dzięki za wszystko :)

Patrzę na to zdjęcie i się rozpływam. Mam jakiś kryzys ćwierćwiecza...

Mo - 17-03-2012, 10:54

Wyobraź sobie jeszcze wtedy, jak taka miękka puszysta kulka owija ci się wokół szyi i smyra wąsami :P Szynszyle są fajne, nawet jeśli niezależne. Po swoim widzę, że już się przyzwyczaja, bo robi się coraz bardziej rozbrykany.

Zapomniałabym - szynszyle lubią się kąpać w piasku. Przedstawiam zdjęcie...

K@t - 17-03-2012, 11:26

Mo napisał/a:

Zapomniałabym - szynszyle lubią się kąpać w piasku.

A kto nie lubi? :brwi:

Madziula - 18-03-2012, 20:31

Jezu K@t, jak zobaczyłam tą przeróbkę zdjęcia to parsknęłam śmiechem :hehe:
Mo - 10-04-2012, 21:12

Zakochałam się w szynszylach. Stefan jest przecudownym domownikiem. Wybredny w karmieniu, ale kochany :)
krtomb - 10-04-2012, 21:18

Piękności włochate :D Jest boski. Czemu nieznośny w karmieniu? Wybrzydza dziad?
Mo - 11-04-2012, 08:31

Oj tak. Zajadał aż mu się uszy trzęsły i nagle jednego pięknego dnia powiedział mi (między wierszami), że nie chce tego jeść (a karmę ma naprawdę wysokiej jakości z bardzo dobrych firm - no i jest dobre, bo nawet ja posmakowałam :P ). Mały terrorysta. Ale doprowadzę go do porządku. Jedna pora karmienia i zabieram potem miskę. Nauczy się :) I tak, jest to dopuszczalne - w sumie tak nawet powinno się robić od początku. Sianko ma cały czas, więc głodny nie będzie, ale ... zgłodnieje :)
Maati - 14-08-2012, 14:00

I ja również zwierzaka posiadam. Zwie się Dora ,ma na liczniku 10 wiosen :P i jest najwspanialszym przyjacielem. :) Fotka z połowy marca tego roku.
eee...mleko?! - 05-01-2013, 23:10

Mogę powiedzieć że mam kundla ToffiSia ;-) i kota (norweski leśny ) Puszka . Jako 6-latek miałem 4 chomiki które uciekły , w świat :( żabe , szczura ,dwie papugi (zjadły się na wzajem ,a miały się kochać ) miałem wróbla z złamanym skrzydłem :) (utopił się w pojemniku z wodą ) i pomniałem powiedzieć że Puszek leży w szpitalu dla zwierząt (w polsce !!! ) :szok: i muszę zrezygonować z nowego TR na rzecz jego operacji (300-400 pln ) , kupi się z miesiąc po premierze :( , ale nie po to skakałem przez płot (bramka przymarzła) żeby go wziąć i dowieźć do weterynarza . Kiedy odbiorę go z szpitala to dam na 100% zdjęcie ,i wtedy psa przy okazji :D :pozdro:

P.S Kota samochód przejechał , jakbym nie wspomniał :O

Igi^MBE - 19-03-2013, 09:45


... gdy jeden wilczak to za mało :)
Tak, mam dwa.

Asyenna - 20-03-2013, 19:13

Igi, a ja właśnie miałam pisać w SB żebyś wrzucił fotkę jakąś. :)
Tak czy inaczej poproszę więcej. :D

Igi^MBE - 20-03-2013, 19:22

Ech mówisz - masz

Ala (Alloces II z Peronówki)

Ala i Grejs

Grejs i Ala - śpią sobie

Maati - 20-03-2013, 19:24

Igi^MBE, zajebiste. :D
Asyenna - 20-03-2013, 19:44

No piękne po prostu, piękne. :)
No to teraz pewnie masz w domu wesoło -z dwoma psami to nie ma mowy o nudzie. ;)

erawiw - 07-04-2013, 21:22

Na poczatek koszatniczki-Edek i Dyziek,bracia. Uratowani z pseudo prawie 2 lata temu. Ogromne urwisy,które uwielbiają spacery po domu na moim ramieniu :)



Myszoskoczki-Fever i Shady z hodowli z Opola-u mnie od 15.06.12r :) Bardzo lubia budzić mnie w nocy obgryzaniem gałęzi...
Shady

Obie


Ptasznik kędzierzawy-Pszemek,u mnie od 10.08.12r. Ogółem taki czołg ;) (wybaczcie za słabą jakoś,toster nie łapie ostrości)

v1per80 - 09-04-2013, 09:23

Jakaś rada na smutek po stracie ukochanego zwierzątka ? Minął już miesiąc a mnie tęskno :/
erawiw - 09-04-2013, 13:34

Starać się nie rozpamiętywać. Prowadzę hodowlę skoków,więc spotykam się z sytuacjami gdy muszę pożegnać jakiegoś członka stada,lecz grunt to nie załamywać się i iśc do przodu ;) Może kolejny zwierzak choć trochę zapełni pustke?
v1per80 - 10-04-2013, 08:22

Wczoraj postanowiłem zaadoptować fajną kicie, ale istnieje prawdopodobieństwo, że jutro będę musiał ją oddać bo atakuje (albo tak mi się wydaje) mojego króliczka, a to nie może mieć u mnie miejsca. Majka (czyli pers, o którym mówię wyżej [tym co mi umarł]) żył z nią (bo królik to ona - a dokładnie Fisia) w zgodzie od pierwszego dnia. Melodię (bo tak się nazywa kicia, którą zaadoptowałem) wziąłem na próbę na 2 dni, ale szansa to 50 na 50, że u nas zostanie :/
kelpie - 20-07-2013, 20:50

OOO, a ja mam szczurka :jumper:

Zdzich się nazywa i je wszystko jak ja.

I jest gruby, jak ja ;_;

erawiw - 30-07-2013, 22:21

Biorąc pod uwagę to,że szczury są silnie stadne....
Ja uwielbiam szczury,są mega inteligentne. Jednak w obecnej sytuacji rodzice chyba by mnie z domu z nimi wyrzucili xD

beny - 14-11-2013, 08:31

Ja mam kotka Maincoona i rybki :) ) jakos mi to wystarcza w zupełnośći :P
Integral - 07-12-2013, 13:03

Mam nową kotę. Nazywa się Castiel :D potocznie nazywany przez nas Cas albo Kasia :p I jest niesamowitą przytulanką.

Okazjonalnie gra z adminką w szachy.

HellCat - 04-01-2014, 16:15

Ja mam pieska - Larę :3 Wyżeł niemiecki szorstkowłosy :)
Przemo - 05-01-2014, 10:04

Ja miałem kota rasy pers shinkler z rodowodem. Dożył mi 18 lat. Teraz obecnie nic nie mam ze zwierzaków.
Hrithik_Roshan - 06-01-2014, 05:58

Ja tylko chciałem się pochwalić, że kota się dorobiłem. Czyste próżniactwo. Jest to kot z marzeń. Brytyjczyk krótkowłosy z kolorze niebieskim. Przeurocze stworzenie, szkoda, że nie tak temperamentne jak właściciele. Za długo na rękach nie wytrzymuje, drapanie tylko za zgodą...jesteśmy na etapie szukania kompromisów. Po długich bataliach o imię został Presleyem chociaż próbowałem przeforsować Frank (spadaj z tą Amy W).
I teraz czas sweetfocie straightaway from my instagram #socool








rebel - 07-01-2014, 16:14

U mnie jest tak, że ja oraz moja mama mamy s w o j e koty. Ja mam 8-letnią kotkę-znajdkę, która wabi się Kicia. Towarzyszy mi ponad połowę życia, hihi. Jest okropnym grubaskiem ( 10 kilogramów HOHOH ), ale ma to po mnie. Jest baaardzo leniwa, ma trasę moje łóżko - miska - kuweta - moje łóżko. Jest pyskliwa, to też ma po mnie, gdy się nią gani to potrafi miauczeć, jakby chciała coś powiedzieć. Ogólnie to często krzycze na nią, a w szczególności, gdy w nocy rozpiernica mi się na pół łóżka przez co muszęspać przytulona do ściany (mam łóżko jednoosobowe)

Niestety, na telefonie nie mam możliwości wstawiania zdjęć, ale mogę zamieścić adresy url:)
http://instagram.com/p/gVuu-eELGz/
http://ask.fm/cheatingdea...498338094/photo
http://ask.fm/cheatingdea...056278574/photo

Integral - 07-01-2014, 21:32

Ten kot NAPRAWDĘ ma nadwagę. Nie myslałaś nigdy o tym, żeby zabrać go do weterynarza i ustawić mu jakąś dietę? o_o

Też mam kota. Dachowiec - przybłęda o imieniu Castiel :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group